Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Bo pies to nie człowiek? Jak się umiejętnie wyrywa to nie boli.

Mechanizmy powstawania i odczuwania bólu u psów sa takie same jak u człowieka.
Patrz Fizjologia zwierząt.

A wiesz do czego były wykorzystywane sznaucery miniaturowe? Zachowuję się dokładnie jak ty - "poszukaj - nie umiesz"?

Nie Czrane Gwiazdy, Ciebie poprostu to przerasta. A ja właśnie dlatego ze niektórych, miedzy innymi Ciebie przerosło wyszukanie, stworzyłam z innymi ten topic gdzie podajemy źródła.
Ale skoro Cie przerosło. To pozgaduje. Pies stajenny, miał łapać szczury i pilować stajni. No i tu jakos tak dziwnie, bo kotom nie obcina się oona aby lepiej łąpały myszy i szczury. A co do uszu. Niektórzy twierdzą ze poniewaz niektórym osobnikom nie stały innym stały, to tym co stały wyglądały bardzo groteskowo z tymi uszami.

Grzywacz chiński

Wymieniłeś liczbą monogą, wiec sugerowałeś ze rasy i miałby to byc jakis poważny problem.
A wiesz mam różnych znajomych razem mają 6 grzywaczy. NA te 6 tylko jeden miał problem ze staniem uszu. Fryzjerka powiedziaął ze powodem tego jest mocno obciążone ucho poratastającym włsoem. W fazie wzrostu golili włosy i ucho dzisiaj pięknie stoi.
Wiec tweirdzenie ze są rasy którym trzeba kleić uszy, jest mocno na wyrost. Pownienieś napisac ze niektórym osobnikom hodowcy kleją uszy. Ale w hodowli tak jest ze niekażdy osobnik musi być rozmnazany. Wiec nic nie trzeba.

Ja wiem, że Ty, LALUNA, nie zgodzisz się z żadnym słowem, jakie tu napiszę

Tylko tymi dla któryc hnie znajdziesz poparcia dobrymi argmentami i to ze źródłem. Bo jakbyś jeszcze nie zauważył w tym topicu opieramy się na argumentach wraz z podawanym źródłem.

  • Replies 720
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Romas. Wolno Ci wierzyć w co chcesz, tak? Twoje zdanie jest twoim zdaniem i nikt ci go nie zabierze ;)

Nie Czrane Gwiazdy, Ciebie poprostu to przerasta.
Hahaha, to Ciebie też mnóstwo rzeczy przerosło w tamtym temacie. HAHAHAHA. Nie dyskutuję z Tobą już więcej.

To pozgaduje

:evil_lol: a to co? Teleturniej? Wcześniej nie zgadywałaś na ten temat!

Powtarzam, cytując
a co nie chce się poszukać w książeczkach o pieskach?

poszukaj dobrego źródła i opisu danej rasy.

;)


Na tym kończę. Bajo!

Posted

Twój ostatni post jest świetna argumentacja Czarne Gwiazdy że juz nic nie masz do powiedzenia i własnie dałeś jeden dobry powód aby skończyc w tym temacie swój udział skoro zabrakło Ci argumentacji.

Co do tego dlaczego sznaucery sie kopiowało w przeszłosci, zabrakło Ci argumentacji bo mimo iż przejrzałam wiele źródeł tak naprawde nie wyjaśnianiają dokładnie dlaczego kopiowano. Nawet cofajac sie do małpiego pinczera którego w tym czasie nie odrózniano od sznaucera niewiele można powiedziec dlaczego cięto ogon i uszy. Tępienie gryzoni nie wymaga cięcia uszu czy ogona bo pies i z tym da sobie doskonale rade. Kot ma ogon i jest swietnym łowcą gryzonie. Co do innych odmian sznacerów zródła nawet nie są dokładnie pewne z jakich ras powstały wymienia sie kilka które miały swój udział takze pasterskie i nie tylko. A z tych co sie przypuszcza nie wszystkie miały kopiowane ogony i uszy. Ale we wzorcu sznacera załozono kopiowanie.
Wiec mozna stwierdzic ze kiedy już powstał wzorzec sznaucera to kopiowanie było zaznaczeniem jego wyglądu a nie racjonalną argumentacją dla zdrowia bo jest to pies polujacy i moze sobie coś uszkodzić.
A oto co pisza jeszcze o Sznacuerach

Ciecie uszu ma tylu zwolennkikow co przeciwnikow. Za cieciem przemawia przede wszystkim nasze przyzwyczajenie do charakterystycznego wygladu sznaucera. Do niedawna ciecie bylo obowiazkowe i dlatego przez wiele lat przyzwyczailismy sie do uszu stojacych i nadajacych glowie sznaucera "diabelkowaty" wyglad. Poza tym panuje przekonanie ze ucho stajace jest mniej podatne na choroby niz wiszace, ze wzgledu na lepsza wentylacje. Trudno jest orzec ile racji jest w tym pogladzie. Ciecie uszu maskuje poza tym ich wady: zbyt duzy plat uszny lub niewlasciwie noszony. Przeciwko cieciu przemawia fakt ze jest to operacja wykonywana pod narkoza. Nawet w przypadku wlasciwego podania narkozy istnieje mozliwosc osobniczego uczulenia na srodki narkotyczne co grozi zapascia a nawet smiercia. Dlatego wlasciciel szczeniecia powinien rozwazyc wszystkie za i przeciw i podjac decyzje."

SZNAUCERY autor BARBARA SZCZERBICKA oraz IRENA KRASOWSKA

Posted

[quote name='Quelthalas']Znalazłam swoją wypowiedx z poprzedniego wątku:

Dlaczego nie kopiowałam, kopiować nie będę oraz zakazałam właścicielom szczeniąt ode mnie kopiowania:
1.Nie będę okaleczała przyjaciela, swojej przyjaciółce ludzkiej nie doradziłabym raczej przycięcia uszu na elfa, ponieważ bardziej wtedy podobałaby mi się :evil_lol: .
2.Widziałam zabieg kopiowania( niestety, nie miałam na niego wpływu)-NIKT nie jest w stanie mnie przekonać, iż pies podczas zabiegu nie cierpi (co z tego,że śpi,skoro po wybudzeniu....:placz: )
3.Tzw.papranie się ucha po zabiegu - mnóstwo znajomych mi dogów ma problemy po cięciu uszu- min.z bakteriami beztlenowymi.I to też ma ogromny wpływ na zdrowie i samopoczucie zwierzęcia -negatywny
3.ze względu na zdrowie -uszy "kłapciatych" się naturalnie wietrzą,a kiedy potrzeba naturalnie zasłaniają przewód słuchowy, natomiast uszy cięte są przez okrągły rok narażone na wiatr,deszcz,śnieg,mróz.Znam "cięte"dogi, które często chorują na zapalenie przewodów słuchowych z powodu własnie warunków atmosferycznych.
4.Cięte ucho jest jeszcze badziej narażone na okaleczanie -zwłaszcza w momencie plastrowania -ponieważ nie znam psa, który nie interesowały się plastrami kolegi, a poza tym jak wygląda zmiana plastrów? Chyba nie muszę mówić. Na pewno nie jest to ściąganie plastra z bezwłosego palca...
Poza tym psy i tak lubią "targać się " z psimi kolegami za uszy- więc cięte ma takie same szanse na rozerwanie czy skaleczenie jak kłapciate.
5.Nie mam zamiaru ukrywać wad swoich psów -czy to zbyt słabego stopu, krótkiej szyi,zbyt masywnego karku, wąskiego pyska,miernej w liniach głowy.No i oczywista wada -złe osadzenie ucha badź też nieprawidłowy jego kształt.
6.Nie mam zamiaru ukrywać wad anatomicznych całego ciała poprzez nadanie dogowi wyrazu dzięki kopiowanemu uchu (znam dogi spionowane, z fatalną linią grzebietu,a jednak jakieś tam sukcesy odnoszące -ze wzgledu na "poprawę" wyglądu głowy i wydłużenie szyi przez kopiowanie ucha).U dogów mamy trend "głowowy"- głowa na pierwszym miejscu, dopiero potem reszta- co bardzo mnie martwi....Uważam,że osobników z wyraźnymi wadami nie należy poprawiać i rozmnażać,a po prostu nie używać w hodowli.
7.Nie obcięłabym ogona, ponieważ uwielbiam widzieć, jak psiak się cieszy.Co do zranień poprzez uderzanie ogonem w twarde przedmioty itp -śmieszy mnie ta opinia, ponieważ moje dogi "walą" ogonami,a jednak nic im się nie dzieje.Uważam,że przyczyny ranienia ogonów u psów towarzyszących należy szukać gdzie indziej.Moje psiaki ogony mają mocne i zdrowe :smile:
8.Nie potrafiłabym okaleczyć psa tylko ze względu na mój gust czy jego brak, ze względu na upodobania...Argument "bo mi się taki bardziej podoba" -jest dla mnie argumentem przedszkolaka :smile:
9.Brzydzę się wręcz fotkami smutnych szczeniąt z kubełkami po KFC na głowach...
10.Nie sadzę, iż mój pies zgodziłby się na skopiowanie sobie czegokolwiek, gdyby umiał mówić. A smutne oczy szczeniąt po zabiegach mówią wszystko...
11.Bardzo podobają mi się psy bez poprawiania - wtedy dopiero naprawdę widać ich naturalny wyraz


Saro_rokitnico -nie szkodzi, nie przepraszaj,czasem tak bywa, ze w emocjach nie odbieramy wszystkiego tak jak zostało napisane/powiedziane :)


A jako ciekawostkę pokażę Wam jeden z punktów mojej umowy o współwłasność (warunek hodowlany):

Postanowienia końcowe

1.Zgodnie z Ustawą o Ochronie Praw Zwierząt :
[FONT=Georgia]Dz.U.97.111.724 - tekst[/FONT]
[FONT=Georgia]Dz.U.97.111.724[/FONT]
[FONT=Georgia]1998-09-01zm.Dz.U.97.88.554[/FONT]
[FONT=Georgia]1999-01-01zm.Dz.U.98.106.668[/FONT]
[FONT=Georgia]2000-02-23zm.Dz.U.00.12.136[/FONT]
zarówno suka jak i jej potomstwo z miotu pod przydomkiem przedstawiciela współwłaścicieli jak i kolejnych miotów( po zniesieniu umowy warunku hodowlanego) nie mogą mieć kopiowanych uszu.

oraz z umowy kupna/sprzedaży szczenięcia:

Postanowienia końcowe:

[SIZE=2]1.Zgodnie z Ustawą o Ochronie Praw Zwierząt :
[FONT=Georgia]Dz.U.97.111.724 - tekst[/FONT]
[FONT=Georgia]Dz.U.97.111.724[/FONT]
[FONT=Georgia]1998-09-01zm.Dz.U.97.88.554[/FONT]
[FONT=Georgia]1999-01-01zm.Dz.U.98.106.668[/FONT]
[FONT=Georgia]2000-02-23zm.Dz.U.00.12.136[/FONT]
pies/suka..........................oraz jego/jej ewentualne przyszłe potomstwo nie mogą mieć kopiowanych uszu.
Właściciel ma obowiązek dopilnowania,aby szczenięta po reproduktorze.....................Quel'Thalas FCI nie miały wykonywanego zabiegu kopiowania uszu.

Właściciel szczeniaka ,który ma być reproduktorem ma zawierać w umowie krycia zapisek ,że szczenięta po tym psie mają być niekopiowane.Konsekwencją niestosowania się jest albo odebranie szczeniaka albo,jeżeli bedzie już dorosły,dość,hmmm...spora kwota przeznaczona na wybrane przeze mnie schronisko.Tak to sobie wymyśliłam.
I wiecie co? Nakazałam czytanie tych punktów po dwa razy i zastanowienie się.I każdy podpisał mi z uśmiechem na ustach.Z tego jestem dumna i zadowolona :)





EXTRA!:multi: :multi: :multi:

Posted

[quote name='niceravik']EXTRA!:multi: :multi: :multi:

TEZ TAK UWAZAM :multi:

Za zgoda przekopiuje post :

[quote name='"Anna&Bar"']Witam wszystkich serdecznie :D . Jestem od kilku miesięcy pilnym chociaż nieobecnym w dyskusjach kibicem Forum o Czarnych terrierach . Przedstawiałam już nas - czyli nasze ludzko psie stado 3+3 w forum Tchiorny i zrobię to oczywiście jeszcze raz - ale dzisiaj pozwólcie, że dołączę do dyskusji o ogonkach. Jestem przeciwnikiem kopiowania ogonków. Opowiem Wam dlaczego . Psy mam " od zawsze" . Sześć lat temu mój ośmioletni wówczas PON /Polski Owczarek Nizinny/ - który wtedy składał się przede wszystkim z ogromnej fury kudłatego futra nagle zaczął tracić sierśc . Ponad rok żadne kuracje nie pomagały, wyglądał jak wyleniały szczur. Mój WET zaproponował mi poszukanie pomocy w SGGW u dobrego specjalisty chorób wewnętrznych . Zadzwoniłam tam , przedstawiłam problem i umówiono mnie na spotkanie za kilka dni . Byłam bardzo zdziwiona, kiedy przyszłam z psem i zaproszono mnie na sale wykładową. W auli pełnej studentów Pan dr Dembele który pierwszy raz widział mojego psa przeprowadził wywiad i diagnostykę. Podstawą diagnostyki był stan psiego ogonka. Ja słuchałam tego z przysłowiowa " otwarta buzią " . Dowiedziałam się, że na psim ogonku są gruczoły, wskazujące funkcjonowanie w organiźmie psa podstawowych hormonów : płciowych, tarczycy i cukrzycy . Pies który ma problemy traci sierść a potem wygryza sobie rany na ogonku : u jego nasady przy cukrzycy, w połowie długości przy problemach z hormonami płciowymi i koniec ogonka przy problemach z tarczycą. Mój PON miał rzeczywiscie rane w połowie ogonka, której przyczyny nikt wcześniej nie umiał wyjasnić. Na tym wykładzie dowiedziałam się , że trzeba szukać przyczyny w hormonach płciowych - i po kolejnych badaniach okazało się, że piesek ma komórki rakowe w jądrach. Szybka kastracja uratowała mu życie. Odzyskał sierść i wigor. Dzisiaj ma 14 lat i znowu zaczął mieć problemy z sierścią. Wyłysiały i obgryzany przez niego koniec ogonka od razu pozwolił zdiagnozowac problemy z tarczycą . Dostaje tyroksynę i dawkowanie jej robimy własnie na podstawie wyglądu ogonka.
Rok temu odszedł od nas 13 letni Czarny Terrier . Ostatnie trzy lata życia chorował na cukrzycę i codziennie przyjmował zastrzyki z insuliny. Bardzo trudno jest dawkować psu insulinę . Domyślacie się Panstwo co nam w tym pomagało. Oczywiście stan ogonka. Przez cały czas choroby nasada ogonka była chora / strupy/. Jeżeli pies bardzo gryzł nasadę ogonka i robił dosłownie rany - to był znak, że należy zwiększyć dawkę insuliny. Zasychajace, gojace się strupki pokazywały, że dawka insuliny jest dobra.
Przepraszam za ten przydługi wykład.
Po tych doświadczeniach żadne argumenty nie są w stanie przekonać mnie, że kopiowanie ma jakikolwiek sens.
Na koniec jeszcze ciekawostka. Mój znajomy poskarżył mi się , że jego pies /chyba Kaukaz/ obgryza sobie do krwi koniec ogonka. Poradziłam mu natychmiastową konsultacje u doktora Dembele w SGGW W-wa, ponieważ wg mojej wiedzy to oznacza problemy z tarczycą. Zlekceważył moje rady i posłuchał swojego Weta , który dorosłemu psu po prostu amputował ogonek! Tak wygląda wiedza o problemach hormonalnych wielu lekarzy.
Serdecznie pozdrawiam wszystkich razem z moim najwspanialszy na świecie 13 miesięcznym obecnie Czarnym Terrierem Barem - /czyli wg metryki Vladimirem z Miast Krymskich/, 14 letnim PON-em i 1,5 rocznym Foxterrierem Marcelem

Psi ogon jest swoistym urzadzeniem diagnostycznym informujacym o zaburzeniach hormonalnych organizmu

http://www.czarnyterier.eu/viewtopic.php?t=208

http://www.czarnyterier.eu/viewtopic.php?t=205

http://www.czarnyterier.eu/viewtopic.php?t=63&start=0

Posted

Niesamowite. Przeczytałam w podanym linku ze to info zostało sprawdzone później przez osobę postronną u lekarzy z Kliniki Malych Zwierzat SGGW. Informacje zostały potwierdzone.
Dziekujemy za przekopiowanie tego postu.:loveu:

Gdzieś wyczytałam w necie że na niedoczynność tarczycy chorują rasowe psy. Miedzy innymi dobermany, spaniele, miniatury sznaucery, boksery. Objawem miedzy innymi łupież, wysuszona skóra i łysienie. Łysienia najczęście zaczynaja się od okolic ogona, szyi i przechodzą na bok.
Pies moze cierpieć na nawracajace zapalenie uszu.

Obiegowa wymówka ciecia uszu była aby zapobiec infekcjom uszu. Ta powtarzajaca sie infekcja mogła mieć zupełnie inna przyczynę i leczyć należało w inny sposób.

Posted

Myślę ze odpowiedz z Kancelarii Prezydenta w sprawie neidostaecznej ochrony zwierząt powinna być i tu bo doskonale się odnosi do nieskutecznosci prawa o ochronie ziwerząt w Polsce. To pismo podpowiada gdzie należałoby uderzyć, aby prawo było lepiej przestrzegane.

KANCELARIA PREZYDENTA Warszawa 12 czerwca 2007 roku
RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Biuro Prawa i Ustroju
BPU .074-34-07


Pani

Krystyna Sroczyńska
Prezes Zarządu Fundacji
dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych Oddział w Żabiej Woli
ul. Słoneczna 4
96 - 321 Żabia Wola

Szanowna Pani,

Dziękując za przesłaną przez Państwa Korespondencję dotyczącą problemów
ochrony zwierząt domowych w Polsce, uprzejmie informuję, że z uwagą zapoznaliśmy
się z postulatami zawartymi w przesłanej przez Państwa petycji.
Z uznaniem należy ocenić Państwa zaangażowanie w dążeniu do zmiany stanu
prawnego w tej dziedzinie dla skuteczniejszego przestrzegania standardów ochrony
zwierząt domowych, którym człowiek winien jest zapewnić szczególne poszanowanie
i opiekę.
Podzielając Państwa niepokój wobec sygnalizowanego niejednokrotnie
w mediach naruszania praw zwierząt i niedostatecznej skuteczności prawa w takich
przypadkach, należy zauważyć, że ewentualne wprowadzenie do polskiego systemu
prawa postulowanych regulacji wymagałoby dokonania daleko idącej nowelizacji
ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt oraz zmiany innych aktów
ustawowych w zakresie unormowania dodatkowych obowiązków nie tylko właścicieli
zwierząt domowych, ale także odpowiednich organów administracji publicznej.
Uprzejmie wyjaśniam, że ocena potrzeby wprowadzenia do porządku prawnego
postulowanych w petycji zmian ustawowych w zakresie wzmocnienia instrumentów
prawnych służących dobrostanowi zwierząt oraz ocena możliwości realizacji tych
instrumentów w praktyce nie leży w gestii Prezydenta RP oraz Kancelarii Prezydenta
RP.
Sprawy z tego zakresu kompleksowo reguluje ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r.
o ochronie zwierząt. Zgodnie z art. 34 a ustawy – nadzór nad przestrzeganiem
zawartych w niej przepisów sprawuje Inspekcja Weterynaryjna. Organizacje
społeczne, których statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, mogą
współdziałać z Inspekcją Weterynaryjną w sprawowaniu tego nadzoru


W związku z powyższym, chcąc pomóc i zainteresować problemem organ
właściwy, Kancelaria Prezydenta RP przekazała petycję wraz z oryginałami arkuszy
z podpisami osób ją popierających Głównemu Lekarzowi Weterynarii, kierującego
Inspekcją Weterynaryjną z prośbą o rozpatrzenie przedstawionych w petycji
postulatów i powiadomienie Fundacji oraz Kancelarii Prezydenta RP o zajętym w tej
sprawie stanowisku.

Z poważaniem

p.o DYREKTORA
Biura Prawa i Ustroju

Krzysztof Kondrat
/ podpis nieczytelny/

Posted

Artykułów o obcinaniu uszu i ogonów jest trochę.

„Przyjaciel Pies” nr 11/2004.
„Ciąć czy nie ciąć” - rozmawiają Anna Redlicka sędzia kynologiczny(AR) i Małgorzata Szmurło lekarz weterynarii, międzynarodowy sędzia kynologiczny(MS)

cz.I
MS: Zdecydowanie nie ciąć ani uszu, ani ogonów, bo ani jedno, ani drugie nie ma racjonalnego uzasadnienia.

AR: Jestem w nieco trudniejszej sytuacji niż moja rozmówczyni, bowiem moje stanowisko nie jest tak pryncypialne, ani tak zdecydowane. Przemawiają do mnie zarówno argumenty za, jak i przeciw. Serce i poczucie estetyki ciągnie mnie jednak ku cięciu.

I dalej fragmenty wywiadu:
MS: .....Ale to jest przeciwne naturze.

AR: .....Można więc cięcie uznać za próbę powrotu do natury, przywrócenia psom sterczących ku górze sygnalizatorów.

MS: Zabieg przycinany podyktowany jest wyłącznie modą.
I dalej:
Bardzo podatne na zapalenie ucha są owczarki niemieckie, które wzorcowo mają stojące uszy. Natomiast nikt nie próbuje kopiować uszu spanielom.

MS: Tak naprawdę nie ma żadnych wskazań medycznych do przycinania uszu. Co więcej, powoływanie się na wskazania natury estetycznej, jest bardzo wątpliwe. Zdecydowanie tragicznie wygląda pies, któremu uszy po zabiegu nie stanęły.
Cdn...

Posted

Długo nie mogłam tutaj trafic-ale to,co przeczytałam przerosło moje oczekiwania.
Zdjęcia i filmiki drastyczne-ale w sumie czego się spodziewać-to nie kawka i ciasteczka u babuni tylko obcinanie części ciała.
Ogromne brawa i wielki szacunek dla Założycielek tematu :multi:

Jeszcze raz podpiszę się pod zwolennikami ekologicznych psiaków-jako właścicielka dwóch niekopiowanych,całych ogonkowo-uszkowych bokserów-championów :loveu:
Trudno mi było zdecydować się na okaleczenie szczenięcia w momencie,gdy potrzebuje ono wsparcia człowieka,jego ciepła,czułości i miłości.

I to całe cięcie wydało mi się niepotrzebnym barbarzyństwem-nawet bez czytania fachowej literatury-tak na "chłopski" rozum :cool3:
Więc zostawiłam urwisy w całości i nigdy,przenigdy tego nie żałowałam :loveu:
I jestem mega dumna z tego,że są w "całości" :loveu:

Posted

„Przyjaciel Pies” nr 11/2004.
„Ciąć czy nie ciąć” cz.II - Małgorzata Szmurło lekarz weterynarii, międzynarodowy sędzia kynologiczny(MS)

MS: Cięcie uszu to zabieg przeprowadzony w narkozie. Niesie ze sobą takie samo ryzyko jak każda inna operacja, z czego właściciel powinien zdawać sobie sprawę. Ponadto rana obejmując praktycznie całą pozostałą część ucha, gojąc się, wymaga zaangażowania sił całego rosnącego organizmu, boli, swędzi.
Jeśli nasz pies poważnie skaleczy się np. na boku, biegniemy do lekarza i bardzo naszemu podopiecznemu współczujemy, że tak cierpi, bo konieczne było założenie kilku szwów. Dlaczego takich uczuć ma w nas nie wzbudzić świadome odcięcie części ucha, które jest bardzo wrażliwe?

Posted

[quote name='iwona&CAR']TEZ TAK UWAZAM :multi:

Za zgoda przekopiuje post :



Psi ogon jest swoistym urzadzeniem diagnostycznym informujacym o zaburzeniach hormonalnych organizmu

http://www.czarnyterier.eu/viewtopic.php?t=208

http://www.czarnyterier.eu/viewtopic.php?t=205

http://www.czarnyterier.eu/viewtopic.php?t=63&start=0

Coś w tym jest... pierwszy raz się spotkałam z taką metodą diagnostyczną, ale faktycznie- moja suka z zaburzeniami hormonalnymi miała ogon łysy w połowie długośći:-o

Posted

[quote name='LALUNA']A ja mam prosbe mozecie powklejac zdjecia swoich ras własnie z ogonami i uszami? TAk aby pokazać jak naprawde są piekne.
A pewnie, że możemy :loveu:
Arantar Quel`Thalas z naturalnymi najpiękniejszymi na świecie naleśnikami

Żaden kopiowany szczeniaczek, nigdy tak pięknie nie zawinie uszka

A tu z wujkiem Ivem także kłapciatym:loveu:

I Lalusia, z uchem radośnie podskakującym przy codziennych zabawach

Co może być piękniejszego od takiego romantycznego uszka ??

Posted

Proszę bardzo:

CH.Pl.HIRO HITO de Miranko - 2,5 roku


Ch.Pl.ALIANA ALISON Salvare - 1 rok i 8 miesięcy



ich dzieci (jedno wklejone powyżej: Arantar):

ASSIRE Quel'Thalas (FCI) - 3 miesiące ; jeszcze nie wystawiana



AEVENIEN Quel'Thalas FCI - 3 miesiące ; jeszcze nie wystawiana




Córka HIRO HITO z pierwszego małżeństwa:

JAVA Z Jaśkowej Doliny - na fotce 6 miesięcy ;3x wystawiana (1x wo.II/wystawa klubowa/klasa baby ; 2xdosk.I(międzynarodowa wystawa w Katowicach oraz krajowa II gr w Lublinie/kl.młodzieży),1xZw.Mł -już wspomniane Katowice



i BASTI Oregon - 11 miesięcy ;4 x dosk.I,4xZw.Mł,1x Naj.Junior,2xBOB,1xBOG III



Dopisałam częśc wyników z wystaw i tytułów (reszta na stronie ,co prawda nie wszystkie,ale niedługo aktualizacja i będą dopisane), aby Ci,co wahaja się ciać czy nie ciać ze względu na wystawy wiedzieli,że kłapciate też odnoszą sukcesy.Tak,wiem,cóż to za sukcesy...no,ale ja dopiero zaczynam, wiec na poważniejsze mam jeszcze chwilę czasu :)

Posted

Jeszcze kilka takich dogów a zmienie rase. Przepiękne :loveu:
I jest w nich coś takiego prawdziwego, bez sztucznosci narzuconej przez człowieka.

Posted

to jeszcze moje kłapouszki:loveu:

Ch Pl Christoff Cortez de Miranko vel Ajron






oraz jego synuś- Mł Ch Pl- JERRY JAKOV de Miranko ( co do wystaw- Jive na trzech wystawach w klasie młdoziezy- 3 razy I dosk, 3 x Zw Mł, 2x Naj Junior i Bob )



taki byłem maluni:loveu:



i z wiatrem w uszyskach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...