Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ja będę na dogo dopiero wieczorem, prosze więc o cierpliwość.
Na pewno jadę do Kalisza po psa.

Olu, czekam na adres skąd mam psa odebrać (weźcie tylko poprawkę, że w życiu w Kaliszu nie byłam ;)).

  • Replies 623
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Reno, dzięki za PW.
Myślę, że wszystko powinniśmy zgrać z godziną, o której pieska moga przejąć Rodzice Maciusia.
Z PW od Nich wynika, że będą wolni od ok. 16.00, więc pewnie będą mogli znaleźć się w umówionym miejscu zbiórki ok. 16.30 (Rodzice, potwierdźcie, czy to dobra dla Was godzina).
I od tej godziny powinniśmy odliczać czas "do tyłu"...
Pewnie powinniśmy więc odebrać pieska od Was ok. 14.30 (ze 2 godzinki potrzebujemy na drogę z Łodzi do Warszawy)?
Więc wyjedziemy ok. 12.00 do Łodzi. Oczywiście dostosujemy się do Waszej propozycji na PW miejsca spotkania - to Wy znacie okolicę).
Co wszyscy o tym myślą???
Na dogo będziemy dopiero w okolicach północy - napiszcie do tej pory czy dobrze wykombinowaliśmy, czy uważacie, że trzeba to zgrac inaczej...
Aha - niech wszyscy pamiętają, że czas się zmienia na zimowy :razz:

Posted

A Wy, Dziewczyny Kaliskie, dzięki za determinację i wyciągnięcie biedaka...
Napiszcie coś o tym jak się czuje, jak znosi samochód (nie wiemy czy lepiej wkładać go na ścisk do ciasnego bagażnika, żeby się nie obijał po całym samochodzie, czy złożyć wszystkie siedzenia i zrobic furgonetkę)?
Pozdrawiamy
kasia i krzysiek

Posted

Serce mi się krajha, ja go nie chcę oddać! :loveu:
To anioł, nie pies! Jest tak grzeczny, że aż mnie to martwi. No, jedyne co to piszczy, gdy odchodzę (jest sobie na ogórdku z moim Pieguskiem) i próbuje się wdrapać za moim psem na taras... :( Tak bardzo garnie się do ludzi... Domaga się pieszczot. :loveu: Obsikuje krzaczki. :mad: Uwielbiam go!!! :loveu:
Czy ma ktoś numer telefonu do Rodzice Maciusia? Potrzebuję podać to osobom, które adoptują psa, aby się umowili na miejscu! Reno, już piszę do Ciebie PW. O której u mnei będziesz?

Posted

nie mogę siedzieć teraz na necie,więc szybko piszę , że nr do mnie ma quasimodo, proszę, kontaktujcie się ze mną na niego.

Ja mam na studia na 12:00, 3 godziny mego pobytu to maks. Miejsce z quasimodo jest umówione. Myślę że od 15:00 możemy go odbierać od quasimodo.

Ale pamiętajcie że ja muszę DOKŁADNIE wiedzięc gdzie w Zamościu go dostarczyć!!!!!I nie mogę kręcić po nocy po Zamościu, więc czy rodzice Adagira są umówieni na jgo odbiór w mieście Zamość?? Dograjcie to proszę!!!!!

Posted

Juz jestem :p.
Czyli wstępnie liczę godzinę 14.00 jako godzinę spotkania z quasimodo w Łodzi.
Olu, myslę, że w takim układzie będę u Ciebie gdzieś 11.00 (wprosze się jeszcze na małą kawkę co :cool3:?).
Ja też zabezpieczam sobie ok 2h w jedną stronę.

Jak Adagir reagował na jazdę samochodem???
Ja będę jechała sama i muszę sobie dobrać samochód, co by dla obojga z nas jazda była jak najmniej stresująca.
Oczywiście prośba o niekarmienie psa w dniu jutrzejszym.

I powtórzę za quasimodo- DZIS W NOCY PRZESTAWIAMY CZAS (1H DO TYŁU)!!!

Posted

Justa - Na mnie. :p
Reno - kawa obowiązkowo!!! :cool3:
Jedzonko dostał całkiem niedawno, jutro oczywiście nic mu nie dam. W samochodzie był bardzo grzeczny.
Bardzo proszę o przesłanie mi numeru telefonu do rodziców Maciusia!!!! Rodzice Adagira chcą się umówić gdzie odebrać psa!!!!!

Posted

znów jestem na chwilę. Nie wiem czy jeszcze dziś będę miała możliwość dostępu do netu, więc jeszcze raz powtzram, że MUSZĘ WIEDZIEĆ CO Z TYM ZAMOŚCIEM!!Proszę o reakcję na to moje pytanie, to nie może być do tej chwili nie wyjaśnione. Bonsai, czy nowi właściwciele Adagirka wiedzą o akcji i czy odbiorą jutro Adagira w Zamościu około godziny 21?? (to byłaby ta godzina gdybyśmy wyjechali z Wawy o godz.16.00). Powtarzam, że to trochę zbyt późno żeby krążyć po wsiach pod Zamościem w poszukiwaniu właściwego domu.

Posted

Wszystko jest gotowe, tylko miejsce spotkania w Zamościu umówicie przez telefon. ;)

Poza tym... Adagir jest głuchy. Nie reaguje na nic: na cmokanie, na klaszczenie, na gwizdanie... nic. :(

Posted

Reno2001 napisał(a):
Juz jestem :p.
Czyli wstępnie liczę godzinę 14.00 jako godzinę spotkania z quasimodo w Łodzi.


OK. czyli wszystko jest jasne. Celujemy w 14.00 przy M1 w Łodzi i powinniśmy dojechać ok. 16.00 do W-wy.
Wszyscy mają nasz nr tel i my mamy nr tel wszystkich.
Pozdrawiamy i do jutra.
Bardzo cieszymy się, że psina ma szansę na fajne życie.

Posted

Psiak juz opuścił Warszawę z Rodzicami Maciusia.
Jest przekochany, cudowny, choć strasznie przelękniony - do czego ma pełne prawo. Tyle nowych ludzi, jakieś samochody, nie ma schroniska w którym spędził tyle lat, nie ma Cioci Bonsai...
Taki spokojny, nieśmiały dziadziuś...
Martwimy się tylko ta budą w której ma urzędować. Jest bardzo wychudzony, ma brzydkie znamiona na łapkach. Jest z pewnością niezaszczepiony przeciw choróbskom.
Powinien dojść do siebie chociaż w przedpokoju, aż się nie wzmocni i nie uodproni. Szczególnie, że zima tuż tuż...
Jak coś zjemy, wrzucimy jakieś zdjątko ...

Posted

JUż jestem. Musiałam po powrocie z Kalisza pojechać na długi spacer z moimi pannami (jak w każdą niedzielę), ale juz opowiadam.
Zapakowaliśmy się z Adagirem w samochód pod domem Oli (dzięki za herbatkę i pozdrowienia dla mamy) i ruszylismy w droge do Łodzi. Zaraz po ruszeniu psiak zaczął popiskiwać-ewidentnie płakał za Olą. On juz chyba myślał, że u niej zostanie. A tu przyszło mu jechac z obcą kobitą w nieznane. Właściwie całą drogę przeleżał. Były momenty, że siadał znów popiskiwał, zaglądał do mnie przez kratki na co ja dawałam mu do powąchania rękę i sie uspokajał. Za Łaskiem to juz tak mocno zasnął, że juz żaden odgłos z paki do mnie nie dochodził i prawdę powiedziawszy modliłam się, żeby jak najszybciej dojechać do celu i sprawdzić czy wszystko OK (to taki uraz po ALDCE na punkcie słabości psich serduszek).
Droga super, pasażer super-czego chcieć więcej.
Dosłownie 2min od celu w Łodzi dostałam SMS od quasimodo, że juz są i czekają na nas.
Adagir z mojego samochodu wyskoczył sam. Poszlismy z nim na trawkę na ewentualne siusiu, ale on był tak zestresowany, że o tym raczej mowy byc nie mogło. Został więc przepakowany do kolejnego auta i nowa ekipa ruszyła w drogę do Wawy.
Moja obserwacja: na parkingu w Łodzi Adagir trzymany przez Krzyśka zawrócił do mnie i schował się pod moimi kolanami. A on mnie znał raptem od dwóch godzin. To bardzo ufny i kochany pies. Taki cudwny, stateczy jegomość w podeszłym wieku bardzo szybko przyzwyczajający się do ludzi.
Jestem pewna, że pokocha swych nowych opiekunów błyskawicznie i tak na zabój. On inaczej kochać nie umie.

W imieniu swoim i psa błagam nowych piekunów o troskliwą opiekę i wielkie serce dla tego psa. Ona na to zasługuje najbardziej na świecie.

Posted

Reno - pięknie to napisałaś, lepiej nie potrafiłabym tego opisać. To wspaniały pies, mimo całego życia spędzonego w schronisku bardzo kocha ludzi i pragnie kontaktu z nimi... Wspaniały, mądry staruszek. Przez dziesięć lat żył nikogo nie mogąc kochać, więc teraz jego serduszko jest przepełnione miłością i jest gotów pokochać każdego, kto poświęci mu choć troszkę uwagi.
Już za nim tęsknie...!

Posted

W tym piesku ujmuje pełne zaufanie do człowieka - wierzy, że wszystko co sie przy nim robi jest dla jego dobra i nie chce się go skrzywdzić.
Nie miał siły sam wejść do bagażnika, bo to było dla niego za wysoko.
Ale bez sprzeciwu, choć trochę sie bał, dał się wziąc pod brzuszek, podnieść i włożyc do samochodu. Nawet nie pisnął, nie szarpnął się, nie warknął...
To taki typ zwierzaka, który bardzo chwyta za serce...Kochany psiak...:loveu:

PS. Jaką metodą udało się go w końcu wydobyćc ze schronu?

Posted

Ja osobiście udałam się do schroniska... :cool3: Wiedziałam, że pies jest i wiedziałam gdzie, jakby mi nie wydali podniosłabym raban na cały kalisz - chyba byli tego świadomi... :cool3:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...