Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 8.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Myszy mnie powaliły na łopatki; masz ich co raz więcej :lol:
:loveu:
Mały sziszak :eviltong: piękny, z niebieskim okiem :crazyeye: Za te pseudo to :mad:
się należą, dziwne że zdecydowali się na pseudo mając rodowodową sukę, czyli taki ciemnorgód to to z nich nie jest...

Moli: "Dlaczego mi to robisz"
http://img593.imageshack.us/img593/1714/dsc0649.jpg :evil_lol::evil_lol:
Ale wy się znęcacie nad nią :evil_lol: najpierw sziszak w domu a teraz spryskiwacz http://img196.imageshack.us/img196/7056/dsc0754l.jpg :diabloti:

widać że jest nieszczęśliwa http://img687.imageshack.us/img687/8199/dsc0895du.jpg


:diabloti::diabloti:

Posted

Jestem załamana, trzymam moją małą Zaifrę na rękach z myślą że wykonuje ona ostatnie wdechy :placz:
Wczoraj wieczorem zorientowałam się że coś jest z nią nie tak, z mojej diagnozy wyszło że to zapalenie ucha środkowego, co u myszek jest wyleczalne, ale sobota wieczór - weta żadnego .... Dziś się pogorszyło, mała nie je, nie pije, nie rusza się, nie chodzi, tylko leży i oddycha, prawdopodobnie dostała mikro wlewu do organizmu (myszki mają wylewy i to często a ona dodatkowo jest odmianą capped, które są mniej odporne genetycznie, w ogóle trudno je rozmnożyć i zazwyczaj większość młodych ginie w pierwszych tygodniach). Rozmawiałam z hodowczynią... potwierdziła tylko moje najgorsze obawy, wylew i paraliż :placz: Z Zafirą jest bardzo źle, nawet jak uda jej się przetrwać do jutra i wreszcie pójdę do tego cholernego weta, to tak nie ma dla niej już ratunku :-(
także pozostało mi czekać...
Jakie to cholerne uczucie kiedy wiesz że mała umiera, że prawdopodobnie cierpi a ty nawet nie możesz jej pomóc, nawet ulżyć i uśpić, bo jest głupia niedziela.

Pozostało mi odliczanie wdechów i wydechów, a kolejny może okazać się tym ostatnim...



Zafira
moja najukochańsza dziewczynka, najsłodsza, najgrzeczniejsza...
Biały aniołek z szampańskimi okularami (których Iśka się nie mogła dopatrzeć)

:-(







Posted

dzięki dziewczyny za ciepłe słowa, choć w takich momentach to nic nie pomaga :-(

Dziś pomogłam Zafirze odejść :-(
Noc przeżyła, ale w męczarniach, postanowiłam ze nie ma sensu by dalej cierpiała, więc przed chwilą odeszła.



Mój aniołek

(24.09.2010 - 20.06.2011)


Posted

Ojojku.. jakie tu smutne wieści :placz:
Ja się już trochę napatrzyłam na umierające zwierzęta, na cierpiących właścicieli bijących się z myślami co zrobić i na ostatnie oddechy i uderzenia serca. Człowiek chyba nigdy nie będzie potrafił się do końca pogodzić ze śmiercią :shake:

A jak reszta stadka? W porządku?

Posted

dog193 napisał(a):
Przykro mi Pati :(
Takie stworzonka to jednak zbyt kruche są...


C&B napisał(a):
Przykro mi... (*):-(


:: FiGa :: napisał(a):
Przykro mi.....
Jedynym ale i ogromnym minusem gryzoni jest to ze zyja krotko..... tym bardziej boli kiedy odchodza szybciej niz powinny :(


Kashdog napisał(a):
(*):-(:-( Wiem czujesz:shake:


Fauka napisał(a):
Przykro mi z powodu mysi, niestety musisz się uodpornić, one są tak bardzo kruche.


Justa napisał(a):
Ojojku.. jakie tu smutne wieści :placz:
Ja się już trochę napatrzyłam na umierające zwierzęta, na cierpiących właścicieli bijących się z myślami co zrobić i na ostatnie oddechy i uderzenia serca. Człowiek chyba nigdy nie będzie potrafił się do końca pogodzić ze śmiercią :shake:

A jak reszta stadka? W porządku?


Wiem i całkowicie zdaję sobie sprawę z faktu że myszy nie żyją długo, są kruche i często chorują ale w moim stadzie panuje jakieś niepomyślne fatum, co chwilę któraś z dziewczyn jest chora :-( bywa że to tylko przeziębienia i po antybiotykach przechodzi, ale i tak dzieje się to zbyt często. Nie mam aż tak dużego stada, dziewczyny dostają witaminy i inne środki wspomagające odporność, pilnuje żeby nie było w domu przeciągów, wymieniam im często i za każdym razem odkażam płynami klatkę i zabawki, a i tak wciąż są jakieś bakterie i wirusy przez które coś łapią :shake: W hodowlach liczących po kilkadziesiąt mysz, nie ma aż tak częstych zachorowań co u mnie :-(


Znów mam problem, tym razem z Figą, bo mi schudła bardzo i prawdopodobnie jest to zapaleni płuc :shake: i oczywiście wypadło to tak że pójść do weta po antybiotyk nie mogę bo święto, a moja prywatna apteczka, która przeważnie zawiera jakieś antybiotyki dla myszy (byłam zmuszona nauczyć się robić zastrzyki), jest pusta, także muszę poczekać do jutra i mam nadzieje że Figa też wytrzyma, a stan jej zdrowia się nie pogorszy bardziej :-(
mówię wam - to jakiś pech ...

U Moli znów zaczynają się pojawiać alergię, drapanie i wyrywanie sierści garściami :shake:

Posted

Matko, moja Ty biedna :-(
Trzymam kciuki za Figę, musi być dobrze, ciocia trzyma za nią kciuki.
Jeszcze Molinda na dokładkę, jak się wali to wszystko :shake:
Trzymaj się Patuś tam i ratuj całe stadko.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...