Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Cześć
Nie dziękuje, myszy i pies mi starczą :diabloti:

A miał być kompanem Milki :evil_lol::eviltong:
Ale wyobraź sobie że u mnie też jedna nowa sterroryzowała wszystkie i myśli że wszystkie zabawki są jej prywatnością :mad:i cóż zrobić? :shake::evil_lol:

  • Replies 8.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jeszcze będzie, wyperswaduje mu to :diabloti:
Póki co jest jeszcze zdeczka najarany, hormony mu po kastracji nie opadły jeszcze :eviltong:


No ja nie wiem, co ci nowi sobie myślą :evil_lol: Ale ja poskromię tego małego wypierdka, będzie chodził jak w zegarku :diabloti: Jak Milkunia :loveu: :evil_lol:

Posted

JA też chyba muszę się wsiąść za poskramianie Stefy bo działa mi na nerwy jak podgryza i robi dziury w futerku innym :mad::angryy:

masz zdjęcie tego potwora? :diabloti:
To kiedy kolejnego sobie sprawisz :cool3:

Posted

A mam brzydala :D

[URL]http://img843.imageshack.us/img843/3985/img4261yr.jpg[/URL]

[URL]http://img152.imageshack.us/img152/1042/img4260i.jpg[/URL]

[URL]http://img602.imageshack.us/img602/816/img4283.jpg[/URL]

Paskudny jest :diabloti:

Tu z Milką

[URL]http://img253.imageshack.us/img253/5301/img4309v.jpg[/URL]

Milkunia oczywiście śliczna :loveu: Nie to co ten wypierdek :diabloti:

Kolejnego? Teraz była interwencja w Bydgoszczy, pełno króli domu szuka i są takie wspaniałe, 5-cio kilowe bydlaki :loveu: Marzy mi się taki, ale nie ma szans póki co :eviltong: Ta dwójka robi za dziesiątkę :evil_lol:
Poskrom Stefe, co ona se myśli :diabloti: Jak chcesz możesz ją wysłać na obóz do cioci Ewy, już ja mam sposoby na złośliwe, niewychowane zwierzaki :diabloti:

Posted

przyszła Ewcia więc już nie jest miło:diabloti:
podobny ten królas do Milki kolorystycznie
mi się podoba ;P

[url]http://img257.imageshack.us/img257/8089/dsc0174r.jpg[/url] :evil_lol::evil_lol:

Posted

Pies bez głowy :diabloti:
buehe, myślałam, że ona głowę ma w śniegu, a u góry są tylne łapska ;D nie wiem jakim cudem coś takiego wymyśliłam, przecież te 'górne' łapy to przednie są ;p

świetne zdjęcia, a myszaste boskie

Posted

sauatka napisał(a):
buehe, myślałam, że ona głowę ma w śniegu, a u góry są tylne łapska ;D nie wiem jakim cudem coś takiego wymyśliłam, przecież te 'górne' łapy to przednie są ;p

świetne zdjęcia, a myszaste boskie


też tak myślałam ]:->

Posted

[quote name='Ppx']http://img843.imageshack.us/img843/3428/dsc0208o.jpg

jak słódko ;P

[quote name='betty_labrador']fajny masz Patiku bannerek zimowy ;D

dzięki :p

[quote name='dog193']A mam brzydala :D

http://img843.imageshack.us/img843/3985/img4261yr.jpg

http://img152.imageshack.us/img152/1042/img4260i.jpg

http://img602.imageshack.us/img602/816/img4283.jpg

Paskudny jest :diabloti:

Tu z Milką

http://img253.imageshack.us/img253/5301/img4309v.jpg

Milkunia oczywiście śliczna :loveu: Nie to co ten wypierdek :diabloti:

Kolejnego? Teraz była interwencja w Bydgoszczy, pełno króli domu szuka i są takie wspaniałe, 5-cio kilowe bydlaki :loveu: Marzy mi się taki, ale nie ma szans póki co :eviltong: Ta dwójka robi za dziesiątkę :evil_lol:
Poskrom Stefe, co ona se myśli :diabloti: Jak chcesz możesz ją wysłać na obóz do cioci Ewy, już ja mam sposoby na złośliwe, niewychowane zwierzaki :diabloti:

Co ty gadasz, świetny jest :loveu:
To co on robi Milce? podgryza ją czy co?

Mój Chester ważył ok 5 kg :diabloti: kawał chłopa z niego był :evil_lol:
http://www.pupile.com/pup/images/img_8191.2.jpg


U mnie jest już coraz lepiej, kobiety się dogadują :multi: nie ma nocnych ataków więc jest dobrze :loveu:

[quote name='zaba14']hej, zdjęcia zimowe rewelacyjne !! :)

pozdrawiam :)

dzięki ;)

[quote name='Avaloth']przyszła Ewcia więc już nie jest miło:diabloti:
podobny ten królas do Milki kolorystycznie
mi się podoba ;P

http://img257.imageshack.us/img257/8089/dsc0174r.jpg :evil_lol::evil_lol:

No jak na Ewę to się jakoś tak nawet kulturalnie zachowała :diabloti:

[quote name='Bewarka']A ja sobie od razu o M&M'sach pomyślałam xD

a ja dalej nie wiem o co chodzi.
Znajdź mi na YT filmik z reklama i poślij :diabloti:

[quote name='sauatka']buehe, myślałam, że ona głowę ma w śniegu, a u góry są tylne łapska ;D nie wiem jakim cudem coś takiego wymyśliłam, przecież te 'górne' łapy to przednie są ;p

świetne zdjęcia, a myszaste boskie

[quote name='Lucky.']też tak myślałam ]:->

dziewczyny ale macie wyobraźnie :evil_lol:

Posted

Paskudny :diabloti:
A goni ją i gryzie po tyłku, debil :evil_lol:

No cóż, jego strata, tak by już dawno był z Milką i by sobie ganiały 24/dobę, a tak to siedzi w klatce :D Milka jest przyjaźnie nastawiona i raczej ugodowo, parę razy mu już pyszczek myła, ale jak on ją goni, to ona jest przerażona i ucieka na ślepo. I on jeszcze nie wykazał w stosunku do niej żadnych czułości. Oh, jak ja mam czasem ochotę mu skórę przetrzepać :diabloti:

Chester fajowy :loveu:
Super, że myszki się dogadują :) Dawaj foty :D


A jeśli chodzi o te aluzje co to mojej osoby to powiem tylko jedno - pfffff :diabloti:

Posted

Nie miałam nigdy dwóch królików więc nie wiem jak wyglądają konflikty. Mój Czester widywał się z królikiem koleżanki, też sędziwego wieku panna była, chyba nawet żyła dłużej o rok od Czesia, czyli ok 10 lat ;) Ale oboje udawali że się nie widzą, kompletnie nie zwracali na siebie uwagi :roll:




[CENTER]Miałam dziś zawał serca :placz: jeszcze nigdy się tak nie wystraszyłam jak dziś :placz:
Poszłam z M. na spacer, widziałam że nie chciała iść, ale ona ma czasami humory i nie chcę wychodzić na spacery, choć wcale zimno nie było. Poszłam z nią do parku, okazało się że ma biegunkę :roll: i to jeszcze w takim dziwnym kolorze, bo była nieco czerwonawa, nie wiem czy to nie krew przypadkiem (ale czuje się już dobrze więc jak na razie nie robię paniki i nie lecę do weta). Nie chciała biegać, spuściłam ją ze smyczy i była koło mnie, a w momencie zrobiła nawrót i biegła do domu, próbowałam ją milion razy dowołać, a ona nie reagowała, nigdy jej się to nie zdarza, więc być może że to przez to ze się źle czuła :roll: Pobiegła do drogi a ja zostałam daleko w tyle :placz::placz: Ruch był bo ludzie z pracy wracali a ona prosto na drogę :placz: serce mi stanęło, nie wiedziałam czy mam biec, krzyczeć czy stać żeby ona bardziej nie spanikowała :look3: tyle dobrze że poszła na pasy podwójne gdzie zawsze chodzimy, poczekała aż auto przejedzie (ja jej tego nie uczyłam nigdy), ja przestałam oddychać, chyba na minutę, nogi miałam z galarety, a w oczach łzy, oczywiście przez głowę przeszły mi najgorsze myśli :placz: zatrzymała się na wysepce bo jechało drugie auto, a później ... usłyszałam pisk, myślałam że ona już leży pod kołami, zaczęłam biec przez drogę nie patrząc na samochody, ale to nie była ona, to piszczał inny pies, ale ja w tym momencie nie byłam w stanie logicznie myśleć. Moli coś stuknęło w głowie i zamiast przejść przez pasy i kierować się do bloku, to biegła po ulicy na rondzie i dalej, ja za nią, aut pełno :placz: krzyczałam żeby się zatrzymała a ona nic :shake: Nagle zmieniła kierunek i weszła na chodnik, nie mogłam jej dogonić, zatrzymała się w końcu, bo znów miała biegunkę :shake: Nigdy nie dostała po tyłu, ale tym razem nie mogłam się opanować, tak się o nią bałam, nogi mi się trzęsły, stałam na ulicy, prawie rycząc i tak jej przylałam jak nigdy żadnemu psu!! To było popołudniu ale nie mogłam pisać bo jeszcze tyle emocji we mnie było, jeszcze teraz się cała trzęsę, jej oczywiście nic nie ma, po za urażoną dumą, za to że dostała po tyłku, chodzi i się płaszczy, ale za ten numer będzie miała przechlapane, koniec z spacerami do parku bez smyczy, KONIEC !!! nie wiem co bym zrobiła jakby jej się coś stało, jakby to ją potrąciło, już nie wspomnę, że sama mogłam wpaść pod koła, bo kilkakrotnie przebiegłam przed samą maską, żeby tylko złapać Moli, ale kompletnie nie myślałam, głowie miałam tylko jedno - zabrać ją z tej drogi :placz:
Nie wiem co jej odbiło, nigdy nie szarpie na smyczy, nie mówiąc już o ucieczce kiedy smyczy nie ma, zawsze jest odwoływana, a tu taki numer :-( nie wiem czy to przez tą biegunkę, że się kiepsko czuła, naprawdę nie wiem, czasami jak ją coś wystraszy to ucieka, ale w parku nie było NIC, żadnego psa, człowieka, żadnych dźwięków, NIC!!! Nagle zawróciła i zaczęła biec prosto do domu, szczęście w nieszczęściu, że wiedziała, że ma poczekać aż samochód przejedzie...
Tyle strachu co się dziś najadłam to nie życzę najgorszemu wrogowi :shake:
[/CENTER]

Posted

hej, dobrze że wszystko dobrze się skończyło !! przeżyłam kiedyś coś podobnego ale mój pies uciekł z spacerku z centrum miasta do domu, na pieszo ok,. 40-50minut , ruchliwe ulice.. był przede mną w domu..

uciekła bo może rzeczywiście źle się czuje, słabo i jest przestraszona ...

Posted

zaba14 napisał(a):
hej, dobrze że wszystko dobrze się skończyło !! przeżyłam kiedyś coś podobnego ale mój pies uciekł z spacerku z centrum miasta do domu, na pieszo ok,. 40-50minut , ruchliwe ulice.. był przede mną w domu..

uciekła bo może rzeczywiście źle się czuje, słabo i jest przestraszona ...


Unbelievable napisał(a):
pozdrowienia od prawowitej właścicielki I Uciekacza Dogomanii :roll: niestety znam ten stres, po paru razach już się tak nogi nie trzęsą :diabloti:



Ja nie wiem jak wy sobie z tym radzicie, dla mnie to był taki szok, że jeszcze nie mogę dojść do siebie :shake: M. oczywiście wie na kogo jestem zła i chodzi skruszona, bardzo dobrze! Niech się płaszczy przez miesiąc, bo wcześniej mi na pewno nie przejdzie :roll:
Miałam 4 psy ale żaden mnie nie doprowadził do takiego stresu jak ona dzisiaj.
Gdybym miała psa uciekiniera i takie rewelacje częściej, to po miesiącu bym zeszła z tego świata, to nie dla mnie...


W ramach odstresowania zabrałam się za szycie :diabloti: ale niech was to nie zmyli - ja szyć nie potrafię :diabloti:

Posted

Pisałam o swoim poprzednim psiaku, był z niego uciekinier, ale rzeczywiście człowiek się aż tak bardzo już później nie przejmował, ale pies zwiał mi wtedy z całkiem innego miejsca.. centrum, a wiec nieciekawie ;) a pilnował się w obcych miejscach.. wtedy to prawie przez łzy nic nie widziałam, a na osiedlu, zdarzało mu się dać nogę, ale to do domu pod same drzwi .. obecnej suni nie da się zgubić, a tyle razy już próbowałam :D

Posted

Ale przygoda, okropnie współczuję, też bym chyba zeszła na zawał serca na Twoim miejscu. Tylko, kurczę, co jej odbiło tak nagle? A może obudziła się w niej jakaś dusza teriera, czy jamnika , te bywają uparte, mając swoje zdanie i twardo przy nim obstawiają. :razz:
Ważne, że wszystko dobrze sie skończyło, ale też bym się obraziła na psa i pewnie też by mu się dostało (choć też nigdy to się nie zdarzyło, ale kara zastosowana raz, czy dwa razy w życiu psa może odnieść skutek, w przeciwieństwie do kar częstszych)

Posted

zaba14 napisał(a):
Pisałam o swoim poprzednim psiaku, był z niego uciekinier, ale rzeczywiście człowiek się aż tak bardzo już później nie przejmował, ale pies zwiał mi wtedy z całkiem innego miejsca.. centrum, a wiec nieciekawie ;) a pilnował się w obcych miejscach.. wtedy to prawie przez łzy nic nie widziałam, a na osiedlu, zdarzało mu się dać nogę, ale to do domu pod same drzwi .. obecnej suni nie da się zgubić, a tyle razy już próbowałam :D


Nie wiem co bym na twoim miejscu zrobiła, takie sytuacji są okropne, nie wiadomo czy biec, czy iść spokojnie żeby psa nie sprowokować, czy wołać 50 razy czy nie... to nie na moje nerwy :roll: M. do tego jest strachliwa i jest panikarą, byle co, dźwięk klaksonu czy inny dźwięk na drodze mógł u niej wywołać większą panikę :shake:
M. z obcego miejsc by sama raczej nie wróciła bo by się bała, chociaż po wczorajszym dniu to głowy uciąć sobie za to nie dam :razz:
Miałam cockera, miałam jamnika, oba łowne i w las za zapachem na obcym terenie biegły od strzału ale zawsze jak je odwoływałam to zwracały na mnie uwagę i mnie słuchały, a ona wczoraj nic, jakby jej ktoś uszy uciął, a ja byłabym obcą babą goniącą ją po drodze :razz:

Ppx napisał(a):
współczuję !
dobrze że nic się nie stało, uff...

Czasami nie wiadomo co w tych psich łebkach siedzą za pomysły...


Chyba moje zaufanie do niej było zbyt duże :roll:

Bonsai napisał(a):
Ale przygoda, okropnie współczuję, też bym chyba zeszła na zawał serca na Twoim miejscu. Tylko, kurczę, co jej odbiło tak nagle? A może obudziła się w niej jakaś dusza teriera, czy jamnika , te bywają uparte, mając swoje zdanie i twardo przy nim obstawiają. :razz:
Ważne, że wszystko dobrze sie skończyło, ale też bym się obraziła na psa i pewnie też by mu się dostało (choć też nigdy to się nie zdarzyło, ale kara zastosowana raz, czy dwa razy w życiu psa może odnieść skutek, w przeciwieństwie do kar częstszych)


No najgorsze jest to że nie wiem co ją sprowokowało, nie wiem co mam skorygować, gdybym chciała to naprawić to nie wiem co. To nie była raczej jej "upartość" bo ona inaczej zachowuje się gdy nie chce czegoś zrobić, ona nie robi wtedy tego co chce, ale obserwuje mnie i ma mnie na oku, a wczoraj ona w ogóle na mnie nie patrzyła, to naprawdę dziwne, zwłaszcza że ona na spacerach odchodzi do 30, 40 metrów i co chwile patrzy na mnie czy jestem :roll: Nawet gdyby się źle czuła to nie mam pojęcia dlaczego taka nie inaczej zareagowała, tak jakby się czegoś bała, ale nie było nic w parku co mogło ją wystraszyć, a ja ją przecież nie goniłam, nie mam pojęcia :shake:
Ukarana została ale czy to poskutkuje to nie wiem, oberwała już pod domem kiedy dobiegła, więc nie wiem czy skojarzy że to chodziło o ucieczkę, bieganie po ulicy i nie zwracanie na mnie uwagi, mam nadzieje że jest na tyle inteligenta i to do niej dotrze.
Dziś też się płaszczy, w nocy się poświęcała i leżała wzdłuż mnie, choć wiem że tej pozycji nei lubi, ona mnie przeprasza... wiec może coś tak w głowie zadziałało...

Może to moja wina, ostatnio poświęcałam jej mało czasu :roll: bo studia, bo sprzątanie, bo myszy, bo znajomi... muszę się nią porządniej zająć i wyprostować nieco jej zachowanie, kliker pójdzie w ruch ...

Posted

Byłam na spacerze z M. na 120 cm smyczy :diabloti: koniec chodzenia bez smyczy.
Moli postawiła wieżyczkę na środku chodnika, ja się zatrzymałam i jeszcze chowałam ipoda do kieszeni, podeszła do mnie starsza baba i z pretensjami że się po psach sprząta, a ja do niej spokojnie "Musze wyciągnąć najpierw woreczek bo rękami sprzątać nie będę" :diabloti: babie się zgupło bo u nas nikt nie sprząta po psach, mi też się to zdarza :diabloti: ale miała akurat pecha, na przyszłość jak do kogoś wydymi to się zastanowi czy ktoś przypadkiem szuka woreczka w torebce. Poprawiło mi to nieco humor :cool3:

Posted

ehh moja nigdy mi tak nie uciekla bez powodu , owszem raz poszla kolo 500m z pol do domu bo wystraszyla sie petardy ..
jestes pewna ze nic jej nie sprowkowalo? moze ktos tupnal albo petarda
dziwne ze sama pognala nie odwracajac sie za toba

a co do sprzatania, to moja sucz ma problem co zime ten sam ... nie odroznia chodnika i trawy bo jej nie widac, zalatwia sie na chodniku czesto , oczywiscie jesli to kupa to sprzatam , normalne ze nie zostawie na srodku chodnika , no siusiu nie ma jak :)

Posted

gops napisał(a):
ehh moja nigdy mi tak nie uciekla bez powodu , owszem raz poszla kolo 500m z pol do domu bo wystraszyla sie petardy ..
jestes pewna ze nic jej nie sprowkowalo? moze ktos tupnal albo petarda
dziwne ze sama pognala nie odwracajac sie za toba

a co do sprzatania, to moja sucz ma problem co zime ten sam ... nie odroznia chodnika i trawy bo jej nie widac, zalatwia sie na chodniku czesto , oczywiscie jesli to kupa to sprzatam , normalne ze nie zostawie na srodku chodnika , no siusiu nie ma jak :)


Nikogo nie było w parku, tylko my i ani żywej duszy. Petard tez nie było, po za tym jeśli nawet to ona się nie boi petard, chyba że strzelają 20 m dalej,a le przecież to bym zauważyła.

Mam ten sam problem, tzn. M. wie gdzie jest trawnik ale udaje głupa i jeśli jej nie powiem "na trawę" to załatwi się na chodniku, ale to jej czyste lenistwo, nie chce jej się wchodzić w wysoki śnieg, a taki teraz jest na trawniku.
Jeszcze jest kwestia biegunki :diabloti: też trudno wyzbierać :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...