rgdlez Posted January 26, 2014 Posted January 26, 2014 Witam. W mojej głowie zrodziła się fantazja, którą (być może) zrealizuję za rok lub dwa lata (zależnie od warunków mieszkaniowo-finansowych). Zawsze chciałem mieć psa, nie mogłem się jednak zdecydować na jego rozmiar. Wymyśliłem więc, że będę miał dwa psy - dużego i małego. Pierwsze pytanie: czy to prawda, że kiedy trzyma się dwa psy w mieszkaniu, zaczynają one znaczyć moczem niektóre przedmioty? Drugie pytanie: czy najlepiej wychowywać dwa szczeniaki na raz, czy najpierw jednego psa, potem drugiego (jeśli tak, to w jakiej kolejności)? Najpierw odchować małego, żeby duży od szczeniaka czuł do niego respekt i nie męczył go? Czy najpierw dużego, bo dorastający ON może się okazać zbyt silnym towarzyszem zabaw dla dorosłego już, powiedzmy, schipperke? Albo nawet ciułały? Trzecie pytanie: jak to jest mieć dwa psy? Czy to jest dwa razy więcej przyjemności okupione dwukrotnie większymi wydatkami finansowymi i poświęceniami czasowymi? Czy raczej dostaje się więcej psiej miłości, a obowiązków jest mniej więcej tyle samo (spacery wspólne, ćwiczenia wspólne, karmy mały pies zje niewiele więcej od dużego, w dodatku można czasem [czasem, czasem tylko, podkreślam kurde!] zostawić psy na dłużej same bo i tak we dwójkę będzie im wesoło)? Czwarte pytanie: jaka konfiguracja płci? Mieszańce będa sterylizowane, jeśli którys będzie rasowy to raczej nie (rasowy będzie na pewno samcem). dzięki za wszystkie rady PS Spodziewam się jakoś, że zostanę wzięty w krzyżowy ogień pytań przez zapobiegliwych obrońców zwierząt, np jakie mam warunki mieszkaniowe, czy dam radę podzielić swój wolny czas między dwa zwierzęta, czy umiem je wychować itp. Chwała wam za troskę o psy, ale dajcie sobie spokój - są inne wątki na te tematy. Tutaj chciałbym zobaczyć po prostu odpowiedzi na moje pytania. Zapewniam, że wszystkie późniejsze decyzje dobrze przemyślę i nie wezmę psów dopóki nie będę pewien, że dam rade o nie zadbać. Quote
marta30 Posted January 26, 2014 Posted January 26, 2014 Ja mam dwie suczki wzięte w przeciągu miesiąca, różnica wieku pomiędzy nimi 9 dni. Tylko, że to suczki tej samej rasy, cocker spaniel angielski, jedna rasowa, druga w typie. Tak więc wychowywałam dwa szczeniaki jednocześnie. Powiem tak, dla mnie to super sprawa ale to dla mnie bo pracuję w domu i mam dużo wolnego czasu. Dużo radości dla mnie i dużo dla psów bo mają psiego towarzysza rówieśnika ale i co dwa psy nabroją to nie jeden. Dwa zawsze wpadają na gorsze i głupsze pomysły bo jeden drugiego nakręca. Spacery idą dwa jednocześnie więc czasu więcej nie potrzeba ale ja starałam się też brać je osobno by uczyć bo dwa bardzo się rozpraszają. Gdy wychodzimy z domu to tak muszą być oddzielnie bo we dwie lubią broić a tak idą sobie spać. :evil_lol: Quote
Daria_13 Posted January 26, 2014 Posted January 26, 2014 Ja mam 2 pieski, niedużego kundelka i shih-tzu. Między psiakami jest 11 lat różnicy. Na pewno błędem jest kupowanie w jednym czasie dwóch szczeniaków. Myślę,że różnica między kupnem jednego psa a drugiego to powinno być tak min. 2 lata. Zasada jest prosta: kup drugiego psa, jak twój pierwszy jest już dobrze wychowany, bo szczeniak z prędkością światła uczy się wszystkiego od starszego psa, również te rzeczy,których nie powinien. Quote
marta30 Posted January 28, 2014 Posted January 28, 2014 Daria 13- nie pisz, że jest to błędem, bo tak nie jest. Ja miałam dwa szczeniaki jednocześnie i są bardzo dobrze wychowane. Jest to wyzwanie ale jeśli ktoś ma odpowiednie ku temu warunki to ja polecam. To super rzecz tylko nie dla każdego. Quote
Daria_13 Posted January 29, 2014 Posted January 29, 2014 Ktoś,kto pisze,że w jego głowie zrodziła sie fantazja dla mnie jest laikiem i ja odradzam zakup dwóch szczeniaków. Będę trzymać się swojego zdania...może dlatego,że w adopcjach siedzę od 7 lat i swoje widziałam? super, że tobie się udało. Tutaj jeśłi ktoś pyta o poradę to ja stanowczo odradzam. Lepiej się wstrzymać i najpierw porządnie wychować jednego psa, by móc kupić drugiego. Sugerujesz,że dwa szczeniaki w jednym czasie to dobry pomysł? Mówisz to tylko na podstawie swojego doświadczenia? czy masz może wiele przykładów,którymi potwierdzisz swoją teze? Quote
Wasylek Posted January 30, 2014 Posted January 30, 2014 Ilość szczeniąt do wychowania zależy od danej osoby, ile ma czasu i chęci . Myślę że łatwiej jest wychować szczeniaka jak ma się już starszego psa, młody uczy sie od niego (dobrych i złych rzeczy) ale my jako już bardziej doświadczeni staramy się nie popełniać błędów wychowawczych. Więc, to czy weźmiesz 2 szczeniaki na raz czy oddzielnie zależy od Ciebie, od tego ile masz czasu, chęci, czy jesteś świadomy obowiązku I wielkość pierwszego psa , moim zdaniem, nie ma znaczenia wszystko zależy od tego jak go wychowasz ;) Co do pierwszego pytania to zależy chyba od kombinacji płci ( suka niekastrowana ma cieczkę więc pies niekastrowany może znaczyć, pies - pies (pełnojajeczne) też chyba mogą znaczyć , ale to zależy od ich więzi i charakteru ? ( Nie jestem w tych tematach bo mam 1 psa , może ktoś inny coś powie ) Quote
rgdlez Posted January 30, 2014 Author Posted January 30, 2014 Widzę, że zostałem osądzony jako laik przez Znawcę po jednym użytym zwrocie, bardzo to miłe - w sumie i tak później niż się spodziewałem :p Miałem nadzieję, że ktoś poleci mi książkę lub artykuł traktujące o posiadaniu dwóch psów, może ktoś zna tytuły/linki? Jak na razie dostałem tylko serię punktów widzenia zależnych od miejsca siedzenia, w dodatku sprzecznych ze sobą, ale i za nie serdecznie dziękuję : ) Quote
Daria_13 Posted January 30, 2014 Posted January 30, 2014 Nikogo nie osądzam, ale z twojej wypowiedzi wynika,że znawcą psów nie jesteś i nie mówię tego złośliwie. Zapytałeś,więc odpowiedziałam. I nie odpowiedziałam na podstawie tylko swojego przykładu,ale obserwując wiele rodzin z psami. Fryzjerka mojej suczki ma aktualnie 4 psiaki,kupuje 5. Między każdym z nich jest różnica około 2-3 lat. Mogła kupić od razu kilka szczeniaków z jednego miotu,ale pytanie po co? Trudniej nad dorastającym stadem wtedy zapanować. Oczywiście, możesz kupić, ale musisz zdawać sobie sprawę z tego,że jest wtedy trudniej. Psy to zwierzęta stadne, lepiej chowają się w grupie, więc posiadanie dwójki przyjaciół to fajna sprawa, ale wydaje mi się,że wielkiego doświadczenia nie masz,więc po co sobie utrudniać i komplikować życie? nie lepiej zakupić jednego psa, od początku poświęcać mu dużo casu na socjalizacje, wychowanie,szkolenie, poczekać przede wszystkim aż dojrzeje (duże rasy dojrzewają później) i wtedy pomyśleć o drugim psiaku. Bierz pod uwagę również to, że kupując dwa szczeniaki w jednym czasie na początku będą się super dogadywać, bawić- sielanka, ale skoro myślisz o jednym małym a drugim dużym to w momencie gdy psy zaczną dorastać ta sielanka bez doświadczonego opiekuna może się szybko skończyć, bo psiaki mogą zacząć walczyć w stadzie, gryźć się, hormony w tym czasie buzują u psów i nagle z dwóch,wielkich przyjaciół, może stać się tak,że będą dla siebie wrogami, a wtedy ciężko wyprostować taką sytuacje. Quote
Sybel Posted January 30, 2014 Posted January 30, 2014 Co do kwestii, czy wziąć dwa szczeniaki na raz, czy nie, to ja się wstrzymam od komentarza, bo nie wiem - u nas zawsze były psy dorosłe, minimum podlotki ośmiomiesięczne. Prawdę mówiac wymagały wiecej pracy, niż szczeniaki, bo były z ulicy, zwichrowane. Miałam maksimum trzy psy, kwestia dominacji jednego nad innym nie miała wiele wspólnego z rozmiarem, raczej kwestia charakteru. Jak będziesz wybierał psy, poczytaj dokładnie opis rasy, poznaj jej użytkowość, pochodzenie, pożądane cechy charakteru. Jeśli planujesz psy rasowe, szukaj DOBREJ, doświadczonej hodowli z rodowodami FCI (a więc ze związku kynologicznego), pogadaj z hodowcami i popytaj o opinie. W ogóle jest taka opcja, że może przypadkiem trafisz na hodowlę dwóch ras - małej i dużej, obu takich, które Tobie pasują. Może akurat będą miały mioty w tym samym lub podobnym czasie i moze się zdarzy, ze kupisz dwa szczeniaki wychowane razem. Małe szanse, ale jednak. Musisz się liczyć, ze pies z rodowodem to dosć spory koszt, więc to minimalizuje szanse zakupu dwóch szczeniąt na raz. U mnie psy nie znaczyły terenu, jak były wykastrowane i wysterylizowane. Na początku było podsikiwanie, jak psy do nas trafiały i chciały pokazać, jakie to są ważne - bo zawsze trafiały jako drugi czy trzeci pies w rodzinie i usiłowały znaleźć sobie pozycję. Utrata jajek likwidowała problem. Jeśli chodzi o koszty, to zależy - jeśli masz dwa psy wymagajace regularnych zabiegów fryzjerskich, to płacisz te 2-3, czy 4 razy w roku za każdego (ja mam jednego takiego, 2-3 razy w roku idzie 50 zł), dwa razy płacisz za szczepienia, odrobaczanie, odpchlenie, akcesoria, różne karmy, jeśli psy tego wymagają (poczytaj sobie tabelki róznych dobrych karm, ile wymaga dany przedział wagowy karmy na dobę, policz, ile to porcji w paczce i masz orientacyjny obraz, ile będzie kosztowało wyżywienie bez ciasteczek, ewentualnej mokrej karmy, czy mięsa). No i są koszty nieprzewidziane, kiedy np. oba psy coś zeżrą, zatrują się i musisz z oboma biegiem lecieć do weta (akurat mam na świeżo historię z jednej hodowli, gdzie zatruło się 5 psów, w tym jeden padł, a dla pozostałych trzeba było sprowadzać baaardzo drogie leki, zeby je uratować). Oczywiście to są takie zdarzenia, których nie przewidzisz i które mogą się nigdy nie zdarzyć. Musisz też pamiętać, ze z wiekiem pies zaczyna wymagać więcej nakładu finansowego - suplementy na stawy, częstsze wizyty u weterynarza itd. Jeśli chodzi o wychowanie, to gdybyś chciał dwa szczeniaki na raz, to bym radziła skorzystać z usług psiego przedszkola. To są zajęcia dla psów i ich ludzi, gdzie obie strony uczą się podstaw współpracy. Ponieważ jesteś laikiem, warto poszukać takiego psiego przedszkola, dowiedzieć się, czy na pewno jest dobre, a potem wybrać się z osobą towarzyszącą i oboma maluchami na zajęcia. Co do konfiguracji, to zależy od rasy. Są takie, które nie zniosą np. drugiego samca w domu - tak bywa np. z jamnikami. Dlatego warto popytać hodowców, co radzą. Ja miałam jedną sukę i pięć psów w domu (nie na raz, na raz maks 2 psy i suka) i stado bardzo ładnie sobie radziło, no ale wszyscy byli ubezpłodnieni, co likwidowało problem cieczek, walk itd. Jeśli chcesz psy z rodowodem FCI, musisz się zastanowić, czy celujesz w tak zwane pety, czyli pieski kolankowe, czy w wystawowe z ambicjami hodowlanymi. Od tego w dużej mierze moze zależeć, jakiej płci zwierzaki lepiej wziąć. Jeśli weźmiesz dwa psiaki ze schroniska lub domu tymczasowego czy fundacji, to warto pomyśleć o kastracji/sterylizacji po osięgnięciu przez nie dojrzałosci płciowej. Chyba troszkę chaotycznie napisałam, ale moze coś pomocnego tu znajdziesz ;) Powodzenia :) Quote
czi_czi Posted January 30, 2014 Posted January 30, 2014 Pierwsze pytanie: czy to prawda, że kiedy trzyma się dwa psy w mieszkaniu, zaczynają one znaczyć moczem niektóre przedmioty? Zależy od osobnika. Może być tak że jeden pies zacznie znaczyć, może być tak że żaden nie będzie znaczył albo tak że oba będą znaczyły. Może być też tak, że jeden będzie znaczył dopóki nie pojawi się drugi albo zacznie znaczyć dopiero gdy dołączy do stada kolejny pies. Drugie pytanie: czy najlepiej wychowywać dwa szczeniaki na raz, czy najpierw jednego psa, potem drugiego (jeśli tak, to w jakiej kolejności)? Najpierw odchować małego, żeby duży od szczeniaka czuł do niego respekt i nie męczył go? Czy najpierw dużego, bo dorastający ON może się okazać zbyt silnym towarzyszem zabaw dla dorosłego już, powiedzmy, schipperke? Albo nawet ciułały? Najlepiej wziąć najpierw jednego psa, wychować go i dopiero brać drugiego (gdy ten pierwszy będzie miał ok 1,5-2 lat). Jeśli ma to być konfiguracja mały+duży to ja na Twoim miejscu najpierw kupiłabym/przygarnęłabym dużego. Trzecie pytanie: jak to jest mieć dwa psy? I fajnie i nie ;) właśnie dlatego: dwa razy więcej przyjemności okupione dwukrotnie większymi wydatkami finansowymi i poświęceniami czasowymi Czy raczej dostaje się więcej psiej miłości, a obowiązków jest mniej więcej tyle samo (spacery wspólne, ćwiczenia wspólne, karmy mały pies zje niewiele więcej od dużego, w dodatku można czasem [czasem, czasem tylko, podkreślam kurde!] zostawić psy na dłużej same bo i tak we dwójkę będzie im wesoło)? Lepiej unikać wspólnych spacerów dopóki nie nawiążesz odpowiedniej więzi z każdym z psów z osobna. Nie raz widuje osoby które wzięły na raz dwa szczeniaki i jeśli byli to ludzie, którzy wychodzili z nimi na spacery łącznie, bez rozdziału na spacer z każdym z osobna to niestety ale mają spore problemy ze swoimi psami ;) z odwoływaniem i ogólnym posłuszeństwem. Nie mówię, że jak się ma dwa psy to nie można z nimi wychodzić na jeden wspólny spacer ale moim zdaniem nie może to być regułą, przynajmniej nie do czasu gdy będziemy w stanie panować nad każdym z psów z osobna. Psy ogólnie można zostawiać na dłużej a nie tylko czasem ;) nie czytaj tych bzdur o braku możliwości posiadania psa gdy się pracuje na pełen etat bo to wymyślają osoby które albo pracują w domu albo mieszkają w domach wielopokoleniowych i po prostu nie zdają sobie sprawy z tego że każdego psa można przyzwyczaić do samotności przez pewną cześc doby o ile mu się potem wynagrodzi to dużą ilością ruchu i zabawy ;) no może wilczaki się nie łapią bo u nich lęk separacjny w pakiecie z rasą idzie :D ale wszystko dla ludzi Czwarte pytanie: jaka konfiguracja płci? Mieszańce będa sterylizowane, jeśli którys będzie rasowy to raczej nie (rasowy będzie na pewno samcem). Pies i suka. DLaczego rasowy pies nie będzie sterylizowany? Quote
rgdlez Posted January 30, 2014 Author Posted January 30, 2014 Daria: przyznaję, miałaś prawo tak pomyśleć, może niepotrzebnie posądziłem Cię o złośliwość. Nie jestem może mistrzem behawiorystyki, ale mam wiedzę teoretyczną mocno przerastającą przeciętnego właściciela psa, wykorzystaną (dopiero raz) w praktyce, na jednym psie - także taki zupełnie głupi nie jestem. Wszystkich rozumów nie pozjadałem, dlatego zadaję pytania ; ) Ciesze się, że Twoja odpowiedź była oparta na doświadczeniach kilku osób, fajnie że ją trochę rozwinęłaś, na pewno mi to pomoże. Sybel: Czytam dokładnie opisy ras już od kilku miesięcy, mimo że zakup planuje najwcześniej na jesieni, a najprawdopodobniej w 2015. Moje decyzje będą dogłębnie przemyślane : ) Wiem też, że albo pies rasowy z uznanej hodowli, albo pies przygarnięty - żadnych pseudo-rasowców. Nie jestem laikiem, ale nie uważam, żeby psie przedszkola i szkolenia przydawały się wyłącznie niezainteresowanym psim behawiorem amatorom. Mam zamiar z nich korzystać, choćby dla socjalizacji psiaka/ów z innymi szczeniętami. Dzięki za pomoc. Cieszy mnie wiadomość, że sterylizacja usuwa problem znaczenia : ) Czi czi: bardzo konkretne były Twoje odpowiedzi, dziękuję Ci za nie. Wiem, że pies może zostawać w domu sam, ale wydaje mi się, że raczej kiedy już nie jest kilkumiesięcznym szczeniakiem. Wydaje mi się, że właściwie postąpiła np. znana mi dwupokoleniowa rodzina nauczycielska, która kupiła szczeniaka w maju. W sezonie wakacyjnym właściwie nie musiał pozostawać w domu sam dłużej niż 2h i to sporadycznie. W październiku psiak miał już ok 7 miesięcy i ładnie przyzwyczaił się do dłuższej samotności, bez stresu, lamentów i gryzienia kapci. Takie coś wydaje mi się właściwym postępowaniem, ale ja na pewno nie dorobię się drugiego pokolenia w najbliższym czasie i mój pies/moje psy będą prawdopodobnie regularnie osamotnione na 8-9h dziennie, stąd m.in pomysł na stadko zamiast jednej sztuki. W okresie szczenięcym zorganizuję się tak, żeby do tak długich nieobecności w domu nie dochodziło - albo nie wezmę szczeniąt. Źle myślę? Gdybym miał rasowego psa z dobrej hodowli, zabierałbym go od czasu do czasu na wystawy/zawody (nie bardzo mnie to interesuje, ale kto wie, może akurat złapię bakcyla) i nie chciałbym mu odbierać możliwości pozostawienia potomstwa. Mam poczucie, że byłoby to marnowanie dobrych genów. Ponieważ nie będę raczej miał czasu na coś tak poważnego jak zajmowanie się ciężarną suka i jej potomstwem, myślałbym raczej o rasowym samcu. Quote
czi_czi Posted January 30, 2014 Posted January 30, 2014 [quote name='rgdlez'] Wydaje mi się, że właściwie postąpiła np. znana mi dwupokoleniowa rodzina nauczycielska, która kupiła szczeniaka w maju. W sezonie wakacyjnym właściwie nie musiał pozostawać w domu sam dłużej niż 2h i to sporadycznie. W październiku psiak miał już ok 7 miesięcy i ładnie przyzwyczaił się do dłuższej samotności, bez stresu, lamentów i gryzienia kapci. Takie coś wydaje mi się właściwym postępowaniem, ale ja na pewno nie dorobię się drugiego pokolenia w najbliższym czasie i mój pies/moje psy będą prawdopodobnie regularnie osamotnione na 8-9h dziennie, stąd m.in pomysł na stadko zamiast jednej sztuki. Moja suka od razu zostawała sama i wszystkie moje poprzednie psy zreszta też ;) owszem, może wydłużało to czas nauki załatwiania na dworze i do tego 7-8 miesiąca po 8 godzinach samotności zdarzała się kałuża sików w domu ale miałam na szczęście inteligentne pieski i zawsze załapywały że jak je ciśnie to maja sikać na specjalną matę pod drzwiami. Lamenty zdarzają się wtedy gdy pies nie jest przyzwyczajany do braku obecności stada- i to jest jeden z poważnych błędów popełnianych przez nowych nabywców psów- nie chcą zostawiać malucha samego, w domu wszędzie go ze sobą zabierają (nawet do łazienki), chcą żeby z nimi uczestniczył w każdej czynności i zupełnie niepotrzebnie uzależniaja pieska od siebie :) Ale szkół jest wiele- jedni radzą właśnie zostawiać psa samego na kilka minut i stopniowo ten czas wydłużać, inni od razu rzucić na głęboką wodę, jeszcze inni radzą od samego początku ćwiczyć trening klatkowy. Gdybym miał rasowego psa z dobrej hodowli, zabierałbym go od czasu do czasu na wystawy/zawody (nie bardzo mnie to interesuje, ale kto wie, może akurat złapię bakcyla) i nie chciałbym mu odbierać możliwości pozostawienia potomstwa. Mam poczucie, że byłoby to marnowanie dobrych genów. Ponieważ nie będę raczej miał czasu na coś tak poważnego jak zajmowanie się ciężarną suka i jej potomstwem, myślałbym raczej o rasowym samcu. Wierz mi, psów jest tyle że na prawdę nie trzeba ich więcej :) Zresztą wątpię, żeby jakiś hodowca sprzedał Ci szczenię wystawowe, które wyrośnie rzeczywiście na psa którego warto rozmnażać, a to że pies ma rodowód nie oznacza od razu że warto jego geny przekazywać dalej :) ale oczywiście to tylko moje zdanie na ten temat Quote
Sybel Posted January 31, 2014 Posted January 31, 2014 Co do zostawania, pies mojej siostry zostawał, odkąd miał skończone 4 miesiące (znajda). Najpierw niszczył, dlatego warto zapoznać się z kwestią klatki kenelowej - nie jako więzienia dla psa, ale jako azylu, gdzie pis czuje się bezpiecznie, gdzie odpoczywa i relaksuje się. Poczytaj o tym ;) Quote
rgdlez Posted January 31, 2014 Author Posted January 31, 2014 Dzięki raz jeszcze. Ostatnio zainteresowałem się klatką pod wpływem dogomanii właśnie, ale przyznam, że nie czytałem o niej zbyt wiele - nadrobię :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.