Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='malagos']Bardzo dobra decyzja, ze i guzy, i sterylka za jednym zamachem. Będzie dobrze! Koszty operacji będę też o wiele niższe, niż za dwie.[/QUOTE]
No i będzie operowana w zaprzyjaźnionym gabinecie wet ;)
Kurczę...do czwartku chyba jajo zniosę...a w czwartek będe siedzieć jak na szpilkach...i zapewne nie wytrzymam i będę dzwonić i dopytywać o malutką...

  • Replies 157
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='szyszunia557']I opiekę pooperacyjną będzie mieć najlepszą na świecie, bo zajmie się nią nasz Arek :lol: -Pan Prezes :cool3:[/QUOTE]
hihihi-to już wiem do kogo dzwonić...bo sie zastanawiałam, czy do niego, czy do gabinetu...czy do Lucynki...
A, Lucynkę muszę zmolestować o zdjęcia Nemi ;)

Posted

[quote name='Secia']no to czekamy na koszty i dobre wieści no i tak jak obiecałam dokładam się[/QUOTE]
Seciu kochana-dokładne koszy będa zapewne dopiero w czwartek...

Posted

[quote name='mama_Alfika']Czy ktoś może robi bazarek na sunieczkę ? Uszyłam dwie torebeczki, chętnie dorzucę.[/QUOTE]
jeszcze nie ma bazarku...ale zapamiętam sobie te torebeczki-dobrze?

Posted

[quote name='agat21']Śliczna sunieczka, trzymam kciuki za operację. I czekam na podliczenie kosztów, może uda mi się też coś wysupłać..[/QUOTE]
no to teraz wszyscy czekamy na czwartek...

Posted

[FONT=comic sans ms]Dla Tych, które przeszły za Tęczowy Most - do tej specjalnej części nieba - " Są tam łąki i wzgórza na których Wszyscy nasi mali Przyjaciele mogą się bawić i biegać razem. Mają tam dostatek jedzenia, wody i słońca; jest im ciepło i przytulnie. Bo kiedy odchodzi zwierzę, które ... było szczególnie bliskie komuś, kto pozostał po tej stronie, udaje się na Tęczowy Most. Wszystkie zwierzęta, które były chore i stare powracają w czasy młodości i zdrowia; te które były ranne lub okaleczone są znów całe i silne, takie, jakimi je pamiętamy marząc o czasach i dniach, które przeminęły. Zwierzęta są szczęśliwe i zadowolone, z jednym małym wyjątkiem: każde z nich tęskni do tej jedynej, wyjątkowej osoby, która pozostała po tamtej stronie.[/FONT]
[FONT=comic sans ms]Biegają i bawią się razem, lecz przychodzi taki dzień, gdy jedno z nich nagle zatrzymuje się i spogląda w dal. Jego lśniące oczy są skupione, jego spragnione ciało drży. Nagle opuszcza grupę, pędząc ponad zieloną trawą, a jego nogi poruszają się wciąż prędzej i prędzej.[/FONT]
[FONT=comic sans ms]To ty zostałeś dostrzeżony, a kiedy ty i twój najlepszy Przyjaciel wreszcie się spotykacie, obejmujecie się w radosnym połączeniu, by nigdy już się nie rozłączyć. Deszcz szczęśliwych pocałunków pada na twoją twarz, twoje ręce znów pieszczą ukochany łeb; patrzysz znów w ufne oczy swego przyjaciela, który na tak długo opuścił twe życie, ale nigdy nie opuścił twego serca. A potem przekraczacie Tęczowy Most – już razem…”

[/FONT]

Posted

Napiszę jeszcze trochę szczegółów, bo na pewno nasuwają się pytania, co się stało ?
Wczoraj koło południa opiekunowie zauważyli zaburzenia równowagi u suni, ale samo jakoś przeszło. Niestety o północy dostała drgawek, szczękościsk, pianę na pysku - objawy padaczkowe. Udano się z nią do weta, który podał jej relanium i napad ustał. Niestety nie dożyła rana... Weterynarz stwierdził jako przyczynę najprawdopodobniej guza mózgu. Sunia niestety nie miała wcześniej robionego rentgena głowy. Natomiast przy ostatnim badaniu znaleziono u niej stare, nierozpuszczalne szwy, które nie zostały ściągnięte i wrosły się. Być może było to szycie po jakimś silniejszym urazie głowy ? Być może to było powodem guza ?
Muszę tutaj podziękować wszystkim, którym los Malutkiej nie został obojętny, zarówno Wam - Dogomaniacy, jak i realnym opiekunom, którzy dali jej ciepło na ostanie dni życia oraz gabinetom weterynaryjnym z Kluczborka / nie wiem, czy można je wymienić z nazwy ?/które nie wzięły pieniędzy za badania.

Posted

Chodziłam długo wokół komputera...nie wiem co napisać :( ciągle tłucze mi sie po głowie pytanie "dlaczego???"...i choć wiem,że nie była już młoda, że była chora,że wet i opiekunowie dokonywali cudów ,żeby ją ratować, że walczyli do samego końca....mam żal...i nie do ludzi-bo nie zawiedli...tylko do Tego Na Górze-za to,że ją zabrał do siebie...
I bardzo współczuję opiekunom suni...byli z nia do samego końca...wiem,że po cichu zastanawiali się nad adopcją suni, że pokochali ją całym sercem...przytulam ich mocno do siebie...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...