Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 8.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Unbelievable']szkoda biednego myszorka, że musiała tak cierpieć....


mastomysy nie pachną prawie w ogóle ;) mój pies przy nich może sobie stać i dopóki się nie ruszają to ich nawet zauważa, na szczury czy myszy reaguje momentalnie. No i jest to na prawdę wybawienie jak się ma takich masto 30 :diabloti: i są szalenie interesujące, podejrzewam że nawet bardziej niż zwykłe myszy :)[/QUOTE]

no niestety...

nie przyglądałam się zachowaniu masto jakoś specjalnie, ale uważam że myszy są znacznie ładniejsze :diabloti:

[quote name='Amber']Co do psa to rozumiem doskonale, całe życie miałam jamniki, a marzyłam o... dobermanie :lol: Tylko moje marzenie już się spełniło, mam nadzieję, że i twoje też dojdzie do skutku niebawem ;).

Możesz mi podać nazwę tych magicznych trocin? :cool3: Przyda się na później ;). Ja w ogóle marzyłam o takiej klatce [URL]http://allegro.pl/klatka-dla-myszy-szczura-100-cm-7mm-odstep-i1960787563.html[/URL] żeby trzymać tam naprawdę dużo myszy :eviltong: ale chyba jednak bardziej postawię na taką [URL]http://allegro.pl/super-klatka-dla-myszki-chomika-alex-promocja-i1963173766.html[/URL] i mniej myszy :lol: Terra jest dobre, bo myszy kopiąc przynajmniej nie rozrzucają wszędzie trocin, żarcia i innych rzeczy ;). Wcześniej trzymałam je w normalnej klatce po chomiku i mimo podwyższonej kuwety, robiły śmietnik dookoła.

O masto nie wiem dużo, można je trzymać ze zwykłymi myszami?[/QUOTE]

hmm teoretycznie już mogłabym na upartego sprowadzić drugiego psa do domu, ale to nie o to chodzi ;)

ta pierwsza super :loveu: ile opcji do meblowania
Tą drugą mam ja, tzn. mam alexa ale dodatkowo z tunelami, mieści się w nim ok 4 myszek. Jest nawet fajna, na plus że się nic z niej nie wysypie :evil_lol: po za tym można łączyć latki poprzez tunele, ja mam tak zrobione :) także jak najdzie cię ochota na powiększenie stada to możesz powiększyć mieszkanie
trociny nazywają się chipsi i są naprawdę super

Masto i myszy to dwa różne gatunki, nie trzyma się ich razem

Posted

[quote name='NightQueen']no niestety...

nie przyglądałam się zachowaniu masto jakoś specjalnie, ale uważam że myszy są znacznie ładniejsze :diabloti:[/QUOTE]

myszy mają przede wszystkim dużo więcej fajnych kolorów ;) bo wydaje mi się że z wyglądu nie różnią się jakoś bardzo :hmmmm: ale przynajmniej nie śmierdzą :diabloti:
swoją drogą muszę kupić takiego alexa albo coś bo mi młode myszory przez pręty uciekają :diabloti:

Posted

[quote name='Unbelievable']myszy mają przede wszystkim dużo więcej fajnych kolorów ;) bo wydaje mi się że z wyglądu nie różnią się jakoś bardzo :hmmmm: ale przynajmniej nie śmierdzą :diabloti:
swoją drogą muszę kupić takiego alexa albo coś bo mi młode myszory przez pręty uciekają :diabloti:[/QUOTE]

nawet nie o kolory chodzi, jakieś takie pyszczki mają urodziwsze ;)

A jakie masz odstępy między prętami?
Ku sobie pudła z Ikei - samle, zrób otwory i zamocuj siatkę, fajnie się sprawdzają w hodowlach, siatkę sobie kupisz z oczkami 0,4 cm i małe się nie przecisną, wyjdzie ci taniej niż alex

Posted

[quote name='NightQueen']nawet nie o kolory chodzi, jakieś takie pyszczki mają urodziwsze ;)

A jakie masz odstępy między prętami?
Ku sobie pudła z Ikei - samle, zrób otwory i zamocuj siatkę, fajnie się sprawdzają w hodowlach, siatkę sobie kupisz z oczkami 0,4 cm i małe się nie przecisną, wyjdzie ci taniej niż alex[/QUOTE]
no w sumie fakt, masto mają strasznie wyłupiaste oczy :diabloti:

nie wiem, ale są małe, jakieś 7-8mm :roll: właśnie teraz te łażące maluchy trzymam w pudle plastikowym, ale nigdzie nie mogę znaleźć siatki o tak małym rozstawie na metry :roll: wszędzie sprzedają całe rolki.... a też musi być mocna bo inaczej przegryzą i wyjdą... i przykrycie jest mocno prowizoryczne

Posted

[quote name='Unbelievable']no w sumie fakt, masto mają strasznie wyłupiaste oczy :diabloti:

nie wiem, ale są małe, jakieś 7-8mm :roll: właśnie teraz te łażące maluchy trzymam w pudle plastikowym, ale nigdzie nie mogę znaleźć siatki o tak małym rozstawie na metry :roll: wszędzie sprzedają całe rolki.... a też musi być mocna bo inaczej przegryzą i wyjdą... i przykrycie jest mocno prowizoryczne[/QUOTE]

Ja kupiłam w sklepie rzemieślniczym, w takich poszukaj, bo w dużych sprzedają całymi rolkami. Pytałam też na allegro i by mi odcięli tylko że z przesyłką dużo wychodzi.
Nie wiem z jakiego metalu jest moja siatka, ale ciężko było ją nożycami do metalu ciachać, myszy nie są w stanie jej przegryźć.

Posted

[quote name='NightQueen']Ja kupiłam w sklepie rzemieślniczym, w takich poszukaj, bo w dużych sprzedają całymi rolkami. Pytałam też na allegro i by mi odcięli tylko że z przesyłką dużo wychodzi.
Nie wiem z jakiego metalu jest moja siatka, ale ciężko było ją nożycami do metalu ciachać, myszy nie są w stanie jej przegryźć.[/QUOTE]

ok, dzięki za wskazówkę ;) tylko teraz muszę znaleźc taki sklep :evil_lol:

Posted

A jakie trociny wynalazłaś, że nie cuchnie? :razz:
Bo moja jest na żwirku, 5 dni i smierdzi niemiłosiernie, od jednej :evil_lol: Ale to jest wyjątkowo cuchnący osobnik :diabloti:

Posted

[quote name='Unbelievable']ok, dzięki za wskazówkę ;) tylko teraz muszę znaleźc taki sklep :evil_lol:[/QUOTE]

szukaj takich gdzie mają gwoździe i krowie łańcuchy :evil_lol: ja mam takie dwa a okręgu 500 metrów :diabloti: najwidoczniej jest spore zapotrzebowanie na krowie łańcuchy :evil_lol:

Posted

[quote name='NightQueen']szukaj takich gdzie mają gwoździe i krowie łańcuchy :evil_lol: ja mam takie dwa a okręgu 500 metrów :diabloti: najwidoczniej jest spore zapotrzebowanie na krowie łańcuchy :evil_lol:[/QUOTE]

kurde w łomży to nie problem ale w gdańsku :mdleje:

Posted

[quote name='C&B']A jakie trociny wynalazłaś, że nie cuchnie? :razz:
Bo moja jest na żwirku, 5 dni i smierdzi niemiłosiernie, od jednej :evil_lol: Ale to jest wyjątkowo cuchnący osobnik :diabloti:[/QUOTE]

troty chipsi się zowią ;)
żwirek się nie sprawdza, po za tym dla mysz jest niewygodny bo jest gruby i pyli, co jest nie fajne ze względu na ich nos.
A to też fakt, że są mniej i bardziej śmierdzące gadziny :evil_lol: u mnie Ciri ma taki zwyczaj że leje zawsze jak ją na rękę wezmę, ale od niej w ogóle nie czuć, natomiast jak Stefan się zlał to od razu było wiadomo gdzie bo jechało równo ;)

[quote name='Unbelievable']kurde w łomży to nie problem ale w gdańsku :mdleje:[/QUOTE]

mieszczuchy się nie znają :diabloti::evil_lol:

Posted

No Lun też śmierdzioli nieźle, a niby to samce takie złe :evil_lol: Od pozostałej, nieżyjącej już trójki tak nie śmierdziało, praktycznie nie czuję dużej różnicy jak teraz ona siedzi tam sama, a wtedy jak była czwórka :evil_lol:

A troty zapamiętam na przyszłość, kto wie, może jeszcze kiedyś do myszorów powrócę, Lun niestety muszę uspać. :-(

Posted

[quote name='C&B']No Lun też śmierdzioli nieźle, a niby to samce takie złe :evil_lol: Od pozostałej, nieżyjącej już trójki tak nie śmierdziało, praktycznie nie czuję dużej różnicy jak teraz ona siedzi tam sama, a wtedy jak była czwórka :evil_lol:

A troty zapamiętam na przyszłość, kto wie, może jeszcze kiedyś do myszorów powrócę, Lun niestety muszę uspać. :-([/QUOTE]

niektóre samce w ogóle nie śmierdzą.
W ogóle jak byłam (nie raz) w hodowli Mystic Rodents to tam mimo sporej ilości ogonów, nie czuć było wcale zapachu, tylko ze z tego co wiem to tam używa się też anty-zapachów w sprayu i ponoć działają, nawet nie ponoć, bo działają, nic nie czuć, w życiu nie powiedziałabyś że tam jest hodowla myszy ;)

przykro mi, ale lepsze to niż jakby miała się męczyć, zresztą nie wiadomo czy już się nie meczy :roll:

Posted

O, to widzę, że twój ojciec tak samo dobrze nastawiony do myszy jak mój :evil_lol: Kiedyś pamiętam przyniosłam do domu klasowe myszy na przechowanie na ferie czy coś takiego, to je wyniósł na drugi koniec mieszkania, bo nie mógł znieść ich zapachu ;). Teraz w sumie ma mniej do gadania w sprawie moich zakupów ale inni członkowie rodziny też nie są przekonani (w tym TŻ) więc nie będę ich stawiać pod ścianą... Będą warunki, będą myszy ;).

Ja w przeciwieństwie do ciebie przy pierwszej lepszej okazji zakupiłam za to wymarzonego psa, nie zważając przy tym czy to lepszy lub gorszy pomysł :lol: w tym wypadku postawiłam famillię pod ścianą i miałam gdzieś co powiedzą :evil_lol:

Posted

[quote name='cockermaister'][URL]http://img819.imageshack.us/img819/3366/dsc7705d.jpg[/URL] :loveu::loveu::loveu::loveu: ona jest świetna :)

dla Silver (*):-(:placz:[/QUOTE]

oszołom :diabloti::evil_lol:

[quote name='Amber']O, to widzę, że twój ojciec tak samo dobrze nastawiony do myszy jak mój :evil_lol: Kiedyś pamiętam przyniosłam do domu klasowe myszy na przechowanie na ferie czy coś takiego, to je wyniósł na drugi koniec mieszkania, bo nie mógł znieść ich zapachu ;). Teraz w sumie ma mniej do gadania w sprawie moich zakupów ale inni członkowie rodziny też nie są przekonani (w tym TŻ) więc nie będę ich stawiać pod ścianą... Będą warunki, będą myszy ;).

Ja w przeciwieństwie do ciebie przy pierwszej lepszej okazji zakupiłam za to wymarzonego psa, nie zważając przy tym czy to lepszy lub gorszy pomysł :lol: w tym wypadku postawiłam famillię pod ścianą i miałam gdzieś co powiedzą :evil_lol:[/QUOTE]

U mnie tata nie trawi żadnych zwierząt, psa też nie chciał, ale tera bez niej żyć nie może, ale wszelkich gryzoni nie trawi, jedyne co to rybki, a ja np. w rybach nic fajnego nie widzę ;)

Generalnie już dziś mogę sobie szczeniaka zamówić, pojechać zapłacić i będzie, ale nie wiem co będę robiła za pół roku, planuje się z Pl. ewakuować, co wyjdzie - nie wiem, więc branie szczeniaka wg. mnie w tym momencie nie jest dobrym pomysłem. Wolę zaczekać, mam Moli więc nie ma tragedii i nie cierpię z tego powodu że nie mam takiego psa jakiego bym chciała, także ta decyzja odwlecze się w czasie jeszcze ;)

Posted

FredziaFredzia napisał(a):
A o jakim marzysz? :)


dobek, malinois, albo chart - tajgan/saluki :loveu:




Byłam z Aferą u weta bo stan jej się tragicznie pogorszył - schudła, jest osowiała, nie chce jeść i pić :roll: starość... dostała zastrzyki i ma czas do jutra żeby zaczęły jeśli nie to będę musiała ja uśpić... :-(

Posted

Dobek, malina to pokrewne bestie, charty już nieco mniej. Jeżeli wcześniej nie miałaś dużego, temperamentnego psa, tylko kurduple jak Moli czy moje jamnice, to dobek lub malina to będzie szok... Dla mnie był, mimo, że przez 19 lat przygotowywałam się do dobermana. 19 lat teorii ogólnie dało mi mniej niż pierwsze pół roku. Teraz po półtora mogę powiedzieć, że tak naprawdę nie wiedziałam nic ;)

Jeżeli nie cierpisz to faktycznie nie ma się co spieszyć tylko poczekać aż będą warunki. Ja cierpiałam dzień w dzień więc u mnie to był raczej mus niż kaprys ;).

Co do ojca to mój psów też nie lubi, znosi je z grzeczności dla mnie. Chyba najbliżej są mu koty, ale tylko z zachowania (u kogoś lubi) bo już jestem pewna, że nie zniósł by w domu zwierzaka, który załatwia swoje potrzeby w mieszkaniu ;)

Posted

Nie będzie szok :) bo poza swoimi psami zdarza mi się pracować z innymi, także wiem co mnie czeka i nie jest to nieświadomy wybór. Oczywiście wychowywanie nie swoich psów, a przebywanie z takim 24h na dobę to dwie rożne rzeczy aczkolwiek myślę że wiedząc czego się mogę spodziewać po tych rasach, poradziłabym sobie. Są rasy psów których bym bała się mieć, tzn. bałabym się że nie ogarnę ich, np. boredera :) ale dobek i malina nie należą do nich. Charty to też wyzwanie i to spore, one wcale nie są proste w "obsłudze", mają swój świat, są indywidualne, no i ten ich instynkt, ale dla mnie to są zalety, nie wady. Do wyboru psa jeszcze mi daleko, mogę w przyszłości nie mieć żadnego z tych wymienionych ze względu na warunki, także długa droga przede mną, a na pewno będzie to przemyślany zakup, wybór odpowiednich rodziców, z charakterem takim jaki ja oczekuje itd.

Mój ojciec jest taki że zwierzęta to z daleka, ale każdego psa który u nas był i jest - Moli, uwielbia, karmi, niunia itd., ale jakbym mu powiedziała teraz ze biorę kolejnego to była by wojna, bo po co pies... Natomiast nie trawi żadnych gryzoni, królików itd., nawet nie chce żebym podchodziła zbyt blisko niego kiedy mam mysz na ramieniu, bo go już nosi :D ale jak mnie nie ma, bo gdzieś wyjadę, to nawet nie muszę mu mówić żeby nakarmił myszy, bo sam pierwszy leci sprawdzić czy coś się z nimi nie dzieje. Na początku było śmiesznie, kiedy przywiozłam dziewczyny i niby były już razem, ale jeszcze walczyły ze sobą i ustalały hierarchię, także różne dźwięki z klatki wychodziły, to były niegroźne sprzeczki, ale wypadło to tak że ja nocowałam poza domem i co 10 min odbierałam telefon, bo mój tata był tak przerażony że one się pozabijają i pytał co on ma z nimi robić :evil_lol: Ja mam czasem wrażenie że on zwierząt nie lubi na pokaz, a jak zostaje z nimi sam na sam, to jest co innego :diabloti:



-----------

Afrea zareagowała na zastrzyk :multi::multi: poprawił się jej stan, także pociągniemy antybiotyki i jeszcze sobie pożyje. Porównując do wczorajszego dnia to jest ogromna poprawa, chociaż jeszcze nei całkiem doszła do siebie, ale już miarowo oddycha, ma pełny brzuszek więc je, zrobiła się ruchliwa i gania już po biurko, a wcześniej jak ją postawiłam to stała w miejscu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...