Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

dynio jest starutki i po przejściach, które na pewno nie wpłynęły dobrze na ogólny stan jego organizmu, nie przygotowały go do wyzwań starszego wieku.
ale to nie oznacza, że w swojej starości cierpi ponad miarę. starsi ludzie często są ograniczeni ruchowo, bardzo bolą ich stawy, maja kłopoty z sercem, wypróżnianiem i czym tam jeszcze. ale to nie zawsze oznacza fazę terminalną, to bywa "po prostu" ciężka starość.

Opiekunka wraz z weterynarzem dynia na pewno będą najlepiej wiedzieli, czy dynio przechodzi trudną, ale spokojną starość, czy o ma całkowity braku komfortu i ból ponad miarę nie do opanowania. I będą wspólnie podejmować decyzję. tak ja my wszyscy ze swoimi psami prędzej czy później.

dyniowi życzę tyle życia, ile będzie dla niego dobre.

Posted

Borsuczek nasz, jaki on piękny jest (:
Mój Olek tak się wycofywał, kiedy nie mógł być samodzielny, nie lubił zamieszania wokół siebie, wyrywał się kiedy niosłam go po schodach, chciał sam :(
Pewnie że opiekun wie najlepiej, co dobre dla pieska

Posted

sleepingbyday napisał(a):
dynio jest starutki i po przejściach, które na pewno nie wpłynęły dobrze na ogólny stan jego organizmu, nie przygotowały go do wyzwań starszego wieku.
ale to nie oznacza, że w swojej starości cierpi ponad miarę. starsi ludzie często są ograniczeni ruchowo, bardzo bolą ich stawy, maja kłopoty z sercem, wypróżnianiem i czym tam jeszcze. ale to nie zawsze oznacza fazę terminalną, to bywa "po prostu" ciężka starość.

Opiekunka wraz z weterynarzem dynia na pewno będą najlepiej wiedzieli, czy dynio przechodzi trudną, ale spokojną starość, czy o ma całkowity braku komfortu i ból ponad miarę nie do opanowania. I będą wspólnie podejmować decyzję. tak ja my wszyscy ze swoimi psami prędzej czy później.

dyniowi życzę tyle życia, ile będzie dla niego dobre.


Dziękujemy.

rozi napisał(a):
Borsuczek nasz, jaki on piękny jest (:
Mój Olek tak się wycofywał, kiedy nie mógł być samodzielny, nie lubił zamieszania wokół siebie, wyrywał się kiedy niosłam go po schodach, chciał sam :-(
Pewnie że opiekun wie najlepiej, co dobre dla pieska


Moja sunia też Zosia Samosia, pomaganie jej w trudnych chwilach było dla niej urazą dumy!

Hmmmm nie wiem, ale wydaje mi się że Dyniowi jakby trochę lepiej. Może nie szaleje z radości ale pyszczek jakby nieco weselszy ?
Trudno powiedzieć bo śpi jeszcze więcej niż wcześniej, ale coś tam zaczął jeść, jednak cudowanie z indyczkiem, rosołkiem i warzywkami przyniosło skutek...ahhh ten Dynio. Dzisiaj rano nawet trochę pomruczał po swojemu, wychodzi sobie na siku i wraca zaraz dalej drzemać, w budce czuje się najlepiej.






Posted

Marra, najbardziej mnie ucieszyło to, że Dynio znowu zaczął po swojemu mruczeć (według mnie Dynio śpiewa;)), to oznacza, że jest poprawa :lol:. Do euforii pewnie jeszcze daleka droga, ale czekam na same dobre wieści :lol:. Kochany Dynio a śliczny nosek ma http://e-fotek.pl/images/87632198693946888912.jpg do zacałowania :loveu:. Zdrówka Dyniowi życzę i nieustająco trzymam kciuki zaciśnięte :thumbs:.

Posted

Gosiapk napisał(a):
Marra, ponownie dziękuję za pomoc Dyńkowi :Rose:


Nie w tę stronę - to marra powinna być wdzięczna losowi, że Dyńskego poznała i ma zaszczyt opiekować się Nim :B-fly:
Marra, nie potrzebujesz wsparcia dla Dyńka?

Posted

rozi napisał(a):
Nie w tę stronę - to marra powinna być wdzięczna losowi, że Dyńskego poznała i ma zaszczyt opiekować się Nim :B-fly:
Marra, nie potrzebujesz wsparcia dla Dyńka?




Hehehe dobre :) Dynio królewicz wybrał sobie mnie do opieki na starość ;) cwaniaczek jeden :)
Wsparcie zawsze się przyda, w postaci pieniążków, musimy teraz zapłacić podwójne badania krwi, pod koniec tygodnia będzie kolejne badanie. Leki też nas trochę kosztują więc jakby ktoś zechciał to może wpłacić pare groszy na konto Fundacyjne z dopiskiem "dla Dynia i nick z dogo".

Myślę, że teraz mogę śmiało powiedzieć, że Dynio ma trudną ale spokojną starość. W takim stanie jak był, nie pozwoliłabym żeby tak cierpiał ale teraz jest już lepiej i niech korzysta z tej jesieni życia bo prawdę mówiąc to nie wiemy ile potrwa ten lepszy stan. W zasadzie to Dynio tylko śpi i je :) ale nie spotykam go już nad ranem na środku podwórka tylko w budzie więc znowu ma więcej siły żeby sie poruszać i zawsze do niej wrócić, ciepło w dupsko ma, słomy tyle że go nie widać :) Ciężko jest przewidzieć jego dalszy los no ale żyjemy chwilą :)

Posted

czyli czuje się trochę lepiej! a opiekę ma świetną; bezpieczny, zaopiekowany, leczony, otulony kocykami; niejeden mógłby tylko o tym marzyć.
trzymajcie się!!

Posted

jotpeg napisał(a):
czyli czuje się trochę lepiej! a opiekę ma świetną; bezpieczny, zaopiekowany, leczony, otulony kocykami; niejeden mógłby tylko o tym marzyć.
trzymajcie się!!


Dziękujemy ! :)

dana napisał(a):
Dyniaczku kochany mam nadzieję, że już zapomniałeś o kroplówkach ;).



Niestety jeszcze nie, trzeba będzie go dowadniać co drugi dzień chyba już aż do końca bo on na prawdę NIC nie pije a wiemy że przy problemach z nerkami picie jest obowiązkowe, tak więc Dyniak jest już przygotowany na tą ewentualność.

Posted

Olena84 napisał(a):
Chore nerki?:-(


Niewydolność nerek, znowu wszystko wrócilo.


Katarzyna Starkiewicz napisał(a):
może wspomagająco, to karma a Dynio karmę je
a wstrzykiwać mu do pyszczka strzykawką próbowałaś?


Dynio karmy nie je, w ogóle mało je. Muszę cudować. Prawdę mówiąc nie będę wstrzykiwać Dyniakowi takiej ilości płynu strzykawą do pyszczka, taką metodę można stosować przy małych dawkach leków a i tak nienawidzę tego psom robić...wolę spuścić mu kroplówkę.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...