Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kabi ostatnio zachowuj się podobnie do Moli ;/ A jak już zacznie szczekać to robi to już tak głośno, że wszyscy mają dość;/ też zdarza mu się bez powodu, albo np. dlatego, że ktoś przechodził przed domem, albo jak wychodzimy z domu i on zostaje. masakra;/ Też ma już 6 lat skończone... ;/

Święta... hm... w sumie lubię święta, ale w tym roku jakoś tak nie wiem... jedyny plus jest taki, że mamy wolne od szkoły...

  • Replies 8.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

C&B napisał(a):
Całe szczęście u mnie pies szybko załapał, że nie można :evil_lol: Pozostaje mi życzyć ci, aby M szybko przeszło :lol:
Moja rówieśniczka twojej, za 3,5 roku... hm... na pewno będzie interesująco :lol: Ostatnio atakował ją płaszcz i zła torebka foliowa :lol:


haha :evil_lol:
Moli ostatnio wpadła w panikę bo... ruszałam workiem na śmieci :mdleje:

Amber napisał(a):
Hm... Rozważę tę hodowlę w przyszłości zatem :evil_lol:

Co do Moli to powinno jej przejść w okolicach 10 lat ;), moja jamniczka Finka wyhamowała w tym wieku i teraz, z dwunastką na karku jest stateczną panią. Choć z drugiej strony nigdy nie było z nią większych problemów ;). Natomiast zmianę zachowania widać i tak, np. teraz gdy Jari i Cortina siedzą w kuchni i marzą, że może coś im skapnie ze stołu, tak Finka, skądinąd wielki żarłok, woli spać.


haha z charakteru psy super, ale jakby były drobniejszej budowy bardziej by mi się podobały ;)

toś mnie pocieszyła teraz :evil_lol: 10 lat ! tragedia, zostało mi jeszcze 4 lat (prwie 5 ) wysłuchiwania jazgotu - w niebo wzięta jestem.

Ona się rozwydrzyła za bardzo, muszę ją do porządku doprowadzić, bo przesadza. W ogóle ma takie humory że mam ochotę ją udusić czasami, bo np. M. nie będzie jadła suchej, M. nie reaguje na odwołania, M. nie chce wejść do klatki po spacerze, M. się obrazi jak ją ściągnę w nocy z poduszki i idzie spać na ziemię, M. jest zazdrosna o myszy i focha robi jak je karmię...

Avaloth napisał(a):
Pocieszające, Patrycja, jeszcze tylko ponad 4 lata użerania się :evil_lol:
Swoją drogą, jeśli Ty narzekasz na Moli, która jest aniołem, to co ja mam powiedzieć z moją Krową :eviltong:


oj weź mi nie mów... bo ostatnio to jest paskudna normalnie.
A Czesiek jest boski, nie wiem co ty od niego chcesz, ja go uwielbiam - mimo mojej obślinionej i podziurkowanej ręki :diabloti:

Sweet napisał(a):
Kabi ostatnio zachowuj się podobnie do Moli ;/ A jak już zacznie szczekać to robi to już tak głośno, że wszyscy mają dość;/ też zdarza mu się bez powodu, albo np. dlatego, że ktoś przechodził przed domem, albo jak wychodzimy z domu i on zostaje. masakra;/ Też ma już 6 lat skończone... ;/

Święta... hm... w sumie lubię święta, ale w tym roku jakoś tak nie wiem... jedyny plus jest taki, że mamy wolne od szkoły...


Ja jej wytnę struny głosowe i będzie spokój :diabloti:

dla mnie żadnego plusu nie ma, bo co prawda nie mam zjazdów ale za to muszę pisać prace licencjacką więc i tak i tak będę siedzieć nad książkami

Posted

[quote name='cockermaister']Piękna Molcia :loveu::loveu:

Wesołych Świąt :loveu::loveu:

[quote name='king91']http://img804.imageshack.us/img804/818/dsc7864g.jpg hehe wkurzony pies ;D
wesołych świąt! ;)


dziękuje, wzajemnie ;-)

[quote name='Kashdog']http://img714.imageshack.us/img714/4960/dsc7860f.jpg
Matko jedyna! Jaka klata :evil_lol::evil_lol:!!

[quote name='Unbelievable']jak u niedźwiedzia :diabloti:

czyli że co?
że brudna? że szeroka, że gruba czy że co? :diabloti:

Posted

Unbelievable napisał(a):
a widziałaś może kiedyś Grama przypadkiem? :evil_lol:

a wziełas pod uwagę fakt że M. to nie jest pies krótkowłosy i nawet jak się ją ogoli to włos nie przylega do skóry jak u Grama? :cool3:

Posted

NightQueen napisał(a):
a wziełas pod uwagę fakt że M. to nie jest pies krótkowłosy i nawet jak się ją ogoli to włos nie przylega do skóry jak u Grama? :cool3:


no i właśnie dlatego Gram nie wygląda jak niedźwiedź a Moli tak! :evil_lol:

Posted

Po dzisiejszym dniu stwierdziłam że odkleja mi się 5 klepka w mózgu :diabloti: no bo kto mądry jedzie po nieswojego szczeniaka, tylko po to żeby sobie papisie pooglądać? no oczywiście że ja...
Pojechałam dziś z Ewą (dog193) po jej szczyla, oczywiście wyjazd był wszakże planowany z dużym wyprzedzeniem, bo aż wczoraj się dowiedziałam o tych planach... no ale mi 2 razy mówić nei trzeba było, zabrałam torbę i w drogę :diabloti: Pobudka 4 rano... o 6:28 miałam autobus do Katowic z Oświęcimia, czyli musiałam znaleźć transport ze swojego zadupia, wybór padł, na jakże chętnego ojca mego :loveu::evil_lol: tak więc godzina 5:40 budzę tatę, ze słowami
- Zawieź mnie do Ośw
- Po co ?
- bo jadę do Łodzi
- ale po co?
- po psa :diabloti:
nagłe przebudzenie, szybka reakcja, skok w wykonaniu mego taty i ...
- porąbało cię do reszty !!! (w mniej cenzuralnej wersji) :evil_lol:
Ale wstał, bo nigdy mi transportu nie odmawia i trafiłam na dworzec w Ośw, później kurs Katowice gdzie z osobnikiem, zwanym Ewą miałam się spotkać i tak się stało. Później kursik z Katowic do jakiejś wiochy między Wawą a Łodzią (ja nadal byłam przekonana że my do Łodzi, bo tak też Ewa mi wytłumaczyła), coś na K miało nazwę, Koluszki czy jakoś tak :evil_lol: stamtąd odebrał nas właściciel hodowli i tu była niespodzianka, gdyż pan nie spodziewał się osób 2 i przyjechał samochodem 2 osobowym z paką, w której spędziłam drogę :evil_lol: w towarzystwie koszów z cykorią (którymi zresztą Ewa się "poczęstowała").
Poznałyśmy mamuśkę i ciocię szczyli i 4 kluchy :loveu: co jeden to lepszy, ale mi od początku wpadł w oko pewien obywatel, Ewie inny, ale po dyskusjach wybór padł na mojego wytypowanego obywatela :multi: Droga powrotna była równie ciekawa, zaczynając od kolejnym odcinku drogi znów spędzonym z cykoriami na pace, tym razem w towarzystwie szczeniaczka w transporterze. Później zakupiłyśmy za kosmiczną cenę bilety powrotne na pociąg :mdleje: i jak się okazało musiałyśmy jechać najpierw do Warszawy by móc wrócić do domu. Oczywiście w Wawie nasza dezorientacja połączona z chęcią znalezienia skrawku na wysikanie malucha, dała efekt taki ze biegałyśmy między peronami jak walnięte, ja z transporterem, Ewa z maluchem na ręce, do którego wszyscy niuniali i zrobili z niego JRT :p Weszłyśmy do pociągu i kopary nam opadły, bo trafiłyśmy do klasy biznesowej - burżuazja normalnie :cool3: z wykupionymi miejscami siedzącymi w przedziale, a towarzyszyli panowie w graniakach, z laptopem na kolanach, a my kurcze sukni koktajlowych nie miałyśmy, więc odstawałyśmy od towarzystwa :evil_lol: tak sobie 2,5 h wędrowałyśmy do Katowic, w ktorych się rozdzieliłyśmy i ja oczywista sprawa, się pogubiłam, bo mój autobus jak się okazało jedzie z dworca ale schowanego 5 przecznic dalej, bo jakoś strasznie dużo tych dworców tam jest, także siedząc 30 min. na słuchawce byłam kierowana kie iść dalej, bo w Kat. jestem zielona, ale przystanek znalazłam i jak widać wróciłam :diabloti:

A Maluch? maluch jest genialny, odważny, kontaktowy, lubi się przytulać, nie boi się tłumów, grzecznie siedział w transporterze, świetny jest.
Propozycji na imiona jest kilka (w tym praktycznie wszystkie moje :diabloti:) -Snickers, Imbir, Kefir i Poker, a no i paskudne imie wymyślone przez Ewę czyli Jupi :diabloti: ale mam szczerą nadzieje że maluch zostanie Pokerem, zresztą ja na niego Jupi wołać na pewno nie będę :eviltong:

zdjęcia mam, ale nie mogę dodać póki Ewa mi nie zezwoli

Posted

No to wyprawa musiała być przednia. Szacun, że się sama jakoś odnalazłaś (później), ja jak jechałam za Wisłę po obiektyw z dwiema koleżankami, to myślałam, że nie znajdziemy tego sklepu :shake:. A jakbym była sama, to już w ogóle wróciłabym pewnie z pustymi rękami :lol:.
Czekamy na foty szczyla! :multi:

Posted

Illusion napisał(a):
No to wyprawa musiała być przednia. Szacun, że się sama jakoś odnalazłaś (później), ja jak jechałam za Wisłę po obiektyw z dwiema koleżankami, to myślałam, że nie znajdziemy tego sklepu :shake:. A jakbym była sama, to już w ogóle wróciłabym pewnie z pustymi rękami :lol:.
Czekamy na foty szczyla! :multi:


dość skomplikowana że tak powiem :evil_lol:
Ja generalnie nie mam problemu z orientacją i mogę sama podróżować, ale Katowice mnie przerosły, a wcale takie duże nie są, ale to wina braku oznakowań, nie wiesz gdzie iść, bo nic nie pisze...

zdjęcia mam załadowane już, czekają tylko do wklejenia, ale ... czekają na Ewę.. jakby nie było ma pierwszeństwo... w końcu musi sobie galerię założyć :evil_lol:

Posted

Lucky. napisał(a):
a jaka rasa, bo chyba nie doczytałam, albo nie było ?
mnie by rodzice pogonili, jakbym ich przed 6 ubudziła bo chcę gdzies pojechać :diabloti:


a może nie napisałam :p foksterier gładkowłosy

no cóż... chyba trochę mnie jednak rodzice lubią :evil_lol::diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...