Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

DOminika!!!namiar na terierkowe forum poproszę już teraz!!!!tata wprawdzie jeszcze stanowczo nie gotowy ,,ale może podsunę mu coś do rozważenia...No i gdybyście słyszeli o będącym w potrzebie sznaucerku miniaturce( pieprz i sól,koniecznie z ADHD;))to tez dajcie znać.

Posted

Moka prrzede wszystkim Tato powinien zgłosic to na policje a takze wziasć o weta zaswiadczenie ze pies trafił do niego i nie dało się uratowac. Wiesz teraz to łzy, tylko ze jak miną to ją nic nie nauczy. Powinien zazadac opócz odszkodowania aby wykastrowac psa.
Ale bez zgłoszenia nie wiele to da, a do tego pojść do ludzkiego lekarza i wziaść zaświadzcenie ze go pogryzł. Przecież ten pies mógł zaatakowac dziecko z jakims pieskiem.

Posted

ok.Policja już załatwiona,zaświadczenie od weta tezż(choć nie było to takie proste-wydali po prostu coś na kształt karty wypisowej ze szpitala z opisem operacji)Do ludzkiego lekarz tata nie dał sie zawlec.Nie pomyslałam tylko o kastracji...kto ma takie uprawnienia ,żeby zmusić właścicieli do tego zabiegu? Informować TOZ?I co myśleć o tym ,że chcą psa uśpić?Jak ich powstrzymac przed kupieniem kolejnego? Można wymusić szkolenie????

Posted

zaba14 napisał(a):
Pati przykro mi to mówić, ale jeśli psa potrąci samochód to wina jest tylko i wyłącznie właściciela, ale.. psa. Nie samochodu, jeśli piesek wybiega na ulice to raczej byłoby nie odpowiednie nagłe hamowanie, bo np. mogłby zginac człowiek, a chyba wartość życia psa a człowieka jest wszystkim znana.


Pies uciekl z ogrodzenia tak juz pislam kiedys tam. Wiem dokladnie jak to bylo, pies szedl poboczem, a ten dzieciak jechal 85k/h w terenie zabudowanym na wsi gdzie jest waska droga i pelno zakretow i nie wyrobil na zakrecie, poprostu go odrzucilo na bok!Nie zwalam calej winy na prowadzacego, ale nie zmienia to faktu ze bardzo mi go brakowalo i tacie tej dziewczyny rowniez bedzie ciezko :(

Posted

Do ludzkiego lekarz tata nie dał sie zawlec.

Dla dobra sprawy. Szybciej policja reaguje kiedy dochodzi do pogryzienia takze człowieka. Z psem to róznie bywa. A jak akcja na człowieka to wszyscy czujni sie staja

Posted

LALUNA napisał(a):
Dla dobra sprawy. Szybciej policja reaguje kiedy dochodzi do pogryzienia takze człowieka. Z psem to róznie bywa. A jak akcja na człowieka to wszyscy czujni sie staja

LALUNA ma racje kiedy pies czlowieka zaatakuje to konsekwencje sa znacznie szybciej wyciagane niz jezeli chodzi o psa

Posted

Bardzo, bardzo mi przykro. Wiem, co to znaczy stracić przyjaciela przez pogryzienie innego czworonoga.
Moja poprzednia sunia, Mika, została pogryziona bardzo dotkliwie. Troszczyliśmy się o nią, jednak atak drugiego psa był nieunikniony, to ogromna suka, która wręcz nienawidzi innych suk, od razu atakuje, a na spacery chodzi bez smyczy. Właściciel nie poczuwał się do winy, bo przecież "to pies pogryzł, a nie on".
U nas sytuacja wyglądała nieco inaczej, bowiem Mika żyła jeszcze kilka tygodni po pogryzieniu. Była jednak za stara, za słaba, by przetrwać dalej. Bardzo ją wszyscy kochaliśmy i kochamy dalej. Zawsze część naszych serc będzie przeznaczona tylko dla niej. Była ze schroniska.
3 miesiące żyliśmy bez psa. W domu było pusto, nikt nie merdał ogonkiem, nie powitał szczekaniem. Nie było z kim wychodzić na spacery i tulić się, podszczypywać, rzucać piłeczki. Było bardzo smutno, jednak moja mama nie chciała psa, nie mogła się otrząsnąć po śmierci Miki, z któą moja rodzina spędziła piękne 12 lat. Była troszeczkę podobna do polskiego owczarka nizinnego, zastanawialiśmy się nawet nad kupnem psa z hodowli-rodowodowej. Po wakacjach zdecydowaliśmy się jednak, na wizytę w schronisku. Mama szukała kudłatej suni, podobnej do Miki. Mamy teraz energiczną Zuzankę, która różni się od poprzedniej o 180 stopni. Jest kochanym psem i teraz już wiem, że zawsze będziemy mieli psy ze schroniska. Trzymajcie się, pozdrawiam.

PS Dodam tylko, że sunia która pogryzła Mikę żyje dalej. I wciąż chodzi na spacery bez smyczy, mimo tego, że jest postrachem wszystkich właścicieli suk. Na nic groźby i zastraszanie.

Posted

mi naprawde brakowalo tych codziennych obowiazkow ...:(i tego ciepelka w lóżku....i tego dreptania pazurków po parkiecie:cry:to okropne a;e to jest kolejrzeczy i nic nie poradzimy....:angry:śmierć,rozstanie,żałość z tym związana to nieodłaczne elementy posiadania żywego zwierzęcia,przyjaciela....:cry:prędzej czy pózniej zawsze odchodzą....:(:(:(:(:(:(

Posted

Bardzo współczuję Tacie i Tobie :-( Wiem jak to jest nagle stracić psiego przyjaciela. Przeszłam przez to w paźdzerniku gdy nagle w niespełna 12 godz odeszła ode mnie moja ukochana Forsa - zdrowa, piękna, mądra 3 letnia sznaucerka olbrzymka. Rano była w pełni sił, a wieczorem już za TM :shake: Była psim aniołem, skumulowaniem najlepszych psich cech - mam jeszcze 2 olbrzymki i z przykrościa stwoerdzam że do pięt jej nie dorastają :shake: Moja rozpacz była ogromna, tak jakby ktoś mi wyrwał serce. Nie chciałam słyszeć o innym psie tym bardziej że w moim zyciu człapały 2 pozostałe.
Ale jednak - trochę za namową bliskich - zdecydowałam się na kolejną olbrzymkę. Nie powiem żeby było łatwo. Dirki jest kompletnie inna, nie ten charakter. Ale mijaja kolejne miesiące, wyrasta na świetną sukę, kocham ją mocno choć inaczej, choć jest inna. Nie ma dwóch takich samych psów tak jak nie ma dwóch takich samych ludzi. Każdy jest inny i na swój sposób kochany - ma swoje wady i zalety.
To prawda że czas leczy rany. Moich nie zagoił - to zbyt głęboka rana w sercu - ale załagodził, mniej bolą, a każdy dzień z nowym psem wnosi tyle piękna...

Posted

Rybc!a:
Może warto zgłosić, że Ci właścicele posiadają psa, zapewne podatków nie płacą, to chociaż im Urzad miasta wlepi karę..
Bardzo, bardzo mi przykro z powodu Waszych wszystkich piesków. Niestety bezmyślność ludzka nie zna granc.. :shake:

Posted

Dada napisał(a):
Niestety bezmyślność ludzka nie zna granc.. :shake:

Wpelni sie z toba zgadzam to straszne że Ci ludzie nie rozumieją takich spraw jak to że przez ich nieodpowiedzialnosc cierpia inni:-(
Wspolczuje wszystkim osoba ktore stracily swoje ukochane psiaki bo sama wiem jak to jest.

  • 2 weeks later...
Posted

[quote name='Vectra']Blow , nie masz racji.Przygarnięcie drugiego psa to nie jest zastępowanie tego pierwszego.Drugi pies pomaga nam otrząsnąć się z cierpienia , pomaga przywyknąć do straty ukochanego psa ,ale nigdy nie jest zastępcą nigdy się nie zapomina .........
Wtedy się ma dwa psy , z tym że jednego w sercu.
Wielkie współczucie dla twojego taty :(

Madre słowa....Vectra...

kazdy jest inny i pozwala zapomniec i pomaga poradzic soebie z bolem....a z czasem duzo mniej boli......

ja równiez wspołczuje....:-(

Posted

wczoraj szłam z moim psem na spacer wieczorny
i też mi wyleciał pies z jego podwórka tyle że był to amstaf i miał ułatwione zadanie ponieważ oprucz tego że nawet obroży nie miał ...to jeszcze nie miał bramy a furtka była na oścież otwarta...I co to za rasa ludzka która nawet swojego psa nie może utrzymać w bezpiecznych warunkach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...