Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mam już pierwsze wieści :) Po spacerze Jasper został dokładnie wyszczotkowany - podobno baaardzo mu się podobało ;) Poza tym trochę przysypiał, ale jeszcze czujnie. Reagował na każdy ruch swojej pani i niespecjalnie się chciał od niej oddalać. I cytuję "[FONT=arial][FONT=arial][SIZE=2]Generalnie zaskakująco spokojny, pieszczoch, a jeśli chodzi o spojrzenie to kot ze Shreka wysiada :).[/SIZE][/FONT]"[/FONT]

Posted

Jasper już chyba przyzwyczaił się do nowego domku :D Podobno śpi już na pleckach, a w dzień "kontroluje ruch pieszy" w najważniejszym przejściu ;) Apetyt mu dopisuje, a dodatkowo żebra przy obiedzie - ale ludzkiego jedzenia nie dostaje :eviltong:

  • 4 weeks later...
Posted

No to mam dobre i złe wiadomości... Ale najlepiej przeczytajcie sami:

[FONT=arial]"Wczoraj minął miesiąc odkąd Jasper jest u nas, a ja obiecałam zdać relację i przesłać zdjęcia- patrz załącznik :).[/FONT]
[FONT=arial]Z Jasperem jest i dobrze i źle. Dobrze w domu, gorzej na spacerach. [/FONT]
[FONT=arial]Powiem uczciwie, że czuję się zaskoczona i zagubiona(żaden z moich poprzednich psów nie miał kłopotów z zachowaniami agresywnymi, a ja sądziłam, że to zasługa zrównoważonego i spokojnego domu- jak widać pycha przeze mnie przemawiała i nic więcej ;) ). Często też się zastanawiam czy przypadkiem jakimś nieświadomym działaniem mu nie zaszkodziłam... przecież w schronisku nic nie zapowiadało takich problemów. [/FONT]
[FONT=arial]Radziłam się na forum: link
[/FONT][FONT=arial]Może w schronisku jest jakaś Mądra Głowa, która życzliwym okiem spojrzy na nasz przypadek i coś doradzi...[/FONT]
[FONT=arial]Mam świadomość, że z psychiką nie ma żartów- można zaszkodzić przez chwilkę, a odkręcać to potem trzeba miesiącami...[/FONT]

[FONT=arial]Za to w domu i względem nas jest superpsiakiem. Grzecznie zostaje w domu, nie nabrudził, ani nie naszkudził ani razu. Bardzo szybko nauczyłam się zamykać kosz na śmieci i nie wodzę go na pokuszenie ;P.[/FONT]
[FONT=arial]W relacjach z nami, a co najważniejsze z Patrykiem jest spokojny i delikatny. Jeszcze do męża do końca się chyba nie przekonał, bo chwilami jakby się obawiał i okazuje mu uległość przez pokazywanie brzuszka. W ogóle mam wrażenie, że na mężczyzn ma bardziej "z górki", więc liczę że po prostu trochę więcej czasu potrzebuje żeby się przekonać, że pan też jest spokojny i niegroźny.[/FONT]
[FONT=arial]Coraz częściej okupuje łóżko ;D. Początkowo wyraźnie nie wytrzymywał zbyt długo, bo mu było za gorąco, ale chyba stopniowo przywyka do domowych temperatur. Od wczoraj praktycznie kursuje na trasie łóżko, posłanie, kolana, bo strasznie u nas wieje i huczy za oknem, więc jest bardzo niespokojny :/. Czekamy na poprawę pogody,[/FONT]
[FONT=arial]W domu przede wszystkim śpi, pieści się, żebrze, odpoczywa i czasem ćwiczy za smakołyki ;P. Bardzo trudno nam jest go sprowokować do zabawy. Rzadko trwa to dłużej niż kilka min. Czasem jakaś butelka po coli do ogryzania, czasem pluszak do wybebeszenia. Od początku widać, że miałby ochotę się tak posiłować ze szczypaniem i ogryzaniem, ale ze względu na Patryka nie podejmujemy z nim takich zabaw. W ogóle w chwilach radości ma skłonność do skakania i podgryzania za ręce i rękawy właśnie, ale wtedy wycofujemy się z zabawy. [/FONT]
[FONT=arial]Na spacerach oczywiście patyczki, ale nie cały czas(ku rozczarowaniu Patryka ;P )- raczej nie lubi się przemęczać. Wtedy widać po nim radochę i aż serce rośnie :D. Mam wrażenie, że się jeszcze do końca nie odblokował, bo nie ma takich napadów radosnego szaleństwa...[/FONT]
[FONT=arial]Ze smyczy go nie spuszczam(sarny, koty, lisy, zające i reszta towarzystwa, a ostatnio okazało się, że ludzie również :-/ ). Chodzimy na spacery na 10 metrowej lince(było 20m, ale plątałam się straszliwie ;P )."


[SIZE=3]W skrócie chodzi o to, że Jasper zaczął rzucać się na ludzi, inne zwierzęta też. Czy ktoś ma jakiś pomysł, jak pomóc Ewie poradzić sobie z Jasperem?


[/FONT]







Posted

Oczywiście podam numer, ale niestety Ewa mieszka we wsi pod Rybnikiem i obecnie chyba nie ma możliwości dojazdów. Dlatego na razie stara się, jak tylko może pomóc Jasperowi bez tego.

Posted

Mam wieści na bieżąco. Jak na razie okazało się, że Jasper był bardzo mocno zarobaczony, więc chcąc nie chcąc, mimo problemów, pojechali do weterynarza (autobusem). Na szczęście obyło się bez wyskoków :) Prawdopodobnie na obcym terenie, gdzie jest dużo obcych, nie jest nastawiony tak agresywnie. Za to we wsi wciąż pokazuje się ze złej strony. Ewa cały czas z nim pracuje, przede wszystkim szeroko rozumiane posłuszeństwo. Przekazałam jej rady od Magdy, pisała do Beaty Leszczyńskiej, która też dołożyła coś od siebie. Od weterynarza dostała też namiary do jakiegoś szkoleniowca z okolic, do którego jest w stanie się udać bez samochodu. Jak na razie wielkiej poprawy nie ma, ale na to na pewno potrzeba czasu. Komendy opanowuje coraz lepiej, chociaż jak się nakręci, to dalej niewiele da się zrobić.

Bardzo się cieszę, że Jasper trafił do Ewy i cały czas trzymam kciuki, żeby udało się opanować potworka :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...