Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 176
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ej no co Wy dziewczyny. Ja tu liczyłam na okrzyki radości a widzę jakieś smutki. Pamiętajcie, że ja mam w domu 5 psów, w tym aktualnie 4 staruszki. Myślę, że gdyby ktoś zechciał jej podarować kochający dom nie zastanawiałabym się ani przez chwilę. U mnie uwagi ma mało, muszę podzielić czas między 5 tych potworów a przecież jeszcze pracuję. Natomiast do tego jeszcze daleka droga, postępów póki co brak :(

Posted

beataczl napisał(a):
tez sie zastanawiam...naprawde piekna , ujmuje za serce bida jedna ..
a jest jakas poprawa?


Żadna, absolutnie żadna. Jedyne co mogę stwierdzić, że jest bardziej nerwowa nic poza tym. Dzisiaj jedzie na badania krwi, sprawdzimy czy wątroba pracuje prawidłowo przy takiej ilości leków.

Posted

marra napisał(a):
Żadna, absolutnie żadna. Jedyne co mogę stwierdzić, że jest bardziej nerwowa nic poza tym. Dzisiaj jedzie na badania krwi, sprawdzimy czy wątroba pracuje prawidłowo przy takiej ilości leków.


Biedna sunia:( Czy ona w ogóle ma choćby momenty że wygląda na spokojną, szczęśliwą?

Posted

Jota67 napisał(a):
Biedna sunieczka:( Ale jeśli ktoś zainteresował się Marą to ten KTOSIK musi być dobry człowiek.... :)Wiec myślę, że nie ma obaw...


Też tak myślę :) ale nie mam dobrych wieści niestety, kolejne badania wskazują nam na przewlekłą niewydolność nerek. Dzisiaj kolejna konsultacja z Panią neurolog. Robimy co się da !

Posted

To była konsultacja telefoniczna, a ponieważ mieliśmy trudności z dodzwonieniem się dlatego tyle to trwało. W końcu się udało, Pani neurolog jeszcze zaproponowała inne leki ( nie pamiętam nazwy, zostały już zamówione) i w zasadzie to tyle...no wieści niezbyt optymistyczne, jest mi z tym źle, miotam się okropnie ale nic nie mogę więcej zrobić.
Mara jest na pewno bardziej nerwowa, może nieco lepiej jej się wstaje więc ten ból pewnie został nieco uśmierzony obecnymi lekami ale dalej jest nieobecna i żyje w swoim własnym świecie. Ciekawe jest też to że Mara schudła u mnie około kilograma...pies zagadka na prawdę.










Zdjęcia oczywiście poruszane ponieważ chodzi non stop.

Posted

rozi napisał(a):
Ona płuca ma w porządku? Znajomy piesek tak chodził stale i okazało się, że się dusił bidny.


Osłuchowo jest czysta a RTG nic nie wykazało.

Posted (edited)

Trafilam tu z bazarku rozi.
Nie wiem co napisac, zeby nie brzmiało jak banał. Ale nie sposob miec suche oczy.
Czy dalej potrzebne wsparcie finansowe ?
Jest ONkowa ( tak sądze ) moze poprosze o pomoc Skarpete Owczarkowa ?

Edited by bela51
Posted

Kochani muszę Wam napisać jedną rzecz bo albo Wy i Wasza pomoc albo my z Marą jesteśmy straceni. Ponieważ terapia skutku nie przynosi a bardzo trudno jest podjąć decyzję o eutanazji widzimy jedno wyjście. Tomografia komputerowa głowy, Ci którzy się orientują wiedzą, że koszt jest rzędu 700 zł. Rozkładamy ręce, na koncie Fundacji KILKANAŚCIE złotych, ostatnio mnóstwo zwierząt trafiło do nas które wymagają "specjalnej troski", operacje złamań, specjalistyczne karmy itd. jest koszmar a za chwilę marzec i zaczną się maluchy...jeżeli chcemy pomóc Marze to albo musimy że tak powiem "spiąć dupy" albo godzimy się z porażką. Trzeba wziąć pod uwagę też to że tomografia wykaże nam zmiany w mózgowiu nieodwracalne, być może guz wtedy z czystym sumieniem decydujemy się na eutanazję i to badanie da nam tylko i wyłącznie pewność słuszności decyzji (absolutnie najważniejsze). Więc ? co robimy ??

Posted

Ja bym nie nazywała tego "jesteśmy straceni" albo "porażka", a tymbardziej "jeśli chcemy pomóc Marze...". To nie jest tak, że brak pieniędzy uniemożliwia Marze szczęśliwy żywot. Uniemożliwia to jej stan, na który jak widać nie mają wpływu pieniądze. Ostatnia diagnoza była, że to zwichnięcie kręgu. Czy ona jest już nieaktualna? Rozumiem, że jeśli tomograf wykaże nieodwracalne zmiany czy guzy to będzie eutanazja z czystym sumieniem. A jeśli nie wykaże to co? Lekarze mieli już czas zastosować skuteczną terapię, ale stan Mary ciągle się pogarsza zamiast poprawiać (tak zrozumiałam, bardziej nerwowa, nerki się rozwalają, chudnie). Widocznie albo nie wiedzą do końca co jej jest, albo najzwyczajniej to co jej dolega, jest nieodwracalne lekami. Teraz można próbować kolejnych rzeczy, badań podejrzewam jeszcze trochę można zrobić oprócz tomografii, leków też na pewno jest sporo do wypróbowania. W zasadzie póki Mara żyje można "próbować". I chyba ta decyzja jest najtrudniejsza, kiedy brzydko mówiąc "odpuścić". Być może ktoś powie, że wtedy, kiedy ma 100% pewności, że psu nie można pomóc. Ale moim zdaniem takim momentem 100% pewności jest dopiero śmierć, przecież cuda się zdarzają i w medycynie ludzkiej i psiej. Więc ratować do końca? To chyba kwestia moralności.
Czy do momentu, w którym pies się męczy? Nie widziałam Mary na żywo, ale patrząc na zdjęcia, filmy i Twoje opisy to ona się męczy.

W zasadzie nie pytałaś o nasze zdanie na ten temat, więc nie będę pisać co ja bym zrobiła. Napisałam to, żeby rzucić trochę inne światło na sytuację, bo moim zdaniem wcale nie pieniądze są tutaj kluczową kwestią.

Posted

W Mikołowie TK kosztuje 600 zł. Podobno w jakiejs lecznicy na śląsku jest aktualnie promocja. Trzeba sie zorientowac.
Decyzja nie nalezy do mnie, ale póki zycia, póty nadziei. Moze dokładna diagnostyka wskaze drogę leczenia ?
A co z tym zainteresowanym domem ? Mozna liczyc na jego pomoc ?

Posted

dziewczyny, czytam na stronie, że fundację prowadzą lekarze weterynarii, małżeństwo.
Gabinet mają w Gliwicach. Blisko od nich jest weterynarz Renata Schneider. Może tam warto spróbować?

Posted

FLY napisał(a):
Ja bym nie nazywała tego "jesteśmy straceni" albo "porażka", a tymbardziej "jeśli chcemy pomóc Marze...". To nie jest tak, że brak pieniędzy uniemożliwia Marze szczęśliwy żywot. Uniemożliwia to jej stan, na który jak widać nie mają wpływu pieniądze. Ostatnia diagnoza była, że to zwichnięcie kręgu. Czy ona jest już nieaktualna? Rozumiem, że jeśli tomograf wykaże nieodwracalne zmiany czy guzy to będzie eutanazja z czystym sumieniem. A jeśli nie wykaże to co? Lekarze mieli już czas zastosować skuteczną terapię, ale stan Mary ciągle się pogarsza zamiast poprawiać (tak zrozumiałam, bardziej nerwowa, nerki się rozwalają, chudnie). Widocznie albo nie wiedzą do końca co jej jest, albo najzwyczajniej to co jej dolega, jest nieodwracalne lekami. Teraz można próbować kolejnych rzeczy, badań podejrzewam jeszcze trochę można zrobić oprócz tomografii, leków też na pewno jest sporo do wypróbowania. W zasadzie póki Mara żyje można "próbować". I chyba ta decyzja jest najtrudniejsza, kiedy brzydko mówiąc "odpuścić". Być może ktoś powie, że wtedy, kiedy ma 100% pewności, że psu nie można pomóc. Ale moim zdaniem takim momentem 100% pewności jest dopiero śmierć, przecież cuda się zdarzają i w medycynie ludzkiej i psiej. Więc ratować do końca? To chyba kwestia moralności.
Czy do momentu, w którym pies się męczy? Nie widziałam Mary na żywo, ale patrząc na zdjęcia, filmy i Twoje opisy to ona się męczy.

W zasadzie nie pytałaś o nasze zdanie na ten temat, więc nie będę pisać co ja bym zrobiła. Napisałam to, żeby rzucić trochę inne światło na sytuację, bo moim zdaniem wcale nie pieniądze są tutaj kluczową kwestią.


Bardzo dobrze, że to napisałaś FLY, to jest spojrzenie na sprawę z dystansu i masz sporo racji. Diagnoza odnośnie zwichnięcia kręgu szyjnego jest jak najbardziej aktualna tylko nie o stan fizyczny teraz się rozchodzi a raczej o zachowanie i ciągła nieobecność Mary. Kiedy jest odpowiedni moment żeby powiedzieć stop tego nie wiem niestety. Nad Marą pochylają się aktualnie 4 głowy weterynarzy, do tej pory kluczowe znaczenie miała opinia Pani neurolog która przy pierwszym spotkaniu z Marą nie widziała podstaw ku eutanazji więc poszliśmy w leczenie, teraz to właśnie ona zasugerowała nam tomografię skoro nie widać żadnej poprawy.

bela51 napisał(a):
W Mikołowie TK kosztuje 600 zł. Podobno w jakiejs lecznicy na śląsku jest aktualnie promocja. Trzeba sie zorientowac.
Decyzja nie nalezy do mnie, ale póki zycia, póty nadziei. Moze dokładna diagnostyka wskaze drogę leczenia ?
A co z tym zainteresowanym domem ? Mozna liczyc na jego pomoc ?


W sensie finansową ?

Posted

mam fanty na bazarek aktualnie nie moge go zrobic choc potrafie poprowadzic ale jestem ,,uziemniona ."
jesli moge Komus podeslac to bardzo chetnie to zrobie..
moze SO pomoze nam tez...?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...