Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jak cudownie czytać takie miłe wieści :) Z Twoich słów bije to szczęście, które musi promieniować z całego Adagirka :)

Nie mam wątpliwości, że to najlepszy dom pod słońcem, jaki mógł mu się trafić :loveu:

Czekamy na zdjęcia :)

  • Replies 623
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kasiu-Zamość.
My bardzo dobrze wiemy, że nie każdy ma czas na bieżąco informować co się dzieje w nowym domku psiaka. Musisz nam jednak wybaczyć naszą niecierpliwość. Tak to juz jest przy adopcjach, w które zaangażowane było pół Polski ;).
Adagir ma wielu kibiców, którz o nim cały czas pamietają.

Dziękujemy Ci za relacje i (niestety muszę to napisać :evil_lol: )...czekamy na fotki .

Posted

Dzięki, dzięki za fotki:Rose:.
Takie zdjęcia to alsam na nasze połamane, dogomaniackie serducha.

Dziękuję bardzo, bardzo mocno :loveu:.

I ten roześmiany pysio Adagisia...:iloveyou::iloveyou::iloveyou:

Posted

A czemu ja miałam taki różowieńki post ??? Oczywiście dziękujemy Asi za wklejenie zdjęć. Tak, Adagir ostatnio chodzi bardzo roześmiany. Śmieje się tak na widok swojej najlepszej kumpeli: lodówki:) Trzeba pochwalić psiaka za wyjątkową inteligencję. W ciągu niespełna dwóch tygodni nauczył się niemal wszystkich zachowań , które przystoją psu domowemu: żebrania przy stole, przybiegania na dźwięk otwieranej lodówki, wylegiwania się na środku każdego z pomieszczeń, w którym aktualnie się znajdujemy. Chciał nawet opracować system układania się na łóżku w sypialni, jednak w porę zareagowałam. Jednym słowem to już psiak, który coraz mniej pamięta z poprzedniego życia. Zaczyna powoli reagować na obcych, najeży się i przygląda spode łba. A jeszcze tydzień temu każdy mógł wejść do domu i nie ruszało go to.I nie daje się już niecnie wykorzystywać Młodej. Jak każdy mały psiak starała się z nim bawić. Zabawa polegała na ciągnięciu go za uszy, łapaniu za nos i wskakiwaniu na grzbiet. Adagir długo znosił to ze spokojem, aż w końcu powiedział dość i złapał Młodą za tyłek. Mimo to nie była to dla niej żadna nauczka i nadal go męczy. Teraz jednak , gdy Adagir ma jej dość, warknie i Młoda zmienia obiekt , nad którym się znęca. Zdarza się, że jestem czymś zajęta a Amelka leży w wózku i gada coś sobie. Jednak gdy zacznie marudzić albo wiercić się, Adagir podchodzi do mnie i trąca mnie w nogę pokazując na wózek, żebym coś zrobiła. W ogóle jest bardzo zainteresowany swoją małą panienką, podchodzi co chwilę i sprawdza czy nadal jest, i czy tak samo pachnie. Nie sądzę, żeby miał kiedyś kontakt z tak małym dzieckiem więc może to instynkt? Na razie nie zostawiam psów samych z dzieckiem bo boję się, ale myślę, że Amelka będzie miała kilku obrońców. Najbardziej lubię sytuację, gdy usypiam małą w wózku wożąc Ją, Adagir chodzi w przód i tył , równolegle do wózka. Pomaga mi:)No i oczywiście ciągle mu mało spacerów, nawet teraz gdy na dworze mróz. W domu bywa mu za gorąco i chce, żeby wpuścić go do kotłowni gdzie jest chłodniej, tam odsapnie i wraca „ na salony” . Pozdrawiam , Kasia.

Posted

Kasia-Zamość napisał(a):
przybiegania na dźwięk otwieranej lodówki


A śmiałyście go oskarżać o głuchotę... ;)

Rozczulił mnie fragment o opiece nad małą Amelką :)

Widzę, że Adagir to prawdziwe złotko, tak bardzo cieszę się, że pośród tylu cierpiących duszyczek, akurat jemu się udało! :loveu:

Posted

Piękne zdjęcia, piękny opowiadanie o piesku, pięknie dziękuję! Cudowny jest jego podniesiony ogonek i uśmiechnięta buźka, jest to najlepsza nagroda dla nas wszystkich zaangażowanych w sprawę Adagira. :loveu:
Ponadto cieszy mnie, iż staruszek tak wspaniale reaguje na Waszą córeczkę. Mam nadzieję, że będzie jej największym obrońcą. :)

Posted

Nieczęsto odzywa się we mnie ta romantyczna nuta, ale przy czytaniu tekstu Kasi...po prostu sie popłakałam. Ze szczęścia oczywiście.
W takich chwilach wiem, ze to co robię ma niesamowity sens.

Dziękuję za opiekę nad Adagirem po raz kolejny.

Posted

Romek-Zamość napisał(a):
Widziałam gościa w niedzielę, wyglądał na zadowolonego :loveu:

A może przypadkiem zrobiłaś zdjęcia zadowolonemu obiektowi? :cool3: Bo my to zawsze jesteśmy głodni nowych zdjęć. :cool3:

Posted

quasimodo napisał(a):
Mówił coś, pozdrawiał kogoś?:evil_lol:


Przepraszam zapomniałam napisać :oops:, bardzo pozdrawiał wszystkich , którzy pomogli mu wyrwać się ze schronu. :loveu:

Posted

Bonsai napisał(a):
A może przypadkiem zrobiłaś zdjęcia zadowolonemu obiektowi? :cool3: Bo my to zawsze jesteśmy głodni nowych zdjęć. :cool3:


Zapomniałam aparatu, ale zaraz będę męczyć Kasię :eviltong:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...