NightQueen Posted December 14, 2011 Author Posted December 14, 2011 Joann napisał(a):To super że Afrea ma sie lepiej ,!! ps: też bym chciała malinke mieć w stadzie też mnie to niezmiernie cieszy, bo nie ukrywam że z nią jakoś mam najsilniejszą więź, w końcu to pierworodna ;) mailnka :loveu::loveu: świetne są i takie optymalne wielkościowo bo niby średnie, niby duże ;) darii_iia napisał(a):Rozstaw kamery po całym domu i zobaczysz jak to Twój tata jest w stosunku do zwierząt gdy nikogo nie ma w domu. :diabloti: *** Zdrówka dla Afrey. :) nie głupi pomysł :cool3: dzięki Aneta_M napisał(a):Molly jest cudowna. Co to za mieszanka. Przypomina trochę yorka, trochę westa... w każdym bądź razie fajna jest:) hmm matka to shih tzu, a ojciec nieznany ;) ona ma z każdej rasy po trochu czegoś uszczypnięte Quote
Aneta_M Posted December 15, 2011 Posted December 15, 2011 NightQueen napisał(a): hmm matka to shih tzu, a ojciec nieznany ;) ona ma z każdej rasy po trochu czegoś uszczypnięte O shih tzu też myślałam. Nie ważne czego jest mieszanką, ważne że jest piękna i kochana:) Na pewno często będę zaglądać do Waszej galerii bo Molly jest cudowna;) Quote
Sweet Posted December 15, 2011 Posted December 15, 2011 jaką molcia ma ładną różową obrożę ^^ :loveu: Pożycz mi ją dla Kabika ^^ :diabloti: Quote
Amber Posted December 15, 2011 Posted December 15, 2011 Nie będzie szok :smile: bo poza swoimi psami zdarza mi się pracować z innymi, także wiem co mnie czeka i nie jest to nieświadomy wybór. Oczywiście wychowywanie nie swoich psów, a przebywanie z takim 24h na dobę to dwie rożne rzeczy aczkolwiek myślę że wiedząc czego się mogę spodziewać po tych rasach, poradziłabym sobie. Są rasy psów których bym bała się mieć, tzn. bałabym się że nie ogarnę ich, np. boredera :smile: ale dobek i malina nie należą do nich. Charty to też wyzwanie i to spore, one wcale nie są proste w "obsłudze", mają swój świat, są indywidualne, no i ten ich instynkt, ale dla mnie to są zalety, nie wady. Do wyboru psa jeszcze mi daleko, mogę w przyszłości nie mieć żadnego z tych wymienionych ze względu na warunki, także długa droga przede mną, a na pewno będzie to przemyślany zakup, wybór odpowiednich rodziców, z charakterem takim jaki ja oczekuje itd. Ja natomiast nie obawiam się żadnych psów - tylko tych, które mają nade mną przewagę siłową ;). Dlatego z rozmysłem napisałam o temperamencie, bo co innego 80 kg molosowaty misiek, a co innego 40 kg dynamitu w ciele dobermana. Suki są co prawda mniejsze, ale i tak potrafią wyrwać rękę z barku w razie czego ;). Takiego psa trzeba już kontrolować nie tylko siłą, ale przede wszystkim pracować nad posłuszeństwem, bo czasem siły może zwyczajnie zabraknąć. Borderka w razie czego zawsze można wziąć na ręce ;) No i charakter to też kluczowa sprawa. Rasa obronna zawsze będzie rasą obronną. Tak jak sama ufam swojemu psu w 100%, tak nie ufam mu w stosunku do obcych i zawsze bacznie pilnuje jak przebiega przypadkowy kontakt. Dob nigdy nie będzie biegł merdając ogonkiem do obcego, wręcz przeciwnie. To są takie rzeczy, na które trzeba zwrócić uwagę. Ja to lubię w tej rasie - w sumie dla mnie liczą się tylko psy obronne, albo takie, które mają choć trochę zacięcia, a nie kochające wszystkich naokoło. Indywidualizm, pasja łowiecka - to wszystko mam w jamniku, który pod wieloma względami jest rasą "trudniejszą", ale łatwiejszą do ogarnięcia przez swoje nikczemne gabaryty ;) i nie są to rzeczy aż tak palące, że mocno przeszkadzają w codziennym współżyciu. Tak jak charty mi się całkiem podobają fizycznie, tak kompletnie nie chciałabym mieć takiej psychiki w domu. Cenię sobie zaangażowanie w pracę z przewodnikiem, to wpatrzenie, szybkość reakcji i inteligencję do przyswajania komend. Praca z indywidualnym charakterem to zupełnie nie dla mnie... Różnice w psie myśliwskim, a obronnym to jak ogień i woda ;). Quote
Unbelievable Posted December 16, 2011 Posted December 16, 2011 NightQueen napisał(a):Są rasy psów których bym bała się mieć, tzn. bałabym się że nie ogarnę ich, np. boredera :) ----------- Afrea zareagowała na zastrzyk :multi::multi: poprawił się jej stan, także pociągniemy antybiotyki i jeszcze sobie pożyje. Porównując do wczorajszego dnia to jest ogromna poprawa, chociaż jeszcze nei całkiem doszła do siebie, ale już miarowo oddycha, ma pełny brzuszek więc je, zrobiła się ruchliwa i gania już po biurko, a wcześniej jak ją postawiłam to stała w miejscu. czemu? co jak co, ale jeżeli się ma wiedzę i chęci to border wcale nie jest taki trudny do ogarnięcia, a na pewno jest psem łatwiejszym i przede wszystkim szybciej dojrzewającym niż taka malina czy dobek co do drugiego, fajna wiadomość :loveu: bardzo mi się twoja Afera podoba :) Quote
NightQueen Posted December 16, 2011 Author Posted December 16, 2011 Aneta_M napisał(a):O shih tzu też myślałam. Nie ważne czego jest mieszanką, ważne że jest piękna i kochana:) Na pewno często będę zaglądać do Waszej galerii bo Molly jest cudowna;) zapraszamy ;) Sweet napisał(a):jaką molcia ma ładną różową obrożę ^^ :loveu: Pożycz mi ją dla Kabika ^^ :diabloti: taaa :diabloti: nie przyczynie się do robienia idioty z Kabiego :evil_lol: Amber napisał(a):Ja natomiast nie obawiam się żadnych psów - tylko tych, które mają nade mną przewagę siłową ;). Dlatego z rozmysłem napisałam o temperamencie, bo co innego 80 kg molosowaty misiek, a co innego 40 kg dynamitu w ciele dobermana. Suki są co prawda mniejsze, ale i tak potrafią wyrwać rękę z barku w razie czego ;). Takiego psa trzeba już kontrolować nie tylko siłą, ale przede wszystkim pracować nad posłuszeństwem, bo czasem siły może zwyczajnie zabraknąć. Borderka w razie czego zawsze można wziąć na ręce ;) No i charakter to też kluczowa sprawa. Rasa obronna zawsze będzie rasą obronną. Tak jak sama ufam swojemu psu w 100%, tak nie ufam mu w stosunku do obcych i zawsze bacznie pilnuje jak przebiega przypadkowy kontakt. Dob nigdy nie będzie biegł merdając ogonkiem do obcego, wręcz przeciwnie. To są takie rzeczy, na które trzeba zwrócić uwagę. Ja to lubię w tej rasie - w sumie dla mnie liczą się tylko psy obronne, albo takie, które mają choć trochę zacięcia, a nie kochające wszystkich naokoło. Indywidualizm, pasja łowiecka - to wszystko mam w jamniku, który pod wieloma względami jest rasą "trudniejszą", ale łatwiejszą do ogarnięcia przez swoje nikczemne gabaryty ;) i nie są to rzeczy aż tak palące, że mocno przeszkadzają w codziennym współżyciu. Tak jak charty mi się całkiem podobają fizycznie, tak kompletnie nie chciałabym mieć takiej psychiki w domu. Cenię sobie zaangażowanie w pracę z przewodnikiem, to wpatrzenie, szybkość reakcji i inteligencję do przyswajania komend. Praca z indywidualnym charakterem to zupełnie nie dla mnie... Różnice w psie myśliwskim, a obronnym to jak ogień i woda ;). Owszem jest różnica między psem który waży 5 a 50 kg :evil_lol: ale taki pies też jest do ogarnięcia, tylko tutaj w bardziej liczy się dobry kontakt z psem i szkolenie, bo tak jak mówisz, takiego psa na ręce nie zabierzesz w razie czego, choć z drugiej strony to mimo że mam małego psa to do rzadkości należy branie jej na ręce - tylko w ekstremalnych przypadkach, kiedy atakuje ją inny pies, zdarzyło się to może 3 razy w życiu. Czasami wyprowadzam duże psy, różnica jest ogromna porównując z moją M., która nie ciągnie, chodzi przy nodze, a psa dużego, ciężkiego, który chce iść pierwszy i wybiera sobie gdzie chce iść, szarpanie się z takim psem, faktycznie do przyjemności nie należy, ale to wszystko też kwestia konkretnego psa, jeden podnieca się wszystkim co go otacza i np. mimo szkolenia, będzie szarpał się na smyczy, inny będzie chodził luźno. Ludzie żyją z dużymi psami, ba mają nawet ich po kilka i dają rady, więc myślę że i ja dam, jeśli mówimy o samej wadze psa ;) Ja akurat lubię w psach ten brak ufności do obcych. Dlatego też nie specjalnie przepadam za psami typu labrador które witają się z każdym przechodniem. Moli nie leci do wszystkich, ma "swoich" ludzi których zna i musi się zawsze z nimi przywitać, ale na innych nie reaguje, bądź gdy ktoś na nią woła i ciumka to jeszcze obszczeka i da do zrozumienia że sobie tego nie życzy :evil_lol: dla mnie to jest plus, więc rasa stróżująca mi odpowiada pod tym względem. Apropo jamników to nie musisz mi pisać o specyfice ich charakteru - wrednego zresztą :evil_lol: bo miałam jamnika ;) wiem że to trudne psy i uparte, po jamniku miałam zresztą cockera który do łatwych psów też nie należał. Ludzie kupują często na pierwszego psa dobermana, nie mając kompletnie pojęcia o rasie i dają radę, żyją z psem w zgodzie naście lat - znam takich ludzi (oczywiście nie twierdzę ze to dobry sposób na wybór rasy - tzn. przypadkowy wybór czy ze względu na wygląd) także sądzę że wszystko zależy od charakteru człowieka, jakbym dała mojej mamie Moli do wychowania to pies były tak rozpieszczony że nawet kupkę robiłby na dywanik znając życie, jakby miała dobermana to by ją zjadł dosłownie :evil_lol: ale moja mama jest niekonsekwentna, brak jej stanowczości, a jak widzi maślane oczy psa to juz pozwoli na wszystko. Ja jestem jej odwrotnością więc myślę że przy zdrowym podejściu zdołam wychować nawet dobermana. Jedyne co mnie boli to fakt że chcąc wystawiać dobka, nie będę mogła mieć kopiowanego :placz: a nad tym faktem ubolewam niezmiernie Unbelievable napisał(a):czemu? co jak co, ale jeżeli się ma wiedzę i chęci to border wcale nie jest taki trudny do ogarnięcia, a na pewno jest psem łatwiejszym i przede wszystkim szybciej dojrzewającym niż taka malina czy dobek co do drugiego, fajna wiadomość :loveu: bardzo mi się twoja Afera podoba :) dlaczego nie border? no właśnie ja mam wiedzę, wiem jakie te psy są, ile ruchu wymagają i co potrafią zrobić jak tego uchu nie mają, a wiem że bym nie wyrobiła z tym, nie jestem leniwa, mój pies lata ciągle na długie spacery ale border to inna bajka i tego bym się bała, pod tym względem to nie jest pies dla mnie kompletnie, aczkolwiek rasę bardzo lubię - lubię ale u kogoś ;) no i mnie trochę przeraża to ich nastawienie na pracę, niby malina też ma w głowie ten mechanizm, ale wygląda to już inaczej niż u bordera. Quote
FredziaFredzia Posted December 16, 2011 Posted December 16, 2011 http://img521.imageshack.us/img521/3810/dsc7830f.jpg Mam nadzieję że nie zauważy zniknięcia myszy, mniam mniam :diabloti: Quote
Unbelievable Posted December 16, 2011 Posted December 16, 2011 NightQueen napisał(a):dlaczego nie border? no właśnie ja mam wiedzę, wiem jakie te psy są, ile ruchu wymagają i co potrafią zrobić jak tego uchu nie mają, a wiem że bym nie wyrobiła z tym, nie jestem leniwa, mój pies lata ciągle na długie spacery ale border to inna bajka i tego bym się bała, pod tym względem to nie jest pies dla mnie kompletnie, aczkolwiek rasę bardzo lubię - lubię ale u kogoś ;) no i mnie trochę przeraża to ich nastawienie na pracę, niby malina też ma w głowie ten mechanizm, ale wygląda to już inaczej niż u bordera. ale przecież bordery to nie są nadpsy :hmmmm: ruchu i zajęcia podejrzewam że potrzebują tyle samo co maliny i dobki, jest tylko jedno ale ;) większość z nich jakby mogła to by pracowała CIĄGLE :diabloti: suczka znajomej jak stoi i nie ma co robić to pasie cienie :) z kolei maliny często gęsto mają schizy lękowe na byle co, z dobkami nie wiem jak jest bo nie interesowało mnie to aż tak ;) ale mimo wszystko border wydaje mi się psem łatwiejszym Quote
NightQueen Posted December 16, 2011 Author Posted December 16, 2011 [quote name='Unbelievable']ale przecież bordery to nie są nadpsy :hmmmm: ruchu i zajęcia podejrzewam że potrzebują tyle samo co maliny i dobki, jest tylko jedno ale ;) większość z nich jakby mogła to by pracowała CIĄGLE :diabloti: suczka znajomej jak stoi i nie ma co robić to pasie cienie :) z kolei maliny często gęsto mają schizy lękowe na byle co, z dobkami nie wiem jak jest bo nie interesowało mnie to aż tak ;) ale mimo wszystko border wydaje mi się psem łatwiejszym no właśnie to ALE mnie przeraża :evil_lol: ja potrzebuje psa który się wyciszy i zniknie w mieszkaniu na parę godzin, bez obaw że jak drgnę to znów się "włączy" :diabloti: Schizy lękowe to mam już przy M. od szczeniaka i daje radę ;) ale to też kwestia wyboru odpowiedniej hodowli. Ja znów wolę pracować z psami stróżującymi o indywidualnym charakterze niż takimi które oczekują ode mnie stale czegoś, a border taki jest, ale nie mówię stanowczo że nie będę go mieć, bo kto wie, póki co mam takie stanowisko a nie inne. Druga spawa to Moli która nie przepada za psami z ADHD [quote name='FredziaFredzia']http://img521.imageshack.us/img521/3810/dsc7830f.jpg Mam nadzieję że nie zauważy zniknięcia myszy, mniam mniam :diabloti: taa... spróbowałaby tylko :diabloti::evil_lol: Quote
Unbelievable Posted December 16, 2011 Posted December 16, 2011 NightQueen napisał(a):no właśnie to ALE mnie przeraża :evil_lol: ja potrzebuje psa który się wyciszy i zniknie w mieszkaniu na parę godzin, bez obaw że jak drgnę to znów się "włączy" :diabloti: Schizy lękowe to mam już przy M. od szczeniaka i daje radę ;) ale to też kwestia wyboru odpowiedniej hodowli. Ja znów wolę pracować z psami stróżującymi o indywidualnym charakterze niż takimi które oczekują ode mnie stale czegoś, a border taki jest, ale nie mówię stanowczo że nie będę go mieć, bo kto wie, póki co mam takie stanowisko a nie inne. Druga spawa to Moli która nie przepada za psami z ADHD kolejne ALE to to, że jednak bordery umieją odpoczywać i muszą to robic :) takie bordziaki z linii wystawowych mają skłonności do bycia nadpobudliwymi, ale to jest dosyć spory mit że one nie mogą się wyciszyć. Mogą, jak się je tego uczy od początku ;) ja mojego Grama uczyłam wyciszania, muahahah, mam bordera :diabloti: spoko, ja tylko pytam z ciekawości bo zwykle to właśnie maliny są uważane za trudniejsze Quote
NightQueen Posted December 16, 2011 Author Posted December 16, 2011 Unbelievable napisał(a):kolejne ALE to to, że jednak bordery umieją odpoczywać i muszą to robic :) takie bordziaki z linii wystawowych mają skłonności do bycia nadpobudliwymi, ale to jest dosyć spory mit że one nie mogą się wyciszyć. Mogą, jak się je tego uczy od początku ;) ja mojego Grama uczyłam wyciszania, muahahah, mam bordera :diabloti: spoko, ja tylko pytam z ciekawości bo zwykle to właśnie maliny są uważane za trudniejsze Ja nie twierdzę że to roboty które nie odpoczywają. Mam psa średnio aktywnego, właściwie w porównaniu z borderem to wcale nie aktywny :evil_lol: który potrafi się nakręcić kiedy wstaję z krzesła bo myśli że będzie zabawa, więc border tym bardziej ;) Hmm z tą trudnością ras to trudno powiedzieć, to co ja uważam za problem dla innych jest zaletą i odwrotnie, póki co charakter bordera nie do końca odpowiada do moich warunków i mojego charakteru. Malinki i dobki podobają mi się niesamowicie z charakteru, ich styl pracy i wygląd, kto co lubi :p Quote
Unbelievable Posted December 16, 2011 Posted December 16, 2011 NightQueen napisał(a):Ja nie twierdzę że to roboty które nie odpoczywają. Mam psa średnio aktywnego, właściwie w porównaniu z borderem to wcale nie aktywny :evil_lol: który potrafi się nakręcić kiedy wstaję z krzesła bo myśli że będzie zabawa, więc border tym bardziej ;) Hmm z tą trudnością ras to trudno powiedzieć, to co ja uważam za problem dla innych jest zaletą i odwrotnie, póki co charakter bordera nie do końca odpowiada do moich warunków i mojego charakteru. Malinki i dobki podobają mi się niesamowicie z charakteru, ich styl pracy i wygląd, kto co lubi :p no jasne, po to przecież tyle ras jest żeby każdy sobie coś znalazł :diabloti: Quote
NightQueen Posted December 16, 2011 Author Posted December 16, 2011 Unbelievable napisał(a):no jasne, po to przecież tyle ras jest żeby każdy sobie coś znalazł :diabloti: dokładnie a przede mną daleka droga jeśli chodzi o wybór konkretnej rasy, nie spieszy mi się ;) Jakiś czas temu miałam Blackyego na DT a dziś przyprowadzili mi teriera walijskiego :mdleje: ale tym razem odesłałam go na SM i mam nadzieje że się ktoś zgłosi po niego. Nie mogę co 2 tygodnie mieć innego psa u siebie. Teraz to też był chłopak ale już dorosły, do tego strasznie nakręcony na suki - a przecież M. jest ciachana :razz: no i chciał mi zjeść myszy na dzień dobry, także nie mógł zostać. Swoją drogą zastanawiam się czy mam na drzwiach napisane "przyjmuje psy", bo co chwila mi jakiegoś podrzucają :shake: Quote
Amber Posted December 16, 2011 Posted December 16, 2011 ja potrzebuje psa który się wyciszy i zniknie w mieszkaniu na parę godzin, bez obaw że jak drgnę to znów się "włączy" :diabloti: To nie bierz dobermana :evil_lol: Mój jest idealnym przykładem właśnie tego zachowania... Czasem chodzę dosłownie na paluszkach, żeby nie usłyszał :lol: Z drugiej strony ja mam mega ADHD nawet jak na tą rasę. Mieliśmy kolegę, też dobka i był zuuupełnie inny - straszny flegmatyk przy moim. Co do brania na ręce nie miałam na myśli ochrony swojego psa przed innym, tylko innego psa przed swoim :evil_lol: Np. mój 38 kg piesek przeciągnął moją 50 kg mamę po chodniku na kantarze (!) do innego pieska. Mama kompletnie nie wiedziała co zrobić. Tak więc 50 kg 50 kg nie równe, najważniejszy jest temperament. Border nawet przy największych chęciach nie wykręci takiego numeru, dob tak i o ile nie jest się 90 kg facetem, tak wielkość ma znaczenie i wtedy wchodzi w grę posłuszeństwo, które trzeba ćwiczyć każdego dnia. Nawet nie, że nam się chce czy nie, tylko dla dobra ogółu ;). Dlatego też pisałam o specyficznych cechach psów obronnych - border nie ma we krwi obrony przed zagrożeniem, dob czy malina tak i trzeba po prostu nauczyć się panować nad swoim psem ze wszystkich stron. To są oczywiście dwa różne zagadnienia, ale dla mnie jest różnica w niewychowanym borderze który w najgorszym razie rozwali nam mieszkanie, a niewychowanym dobie który zje wszystkich w zasięgu wzroku i to zje na serio, a nie poszczeka, pokłapie i postraszy... No i również zdemoluje mieszkanie :evil_lol: Nie piszę tego oczywiście po to, że sobie nie poradzisz czy coś - bo skoro ja sobię radzę, to czemu ty byś miała nie dać. Jednak daleka jestem od sformułowań "niektórzy biorą doba na pierwszego psa i dają radę" - założę się, że nie wszyscy. Dobermany też są różne. Jestem pewna, bo nawet z autopsji już miałam (niestety) okazję się dowiedzieć, że np. moja mama z moim psem by sobie w życiu nie dała rady. Leżałam po operacji 1,5 miesiąca i w ciągu tego czasu Jari wziął w posiadanie cały dom. To co wyprawiał wołało o pomstę do nieba. Pierwsze co zrobiłam jak stanęłam na nogi to dałam mu porządnie do zrozumienia, że PAN wrócił i koniec laby. Pies po tyg. znowu stał się przystępny. Ale jak piszę, wystarczyło 1,5 miesiąca "bezkrólewia", żeby doprowadzić ułożonego dobermana do stanu alarmowego ;). Quote
NightQueen Posted December 22, 2011 Author Posted December 22, 2011 [quote name='Amber']To nie bierz dobermana :evil_lol: Mój jest idealnym przykładem właśnie tego zachowania... Czasem chodzę dosłownie na paluszkach, żeby nie usłyszał :lol: Z drugiej strony ja mam mega ADHD nawet jak na tą rasę. Mieliśmy kolegę, też dobka i był zuuupełnie inny - straszny flegmatyk przy moim. Co do brania na ręce nie miałam na myśli ochrony swojego psa przed innym, tylko innego psa przed swoim :evil_lol: Np. mój 38 kg piesek przeciągnął moją 50 kg mamę po chodniku na kantarze (!) do innego pieska. Mama kompletnie nie wiedziała co zrobić. Tak więc 50 kg 50 kg nie równe, najważniejszy jest temperament. Border nawet przy największych chęciach nie wykręci takiego numeru, dob tak i o ile nie jest się 90 kg facetem, tak wielkość ma znaczenie i wtedy wchodzi w grę posłuszeństwo, które trzeba ćwiczyć każdego dnia. Nawet nie, że nam się chce czy nie, tylko dla dobra ogółu ;). Dlatego też pisałam o specyficznych cechach psów obronnych - border nie ma we krwi obrony przed zagrożeniem, dob czy malina tak i trzeba po prostu nauczyć się panować nad swoim psem ze wszystkich stron. To są oczywiście dwa różne zagadnienia, ale dla mnie jest różnica w niewychowanym borderze który w najgorszym razie rozwali nam mieszkanie, a niewychowanym dobie który zje wszystkich w zasięgu wzroku i to zje na serio, a nie poszczeka, pokłapie i postraszy... No i również zdemoluje mieszkanie :evil_lol: Nie piszę tego oczywiście po to, że sobie nie poradzisz czy coś - bo skoro ja sobię radzę, to czemu ty byś miała nie dać. Jednak daleka jestem od sformułowań "niektórzy biorą doba na pierwszego psa i dają radę" - założę się, że nie wszyscy. Dobermany też są różne. Jestem pewna, bo nawet z autopsji już miałam (niestety) okazję się dowiedzieć, że np. moja mama z moim psem by sobie w życiu nie dała rady. Leżałam po operacji 1,5 miesiąca i w ciągu tego czasu Jari wziął w posiadanie cały dom. To co wyprawiał wołało o pomstę do nieba. Pierwsze co zrobiłam jak stanęłam na nogi to dałam mu porządnie do zrozumienia, że PAN wrócił i koniec laby. Pies po tyg. znowu stał się przystępny. Ale jak piszę, wystarczyło 1,5 miesiąca "bezkrólewia", żeby doprowadzić ułożonego dobermana do stanu alarmowego ;). ADHD to już kwestia konkretnego osobnika, wybierając psa będę szukała konkretnych cech charakteru u rodziców by uniknąć nadmiernej aktywności. U mnie w mieście, jakieś 500 metrów ode mnie jest hodowla domków, psów mają 4 czy 5 plus psy z tym samym przydomkiem które na odwiedziny wpadają i żaden z nich ADHD nie ma, wiec nie jest to raczej domena rasy. Wszystkie w domu są cicho i potrafią cały dzień przespać, dopiero na zewnątrz włącza się im lampka i gonią jak szalone plus odzywa się w nich instynkt stróża i pilnują terenu. Jednak daleka jestem od sformułowań "niektórzy biorą doba na pierwszego psa i dają radę" - założę się, że nie wszyscy pisałam niektórzy a nie - wszyscy Są ludzie i ludzie, jeden ma problem w wychowaniu małego 5 kg psa, inny z 50 kg psem, zwłaszcza jeśli mowa o kimś kto nie wie co go czeka a psa wybiera bo mu się po prostu podoba, ja do tych osób nie należę, mam kontakt z rasą, więc moje wiadomości nie są czysto książkowe czy internetowe. Jestem bardziej uświadomiona niż przeciętny człowiek, także myślę że rade dam, ale nie ma co się tu rozciągać w tm momencie bo jak pisałam - do psa mi daleko... -------------------------------------------------------------------------- Zbliża się najbardziej nie lubiany przeze mnie okres w roku :roll: nie znoszę Świąt... cały miesiąc przygotować po to żeby 3 dni jeść i pić i tyle. Dziś ubrałam choinkę która nie podoba mi się kompletnie ale nie stoi w moim pokoju więc ją zdzierżę :diabloti: Już zostałam zaciągnięta do kuchennych robot - jak nigdy, lepiłam uszka i piekłam ciastka :mdleje: jutro placki (a żeby było śmiesznie to ja placków piec nie potrafię, także wątpię by wyszły jadalne :diabloti:) Dziś myłam na zewnątrz 2 nasze samochody... to nic że mróz, to nic że śnieg sypał :diabloti: były brudne, a kolejki do myjni strasznie długie, także chwyciłam za karchera i myłam. W sumie to tragedii nie było z tego względu że miałam fajne rękawiczki - guma z zewnątrz, w środku ocieplane więc nie zmarzłam. Dostałam przedwczesny prezent - nowy telefon, więc korzystając że ma Wi-fi, lezę w łóżku i siedzę na necie, bo nie chce mi się do komputera podejść :evil_lol: Moli ostatnio doprowadza mnie do szału, nie tylko mnie zresztą.. Ujada ciągle, na wszystko dosłownie... na przechodniów, na ludzi w klatce, na listonosza, na inne psy, a jej ulubionym powodem jest - brak powodu :angryy: rozwydrzyła się albo przechodzi kryzys wieku starszego :shake: w każdym razie doprowadza wszystkich do szału... Quote
Amber Posted December 22, 2011 Posted December 22, 2011 A co to za hodowla jeśli możesz zdradzić? :) Może to i fakt, że to ADHD to jednostkowe w każdym razie jak czytam, że ktoś tam planuje drugiego dobka bo jeden to "tak smutno" to myślę sobie, że mi z jednym moim w ogóle smutno nie jest :evil_lol: wręcz przeciwnie. A święta? Ja już nawet nie zwracam uwagi, że to "ten czas" po prostu przyjmuję to do wiadomości z rezygnacją ;) Quote
NightQueen Posted December 22, 2011 Author Posted December 22, 2011 [quote name='Amber']A co to za hodowla jeśli możesz zdradzić? :) Może to i fakt, że to ADHD to jednostkowe w każdym razie jak czytam, że ktoś tam planuje drugiego dobka bo jeden to "tak smutno" to myślę sobie, że mi z jednym moim w ogóle smutno nie jest :evil_lol: wręcz przeciwnie. A święta? Ja już nawet nie zwracam uwagi, że to "ten czas" po prostu przyjmuję to do wiadomości z rezygnacją ;) Jakiś czas tu wklejałam zdjęcia dobków z tej hodowli ;) hodowla nazywa się Perła Brzeszcz, nie jest jakaś prestiżowa, ale psy mają dość fajne, tu masz np. sukę od nich http://www.dobermann.pl/prezentacje/envira_punta_perla_brzeszcz.htm albo tu jest coś więcej http://www.dobermannworld.pl/pokaz.php?id=297 Ja nie trawię świąt kompletnie, co roku łapię tzw. "świątecznego doła" z tej okazji :shake: Quote
C&B Posted December 22, 2011 Posted December 22, 2011 NightQueen napisał(a): Moli ostatnio doprowadza mnie do szału, nie tylko mnie zresztą.. Ujada ciągle, na wszystko dosłownie... na przechodniów, na ludzi w klatce, na listonosza, na inne psy, a jej ulubionym powodem jest - brak powodu :angryy: rozwydrzyła się albo przechodzi kryzys wieku starszego :shake: w każdym razie doprowadza wszystkich do szału... Czika ostatnio też tak miała :mdleje: Ale już jej pokazałam, że mi się to ani trochę nie podoba, i że się paszczy bez powodu nie drze :evil_lol: Na razie jest spokój :lol: Głupieją te nasze suki na starość :diabloti: Quote
NightQueen Posted December 22, 2011 Author Posted December 22, 2011 C&B napisał(a):Czika ostatnio też tak miała :mdleje: Ale już jej pokazałam, że mi się to ani trochę nie podoba, i że się paszczy bez powodu nie drze :evil_lol: Na razie jest spokój :lol: Głupieją te nasze suki na starość :diabloti: Na M. nic nie działa - darcie się, kuszenie smakołykami, pstatnio dostała nawet papciem w dupsko od mojego taty i nic... ona dalej swoje.. jej odbija kompletnie :mad: 6 lat jej w tym roku idzie, to aż się boje co będzie za 3,5 czy 7 lat Quote
Amber Posted December 22, 2011 Posted December 22, 2011 Szczerze to nie przeglądałam twojej galerii jeszcze zbyt dokładnie i nie widziałam tych fot :oops:. Dałaś mi za to pretekst żeby to szybciej zrobić ;) Hodowlę znam ze słyszenia, ale nie znam żadnego psa z niej, nawet z forum. Może to więc faktycznie kwestia genetyki :lol: Szkoda, że nie mają stronki internetowej, mogłabym przejrzeć rodowody na szybko. Quote
NightQueen Posted December 22, 2011 Author Posted December 22, 2011 Amber napisał(a):Szczerze to nie przeglądałam twojej galerii jeszcze zbyt dokładnie i nie widziałam tych fot :oops:. Dałaś mi za to pretekst żeby to szybciej zrobić ;) Hodowlę znam ze słyszenia, ale nie znam żadnego psa z niej, nawet z forum. Może to więc faktycznie kwestia genetyki :lol: Szkoda, że nie mają stronki internetowej, mogłabym przejrzeć rodowody na szybko. no niestety nie mają, możesz tylko szukać dzieciaków z hodowli i tak do rodowodów trafiać. Często z psami z hodowli mijam się na spacerze jak jestem z M., są naprawdę bardzo spokojne (wychowane to druga kwestia), nawet spuszczone ze smyczy nie uciekają, nie podlatują do psów, a jak się już z jakimś spotykają to witają się i tyle, także dobek, dobkowi nie równy. Quote
C&B Posted December 22, 2011 Posted December 22, 2011 NightQueen napisał(a):Na M. nic nie działa - darcie się, kuszenie smakołykami, pstatnio dostała nawet papciem w dupsko od mojego taty i nic... ona dalej swoje.. jej odbija kompletnie :mad: 6 lat jej w tym roku idzie, to aż się boje co będzie za 3,5 czy 7 lat Całe szczęście u mnie pies szybko załapał, że nie można :evil_lol: Pozostaje mi życzyć ci, aby M szybko przeszło :lol: Moja rówieśniczka twojej, za 3,5 roku... hm... na pewno będzie interesująco :lol: Ostatnio atakował ją płaszcz i zła torebka foliowa :lol: Quote
Amber Posted December 22, 2011 Posted December 22, 2011 Hm... Rozważę tę hodowlę w przyszłości zatem :evil_lol: Co do Moli to powinno jej przejść w okolicach 10 lat ;), moja jamniczka Finka wyhamowała w tym wieku i teraz, z dwunastką na karku jest stateczną panią. Choć z drugiej strony nigdy nie było z nią większych problemów ;). Natomiast zmianę zachowania widać i tak, np. teraz gdy Jari i Cortina siedzą w kuchni i marzą, że może coś im skapnie ze stołu, tak Finka, skądinąd wielki żarłok, woli spać. Quote
Avaloth Posted December 22, 2011 Posted December 22, 2011 Pocieszające, Patrycja, jeszcze tylko ponad 4 lata użerania się :evil_lol: Swoją drogą, jeśli Ty narzekasz na Moli, która jest aniołem, to co ja mam powiedzieć z moją Krową :eviltong: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.