Sweet Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 Właśnie dlatego mojego niewychowanego psa nie puszczam bez linki. Mój już ze 2 razy uciekł ale na szczęście tylko na moją ulicę i to za czasów gdy jeszcze mało jeździło tędy samochodów. I rozumiem cię bo chyba bym tak samo zareagowała, takie emocje to nie dla mnie też. Ale dobrze że ją złapałaś... A co szyjesz??:D Quote
dog193 Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 Współczuję przygody :shake: Rozumiem cię, bo mnie kiedyś jak byłam na działce mój pierwszy król uciekł, tzn trzymała się zawsze mnie, ale pojawił się pies (działka nieogrodzona była), zobaczył ją i zaczął gonić, a ona w długą na pola, zaraz dalej las był, ja byłam jeszcze w klapkach, nie miałam szans dogonić ani psa, ani tym bardziej królika, szczęście w nieszcześciu że pies też nie miał z nią szans i jej nie złapał, w końcu przyleciał właściciel i go odwołał, ja już poryczana, mówię gdzie ją teraz znajdę, ale na szczęście jak pies ją przestał gonić, to po prostu zaszyła się w trawie i siedziała bez ruchu przerażona, miała białą sierść więc łatwo ją zauważyłam, no i jak podesżłam to nie uciekła przede mną, to spokojnie ją zlapałam. Ale długo nie mogłam dojść do siebie, przecież gdyby mi uciekła do lasu, to bym w życiu jej nie znalazła. Ciekawe, co Moli odbiło. No ale to pokazuje, że nigdy w 100% pewnym być nie można za zwierza. Dobek mojej koleżanki też raz nawiał, jak jej siostra go na spacer wyprowadzała, poszli tam gdzie zwykle, aż nagle pies zawrócił i biegł nie zwracając na jej krzyki uwagi, ona przylatuje zrozpaczona do domu, a pies siedzi na klatce przed drzwiami ;) Od razu mi się też przypomniała Nadia na zlocie, jak nam spierdzieliła :eviltong: I Miśka chyba też, jak Dżasta gdzieś poszła. Quote
NightQueen Posted December 15, 2010 Author Posted December 15, 2010 Sweet tyle że M. jest wychowana, i była zawsze odwoływana więc to co innego, gdybym miała do czynienia z potencjalnym uciekinierem to też bym go nie spuszczała z linki, zresztą teraz już tak będę ją traktować. Nie do końca ją złapałam, sama się zatrzymała bo ją kupka pocisła :razz: Przerabiałam dla niej bluzę ale mi się odechciało :diabloti: dog193 Króliki jeszcze słabe serce mają, więc dla nich takie przeżycie nie jest najlepsze, chociaż mój był wyjątkiem bo jego nic nie ruszało, nawet mój cocker który go chciał ambitnie zjeść, oczywiście Czesio odpłacał się tym samym :diabloti: Ale taka sytuacja przy innym króliki byłaby zbyt stresująca i pewnie nie mogłabym trzymać oboje idiotów w jednym domu. Nadia zwiała przynajmniej w dobrej wierze, bo chciała Jole znaleźć :evil_lol: Fakt że zwierzakom nie powinno się 100% ufać jest jak najbardziej prawdziwy ! NIgdy więcej... Quote
Bonsai Posted December 15, 2010 Posted December 15, 2010 Mój królik (był porządnych wielkości, taki wiejski burek, jego rodzinka hodowana na mięso) to dopiero miał stalowe nerwy. Początkowo strasznie panikowałam i jak był wypuszczany do ogrodu, to nie spuszczałam z niego w ogóle wzroku. Aż pewnego razu przyczaił się kot. :razz: Blanki straaasznie zaciekawiony podkicał w stronę kota. Jak kot zaczął spierdzielać, to Blanki w pogoń za nim. :evil_lol: A jaki był z siebie zadowolony, mój mały drapieżnik. :evil_lol: Quote
Sweet Posted December 15, 2010 Posted December 15, 2010 [quote name='NightQueen']Sweet tyle że M. jest wychowana, i była zawsze odwoływana więc to co innego, gdybym miała do czynienia z potencjalnym uciekinierem to też bym go nie spuszczała z linki, zresztą teraz już tak będę ją traktować. Nie do końca ją złapałam, sama się zatrzymała bo ją kupka pocisła :razz: Przerabiałam dla niej bluzę ale mi się odechciało :diabloti: No tak... przecież poznałam moli i wiem że zawsze się ciebie trzymała;P Pamiętam jak była zaskoczona gdy wzięłam ją na spacer po ośrodku a ty zostałaś pod domkiem:P No tak.. ale jak sie zatrzymała to mogłaś ją złapać. heh:D Quote
Bartiśkowa_ Posted December 15, 2010 Posted December 15, 2010 Aż do Moli niepodobne, przecież ona Cię na krok nei spuszczała na zlocie :razz: Jak dobrze, że nic jej się nie stało ;) http://img257.imageshack.us/img257/8089/dsc0174r.jpg świetne ma ubranko :loveu::loveu: Quote
dog193 Posted December 15, 2010 Posted December 15, 2010 NightQueen napisał(a): Nadia zwiała przynajmniej w dobrej wierze, bo chciała Jole znaleźć :evil_lol: Nieee, Nadia to chyba zwiała w poszukiwaniu jedzenia :diabloti: To Miśka za Dżastą poleciała, a Dżasta jakieś 4 km dalej :evil_lol: Quote
Bewarka Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 Haha, ale fajnie, a mówiłyście, że ona do 12tki to w odwiedziny przyszła :D Ale teraz i tak zasmyczona, odbija jej ostatnio :cool3: [quote name='NightQueen'] a ja dalej nie wiem o co chodzi. Znajdź mi na YT filmik z reklama i poślij :diabloti: Żartujesz chyba, gdzie ty musiałaś być? U mnie w szkole to hicior był :eviltong: Ale ok, skoro mogę zaśmiecić :) http://www.youtube.com/user/Lecawkulki?v=hYl6ZRvvPDY&feature=pyv&ad=7434223653&kw=reklamy%20m%26m Quote
dog193 Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 Nie wiem, nie pamiętam :evil_lol: Ale raz nam zwiała na pewno :diabloti: Wydaje mi się, że to wtedy, kiedy na miasto poszłyście :D Quote
NightQueen Posted December 17, 2010 Author Posted December 17, 2010 [quote name='Bonsai']Mój królik (był porządnych wielkości, taki wiejski burek, jego rodzinka hodowana na mięso) to dopiero miał stalowe nerwy. Początkowo strasznie panikowałam i jak był wypuszczany do ogrodu, to nie spuszczałam z niego w ogóle wzroku. Aż pewnego razu przyczaił się kot. :razz: Blanki straaasznie zaciekawiony podkicał w stronę kota. Jak kot zaczął spierdzielać, to Blanki w pogoń za nim. :evil_lol: A jaki był z siebie zadowolony, mój mały drapieżnik. :evil_lol: hehe odważna bestia :evil_lol: Mój to była tak przerośnięta klika razy miniatura :diabloti::eviltong: [quote name='Sweet']No tak... przecież poznałam moli i wiem że zawsze się ciebie trzymała;P Pamiętam jak była zaskoczona gdy wzięłam ją na spacer po ośrodku a ty zostałaś pod domkiem:P No tak.. ale jak sie zatrzymała to mogłaś ją złapać. heh:D [quote name='Bartiśkowa_']Aż do Moli niepodobne, przecież ona Cię na krok nei spuszczała na zlocie :razz: Jak dobrze, że nic jej się nie stało ;) http://img257.imageshack.us/img257/8089/dsc0174r.jpg świetne ma ubranko :loveu::loveu: No właśnie dlatego też sama w to uwierzyć nie mogłam :roll: ona krok w krok za mną, a wtedy nic, zero reakcji. Już wróciło do normy i znów się słucha, ale nie spuszczam jej w parku już. [quote name='dog193']Nieee, Nadia to chyba zwiała w poszukiwaniu jedzenia :diabloti: To Miśka za Dżastą poleciała, a Dżasta jakieś 4 km dalej :evil_lol: głupoty opowiadasz, Nadia zwiała wtedy kiedy Jola poszła na zakupy, a Anita ratowała ją i Maszę z łańcuchów :evil_lol: (nawet zdjęcia są z tego dnia, kiedy to Masza wyleguje się na mojej kanapie) ktoś otworzył domek i Nadia wyleciała bo chciała znaleźć Jolę [quote name='Bewarka']Haha, ale fajnie, a mówiłyście, że ona do 12tki to w odwiedziny przyszła :D Ale teraz i tak zasmyczona, odbija jej ostatnio :cool3: Żartujesz chyba, gdzie ty musiałaś być? U mnie w szkole to hicior był :eviltong: Ale ok, skoro mogę zaśmiecić :) http://www.youtube.com/user/Lecawkulki?v=hYl6ZRvvPDY&feature=pyv&ad=7434223653&kw=reklamy%20m%26m A tej historii z Misią to nie słyszałam, może to było jak mnie już nie było ;) pfff i o to tyle zamieszania :diabloti: Ja już dawno do szkoły nie chodzę :diabloti: cześć mysiego apartamentu ;) I mogę się przyznać że w styczniu prawdopodobnie zamieszka z nami kolejna myszka :loveu::diabloti: Quote
tonacja Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 http://img545.imageshack.us/img545/3179/dsc0169fg.jpg urocze ubranko ^^ Quote
Bartiśkowa_ Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 Przecież to Willa jest :loveu: Basenik myszki też mają ?:evil_lol: Ale ona jest urocza :diabloti: Quote
Avaloth Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 http://img545.imageshack.us/img545/3179/dsc0169fg.jpg :loveu::loveu: powiedz że po myszke do krakowa:loveu: Misia zwiewała na zasadzie skoku z balkonu z domku Dżasty i biegnięcia pod drzwi naszego domku żeby tam szukać panci xd aż w końcu została tam do naszego powrotu, wyczuła dobrych ludzi :evil_lol: Quote
NightQueen Posted December 19, 2010 Author Posted December 19, 2010 [quote name='tonacja']http://img545.imageshack.us/img545/3179/dsc0169fg.jpg urocze ubranko ^^ Z M. jest dresiarz :eviltong: [quote name='Bartiśkowa_']Przecież to Willa jest :loveu: Basenik myszki też mają ?:evil_lol: Ale ona jest urocza :diabloti: basenik mają jak nasiusiają do miseczki :diabloti: dziękuje ;) [quote name='Avaloth']http://img545.imageshack.us/img545/3179/dsc0169fg.jpg :loveu::loveu: powiedz że po myszke do krakowa:loveu: Misia zwiewała na zasadzie skoku z balkonu z domku Dżasty i biegnięcia pod drzwi naszego domku żeby tam szukać panci xd aż w końcu została tam do naszego powrotu, wyczuła dobrych ludzi :evil_lol: no ba :diabloti: jasne że Krk, tylko jeszcze daty nie sprecyzowałam, czekam na jedną odpowiedź, a jak się teraz nie uda to później i tak będzie nowy gad :eviltong: tylko tym razem pewnie z Cat Busters, nie u Basi ;) A to chyba mnie wtedy już nie było :razz: Swoją drogą to ja nie wiem, ale tym zlotowym psiakom to w główkach się poprzestawiało, wszystkie z balkonu skakały, a nisko nie było :mad: Daktyl też próbował ale go ochrzaniłam i zrezygnował :evil_lol: taaa dobrzy ludzie :diabloti: to dlatego u was było bo ja już odjechałam, tak to by została w moim domku Afera :loveu: Quote
KT Arts Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 Miałam dziś zawał serca :placz: jeszcze nigdy się tak nie wystraszyłam jak dziś :placz: Poszłam z M. na spacer, widziałam że nie chciała iść, ale ona ma czasami humory i nie chcę wychodzić na spacery, choć wcale zimno nie było. Poszłam z nią do parku, okazało się że ma biegunkę :roll: i to jeszcze w takim dziwnym kolorze, bo była nieco czerwonawa, nie wiem czy to nie krew przypadkiem (ale czuje się już dobrze więc jak na razie nie robię paniki i nie lecę do weta). Nie chciała biegać, spuściłam ją ze smyczy i była koło mnie, a w momencie zrobiła nawrót i biegła do domu, próbowałam ją milion razy dowołać, a ona nie reagowała, nigdy jej się to nie zdarza, więc być może że to przez to ze się źle czuła :roll: Pobiegła do drogi a ja zostałam daleko w tyle :placz::placz: Ruch był bo ludzie z pracy wracali a ona prosto na drogę :placz: serce mi stanęło, nie wiedziałam czy mam biec, krzyczeć czy stać żeby ona bardziej nie spanikowała :look3: tyle dobrze że poszła na pasy podwójne gdzie zawsze chodzimy, poczekała aż auto przejedzie (ja jej tego nie uczyłam nigdy), ja przestałam oddychać, chyba na minutę, nogi miałam z galarety, a w oczach łzy, oczywiście przez głowę przeszły mi najgorsze myśli :placz: zatrzymała się na wysepce bo jechało drugie auto, a później ... usłyszałam pisk, myślałam że ona już leży pod kołami, zaczęłam biec przez drogę nie patrząc na samochody, ale to nie była ona, to piszczał inny pies, ale ja w tym momencie nie byłam w stanie logicznie myśleć. Moli coś stuknęło w głowie i zamiast przejść przez pasy i kierować się do bloku, to biegła po ulicy na rondzie i dalej, ja za nią, aut pełno :placz: krzyczałam żeby się zatrzymała a ona nic :shake: Nagle zmieniła kierunek i weszła na chodnik, nie mogłam jej dogonić, zatrzymała się w końcu, bo znów miała biegunkę :shake: Nigdy nie dostała po tyłu, ale tym razem nie mogłam się opanować, tak się o nią bałam, nogi mi się trzęsły, stałam na ulicy, prawie rycząc i tak jej przylałam jak nigdy żadnemu psu!! To było popołudniu ale nie mogłam pisać bo jeszcze tyle emocji we mnie było, jeszcze teraz się cała trzęsę, jej oczywiście nic nie ma, po za urażoną dumą, za to że dostała po tyłku, chodzi i się płaszczy, ale za ten numer będzie miała przechlapane, koniec z spacerami do parku bez smyczy, KONIEC !!! nie wiem co bym zrobiła jakby jej się coś stało, jakby to ją potrąciło, już nie wspomnę, że sama mogłam wpaść pod koła, bo kilkakrotnie przebiegłam przed samą maską, żeby tylko złapać Moli, ale kompletnie nie myślałam, głowie miałam tylko jedno - zabrać ją z tej drogi :placz: Nie wiem co jej odbiło, nigdy nie szarpie na smyczy, nie mówiąc już o ucieczce kiedy smyczy nie ma, zawsze jest odwoływana, a tu taki numer :-( nie wiem czy to przez tą biegunkę, że się kiepsko czuła, naprawdę nie wiem, czasami jak ją coś wystraszy to ucieka, ale w parku nie było NIC, żadnego psa, człowieka, żadnych dźwięków, NIC!!! Nagle zawróciła i zaczęła biec prosto do domu, szczęście w nieszczęściu, że wiedziała, że ma poczekać aż samochód przejedzie... Tyle strachu co się dziś najadłam to nie życzę najgorszemu wrogowi :shake: Toro wywinął mi taki numer w środe, ale zamiast na ruchliwą ulicę poleciał do psa który chciał go zeżreć:placz: Na szczęście na drodze stanęła mu jakaś mała suczka i zdążyłam go złapać zanim poleciał do tamtego psa.. nogi miałam jak z waty i byłam taka wściekła i przerażona jednocześnie jak nigdy chyba, zwłaszcza że on już się raz pogryzł z psem:placz: Dobrze że te historie dobrze sie skończyły ;) Quote
Avaloth Posted December 21, 2010 Posted December 21, 2010 no ba :diabloti: jasne że Krk, tylko jeszcze daty nie sprecyzowałam, czekam na jedną odpowiedź, a jak się teraz nie uda to później i tak będzie nowy gad :eviltong: tylko tym razem pewnie z Cat Busters, nie u Basi ;-) A to chyba mnie wtedy już nie było :razz: Swoją drogą to ja nie wiem, ale tym zlotowym psiakom to w główkach się poprzestawiało, wszystkie z balkonu skakały, a nisko nie było :mad: Daktyl też próbował ale go ochrzaniłam i zrezygnował :evil_lol: taaa dobrzy ludzie :diabloti: to dlatego u was było bo ja już odjechałam, tak to by została w moim domku o widzisz, to znowu Ci będzie przewodnik potrzebny :evil_lol::evil_lol: może tym razem jakaś bardziej znana część krakowa xd No bo w domu je trzymają w jakiś klatkach czy Bóg wie gdzie to się muszą wyszaleć na zlocie, chwila wolności jak właściciele udają 'dogomaniaków' :diabloti: jasne.. do nas przyleciała bo u nas była Ada, a Ada przecież kocha wszystkie pieski z wzajemnością:diabloti: Afera:loveu::loveu: i zdjęcie genialne, strasznie mi się podoba te łapusie:loveu: Quote
Shel Posted December 21, 2010 Posted December 21, 2010 http://img826.imageshack.us/img826/1227/dsc0078sl.jpg gdzie jej głowę zjadłaś? :P Quote
Misia&Ruby Posted December 22, 2010 Posted December 22, 2010 Moli jest piękna :loveu: A w mysich panienkach zakochałam się już jakiś czas temu, kiedy zobaczyłam ich galerię na mysim forum, śliczniutkie są :) PS Jestem Misia7 z mysiego, lub Mina z PMC ;) Quote
NightQueen Posted December 24, 2010 Author Posted December 24, 2010 [quote name='Niufciak']Toro wywinął mi taki numer w środe, ale zamiast na ruchliwą ulicę poleciał do psa który chciał go zeżreć:placz: Na szczęście na drodze stanęła mu jakaś mała suczka i zdążyłam go złapać zanim poleciał do tamtego psa.. nogi miałam jak z waty i byłam taka wściekła i przerażona jednocześnie jak nigdy chyba, zwłaszcza że on już się raz pogryzł z psem:placz: Dobrze że te historie dobrze sie skończyły ;) niemiłe sytuacje z udziałem agresywnych psów też niestety miałam :razz: [quote name='Ppx']z tymi kulkami - skąd to znam XD nawet mi nie mów :roll: [quote name='Avaloth']o widzisz, to znowu Ci będzie przewodnik potrzebny :evil_lol::evil_lol: może tym razem jakaś bardziej znana część krakowa xd No bo w domu je trzymają w jakiś klatkach czy Bóg wie gdzie to się muszą wyszaleć na zlocie, chwila wolności jak właściciele udają 'dogomaniaków' :diabloti: jasne.. do nas przyleciała bo u nas była Ada, a Ada przecież kocha wszystkie pieski z wzajemnością:diabloti: Afera:loveu::loveu: i zdjęcie genialne, strasznie mi się podoba te łapusie:loveu: zarezerwowałam już myszkę :diabloti: myślę że ok lutego się spotkamy :loveu: Psy wreszcie świat zobaczyły :evil_lol: opanować się nie mogły. Taaa Ada .... :diabloti: dzięki :p [quote name='Shel']http://img826.imageshack.us/img826/1227/dsc0078sl.jpg gdzie jej głowę zjadłaś? :P urwałam i doczepiłam do bałwanka :diabloti: [quote name='Misia&Ruby']Moli jest piękna :loveu: A w mysich panienkach zakochałam się już jakiś czas temu, kiedy zobaczyłam ich galerię na mysim forum, śliczniutkie są :) PS Jestem Misia7 z mysiego, lub Mina z PMC ;) dzięki Ciesze się że moje panny się podobają :p kojarzę cię z PMC bardziej [FONT=Comic Sans MS] [/FONT][FONT=Comic Sans MS]Wszystkim dogomaniakom i ich podopiecznym życzymy Wesołych Świąt. Obyście znaleźli dużo prezentów pod choinką :cool3:[/FONT] I żebyście nie męczyli zbytnio karpi Moli właśnie zrobiła napad, ukradła spod choinki i rozpakowała swój prezent :mad: Żeby go jej wyrwać, biegałam za nią w około stołu :evil_lol: teraz siedzi obrażona bo znów zapakowałam jej paczkę :diabloti: Quote
Avaloth Posted December 25, 2010 Posted December 25, 2010 zarezerwowałam już myszkę :diabloti: myślę że ok lutego się spotkamy :loveu: Psy wreszcie świat zobaczyły :evil_lol: opanować się nie mogły. Taaa Ada .... :diabloti: dzięki :-P :loveu::loveu::loveu: jaki kolor ?:razz: [SIZE=2] dokładnie :D dletgo właśnie mojego nie brałam, poczułby wolność i co ja bym z nim zrobiła, w domu by nie chciał z powrotem do klatki wleźć :diabloti: Aduś powinna dostać dyplom za naj dogomaniaka :evil_lol::loveu: Quote
C&B Posted December 25, 2010 Posted December 25, 2010 http://img825.imageshack.us/img825/483/dsc0342dr.jpg Śliczność :loveu: Ja muszę swoją Emp uspać... No cóż, jest straszną alergiczką, dostała już dość dawno trochę już nawet nie pamiętam dokładnie czego z HP... I się zaczęło łysienie, rany na karku, a od kilku dni przeszlo na uszy, musiało ją strasznie swędzieć, że aż sobie dziury w nich porobiła...:-( Te gryzonie za krótko żyją... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.