marra Posted January 30, 2014 Author Posted January 30, 2014 Witajcie, dzisiaj Mara jedzie na USG, trzymajcie za nią kciuki. Zobaczymy jak lekarz oceni jej stan po ponad tygodniowym niewidzeniu. W moich oczach niewiele się zmienia ale na prawdę mam jeszcze nadzieję. Quote
beataczl Posted January 30, 2014 Posted January 30, 2014 trzymam mocno i czekam na wiesci...oby lepsze Quote
marra Posted January 31, 2014 Author Posted January 31, 2014 No więc kochani USG wyszło prawidłowo, nie widać żadnych patologicznych zmian w narządach wewnętrznych. Jedynie śledziona troszkę powiększona ale w tym wieku może się tak zdarzyć, nie jest to nic strasznego. Tylko co z tego skoro zmiany neurologiczne nie pozwalają jej normalnie funkcjonować. Damy Marze jeszcze trochę czasu, jeśli mimo to nie będzie żadnej zmiany na lepsze będziemy musieli podjąć decyzję, tą najtrudniejszą dla zwierzolubów... Quote
Jota67 Posted January 31, 2014 Posted January 31, 2014 O mój Boże :( Niby dobrze...a nie dobrze.... Quote
phase Posted January 31, 2014 Posted January 31, 2014 Ech.. :( Cały czas wierzę, że się uda, że będzie lepiej..... Quote
beataczl Posted February 2, 2014 Posted February 2, 2014 nie spodziewalam sie takich zlych wiesci ...:( Quote
marra Posted February 3, 2014 Author Posted February 3, 2014 Kochani ja nie wiem ale to jakaś czarna seria tych dziadków. Wyobraźcie sobie, że wczoraj przejeżdżając przez Ostropę napotkałam psa który stał na brzegu chodnika i zbłąkanym wzrokiem patrzył na przejeżdżające auta. Dosłownie krok dzielił tego dziadzia od tragedii :( stanęłam...podeszłam, mimo ruchliwej drogi nikt nawet nie zwolnił, poczekałam aż wszyscy przejadą i podeszłam do tego okruszka, nawet się nie ruszył, nie miał zamiaru nigdzie uciekać. Wzięłam go na ręce i przeniosłam w bezpieczne miejsce, postawiłam na łapki z nadzieją, że może ruszy do domu, gdzie tam, stał jak wryty. Więc wzięłam go na ręce i pochodziłam po domach pytając czy nie znają tego psa...niestety nikt go nie kojarzył. Co miałam zrobić ? zostawić go na pewną śmierć ? zapakowałam go do auta, od razu zwinął się w kłębek i przespał całą drogę. Widać, że ciężko jest się mu poruszać, niedomaga z tylnimi łapkami i bioderkami, są sztywne i prawdopodobnie sprawiają ból. Pies ewidentnie był podwórkowy, ma grubą sierść, porządny podszerstek i jest brudny jak ...z powodu braku miejsc w Fundacji, wylądował tymczasowo w kojcu. Nie przeszkadzało mu to w ogóle. Zamelinował się w słomie i przespał całą noc, zjadł też trochę chrupek. Powiedzcie mi co się dzieje z tymi ludźmi ? przecież on powinien spędzać jesień życia na ciepłym kocyku a nie spać przy drodze i błagac o litość... Quote
phase Posted February 3, 2014 Posted February 3, 2014 Jezuuuuu, normalnie się w nim zakochałam, skradł moje serce..... :(:(:( marra- załóż mu proszę oddzielny wątek. Jest u Ciebie? Quote
marra Posted February 3, 2014 Author Posted February 3, 2014 [quote name='phase']Jezuuuuu, normalnie się w nim zakochałam, skradł moje serce..... :(:(:( marra- załóż mu proszę oddzielny wątek. Jest u Ciebie?[/QUOTE] Tak jest u mnie:( Postaram się założyć mu wątek jutro. Quote
beataczl Posted February 3, 2014 Posted February 3, 2014 ale okruszek biedny..:( marra -masz racje co sie z ludzmi dzieje to jest jakas paranoja i tragedia! tez czekam na ten watek dziadzi. u Mary jest jakas poprawa? jak sie czuje... Quote
marra Posted February 3, 2014 Author Posted February 3, 2014 [quote name='beataczl']ale okruszek biedny..:( marra -masz racje co sie z ludzmi dzieje to jest jakas paranoja i tragedia! tez czekam na ten watek dziadzi. u Mary jest jakas poprawa? jak sie czuje...[/QUOTE] Nie wiem co Wam powiedzieć odnośnie Mary...czasem wydaje mi się, że jest nikły postęp czasem, że nie ma go wcale. Bardzo ciezko jest ją rozgryźć. Na podwórku chodzi za mną, czasem się "zgubi" ale kiedy mnie zauważy to przychodzi, nie po to żeby się głaskać ani łasić, po prostu łazi za mną jak cień. Zero emocji, nie macha ogonem, nie wykazuje żadnego entuzjazmu jeśli chodzi o kontakt z człowiekiem. Wczoraj miałam wrażenie, że wtula się w moją rękę ale nie wiem czy to była chęć kontaktu czy raczej swędząco/bolące uszy co też jest możliwe. Boję się podjąć pochopnej decyzji,a na prawdę mam stracha. Quote
marra Posted February 4, 2014 Author Posted February 4, 2014 Zdecydowaliśmy jeszcze zrobić Marze RTG kręgosłupa w poszukiwaniu zaawansowanych zmian zwyrodnieniowych. Jest umówiona na jutro popołudniu. Quote
phase Posted February 4, 2014 Posted February 4, 2014 Marunia trzymaj się! Ten dziadzio cały czas mi w głowie siedzi. :(:(:( Już nad imieniem myśleliście? Czy ma imię ale je ominęłam? :oops: Quote
marra Posted February 5, 2014 Author Posted February 5, 2014 [quote name='phase']Marunia trzymaj się! Ten dziadzio cały czas mi w głowie siedzi. :(:(:( Już nad imieniem myśleliście? Czy ma imię ale je ominęłam? :oops:[/QUOTE] Dziadzio jest po prostu uroczy, dosłownie sama słodycz :) ma na imię Dynio :) Nie wiemy jeszcze jakie będą jego dalsze losy, też chodzi bez sensu po podwórku, choć załatwia się i je normalnie. Zdaje się, że po prostu wszystko go boli. Czasem pomacha do mnie ogonem ale tylko z budy, zero agresji. Denerwuje sie tylko jak jest na rękach-pewnie nie przyzwyczajony ale tylko się wyrywa, żadnego kłapania zębami. Zobaczymy jakie będą wyniki badań. Quote
phase Posted February 5, 2014 Posted February 5, 2014 Jak ja bym chciała tego Dynia mieć u siebie :placz: Naprawdę no po prostu się w nim zakochałam..... A jak dogaduje się z resztą? Czy jeszcze nie miał okazji ich poznać? Quote
marra Posted February 5, 2014 Author Posted February 5, 2014 o[quote name='phase']Jak ja bym chciała tego Dynia mieć u siebie :placz: Naprawdę no po prostu się w nim zakochałam..... A jak dogaduje się z resztą? Czy jeszcze nie miał okazji ich poznać?[/QUOTE] Rzeczywiście można się w nim zakochać, są takie psy że ściskają za serce na amen. Wierze Phase że skradł Twoje serce :) Poznał już całe moje stado, nie zareagował na żadnego. NIC kompletnie, potraktował ich jak powietrze. Moje oczywiście go obwąchały ale szybko zostawiły w spokoju (mam złote stado). A tak pół żartem pół serio to mam już u siebie dom starców :) Z żalem spoglądam jak te zbłąkane owieczki które chodzą po podwórku między autami jak duszki. Dobre duszki oczywiście. Quote
phase Posted February 5, 2014 Posted February 5, 2014 Szczerze to chyba jak patrzę na moją Żabę jak już zaczyna gorzej słyszeć to widzę, że powoli się starzeje. Dlatego chyba jeszcze tym bardziej są mi bliższe seniorki. A co do Twojej ekipy to się nie dziwię, że masz takie odczucia, chyba tylko Ciapciak to młodzieniaszek? :razz: Swoją drogą to co z tą sunią która była u Ciebie, co straasznie się wszystkiego bała? :hmmmm: Zakładaj staruszkowi wątek! :oops: Chyba że mam to zrobić za Ciebie :evil_lol: Quote
marra Posted February 6, 2014 Author Posted February 6, 2014 [quote name='phase']Szczerze to chyba jak patrzę na moją Żabę jak już zaczyna gorzej słyszeć to widzę, że powoli się starzeje. Dlatego chyba jeszcze tym bardziej są mi bliższe seniorki. A co do Twojej ekipy to się nie dziwię, że masz takie odczucia, chyba tylko Ciapciak to młodzieniaszek? :razz: Swoją drogą to co z tą sunią która była u Ciebie, co straasznie się wszystkiego bała? :hmmmm: Zakładaj staruszkowi wątek! :oops: Chyba że mam to zrobić za Ciebie :evil_lol: Tak, u mnie tylko Ciapek młody, czwórka to seniory :) Cambell jest u mojej koleżanki, mieszka teraz w mieszkaniu i uczy się życia rodzinnego, robi postępy choć nigdy nie będzie to "normalny" pies. Historia niesamowita wydarzyła się jeśli o nią chodzi ponieważ znalazł się właściciel- w sumie to koleżanka go znalazła, z głupot wpisała w googlach czy komuś nie zaginął Rodezjan, otóż zaginął - zdaje się że 1,5 roku temu. Zdjęcia nie pozostawały złudzeń to ta sama sunia. Skontaktowaliśmy się z tamtym panem, był tak zszokowany, że zaniemówił. Po kilku dniach przemyśleń postanowiliśmy wspólnie, że zostawimy sprawę tak jak jest. Tamci Państwo mają już innego psiaka-byli przekonani że Cambell nie żyje. Opowiadał, że od zawsze była strachliwa, urwała się ze smyczy i pobiegła w siną dal. Miała na imię Diana (co ciekawe na budowie na której przebywała tamtejszy pan również nazywał ją Diana :) ). Tym sposobem poznaliśmy niesamowitą historię psa, który z Gdańska zawędrował aż do Zabrza :) jeśli chodzi o wątek Dynia to tak się wacham ponieważ już tutaj są pustki, u niego też pewnie nikogo nie będzie. Quote
beataczl Posted February 6, 2014 Posted February 6, 2014 [quote name='marra']Zdecydowaliśmy jeszcze zrobić Marze RTG kręgosłupa w poszukiwaniu zaawansowanych zmian zwyrodnieniowych. Jest umówiona na jutro popołudniu.[/QUOTE] odbyala sie wizyta? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.