Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

MiK-Jozefow napisał(a):
No i wkońcu :loveu: :loveu: nasza piękność jedzie (najprawdopodobniej w środę) do nowego domku :multi: :multi: :multi:

Dzisiaj widziałam się z Marta (nową właścicielką suni) i zdecydowanie negritka rozkochała ją w sobie bo Marta chciała już dzisiaj ją zabierać :loveu: :loveu: :loveu:

Jednak na początku musi zostać wysterylizowana i wtedy będzie mogła pojechać do nowego domku :multi: :multi: :multi:


wspaniała wiadomość :multi: :multi: :multi: cudeńko prześliczne wreszcie ma domek!!!

  • Replies 266
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

anilla napisał(a):
i co u Negritki?? pojechała??

witam, to ja mialam zabrac suńkę i do tej pory jej nie zabralam. powod jest prosty - nie zostala mi wydana!! sterylizacja miala byc przeprowadzona najpierw w piętek, gdy dzwonilam dowiedzialam sie ze w poniedzialek, potem wtorek, sroda, czwartek. dzwonie tam codziennie i codziennie dowiaduje sie o kolejnym terminie - jutro!!
proponowalam zapis w umowie, ze to ja ją wysterylizuję (tzn. nie ja osobiscie, tylko wet., jak juz u mnie sie zaadoptuje), nie zgodzili sie.
teraz niepotrzebnie przetrzymują psa w i tak przepelnionym schronisku. chore to wszystko. jezeli problemem sa pieniadze, to przeciez jak dowiedzialam sie to ja pokrywam koszty zabiegu - wystarczylo jedno zdanie,a wplacilabym kase wczesniej, moze wtedy potraktowanoby mnie (i wolontariuszki, i PSA) powaznie. wiem ze to nie 'piekarnia', ale w tym wypadku zwlekanie wydaje mi sie zupelnie bez sensu. i zeby nie bylo nieporozumien - nie chodzi mi o mnie, ale o psa, dla ktorego kazdy dzien w ciasnej klatce bez spacerow to cierpienie. wiem, ze jest duzo innych psow w duzo gorszej sytuacji, ale jesli mozna szybko pomoc jednemu to dlaczego tego nie zrobic.
poza tym jestem z warszawy, bez samochodu - dla mnie takie przekladanie oznacza kolejne wyszukiwania kolejnych znajomych, ktorzy beda dostepni w nastepnym terminie..
podziwiam Was, bo jesli zawsze musicie uzerac sie z taka bezmyslnoscia jak w tym przypadku, to nie jest to fajne.
dzis wybieram sie do schroniska, nie chce juz tam dzwonic, moze bezposrednio wyjasnia mi O CO CHODZI?!!

Posted

szkoda że to takie skomplikowane i przez to Negritka ciągle w schronie a mogła by już grzać tą swoją czarną d..kę;) na kanapie
trzymam kciuki zeby sprawa wreszcie znalazła swój pozytywny koniec

Posted

ech......

brak mi slow dla tego schroniska...

strasznie zaluje, ze nie bylo mnie na miejscu, moze by sie to jakos wyklarowalo... a tak... nie dosc, ze opinia o schronisku zje*%^ana to jeszcze ten biedny psiak caly czas tam siedzi... jutro zrobie tam raban, bo tak byc po prostu nie moze ( i z reszta nigdy nie bylo). rece zalamuje... kto teraz ja wezmie jak przeczyta cos takeigo na watku??

:placz::placz::placz::placz::placz:

zawsze pod wiatr...

Posted

no wiec sytuacja ma sie tak: pani Agnieszki nie ma juz kilka dni, wiec zapanowal lekki chaosik: mala nadal nie jest wysterylizowana, ale w schroniksu jest. nie wiem, ktory pracownik powiedzial, ze jej nie ma/nie wie, o ktorego psa chodzi- niestety u nas jest tak, ze kazdy pracownik ma sowj rewir i zna tylko tamte psy. pewnie po prostu nie wiedzial o istnieniu Negrity, tym bardziej, ze psy nie maja imion, no i ciezko jest ustalic, o ktorego chodzi...

Pani Agnieszka wraca dopeiro we wt, wtedy pojade tam i o wszytsko wypytam. Dopeiro wtedy mysle, ze bedzie mozna kombinowac dalej. Jesli poszlaby na zabiegod razu, tzn. w srode, mysle, ze gotowa bylaby w pt.

Bylam z nia na spacerku- nauczylysmy sie czolgac, z konmi miala znow mnostwo radochy :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:, probowala je lizac i podgryzac, ale sie nie daly ;o) dizelnie stawialy opor. Mala jest niesamowicie rozkoszna... :loveu::loveu::loveu:

Posted

bierze, bierze ;o)

a wiec: osobidscie dzis wpakowalam mala do samochodu, pojechala do weta, zabieg bedzie jeszcze dzis.

czyli po 48 h (a konkretniej w pt) jest do odbioru

poprosilam tez zeby sie pan doktor przyjrzal tej bliznie, ew. dal jakies masci na to, bo nie jestem pewna, czy ona jej np. nie drapie... tak wiec mam nadzieje, ze o to wszytsko p. doktor zadba.
dalej: mala kicha troszeczke, ale, ze po sterylce dostanie antybiotyk to mam nadzieje, ze wszytskie ew. zarazki powybija ;o)

tak wiec pomyslen waidomosci ;o)
pisze do Marty

Posted

niesatety mala jest chora- wiec nie byla wysterylizowana. w kazdym razie i tak pojedzie do marty (po zalatwieniu ton formalnosci), u niej sie wykuruje i wsteryzlizuje...

tak wiec jutro o 15 moze byc juz szczesliwa ;o)

sluchajcie, takie ma objawy: kicha a z nosa leci jej zielona wydzielina.ma apetyt. co to moze byc? mam nadzieje, ze nie nosowka?
ktos sie na tym zna?

Posted

To nie byliście w końcu u weta?
Kurczę, dobrze, że Marta jutro ja zabiera. Nie ma to jak domowa opieka i czula ręka opiekuna. Mala wygrzeje doopkę w domu, dostanie leki i jej się poprawi szybciutko.
Tylko, że by jutro nie robili znów problemów z wydaniem :angryy: !!!

Posted

nie no, on abyla u weta. ale ten powiedzial, ze jest chora i ze nie zrobi steryli. on juz nie wspolpracuje ze schroniskiem, ona miala byc u niego w drodze wyjatku ciachnieta, bo jest blisko itp. nie wiem czy sie pofatygowal, zeby ja przebadac...

ale jutro bedzie w schr nowa pani wet, mam nadzieje, ja zlapac;o)
no i marta tez sie juz umowila ze swoim wetem tak wiec mam nadzieje, ze zadusimy wszytskie robaczki, bakterie i zarazki ;o)

Posted

Niesetety mala nie poszla do domku.Marta w ostatniej chwili sie rozmyslila. :placz::placz::placz::placz:

a jeszcze wczoraj przewracalam wszytsko do gory nogami, zeby mala juz dzis mogla pojsc do domku...
mam tego wszytskiego dosc, malej mi szkoda... caly czas tkwi w tym smeirdzacym boksie...

robie sa przerwe z dogo i ze schroniskiem... wiem, ze pewnie ze szkoda dla pieskow, ale musze odpoczac... w sierpniu rusze niebo i ziemie i znajde TEN dom dla "mojego" malenstwa...

jakby ktos jakims cudem zainteresowal sie w tym czasie mala, reno ma moj numer kom...

:placz::placz:

Posted

Osoby wypowiadające się na mój temat, a nie znające zupełnie sytuacji bardzo proszę o powstrzymanie się z komentarzami.
Dogomania słynie z nagonek, później z masowego przepraszania, i znowu z nagonek…
Opanujcie się!
Adopcje psów wzbudzają wiele emocji, nie tylko w Was, nie tylko w psach, ale tez w samych adoptujących. Weźcie to pod uwagę, zanim umieścicie komentarz – nie tylko w tej sprawie, ale tez w wielu, wielu innych.
Przez 2 tygodnie byłam zwodzona kolejnymi terminami odbioru psa, uzależnionego od przesuwających się bez poważnej przyczyny terminami zabiegu. Prosilam o wydanie psa bez sterylki, chciałam zostawić dowód lub paszport – jako gwarancję, ze zabieg wykonam we wlasnym zakresie. Nie uzyskałam zgody.
Kilka dni temu dostalam wiadomość , ze teraz już na 100% będzie odbior w weekend. W piątek dowiedziałam się, ze jednak nie było zabiegu, pies jest chory – ale teraz to już mogę go zabrac. Warunkiem jest wplata 150 zl za zabieg, który się nie odbyl i moja obietnica, ze – jak wylecze psa z przeziębienia lub z .. nosówki – to go niedaleko Legionowa gratis wysterylizuję. Mieszkam w Warszawie, wozenie psa na wieś na zabieg, wydaje mi się kompletnie bez sensu (nie mam samochodu!), natomiast placenie za zabieg, który się nie odbyl, oraz za ewentualny zabieg w Warszawie (gdybym chciala uniknąć wożenia psa) – również uważam za wysoce pozbawione logiki.
Na głupocie osób zajmujących się psami tracą tylko i wyłącznie psy.
Byłam dziś na owianym zlą sławą Paluchu; dokladnie mnie sprawdzono - wywiad, sprawdzono psa, którego wybrałam (lekarz – opowiedział mi historię psa, odrobaczyl, zaszczepil (terminy kończyły się, pies od roku w schronisku), zakroplil cos przeciwpchelnego, wyszlam z nim na spacer, było ok. – I JUŻ JEST U MNIE! Jedna wizyta, jeden dzień.
Prośba i propozycja dla wolontariuszek z Jozefowa (i nie tylko) – robicie kawal dobrej roboty, ale za duzo w tym egzaltacji – jak zobaczyłaś zabawną sunię i zakochałaś się w jej uszach – to najpierw należało ją do adopcji przygotować, a dopiero potem promować i szukac domu. Przygotowac, czyli zadbac o wykonanie zabiegu (przeciez znacie to schronisko i wiecie, ze bez zabiegu nie zostaną wyadoptowane), a dopiero potem pokazywac ją jako sukę do adopcji. Nauka komend i zachwycanie się pieskiem to słodkie, ale troche malo profesjonalne. I jak się okazuje – może skończyć się obustronnym rozczarowaniem. Zanim przygotujesz kolejną akcję dla tej suni, lub dla innych – sprawdź, czy bez problemu mogą opuścić schronisko (wykonany zabieg – to podstawa)
A już kompletnym nieporozumieniem jest proba wydania psa z podejrzeniem nosówki! Podziwiam pracę ‘dogomaniakow’ ale nie jestem jedną z Was!!; jestem zwyczajną dziewczyną, która chce mieć psa – na spacery, i po prostu do wspolnego życia. Nie chcę na starcie mieć walki z bardzo trudną chorobą, niemal na własne zyczenie.
Na Paluchu nikt się psami nie zachwyca – są za to dobrze przygotowane do adopcji. I wystarczy. (ubiegając Wasze komentarze – wiem, ze na Paluchu jest tłok i psy mają niefajnie, a szczeniaki są usypiane. Narzekając na to nic nie zmienię. Ale mogę z czystym sumieniem promowac to miejsce ze względu na fachową, profesjonalną i sympatyczną obsługę i dobrze przygotowane psy oraz sam proces adopcji.)
Mój nowy pies nie jest taki slodki i zabawny jak Negrita, ale jest już ze mną. Nikt go nie zachwalal na dogomanii, ani nie miał swojego allegro. Sama go znalazłam, a najważniejsze jest to, ze mogłam go zabrac – bo był na to przygotowany.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...