Tepes Posted May 26, 2008 Posted May 26, 2008 Hah to dobrze ze nic jej nie jest:) Haha no co biedna psinka wykończona po operacji trzeba troszkę wykorzystać właścicieli:D My się tak zastanawiamy nad kastracją ale największą przeszkodą jest...ojciec... Ale jeszcze nic nie wiadomo jakby miało co do czego dojść strasznie obawiam się narkozy że się nie wybudzi... Quote
NightQueen Posted May 26, 2008 Author Posted May 26, 2008 U mnie w domu byli wszyscy przeciwni, kompletnie się nie zgadzali na zabieg, ale Moli jest moja. Uzbierałam kasę i psa umówiłam więc już nie mieli więcej do gadania, w sumie gadali i gadają jaką ja jej wielka krzywdę nie zrobiłam ale mam to gdzieś, wiem że Moli bez cieczki będzie szczęśliwsza ;) Narkozy bałam się okropnie, Moli jest delikatnym psiakiem, po każdym szczepieniu jest taka obolała że piszczy jak się ją dotyka, ale to chyba mniejszy stres i ból niż jakby miała rodzic szczeniaki, wiec w wielkim strachu ale oddałam ją na zabieg, te 2h bez niej były straszne, ale jak poszłam ją odebrać to wet powiedział że bardzo ładnie wybudziła się, od razu po wybudzeniu zaczęła obgryzać wenflon :evil_lol: Nie żałuje (jak na razie) że się na to zdecydowałam. Moli szybko dochodzi do siebie. Jutro to pewnie będzie już normalnie biegać ;) Tak naprawdę to mało psów się nie wybudza z narkozy. Dla pewności możesz zrobić badania przed kastracją ale jak psiak młody to są bardzo małe szanse że mogłoby coś się stać. Quote
Tepes Posted May 26, 2008 Posted May 26, 2008 No wiesz w końcu Bono też jest mój.Tata twierdzi że nie bo co za krzywdą mu zrobią...blablabla.Ale przynajmniej nie bedzie uganiał się za cieczkami nie będzie chciał obskakiwać albo cuś i najważniejsze na starość nie bedzie miał żadnych problemów z prostatą itd.Bono ma 3 lata,nie no wg mnie kastracja jest ok bo nie potrzebne mu są kulki w końcu nic nie bedzie z nimi robił:D Piszesz że sama ją wziełaś itd (akurat kase to ja mam:Di na ciotkę mogę liczyć tez:P) Ile Ty masz lat?:D Nie wiem jeszcze właśnie najgorsze obawy są że się nie wybudzi... No ale jeszcze chyba daleka droga do tego:P Quote
Tepes Posted May 26, 2008 Posted May 26, 2008 No widzisz masz 19 lat jesteś pełnoletnia i mogłaś sama wziąść psa a ja nie moge bo mam 16:DJa bym nawet była za może tata jeszcze ustąpi ale nic nie wiadomo. A te badania to tak na oko ile kosztują i na czym polegają bo tego akurat nie wiem?:D Quote
NightQueen Posted May 26, 2008 Author Posted May 26, 2008 no latek to ja już troszkę mam ;) 19 :evil_lol: Nie przejmuj sie, mi też gadają że psa skrzywdziłam, że jej życie zmarnowałam, że szkoda psa itp.itd. ale ja w przeciwności do nich znam swojego psa i wiem że dla niej każda cieczka była straszna, tzn straszne było dla niej zainteresowanie przez inne psy nią, bo ona jest lękliwa i bardzo się stresuje jak się za nią lata, po za tym i tak bym jej nie pokrywała bo jest kundelkiem, po za tym nie wybaczyłabym sobie jakby zachorowała na ropomacicze wiedząc że mogłam tego uniknąć więc nie widziałam innego powodu żeby nadal miała jajniki i macice. Wiem rozumiem, bo jeszcze kilka stron temu nieźle panikowałam, bałam sie strasznie narkozy, ale naprawdę poszło łatwo, Moli szybko sie wybudziła. Weterynarz sam sie przyznał że robi kilka zabiegów tygodniowo od 10 lat, a zdążyło mu się raz że psiak nie wybudził się z narkozy ale był to starszy pies. Nigdy nic nie wiadomo ale sterylka/kastracja to najczęściej wykonywany zabieg więc weterynarze są doświadczeni raczej. Ryzyko jest zawsze, ale większe są szanse że twój psiak zachoruje np. na przerost prostaty niż że się nie wybudzi z narkozy. Decyzja należy do ciebie ;) Quote
betty_labrador Posted May 26, 2008 Posted May 26, 2008 smallpati napisał(a):dokładnie pomyślałam sobie to samo :angryy: Byłam na poczcie i przelałam pieniążki ;) dzieki small :) ja jutro wrzuce do skrzynki obrazek- dopiero jutro wybieram do miasteczka. Dzis na wsi siedze ;) Quote
NightQueen Posted May 26, 2008 Author Posted May 26, 2008 [quote name='Acctiually']No widzisz masz 19 lat jesteś pełnoletnia i mogłaś sama wziąść psa a ja nie moge bo mam 16:DJa bym nawet była za może tata jeszcze ustąpi ale nic nie wiadomo. A te badania to tak na oko ile kosztują i na czym polegają bo tego akurat nie wiem?:D no wiek robi swoje, ale ja i tak miałam największy wpływ na swoje psy. Jak miałam 16 to miałam spaniela a to co zarządziłam w związku z nim to tak było :evil_lol: Moj pies więc ja rządzę :diabloti: [quote name='betty_labrador']dzieki small :) ja jutro wrzuce do skrzynki obrazek- dopiero jutro wybieram do miasteczka. Dzis na wsi siedze ;) NIe masz na wsi poczty? :evil_lol: to ja mam a ty nie :eviltong: Quote
betty_labrador Posted May 26, 2008 Posted May 26, 2008 smallpati napisał(a): NIe masz na wsi poczty? :evil_lol: to ja mam a ty nie :eviltong: niestety u mnie na wsi jest bardzo wsiowo :P Quote
NightQueen Posted May 26, 2008 Author Posted May 26, 2008 betty_labrador napisał(a):niestety u mnie na wsi jest bardzo wsiowo :P ja mam w sumie miasto :multi: :diabloti: ale babcia mieszka na wsi (jedna i druga, mieszkają w różnych wsiach) a poczty są :evil_lol: To ty to musisz mieć bardzo małą wieś ;) Quote
betty_labrador Posted May 26, 2008 Posted May 26, 2008 smallpati napisał(a):ja mam w sumie miasto :multi: :diabloti: ale babcia mieszka na wsi (jedna i druga, mieszkają w różnych wsiach) a poczty są :evil_lol: To ty to musisz mieć bardzo małą wieś ;) tzn... ja mieszkam ogolnie mowiac w Radzyminie. Ale to jest czesc gdzie jest taka prawdziwa wies. Miasteczko jest-bardzo normalne jak na miasteczko- tylko ja mam tam jakos 3km do przejscia/przejechania by byc w tym miasteczku :) Quote
Unbelievable Posted May 26, 2008 Posted May 26, 2008 smallpati napisał(a):aha, a już myślałam że mieszkasz w takiej średniowiecznej wsi bez niczego :evil_lol: tylko same domy i pola. Chciałabym w takiej mieszkać, miałabym święty spokój :loveu: , zero huku, zero hałasu ja mieszkam w mieście i mam cisze i spokój ; ) 15min drogi(na piechotę) do zupełnego odludzia. a przeprowadzam się w miejsce, które jest jeszcze bliżej wszystkiego i jest na większym odludziu(za górką, więc wszystkie hałasy zniwelowane), 10min piechotką do supermarkietów, w drugą stronę wieś i pola :loveu::loveu: Quote
NightQueen Posted May 26, 2008 Author Posted May 26, 2008 aha, a już myślałam że mieszkasz w takiej średniowiecznej wsi bez niczego :evil_lol: tylko same domy i pola. Chciałabym w takiej mieszkać, miałabym święty spokój :loveu: , zero huku, zero hałasu Quote
gops Posted May 26, 2008 Posted May 26, 2008 ja w miescie mieszkam ehh chcialabym na wsi wkoncu bez halasu i sasiadow :diabloti: Quote
Unbelievable Posted May 26, 2008 Posted May 26, 2008 smallpati napisał(a):czemu się przeprowadzasz? przecież macie dom? nie, w kartonie mieszkamy :diabloti: :evil_lol::evil_lol: ten dom wymaga generalnego remontu(np. osuszanie fundamentów, piwnic, ocieplanie wszystkiego, wymiana okien...), za podobne pieniądze można było wybudować nowy dom więc... wybudowaliśmy : P Quote
NightQueen Posted May 26, 2008 Author Posted May 26, 2008 [quote name='Tinka:)']ja mieszkam w mieście i mam cisze i spokój ; ) 15min drogi(na piechotę) do zupełnego odludzia. a przeprowadzam się w miejsce, które jest jeszcze bliżej wszystkiego i jest na większym odludziu(za górką, więc wszystkie hałasy zniwelowane), 10min piechotką do supermarkietów, w drugą stronę wieś i pola :loveu::loveu: czemu się przeprowadzasz? przecież macie dom? [quote name='gops']ja w miescie mieszkam ehh chcialabym na wsi wkoncu bez halasu i sasiadow :diabloti: ja też w mieście niestety, co prawda to małe miasteczko, ale wieś to zawsze wieś Moje pseudo dzieło :evil_lol: (3 raz je już na dogo wklejam :eviltong:) Quote
betty_labrador Posted May 27, 2008 Posted May 27, 2008 piekny rysunek :D Tinka w kartonie mieszkasz ! i dopiero sie do tego przyznalas? :eek2::eek2::mdleje: a mysmy myslaly ze w jakiejs chacjendzie wylegujesz sie na szezlongach :evil_lol::eviltong: ps ide na poczte :cool3: Quote
NightQueen Posted May 27, 2008 Author Posted May 27, 2008 hehe Tinka super, nie musisz się bać że dom ci się zawali na głowę :evil_lol: Kiedy się przeprowadzasz? Będziesz planować 2 psa do nowego domu :diabloti: Beti nie idź na pocztę bo ludzie z miasteczka pouciekają :evil_lol::eviltong: Quote
Unbelievable Posted May 27, 2008 Posted May 27, 2008 betty_labrador napisał(a): Tinka w kartonie mieszkasz ! i dopiero sie do tego przyznalas? :eek2::eek2::mdleje: a mysmy myslaly ze w jakiejs chacjendzie wylegujesz sie na szezlongach :evil_lol::eviltong: ps ide na poczte :cool3: cholera, teraz wszyscy chcieć będą... :roll::shake: Quote
betty_labrador Posted May 27, 2008 Posted May 27, 2008 smallpati napisał(a):hehe Tinka super, nie musisz się bać że dom ci się zawali na głowę :evil_lol: Kiedy się przeprowadzasz? Będziesz planować 2 psa do nowego domu :diabloti: Beti nie idź na pocztę bo ludzie z miasteczka pouciekają :evil_lol::eviltong: za pozno... wyslalam i wrocilam, ludzie przezyli :eviltong::diabloti: ale jak chcesz moge pojsc i odwolac przesylke wraz z jej podarciem :eviltong::eviltong: Tinka:) napisał(a):cholera, teraz wszyscy chcieć będą... :roll::shake: co beda chciec? mieszkac w kartonie? :cool3: aha i powiem Wam co widzialam po drodze na drodze.. Jak wracalam- dwa zaskrońce, najpierw jeden mniejszy, pare krokow dalej uciekl przede mna około półmetrowy Po drugie- niestety potracilo na jezdni malego ok. 2 miesieczngo kotka :( :cry: wzielam go ze srodka, i polozylam na trawie. Przez 10 min siedzialam przy nim sprawdzajac czy moze jednak jest nadzieja zeby go do weta zaniesc i uratowac.. ale eh ani juz nie oddychal, ani serduszko nie bilo. Noge tylna mial wyrwana, z pyszczka krew mu lecial, źrenice powiekszone na maxa i w ogole taki bezwladnyh, No i na pewno dopiero co go potracilo bo jak 1,5 godz temu szlam do radzymina to go nie bylo ... Jeszcze jak przy nim siedzialam przechodzila obok mysle ze matka kotka, bo karmiaca widac bylo, ale poszla dalej :cry: EH Quote
Unbelievable Posted May 27, 2008 Posted May 27, 2008 smallpati napisał(a):hehe Tinka super, nie musisz się bać że dom ci się zawali na głowę :evil_lol: Kiedy się przeprowadzasz? Będziesz planować 2 psa do nowego domu :diabloti: jeszcze muszę :evil_lol::evil_lol: 2 pies nierealny, tata w ogóle uważa, że w nowym domu pies będzie w garażu siedział :cool1: niedoczekanie... :diabloti: betty_labrador napisał(a): co beda chciec? mieszkac w kartonie? :cool3: a nie? :cool1: Quote
NightQueen Posted May 27, 2008 Author Posted May 27, 2008 Uuu biedny kotek :placz: Ja kiedyś wyprowadzałam psa znajomej (nie miałam jeszcze swojego). szłam takimi zadupiami i znalazłam małego kociaka który nie chodził tylko włóczył tylne nogi, zabrałam go do domu, już było późno żeby jechać do weta więc nocował u mnie, nakarmiłam go i poszłam spać, następnego dnia pojechałam do weta, okazało się że kociak ma zmiażdżone wnętrzności, prawdopodobnie został wyrzucony z samochodu :angryy: Maleństwa nie dało się uratować, nie było żadnych szans :-( uśpiliśmy go, :placz: a właściwie ją, bo to kotka była, taka śliczna, mała, niebieska prążkowana :loveu: U mnie nie ma w ogóle jaszczurek, wężów ani nic takiego :roll: w sumie dobrze bo Moli by im życia nie darowała jakby je dorwała zapewne, bo ona to morderca :oops: Tinka no to Gram się wyprowadza do garażu :diabloti: Będziesz mieszkać bliżej tego 2 psiaka co jest na budowie? tego twojego? Quote
Unbelievable Posted May 27, 2008 Posted May 27, 2008 smallpati napisał(a): Tinka no to Gram się wyprowadza do garażu :diabloti: Będziesz mieszkać bliżej tego 2 psiaka co jest na budowie? tego twojego? A ja razem z psem :diabloti: jak tak mówię tata zapomina o tym swoim : P nie nie nie, inaczej. ten drugi psiak jest u taty w zakładzie(mogłam sie przejęzyczyć, nigdy nic nie wiadomo : P), nie wiem czy bliżej, raczej taka sama odległość :razz: mi kiedyś kotka potrącili :-( właściwie nie potrącili tylko rozjechali na miazgę:angryy::angryy::angryy::placz::placz::placz: Quote
betty_labrador Posted May 27, 2008 Posted May 27, 2008 Tinka:) napisał(a):jeszcze muszę :evil_lol::evil_lol: 2 pies nierealny, tata w ogóle uważa, że w nowym domu pies będzie w garażu siedział :cool1: niedoczekanie... :diabloti: to swietna mysl- bedziesz miala pokoj z psem w garażu :lol: Tinka:) napisał(a):a nie? :cool1: ja na pewno nie :cool1::diabloti: Eh biedne te zwierzaki rozjeżdżane przez auta :( albo potracane i umierajace - biedne :placz: mi przy tym kotku sie bardzo smutno zrobilo jak tak z nim siedzialam i go głaskałam a krew z pyszczka mu ciekla :cry: :cry: :cry: :( Quote
NightQueen Posted May 27, 2008 Author Posted May 27, 2008 a nie chcecie go zabrać do domu do was,też do kojca tylko żeby był przy was? Mi samochód śmiertelnie potrącił Najkiego-jamnika, niebieski cintek (nie nawiedzę tych żelazek :angryy:) jakiś gówniarz zabrał samochód rodzicom bez pozwolenia i pruł na terenie zabudowanym 80/h :roll: ale moja wina że pies wybiegł na drogę, zawsze biegał za ogrodzeniem (u babci) i uważał na samochody, ale wtedy wybiegł z innym psem, tamten przeleciał przez drogę a Najki nie zdążył :-( ale moja wina że pies biegał bez opieki :flaming: Jak go potrącił to gówniarz uciekł oczywiście, Najki żył jeszcze i widziałam jak już powoli odchodził ode mnie, pojechali z nim do weterynarza ale nie dojechali :-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.