Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kontynuując wątek http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=68502
Tofik już coraz bardziej nam ufa już nie boi się smyczy tak bardzo ja na początku coraz chętniej wychodzi na spacery. Już nie trzeba go tak często holować ma jeszcze od czasu do czasu jakiś zwisik ale szybko rusza dalej. Dziś był na pierwszej wizycie u weterynarza gdzie został zaszczepiony na choroby wirusowe za dwa tygodnie będzie szczepienie na wściekliznę. Tofek już nie kuli ogonka pod siebie jest pewniejszy chce się bawić a rano naprawdę pięknie i donośnie śpiewa (budzi wszystkich). Na dokładkę kilka fotek Tofka ze spacerku




  • Replies 167
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Patrząc na te zdjecia, trudno uwierzyć, że jeszcze kilka dni temu Tofik był biednym, bezdomnym psiakiem. Jestem pewien, że za okazane przez Was serce, odpłaci wiernością i przywiązaniem...
Z przyjemnością będę zaglądał na ten wątek...

Posted

gallegro napisał(a):
Patrząc na te zdjecia, trudno uwierzyć, że jeszcze kilka dni temu Tofik był biednym, bezdomnym psiakiem. Jestem pewien, że za okazane przez Was serce, odpłaci wiernością i przywiązaniem...
Z przyjemnością będę zaglądał na ten wątek...


Podpisuję się pod Twoimi słowami obiema rękami.
Ja też będę tu codziennie zaglądać i wypatrywać nowych wieści i fotek szczęsliwego Tofcia.
Kinga, Piotrek, dla Was za ogroooomne serce :Rose: :Rose:

Posted

Tofek jest po pierwszej poważnej kociej próbie którą zaliczył bardzo dobrze. Sonia nasza kocica właściwie nie reaguje na Tofka nie licząc tego że raz na jakiś czas podchodziła do niego żeby się połasić. Troszkę inaczej sytuacja ma się ze Zdzisławem on nie jest do końca zadowolony z tego że w domu pojawił się ktoś większy od niego ale jeszcze trochę i wszystko będzie super. Pozwolę sobie zacytować fragment artykułu o dorosłym kocie i szczeniaczku pod jednym dachem "Większość kotów jest dość tolerancyjna, ale nawet najspokojniejszy podgryzany i ścigany przez małego terrorystę kot użyje swojej broni z opłakanym często skutkiem dla szczeniaka". Jako że nasz Zdzich był wychowany przez Marianka obrona wygląda tak że tofek dostaje od niego klapsa w twarz łapką ( oczywiście pazurki schowane Zdzisław jest na tyle cywilizowany) co u Tofka powoduje nagły odskok :lol: i zdziwienie. Dalszy ciąg relacji jutro. Jeszcze dwie sprawy.
Aniu czekamy na umowę adopcyjną
Tomku możesz już zakończyć aukcje na allegro ew. mogę Tofka po prostu zalicytować i wygrać.:BIG:

Posted

reksio50 napisał(a):
...Tomku możesz już zakończyć aukcje na allegro ew. mogę Tofka po prostu zalicytować i wygrać.:BIG:


W opisie aukcji zamieściłem stosowne info. Jutro przeredaguję opis i wstawię fotki Amika. Może aukcja Tofika przyniesie szczęście jego kumplowi.
Jeśli chodzi o licytowanie...hmmm.. spróbuj :evil_lol:.

Posted

Ania-tygrysiczka napisał(a):
Będziemy podbijać cenę ;)
Tanio Tofka nie oddamy :evil_lol:



Uuuuuu takiej ceny nie ma ile on jest warty :) Toż to osobistość bezcenna :evil_lol:

Posted

Wczoraj jeszcze Tofcio był na smyczy a koty łaziły przy nim luzem. Dziś już się odważyliśmy i cała trójka chodzi luzem. Oczywiście wszyscy pod baczną kontrolą,
A teraz tak się cała trójka zmęczyła tym wszystkim, że właśnie zasnęła :D
Tofina nie wykazuje jakichkolwiek oznak agresji, płacze tylko do kocinów, ale jak się go zawoła to biegnie jak szalony i już nawet koty nie są tak interesujące, jak osoba która woła :)
Zdjęcia wrzucę, wieczorem bo wszystkie akumulatorki odmówiły posłuszeństwa!.

Posted

Wiedziałam, wiedziałam, że będzie dobrze.
Nie na darmo Tofikowi wkładałam do głowy, że kotki są super i nie są do jedzenia :evil_lol:
Mądry psiak :p

Posted

reksio50 napisał(a):
Uuuuuu takiej ceny nie ma ile on jest warty :) Toż to osobistość bezcenna :evil_lol:


Szkoda, że dopiero teraz o tym piszesz... Ania mogła się niezle obłowić :evil_lol:.

Kamień spadł mi z serca, kiedy przeczytałem, ze Tofek nie gustuje w potrawach na bazie kotów ;).

Posted

:Dog_run: :Dog_run:
Gratuluję, śliczna, słodka psinka.
A tak na marginesie, ja tez jestem z Siedlec, w ubiegłym roku adoptowałam śliczną bokserkę Sonię z Poznania, chowa sie znakomicie.
Pozdrawiam

Posted

[FONT=Times New Roman]Kolejne wieści od Tofcia :)[/FONT]
[FONT=Times New Roman]Tofik zachowuje się już jakby całe życie spędził w domu i wychodził na smyczy. Jest baaaaaaardzo grzeczny, teraz z pełną odpowiedzialnością, można z nim iść na spacer po mieście. Pięknie chodzi, nie ma tendencji do naciągania smyczy, słucha się, wystarczy powiedzieć „chodź Tofiś”, a jego już nic nie interesuje poza osoba z którą idzie. Mężczyźni już nie są problemem, Piotrek jest jego i koniec, a co do innych facetów, jeszcze podchodzi do nich z rezerwa, ale bez strachu. [/FONT]
[FONT=Times New Roman]Na przywitanie pięknie merda ogonkiem. Z wyciem sobie jakoś poradziliśmy, dziś spaliśmy do 9, a Tofik z nami. [/FONT]
[FONT=Times New Roman]Tofcio nie lubi spać na niczym co jest miękkie, niby się położy, pokręci, ale i tak w końcu zejdzie, żeby ułożyć się na podłodze.[/FONT]
[FONT=Times New Roman]No i co bardzo istotne, Tofik nie ma problemów z jedzeniem, a dokładnie chodzi o to, że mimo tego jak się wychowywał i miał problemy z codziennym najedzeniem się, nie rzuca się na jedzenie, nie ma chęci ugryźć gdy np. trzeba mu zabrać coś co znalazł na dworze, oddaje, można mu to po prostu z japki wyjąć. Koty mogą bez problemów podejść do miski gdy on je, nawet wyciągają mu kęsy i już tak bardzo nie czuć mu kosteczek tak więc sukcesywnie nabiera tłuszczyku :). [/FONT]
[FONT=Times New Roman] [/FONT]
[FONT=Times New Roman]Wieczorkiem wrzucę nowe zdjęcia. [/FONT]

Posted

[quote name='reksio50']...[FONT=Times New Roman]No i co bardzo istotne, Tofik nie ma problemów z jedzeniem, a dokładnie chodzi o to, że mimo tego jak się wychowywał i miał problemy z codziennym najedzeniem się, nie rzuca się na jedzenie, nie ma chęci ugryźć gdy np. trzeba mu zabrać coś co znalazł na dworze, oddaje, można mu to po prostu z japki wyjąć. Koty mogą bez problemów podejść do miski gdy on je, nawet wyciągają mu kęsy i już tak bardzo nie czuć mu kosteczek tak więc sukcesywnie nabiera tłuszczyku :).[/FONT][FONT=Times New Roman]..[/FONT]

Myślę, że to w dużym stopniu zasługa Ani, która w miarę możliwości dokarmia okoliczne, bezdomne psiaki.
Cieszę się, ze Tofik w takim tempie nabiera "ogłady".
Wygląda na to, że trafiliście na "diament", który wystarczy oszlifować ;).
Czekamy na fotki...

Posted

Zapoznajemy się z domkiem do którego będziemy jeździć, jak widać zapoznaie następuje głównie z dywanem ;)


Kot Zdzich ma się Tofikiem zajmować a nie spać ;)











Mysli?? :


I wymyślił:






Kot Zizik chyba woli nie ryzykować, 10kg do 4 to różnica, więc poszedł:


A Tosiek samotnie okupuje łóżko:


Posted

Ale im dobrze. Leżą łapa w łapę :p. Widzę, że Zdzicho w ogóle się Tośka nie boi :loveu: śpi rozciągnięty na całą swoją długość. Z kotami jak widać kwitnie sztama, co mnie bardzo, bardzo cieszy.
Aż miło wejść na ten wątek, zwłaszcza po nieudanej adopcji Rudiego, który właśnie nam wraca z Bydgoszczy...:-(

Posted

[quote name='agusiazet']Szczerze muszę przyznać Wasze koty są niesamowite!!! A Tofik chyba czuje się coraz pewnie, bo pysio zaczyna mu się uśmiechać!!!

Tofik juz jest u siebie, nie ma problemów z wychodzeniem z domu(a były takie, oj były), nie ma problemów z powrotem, wręcz wczoraj biegłam za nim po schodach. Tosiek w domu robi, co chce, no oczywiście bez przesady, już próbował kanapę zjeść, ale "nie wolno" działa na niego doskonale, więc większych zniszczeń nie odnotowaliśmy :)
Tofik jest już tak pewny, że w końcu zaczął się bawić, biegać po domu. Chłopak robi, co chce :) Dziś nawet listonosza ogonem przywitał o strachu już zapomina.

A koty to osobowości, które nie zaznały krzywdy od psa, Zizik wychowanek Mania trochę był przerażony wielkością, Tofcia, ale mu zupełnie przeszło i teraz juz zaczynają sypiać obok siebie. Sońka od początku pozytywnie nastawiona(pewnie przez to, że widziała więcej operacji psich, niż wiele, wiele osób ;)) od początku przychodziła do Tofcia i się namiętnie do niego łasiła, teraz nie zwraca uwagi na niego.
Jesteśmy zaskoczeni jak łatwo to wszystko poszło i strasznie, sie z tego powodu cieszymy :loveu:

Posted

[quote name='reksio50']...Jesteśmy zaskoczeni jak łatwo to wszystko poszło i strasznie, sie z tego powodu cieszymy :loveu:

Przecież sama wcześniej pisałaś, że dostaliście bezcenny skarb... ;).
A tak poważnie, to cieszymy się razem z Wami.

Posted

Tosikowe wieści :)

Tosiek wczoraj przeżył drugą kąpiel(zalecenie weta, żeby pozbyć się sierści dziecięcej, bo upał okropny), po kąpieli wycierał się dobre 15minut, a potem grzecznie leżał przy wyczesywaniu. Dziś jest przepiękny, czarna błyszcząca sierść(oj Aniu szkoda że nie da się zrobić fotki tak żeby dokładnie było to widać, miał super sierściuche jak go zabieraliśmy, ale po drugiej kąpieli i dokładnym wyczesaniu wygląda przecudnie :)). Kąpiel lubi(może nie bardzo), ale problemów nie stwarza, ładnie stoi, ba nawet zasypia jak sie go dobrze drapie :D. Chudzinka jest straszna, widać to dopiero przy zmoczeniu jego długich włosów. Choć już powoli żeberek nie czuć.
Tofiśka jedzenie wygląda tak, że je tylko tyle żeby się najeść, nie zjada wszystkiego co ma w misce, koty kończą ;)
A dziś z okazji dni naszego miasta stwierdziliśmy że wybierzemy się na spacer, żeby sprawdzić jak Tosiek reaguje na tłumy. I jakie było nasze zdziwienie gdy się okazało, że nie jest to dla niego problemem, szedł pięknie z podniesionym ogonem, ludzie go zaczepiali, a on jeszcze troszkę nie pewnie ale już chętnie podchodził, daje się głaskać, nawet facetom :D
W sumie spacer trwał ponad dwie godziny, bo znajomych spotkaliśmy, a Tosiek zero zmęczenia, biegał skakał, bawił się z psami. Chodzenie z nim na smyczy to przyjemność, czasem tylko gdzieś pociągnął jak kobietkę poczuł :lol: Zainteresowanie ogromne wywoływały u niego balony z helem i lotnie :evil_lol:

No to teraz zostaje już tylko nauczenie go zostawania samemu w domu, odkąd u nas jest(czyli równo tydzień :cool3:) jeszcze nie został sam, ale w następnym tyg trzeba zacząć chłopaka przyzwyczajać, bo za dwa tygodnie nie da rady żeby ktoś w domu był. Zaczniemy od 10minut i posłuchamy pod oknem co się będzie działo ;)


PS
Aniu te opuchnięcie Tofikowej łapki o którym mówiłaś było najprawdopodobniej wywołane dość głęboką raną spodu łapki. Rana jest już zabliźniona, wygoiła się już jakiś czas temu. I na szczęście nie zostawiła żadnych "gratisów" .

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...