Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jestem szczęśliwą posiadaczką 10cio letniego pinczera średniego. Niestety ma problemy zdrowotne od około 5 miesięcy. Początkowo zaczęlo się od bardzo częstych wymiotów z domieszką śluzu. Praktycznie każdorazowo po posiłku pies wymiotował, oprócz tego często kaszlał, miał też takie sytuacje że bardzo często zrywał się ze snu gwałtownie wstając jakby go coś zabolało, zaczął tracić na wadze pomimo tego, ze miał apetyt, doszło do lekkiego odwodnienia organizmu. Pojechaliśmy z tym do weterynarza, niestety mieszkamy na wsi i trzeba było jechać 25 km. Nie pisałabym tutaj gdyby nie fakt, że nie ufam temu weterynarzowi i mam wrażenie, że po prostu chce mnie naciągnąć na duże pieniadze kosztem mojego ukochanego pupila. Pomacał go po brzuszku, sprawdził oczy, uszy, zęby, sprawdził czy skóra na karku opada po jej podniesieniu, oraz zbadał węzły chłonne (były minimalnie powiększone), sprawdził również temperaturę (była nieznacznie podwyższona). Powiedział, ze to lekkie zapalenie węzłów chłonnych, wytłumaczył mi, ze śluz ścieka mu do gardła podrazniajac zołądek, stąd wymioty. Na pytanie czy może to być zarobaczenie, odpowiedział ze to niewykluczone i zapytał kiedy pies ostatnio był odrobaczany. Odrobaczył go i dał mi tabletkę po to abym odrobaczyła jeszcze raz sama po dwóch tygodniach. Dał mu witaminy wzmacniające w zastrzyku, antybiotyk w zastrzyku i dał antybiotyk w tabletkach. Sprawa sie poprawiła, pies przestał wymiotować, zaczął przybierać na wadze i chętnie się bawić. po 4 miesiącach znowu zaczął podupadać na zdrowiu, sprawa jest świeża. Zaczeło się od tego ze stał się apatyczny i bardzo mało jadł, widać było, ze coś go boli, trzęsł się i mrużył oczy.

Zaczał gasnąć w oczach... bardzo sie odwodnił, nie chciał pić, do jedzenia musiałam go nakłaniać. Podczas jedzenia najlepszych smakołyków za które kiedyś dałby się pokroić robił przerwy. Zaczęło nas to zastanawiać. Jadł, jadł i przerwa, zawieszał się na 2-3 minuty, potem znów powracał do jedzenia. Przykładając reke do brzucha czuć było jakby pęcherzyki powietrza pękały mu w jelitach. Tydzien temu bardzo cierpiał, nie mógł się spokojnie położyć, te bóle ustały i zaczeło się najgorsze. Schudł do tego stopnia, że zaczął trawić mięśnie, leżał tylko w swoim ulubionym miejscu, nawet juz nie szczekał jak ktoś pukał do drzwi. Wstawał tylko po to, żeby napić się odrobine wody i żeby wyjść na dwór. Zaczęły się biegunki z krwią, bardzo częste i niekontrolowane, nie raz nie zdążyłam nawet go wypuścić na dwór.

Wezwaliśmy weterynarze w tą sobotę, bo baliśmy się, że pies nie wytrzyma do poniedziałku. Przyjechał, zmierzył temeraturę, była w normie, podał mu kroplówkę podskórną z glukozą i NACL, mase zastrzyków wzmacniających + antybiotyk w zastrzyku, pytał kiedy pies był ostatnio odrobaczany i czy zauwazyłam jakieś robaki w kale (niestety moje niedopatrzenie i jak było juz z nim dobrze nie sprawdzałam tego...) Powiedział, że jest to ostre, przewklekłe zapalenie jelit. Dostałam od niego 3 tabletki antybiotyku 25 mg o nazwie cefakesinas (podawac po pół przez 5 dni) Powiedział abym kupiła w aptece witaminę B Compositum oraz witaminę K Vitacon, okazało się, ze vitacon jest na receptę i niestety, nie dostałam go. Po tych 3 dniach które minęły jest poprawa, przez peirwszy dzien tylko leżal, dopóki kroplówka się nie wchłonęła. Jak już się wchłonęła nabrał apetytu , zjadł dwa małe półmiski mokrej karmy chapi drobiowo wołowej, jedno udko z kurczaka które podalismy mu z ryzem, niestety wybrał kurczaka ryż zostawił, strasznie go nie lubi, wręcz wypluwa, lekarz zalecił, zeby jadł ryż, ale nie da się do tego przekonać no i póżniej zjadł jeszcze pół parówki.
Następnego dnia rano wyszłam z nim na dwór, zrobił normalny stolec, bez krwi, jednak miałam wrazenie ze ma problem z wydaleniem, zjadł jedną półmiskę chapi, dałam antybiotyk, wypił więcej wody, jedną miskę. Znowu zrobił stolec bez krwi i znowu miał problem z jego wydaleniem. Wczoraj ugotowałam mu makaron z kurczakiem wiec zjadł go naprawdę dużo jak na siebie przez ostatnie 5 miesiecy, podałam antybiotyk i witaminy tak jak powiedział lekarz, pies ma wiecej siły, wstaje, szczeka kiedy ktoś przychodzi, ale to jeszcze nie jest to co kiedyś. Dziś to samo, makaron z kurczakiem dwa półmiski znowu kał bez krwi. Wiecej je niż pije.

Pytanie jest nastepujace, czy ktoś z Was miał podobną sytuacje co ja? Czy lekarz zachował się poprawnie? Co zrobić by uratować psa? Mam wrażenie, ze poprawa jest chwilowa dzieki dużej zawartości glukozy i NACL w kroplówce która go odżywiła. Po przyłożeniu reki do brzucha, nadal czuć jakby pękanie pęcherzyków powietrza w jelitach, coś mu non stop jeździ po brzuchu, burczy. Pies nie jest już najmłodszy, ale jest małym pieskiem, średnia długość życia tej rasy to 16 lat, 10 lat to odpowiednik naszego 50 wg weterynarza, wiec to siła wieku. Co zrobić, żeby mu pomóc? Pies w najlepszym okresie swojego życia ważył około 4-5kg teraz może jest to 3.5-4. Jak mam mu pomóc?

Posted

ja bym psiurka skonsultowała jeszcze gdzie indziej..najlepiej u kogoś polecanego, nawet jeśli byłoby to daleko (nie wiem ile masz do dużego miasta) może trzeba jakies badania zrobić typu usg, badania krwi .... lepiej znaleźc przyczynę a nie tylko leki podawac skoro sytuacja sie powtarza.....a przyczyn może byc wiele...

Posted

Też mi się wydaje, że profil wątrobowy i trzustkowy przy takich problemach to podstawa. Natomiast co do diety, to przede wszystkim odstawiłabym puszki typu Chapi, parówki i wszystko kupione - mielone, w którym nie wiadomo co siedzi, chyba, że jest to karma weterynaryjna. Inna sprawa to ryż, który wcale nie musi być tak zdrowy przy problemach układu pokarmowego jak niektórzy twierdzą. Mój pies ma biegunki po gotowanym ryżu. Za to doskonale jako wypełniacz sprawdzają się rozgotowane, rozgniecione ziemniaki, bo działają też osłonowo. I to, że pies mało pije przy gotowanym jedzeniu, to normalne.

Posted

W domu panuje panika, ze to jakiś nowotwór, przyjaciółka mojej mamy miała psa, podobne objawy, całość niestety to wielkie domysły, wiemy że to cos poważnego, pies jest nam bardzo bliski, a weterynarz odwala manianę, nie zasugerował mi zadnych badań, przyjechał złoił kasę i pojechał. Pies z racji wieku nie sięga już do suchej karmy, wiec całkiem ja odstawilismy, lubi zupki które mu gotujemy, jada też mięso wołowe gotowane z chlebem. Najważniejsze jest to, żeby przytył, bo bardzo martwimy sie jego osłabieniem. Jest już silniejszy, ale nadal kostki wystają, mimo wszystko daje rade wskakiwać na łożko, pochodzić po schodach, szczekać. Jest jedynie mało aktywny, np teraz śpi pod kołdrą, zwykle szalał i wyciągał mnie na dwór. Martwie się, wyjechanie na badania to niestety u mnie problem ze względu na odległość, najbliżej mam do warszawy, a pies też ciezko znosi podroze, ale bardzo postaram się je zrobić. Bardzo boję się, że to coś poważnego

  • 4 weeks later...
Posted

Witam, dla informacji, pies miał raka trzustki, cala podziurawiona, ratowalismy go od dwoch tygodni, robilismy mu morfologie, biochemie, ktora wskazywala na duzy stan zapalny, dodatkowo miał anemię i coś z zastawkami, dostawał kroplówki, leki przeciwkrwotoczne oraz takie na odbudowanie krwinek czerwonych, antybiotyki, espumisany i w ogóle. Podjęlismy decyzję o uspieniu dziś, gdy dostawał konwulsji, oczy same mu drgały, dodatkowo dostawał ataków padaczki... Trafilismy na weterynarza ktory chciał z nas tylko doic kase bez konca patrzac jak pies bardzo cierpi. Nawet dzis gdy pies zaczynał smierdzieć zgnilizną chciał go nadal ratować, (robić transfuzje!!!!) kiedy juz tak naprawde nie bylo kogo ratowac. Chcielismy zakonczyc jego cierpienie wczoraj, wszyscy domownicy juz sie z tym pogodzili, ale weterynarz dalej kombinował mówiac ze jego nic nie boli, bo by piszczał podczas macania brzucha. Robil USG na którym stwierdził ze wszystko jest w jak najlepszym porzadku poza powiekszonymi kanałami nerkowymi i duza iloscia gazów w jelitach. Zrobil sekcje, okazalo sie ze pies sam siebie trawil, a trzustka byla doslownie tak zniszczona ze aż podziurawiona. Z jednej strony ulga ze juz nie cierpi a z drugiej strony ogromna rozpacz po stracie...

Jakim trzeba byc czlowiekiem, skoro licza sie tylko pieniadze?

Absolutnie nie polecam kliniki w Białej Podlaskiej na ulicy parkowej.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...