classira Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 Mam pytanie. Jak radzic sobie z warczeniem 4-o miesiecznego szczeniaka na wszystkich ludzi starajacych sie ja dotknac?. W takiej sytuacji nie dajemy za wygrana i nalegamy by taka osoba kontynuowala glaskanie, by suczka nie miala poczucia odniesionego sukcesu. Niestety ostatnio zaczela takze warczec na wlascicieli. Sama podchodzi blisko, badz nawet sie przytula, a w momencie kiedy chce sie ja poglaskac badz objac - warczy!! Nie zdarza sie to za kazdym razem, ale jednak zdarza. To co robimy z tym obecnie, to odepchniecie od siebie, i ignorowanie przez okolo 20 min, po zajsciu, pomimo tego, ze ona wraca i probuje zwrocic na siebie uwage. Czy to dobra metoda?. Quote
malaSilky Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 Witaj Moim zdaniem powinnaś podchodzić do psa ze smakołykami probowac poglaskac ja ale nie z gory bo psiak moze to odebrac jako dominacje i kiedy nie warknie na Ciebie to dać smakolyka. Co do twojej metody to nie wiem czy jest dobra bo nie wiem czym jest spowodowana [czy jej strachem, czy pruba przejecia kontroli nad wami] Powinnaś skontaktować się z jakims treserem. Quote
WŁADCZYNI Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 Agresji nie leczy sie przez internet więc nikt tu raczej nie pomoże, proponuje szkolenie jak najszybciej ale POZYTYWNE. Pies musi wiedzieć że właściciel nie krzywdzi,jest oparciem i fajnie jest z nim. To jeszcze dziecko więc uczysz wszystkiego przez ZABAWĘ! Agresja może być na tle lękowym - co wtedy daje Ci zmuszanie psa po za pogłębianiem lęku? Piesek może wam nie ufać i dlatego warczy (nie dziwie się po zmuszaniu do czegoś czego się boi...). Quote
xxxx52 Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 agesja nie bierze sie z nikad.Wazne jest jak dlugo macie pieska,skad macie (hodowla schronisko)gryzienie jest tj.powyzej napisano ,strachem .Nie jestem pewna czy taki maly szczeniaczek moze juz dominacje okazywac? Quote
Blow Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 mój dzieciak usiłował to zrobić na nodze jak miał 8 tygodni:diabloti: raz zareagowałam i wiecej się to nie powtórzyło:D ale agresja w tak młodym wieku świadczy o jakimś poważnym błędzie na którymś etapie rozwoju pieska... Quote
puli Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 [quote name='classira'] W takiej sytuacji nie dajemy za wygrana i nalegamy by taka osoba kontynuowala glaskanie, by suczka nie miala poczucia odniesionego sukcesu. Niestety ostatnio zaczela takze warczec na wlascicieli. Sama podchodzi blisko, badz nawet sie przytula, a w momencie kiedy chce sie ja poglaskac badz objac - warczy!! Nie zdarza sie to za kazdym razem, ale jednak zdarza. To co robimy z tym obecnie, to odepchniecie od siebie, i ignorowanie przez okolo 20 min, po zajsciu, pomimo tego, ze ona wraca i probuje zwrocic na siebie uwage. Czy to dobra metoda?. To jest najgorsza metoda z mozliwych. Zmuszajac psa do przyjmowania karesów od obcych pogłębiliscie jego lęki i frustracje. Wkodował więc sobie ze głaskanie to coś przykrego. Zamiast wzbudzac zaufanie do człowieka zaszczepiliscie psu obawe przed dotykiem. W tej chwili pies boi sie nawet(!!) dotyku włascicieli a gdy stara sie uzewnętrznic obawe jest odpychany.Teraz jest to samotne zaleknione dziecko szukajace oparcia ale nie ufajace nikomu. Pozwólcie mu na kontakt i nie dotykajcie psa. Bawcie sie z nim, karmcie z reki, uczcie posluszenstwa i nagradzajcie za każą próbę kontaktu! Niech nabiera zaufania i sam sie zacznie przytulac. Kiedy i w jaki sposób zacząć próbowac go pogłaskac może napisze ktos madrzejszy Przeczytaj koniecznie to: http://www.dogs.gd.pl/kliker/agresja/warczenie.html Quote
Blow Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 jeeezuuu....serio się wzruszyłam czytając ten kawałek o samotnym zlęknionym dziecku szukającym oparcia ale nie ufającym nikomu....:cry::cry::cry:strasznie smutne:(ale to prawda:cry: Quote
puli Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 Jasne że prawda. Psowate w tym wieku nie sa zdolne do samodzielnego zycia. Sa na łasce i niełasce rodziców/stada. W tym przypadku opiekunowie nie rozumiejąc sygnałów wysyłanych przez szczeniaczka odpychaja go i ignorują gdy ten próbuje zwrócic na siebie uwage. Gdyby tak robiła jego matka to umarłby z głodu. Quote
Blow Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 :cry::cry::cry::cry::cry::cry: zawsze w takich sytuacjach wyobrażam sobie mojego psa na miejscu tego bidaka i to mi dodatkowodziała na wyobraznie;) Quote
classira Posted June 9, 2007 Author Posted June 9, 2007 Dziekuje za odpowiedzi. Moze troche przyblize. Ona jest wzieta z hodowli kennelowej, takze klatka :-( , mamy ja 1 miesiac. Na poczatku byla bardzo lekliwa i nieufna (okolo tydzien), potem zaczela nabierac pewnosci siebie, a teraz to maly lobuziak i terrorysta. Do mnie i mojego meza jest bardzo wylewna, przytulanska, wrecz absorbujaca. Nie przejawia agresji. Kiedy sie bawi, nie gryzie rak np. Jednak od poczatku jest tak, ze nawet jesli biega luzem, ktos probuje do niej wyciagnac reke, warczy i ucieka. robi to nawet do osob ktore zna, i widzi nie pierwszy raz. 2 dni temu, zupelne zaskoczenie, szok!. Bawila sie ze mna, zupelnie fajnie, w trakcie zabawy kleczac chcialam ja przytulic, tak jak to robie wiele wiele razy, a ona warczy!. Az oczy otworzylam ze zdziwienia, bo ona jest bardzo wylewna normalnie. to samo zdarzylo sie dzis w stosunku do mojego meza. On siedzial na kanapie, ona przyszla oparla sie lapkami o kanape przysunela do niego glowe, a jak on chcial ja w ta glowe poglaskac, zawarczala!. To nie jest agresywny pies, tak ogolnie. Ja mam wrazenie, ze ona usiluje regulowac nasze kontakty wg wlasnego upodobania. Teraz stala sie bardzo pewna siebie, to nie jest zaleknione szczeniatko. Zadalam to pytanie tutaj, bo potrzeba mi informacji od osob ktore byc moze mialy podobne doswiadczenia, badz troche wiedzy. Nie sadze, ze po dwuch epizodach nalezy dzwonic do behawiorysty. Warczenie na nas jest problemem, z warczeniem na obcych mam nadzieje sobie poradzic dajac jej wieksza dawke socjalizacji i psim przedszkolu, i zabierajac ja w miejsca gdzie bedzie wsrod wielu ludzi. Ze smakolykami od obcych probowalam, to jest standard. Tyle, ze smakolyk zostaje zjedzony, a za 5 min warczenie sie pojawia i tak. Dziekuje za wszelkie rady. Suczka jest rasy wyzel weimarski. Quote
puli Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 Nie przytulaj! Mozliwe ze nikt jej nie nauczył kontaktu z człowiekiem ale moze reaguje na sygnały które jej dajesz nieświadomie. Może kojarzy jakis gest, mimike, zapach z czyms złym. Przypomina jej się to w nieoczekiwanych dla Ciebie momentach, niby bez powodu ale przecież nie ma skutku bez przyczyny. Nie wiadomo jak ją i jej matke traktowano w hodowli. Nie wiadomo na ile nieufnośc została przekazana przez matke a na ile jest wynikiem jej osobistych przezyć. Psy sie nie obejmują i nie przytulają po ludzku. Objęcie i zamkniecie w uscisku czyni zwierze zniewolonym, bezradnym i odcina mozliwość odwrotu. Dopóki nie bedzie miała zaufania do człowieka bedzie to dla niej trauma a nie przyjemnośc. Ona musi miec mozliwośc wycofania się, inaczej czuje się zagrozona więc pozwól jej oswajac sie we własnym tempie. Zamiast głaskać, skrob ją i drap delikatnie w miejsca gdzie lubi. Ucz ją podczas zabawy podstawowych komend (przywołanie, siad, waruj, zostań itd), nagradzaj i staraj sie unikac sytuacji w których by zawarczała. jak zauwazysz ze zamierza (sztywnienie, zamarcie, pomruki) to odwracaj jej uwage od przyczyny warczenia. Wydaniem komendy, zabawa, zabawką - tak, zeby zdążyła zapomniec o co jej chodziło, zebys miała kontrolę i sterowała jej zachowaniem. Ona z tego wyjdzie, tylko potrzebuje czasu. Jak ona sie zachowuje gdy chcesz jej obejrzec łapy, uszy, wykonac jakies zabiegi pielegnacyjne? Quote
classira Posted June 9, 2007 Author Posted June 9, 2007 Puli wiesz, ona sama nieraz wchodzi na kolana, opiera sie o mnie i przywiera calym cialem. To samo jak jest ze mna w lozku, wyciaga sie jak najblizej do mnie, blisko mojej twarzy. Trudno mi uwierzyc w to, ze ona warczy na mnie i meza ze strachu. Kiedy probuje jej cos ogladac - uszy, zabki, wyrywa sie, nie lubi tego, ale nie warczy wtedy zupelnie, raczej unika i obraca to w zabawe. Obawiam sie, ze w kennelu nie miala dobrej socjalizacji, to jest pewnie przyczyna. Jak ja bralam byla przerazona, siusiala pod siebie, w tydzien jednak zmieniala sie diametralnie. choc wciaz jak wracam z pracy siusia pod siebie z radosci. Postaram sie ograniczyc takie przytulanie w formie obejmowania, tylko jak wytlumaczyc to zachowanie wzgledem mojego meza. On na kanapie, ona przysuwa glowe przyjaznie, on wyciaga do niej reke, a ona warczy?. To bylo dziwne. Tez mam nadzieje, ze jakos to sie wyrowna w czasie. Trzeba nadrobic braki w kontaktach z ludzi. Bedac w wychowie klatkowym, zbyt wiele z nimi kontaktu zdaje sie bidulka nie miala.:-( Quote
puli Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 Mozliwe, ze kobieta ja traktowała dobrze a mężczyzna ja sponiewierał. Innych ludzi zobaczyła pewnie w momencie sprzedazy. Dlatego wyglada na to,że ona walczy ze sobą. Chciałby się zblizyc ale broni sie przed wyciągniętą ręką. To co sie dzieje we wczesnym szczeniectwie potrafi zawazyc na całym zyciu i pies tego nie zapomni w kilka tygodni. Z tego co piszesz to ona i tak jest bardzo dzielna i robi postepy. Ja brałam psy w wieku 3 m-cy. Po ponad dwóch latach pojechalismy odwiedzic hodowcę. Mieszkały tam trzy dorosłe psy a poniewaz to rasa terytorialna i strózujaca, zostaly zamkniete zeby uniknąć zadymy. Wyobrax sobie ze burki dostały sie do tej zagrody i zamiast zadymy był szok. Moje zachowywały sie jakby były u siebie w domu a miejscowe bez jednego pomruku witały je machaniem ogonów. Po dwóch latach! Teoretycznie powinny poleciec zeby i kłaki... To tak a`propos psioszczenięcej pamięci Quote
xxxx52 Posted June 10, 2007 Posted June 10, 2007 classira-jest juz za pozno,bo kupilas pieska !ale czemu wczesniej nie pomyslalas ,ze piesek z hodowli klatek metalowych ,to moze miec spaczona psychike:-( ,moze sie bac,miec leki.Te przeciez wrazliwe pieski musza miec ciagly kontak z czlowiekiem,a nie siedziec jak lisy w klatkach:angryy: to jest nie pierwszy i nie ostatni przyklad hodowli psow TYLKO dla zarobku:angryy: Mysle ,ze z Twoim psiakiem sie powiedzie,i nabierze ze zbiegiem czasu zaufania do ludzi.mam nadzieje ,ze starczy Tobie cierpliwosci dla Twego czworonoznego przyjaciela. Quote
classira Posted June 11, 2007 Author Posted June 11, 2007 No mi napewno cierpliwosci dla moje suczki straczy :). Przeciez pisalam, ze jedyny z nia problem to to, ze na nas dwa razy warknela (od tego czasu poki co sie nie powtorzyo), i to ze jest strasznie nieufna do ludzi, i na nich tez mruczy. Wierze, ze na szkoleniu pod kontem wystaw, gdzie bedzie kupa ludzi, oswoi sie z sytuacja i bedzie ok. Ja nie mieszkam w Polsce, a w Irlandii, kupilam moja suczke wlasnie tam, ale niestety okazalo sie, ze pan hodowca byl oszukaniec, i przez tel powiedzial mi, ze hodowla jest domowa, a jak dojechalam na miejsce, to zobaczylam klaty. Juz wtedy nie chcialam wnikac, i po prostu wzielam ta suczke bez gadania. Jak widac kennele klatkowe, to nie tylko cos co w polsce mozna spotkac. Straszne. Quote
muuka Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 Czasem pies poprostu nie lubi być dotykany.Może także bać się dotyku,albo nie znać jego dobrych stron.Z psem nigdy nic na siłę bo skutki będą odwrotne.Proponuję zmienić taktykę,poproś gości i znajomych by nie dotykali psa,wy również obraniczcie cielesne pieszczoty.Pozwólcie suni jej na to by sama przyszła i pozwoliła się dotknąć.Nie ściskajcie,nie przytulajcie jej,bo poczuje się zagrożona.Dajcie jej czas....jest młoda dopiero się uczy relacji z ludzmi.Żeby nie zaprzepaścić nauki i nie wywoływać frustracji ,ani nie nauczyć psa złych rzeczy.Starajcie się nie prowokować sytuacji w których suka warczy,nie jest też właściwym karcenie za to ,ponieważ warczenie to ostrzezenie przed atakiem.Jeśli oduczymy tego psa ,będzie atakował bez ostrzezenia.Mimo wielu rad które usłyszałaś proponuję udać się z pieskiem do specjalisty,bo bardzo trudno nauczyć psa czegoś dobrego,ale jeszcze trudniej oduczyć złego ! Quote
classira Posted September 15, 2007 Author Posted September 15, 2007 Dziekuje za odpowiedz Muka :), ale jako, ze moj oststni post w tym temacie byl pisany 3 miesiace temu, mozna sie domyslec, ze problem o ktorym pisalam jest juz rozwiazany. Tak wiec, oczywiscie obylo sie bez jakichkolwiek wizyt u specjalistow. Jedyne co robilismy, to staralismy sie unikac dotykania jej w sytuacjach podobnych do tych, kiedy poprzednio zawarczala. Od momentu kiedy wprowadzilismy to w zycie zawarczala jeszcze tylko dwa razy, za co zostala 'skarcona' odmowa dalszej zabawy, i na tym koniec 'wielkich' behawioralnych problemow. Od dwoch miesiecy nie zdarzylo sie to ani razu. Dziekuje za wsparcie i rady. pozdrawiam Quote
muuka Posted September 16, 2007 Posted September 16, 2007 Faktycznie ....ciut się spóźniłam;) Więc życzę dlaszych sukcesów w wychowywaniu spieska:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.