Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Wzięłam na bdt 2 szczeniaki z miotu, o którym dowiedziałam się na FB TOZ Swidnica.

(05. 02. suczka Sara poszla do ds.)


Sunia ma właściciela, ale biega po wsi i robi, co chce. Co chwilę ma szczeniaki. Tym razem w jesiennym miocie było 7. Wzięli je do siebie sąsiedzi i trzymali je w garażu rupieciarni. Pieski śpią na fotelu, wychodzą sobie, kiedy chcą i biegaja po podwórku, a w garażu temp ze 2st wyższa, niz na zewnąrz, czyli z -5st.
Do wyboru miałam 3 czarnulki, w tym 1 suczka i jeden brązowy samiec. Wybrałam czarna suczke i brązowego chłopca. Żeby było do koloru, do wyboru. Żeby szybciej ds znalazły i bym mogła pozostałe 2 zabrać szybko. No i żeby sunia miała dogomaniacki ds, który nie będzie jej rozmnażał, a nie taki na łapu capu.
Suczka najchętniej z tej gromadki sie wyłoniła.
Za to piesek był najbardziej oporny, przerażony, zastygł w bezruchu, a później się schował.

W drodze sunia zwymiotowała i nakupkała. Pchała się na kolana. Piesek na kolanach ani drgnął prawie całą drogę. A w domu też wycofany, niechętny do kontaktów, postawa poddańcza wciąż, szybko usnął i to mnie zmartwiło. Podzwoniłam po wetach, ale już 20sta była i nic nie wskórałam, czekamy do rana. Zmartwiłam się ich wydętymi brzuchami, zwłaszcza pieska. Bałam się, że od tych robaków się poważnie pochorował. Ale po godzinie w domu piesek też zaczął chodzić i kąty poznawać. Teraz już nawet się załatwił.
Maluchy dużo piją, na jedzenie łapczywe.

Mają całkiem inne charaktery.
Sunia odważna, radosna, zabawowa, lgnie do człowieka. Biega za rzucanymi zabawkami, siluje się z nimi, przeciagamy się sznurkiem. Przybiega na wołanie, zaczęła już podgryzać. Bardzo gadatliwa jest, piszczy, szczeka, warczy. Ciekawa na tv, papugi w klatce.

A chłopak wystraszony, dopiero niedawo zaczął gryźc sznurek i przeciągał się z siostrą. Leży na legowisku, obserwuje, przysypia. Gdy podchodze macha ogonkiem i kładzie łeb, obraca głowę w bok, unika wzroku. Głaskany nie wie, że to miłe i ze z tego powinien się cieszyć. Gdy podchodzi sam do człowieka, skulony, niepewny, machający ogonkiem między nogami, zamiera gdy się go zaczyna głaskać.

Dzieciaki trochę pojadły, sporo popiły, narobiły sioo i koo, poszczekały w zabawie w środku nocy i wreszcie padły i śpią. i bąki puszczają.

Rano do weta na czczo na odrobaczenie.

Na szczepienie to mnie nie stać :(
Wzięłam je na bdt, ale zwrot kosztów utrzymania bardzo miło byłby widziany.
Dzieciaki mają zapas: Brita, Eukanuby, Boscha i Puriny pro plan, plus 2 puszki Animondy. Mam na początek kilka pieluch na podłogę.
Ważą po ponad 3kg, mają ze 3 mce. będą średnie lub duże.

Przy okazji, wielki apel o dt dla dwójki, która w rupieciarni została i marźnie, zjadana przez robale w brzuszkach!


Tekst do ogłoszeń:

Domków szukają dwa szczeniaczki. To brązowy piesek Bruno i czarna suczka Sara. Matką jest suczka średniej wielkości, która ma nieodpowiedzialnego właściciela i błąka się cały czas po wsi, a co cieczkę rodzi szczeniaki. Pieskami z tego miotu zaopiekowała się sąsiadka i tymczasowo zabrała je do swojego garażu. A teraz Sara i Bruno mieszkają w domu tymczasowym w Wałbrzychu, gdzie w domowych warunkach uczą się być członkami ludzkiej rodziny.
Psiaki mają niespełna 3 miesiące, będą średniej wielkości psami, takimi powyżej kolana, jak sądzę.

Sara jest odważną, wesołą sunią. Nie ma problemów w kontaktach z ludźmi i psami, lubi się bawić z bratem i z ludźmi, biega za rzucanymi zabawkami, przeciąga się sznurkiem, ciągnie za rękawy. Jak każdy, normalny i zdrowy szczeniak. Jest gadatliwą jednostka, w zabawie szczeka i warczy.

Bruno jest bardziej ostrożny i mniej łobuzerski. Początkowo przestraszony nowym domem, spokojny i okazujący uległość. Teraz to Bruno, jako pierwszy załapał o co chodzi z siusianiem "na gazetę". Bruno bardzo lubi kontakt z człowiekiem, jest przytulakiem. Dokazuje z siostrą chętnie, a w zabawach z człowiekiem jest delikatniejszy.

Oba pieski są odrobaczone. Nie są jeszcze zaszczepione, więc nie mogą wychodzić na dwór i mieć kontaktów z innymi psami.

W adopcji obowiązuje procedura adopcyjna, czyli zgoda na przeprowadzenie wizyty przedadopcyjnej i podpisanie umowy adopcyjnej, w której zobowiążesz się do przeprowadzenia kastracji/sterylizacji w odpowiednim wieku.

kontakt: 668- 836- 964


Wydatki:
28zl odrobaczenie i wizyta weta (Dehinel 2szt)
20zl fiprex
6zl odrobaczenie nr2 (Dehinel 1szt)
41,62zl zakupy w zoologu
8,17zl zakupy w zoologu
7,5zl?? Eukanuba 0,5kgzakupy w zoologu
7,2 + 7,5zl+ 7,5zl= 22,2zl pieluchy
6zl tabletka na robaki dla trzeciego
5,3zl Brit dla trzeciego
16zl Fiprex dla trzeciego
= 160,79zl

+ 9,75zl Szoguna karma
= 170,54zl

wyrownane z bazarku:

http://www.dogomania.pl/forum/threads/252136-Ogrodowy-Koniec-rozsyłam

[FONT=Tahoma]Oto brązowy piesek Bruno. Jego matką jest suczka średniej wielkości, która ma nieodpowiedzialnego właściciela i błąka się cały czas po wsi, a co cieczkę rodzi szczeniaki. Pieskami z tego miotu zaopiekowała się sąsiadka i tymczasowo zabrała je do swojego garażu. A teraz Bruno mieszka w domu tymczasowym w Wałbrzychu, gdzie w domowych warunkach uczy się być członkiem ludzkiej rodziny. [/FONT]
[FONT=Tahoma]Psiak ma niespełna 3 miesiące, będzie średniej wielkości psem, takim powyżej kolana, jak sądzę. [/FONT]

[FONT=Tahoma]Początkowo przestraszony nowym domem, spokojny i okazujący uległość. Teraz, po kilku dniach Bruno czuje się jak u siebie, obszczekuje odkurzacz i jezdżące zdalnie sterowane auto. Wie, o co chodzi z siusianiem "na gazetę". Bruno bardzo lubi kontakt z człowiekiem, jest przytulakiem. Najchętniej spałby na kanapie, ale wie, że mu nie wolno i korzysta ze swojego legowiska. W zabawach z człowiekiem jest delikatny na tyle, na ile potrafi szczeniak.[/FONT]
Chętnie biega za rzucanymi zabawkami i przeciaga się sznurkiem.

[FONT=Tahoma]Jest odrobaczony i odpchlony, posiada książeczkę zdrowia. Nie jest jeszcze zaszczepiony, więc nie może wychodzić na dwór i mieć kontaktów z innymi psami.[/FONT]

[FONT=Tahoma]W adopcji obowiązuje procedura adopcyjna, czyli zgoda na przeprowadzenie wizyty przedadopcyjnej i podpisanie umowy adopcyjnej, w której zobowiążesz się do przeprowadzenia kastracji w odpowiednim wieku.[/FONT]

Edited by kora78
  • Replies 92
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted (edited)

mama zostala, ale jak wiemy, o ds mozna pomarzyc. zapewne, gdyby znikla, wlasciciel by wzial nowego. i to samo by bylo.
jest tez syn z poprzedniego roku, czarny z bialym krawatem, roczny. foto jedno mam.

zostaly 2 maluchy same, bez matki. u sąsiadki.

A moje: Sara i Kajtek, w nocy szalały, szczekały, spać nie dały. Bardzo dobrze, że do nich wstawałam, bo przy okazji odkryłam, że woda z sufitu mi kapie, sąsiad mnie zalał... ;/
Psiaki walą koo na potegę, chyba po 6 koo na łebka zrobili od wieczora! Ale brzuchy im spadły, teraz widać żeberka i kosteczki.
Ważyłam prowizorycznie i po prawie 5kg mi wyszło.
Wczoraj Kajtek wydawał się większy, przez ten brzuch większy, dziś Sara jest cięższa.

Pięknie śpią na swoim posłanku.

Kajtek miał ropkę na oku, ale już wygląda ok. Kajtek wygląda, jak Mirek Ucho junior, identyko.

Nie wiem, jak do weta się z nimi wybrać, bo już do auta ich zabrać nie mogę, mam zakaz :( A same iśc nie mogą przecież, nieszczepione. Chyba pojadę taxi.






Edited by kora78
Posted

mam jhuz, mam. wieczorem chyba dodam. dorobie jeszcze innych.

no i mielismy wizyte domowa weta. ponoc od 2tyg w okolicy duzo psow z biegunka i wymiotami przychodzi, wet straszyl mnie parwo. mam nie chodzic z nimi na dwor do szczepien.
zaplacilam 28zl, bez paragonu, bo jak wystawic w domu. upomne sie, jak pojde na 2 odrobaczenie. a mam isc: jak bedzie duzo robali to w pon, jak malo to za 2tyg.
mamy ksiazeczki zdrowia.

no i Kajtek vel Bruno juz koo z robalami zrobil.
czekamy na Sare.
wymiotow nie ma, a tez moglyby byc, gdyby bylo duzo robali.

kupa śmiechu byla, jak maluchy obszczekiwały i atakowaly auto zdalnie sterowane :)

aha, wet mowil, ze maja niecale 3mce, ze 2,5mca. mi na wadze wyszlo prawie 5kg na jednego.

i Bruno vel Kajtek dostaje masc do oka, 5razy dziennie. ma zaczerwieniona spojowke.

Posted (edited)

Nikt się nie zachwyca :(

Ogłaszam wszem i wobec, że Bruno umie juz siurać na pieluche :) Juz wczoraj mu się udawało, ale dziś to już wybitnie :)

Maluchy dzis 2 razy po 3godz same zostały. Zniszczenia były niewielkie: potargany recznik papierowy, obgryziony fotel, pogryziony drazek od urzadzenia... jedno sioo tylko, zero koo. Szału nie ma.

Porobilam z 5 ogloszen na najlepszych stronkach. tekst w 1 poscie.

Edited by kora78
Posted

[quote name='Nikaragua']Zaglądam, podczytuję....[/QUOTE]


witam i zapraszam :)

niedługo jade na wizytkę, to w moim mieście. tylko okolica nieciekawa, główna ulica.

Posted

[quote name='Nikaragua']Ale może ludzie ciekawi :)[/QUOTE]


Wręcz przeciwnie. Zadzwoniłam tel, zanim poszłam do drzwi- nie odbierano, a tel stacjonarny. 2 kolejne proby i cisza. poszłam do domofonu, odebral pan i mowil,ze wcale zadnego psa nie chce i nie dzwonil. znow dzwonilam tel i znow nie odbierano ;/

mialam tez tel o bruna konkretnie, domek brzmial dobrze, ale pani najpierw dzwonila do mnie, pozniej do meza i widocznie on zgody nie wyrazil, bo juz nie oddzwonila.

trzeci tel i na wiesc, ze to Walbrzych, podziekowano, za daleko, pani z Wroclawia dzwonila.

jestem w szoku co do ilosci tel zaraz po oglaszaniu.
i w szoku z podejścia ludzi do adopcji.

nie chce, bym za rok oglądała je w schronie... bo jak podrosna to ich nie poznam.

mamy pchełki. jutro 3dzien od kapieli, wiec moge juz dac Fiprexa, ide rano zakupic.
i robale wychodzily 2 dni, wiec chyba jutro znow odrobaczanie. wet mowil,ze jak duzo robali to sie odrobacza po 3dniach, a nie dopiero 2tyg,

Posted

Dzis wielkie odkażanie. Drugie odrobaczenie- czekam na efekty. Plus odpchlanie, Fiprex spray, na kazdego duza strzykawa z plynem. Po aplikacji Sara, jakby się wściekła, a raczej pchły się wściekały. Na legowisku kilka truposzy. Teraz piorę szmaciska na 90stopni. A po 3godz jeszcze znalazłam pchłe u Bruna ;/ Czy nie powinny juz wszystkie zdechnąć?

Dziś mieliśmy kilka minut zabawy w ogródku moim, pod oknem, zamkniętym, gdzie żadne psy nie wchodzą, tylko koty dzikie. Psiaki się trochę bały wyjść, zwłaszcza Bruno był niepewny, ale szybko się rozbawiły. A idącego chodnikiem czlowieka lekko obszczekały.

One w ogóle bardzo dużą część aktywności, poszukują jedzenia, chodzą i węszą wciąż. Tak krótko z matka, a już zdążyła je nauczyć takich zachowań. Czy ten nawyk zaniknie z wiekiem i dzięki życiu w dostatku? Mam nadzieję, że tak.

Maluchy sporo śpią, jak to dzidziusie ;)

Do wydatków dodaje:
Fiprex 20zl
odrobaczenie 6zl

a szczepienie na same wirusowki mialabym za 30zl za jednego. Ale licze na szybkie adopcje i nie chcę dokładać tego kosztu.

Posted (edited)

mamy 200 obejrzen na tablicy. wooow

u Bruna juz robalki wyszly. czekamy na Sare.

Sara pyskówki urządza. do dziecka mojego pyskuje, gdy w zabawie, czy przy zabieraniu jej tego, czego gryzc psu nie wolno, dziecko ją okrzyczy, ona tez pyskuje na ostro i z zebami startuje. jego krzyki olewa, jest mocniejsza, dopiero na moja interwencje odpuszcza i sie wycisza.
Bruno nie ma takich pomyslow.

W zabawie z bratem Sara duzo szczeka, warczy, co chwile podgryza, nie odpuszcza, Bruno tylko stoi i to znosi, szczerząc sie, aż sie wkurza i też ja gryzie.
czasem gryzą się na serio, że az musze krzyknąć, by odpuścily i się uspokoiły.

Sara dotąd moze ze 2 razy trafila kolo pieluchy z siusianiem, a Bruno ponad polowe robi na pieluche, oba jednak nie wiedza, ze koo tez tam powinno ladowac. dobrze, ze juz tylko 2 razy dziennie robia koo.

podziubaly mi fotel i zabieraja sie za kanape. fotel wynosze do drugiego pokoju, jak np ide na zakupy, ale kanape?? specjalnie w domu siedze, wychodze na 2 godzinki, dluzej sie boje. co by bylo, gdyby po 8 godz byly same... albo jeden, w ds? musze ds uprzedzac.










Edited by kora78
Posted

Ja sie zachwycam :)
jeju, jak juz dawno sie nie mialo szczeniaka... zawsze jakis pies "z odzysku" w domu ;)
Bruno mi bardziej przypadl do gustu ;)

A czemu chcesz tak wszystkich uprzedzac ze cos tam gryza? Przeciez kazdy szczenior tak ma

Posted

niby kazdy. ale sadze, ze ludzie sa na tyle tępi, ze czesto nie zdaja sobie z tego sprawy. co widac po akcji niedzielnej mojej wizyty pa, do ktorej nie doszlo.

w nocy bable wlazly na kanape, pogryzly mi cos kupionego za 150zl :(

tz rano srzatal koo i nie zajrzal, czy z robalami.
jak ktos chce to moge takie zdjecie wstawic, takich robali, bleee

Posted

dzis byl tel od pana, ktory docelowo mieszka w niemczech, teraz jest w Wchu, ale jutro wraca do Niemiec. wiec mozliwosc adopcjo odpada.
sam pan mowil w tel, ze tam psy drogie sa. ... chcial tutaj za darmo wyhaczyc...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...