Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Baski_Kropka napisał(a):
Psie dziadki wyglądają zawsze rozczulająco... jak widzę u psa całą posiwiałą morduchę, ich pokraczne kroki ale w oku cięgle tą iskre i chęć do życia to zawsze mi się łezka w oku zakręci :)

Ta sunia jamnikowata ze zdjec ma lat chyba 13 i biegała rowno z Rico na swoich krotkich łapkach :loveu: dzielnie próbowala wskoczyc do TZta na bele siana :loveu:

Posted

Panna Cotta napisał(a):
No, widoczki to i mi sie podobaja :D A Maksiu to pies tesciowej, niezbyt dobrze włąsnie sie trzyma, jedyne co ma fajne to siersc. Reszta juz ldwo dycha, ja bym mu oszczedziła cierpien starosci ale oni nie chcą go us
pać...

Wygląda dobrze jak na takiego staruszka. Póki ma wolę życia, nie cierpi to nie ma co mu życia odbierać, niech sobie jeszcze powędruje po świecie ;)

Posted

Juz napisałam w którymś tam wątku, że odpuszczam uśpienie, ale mam nadzieje, że go i tak nic nie boli i ze wpada czasem na ściane/upada na ziemie to go nie zniechęca.


Od wczoraj nie miałam Internetu, burza była i coś nie pykało. A tu rano zrestartowałam tylko Router i juz :roll:

Psu należy się medal! Wczoraj podczas burzy wiało strasznie. Pies poszedł do kuchni i zaczał szczekać. Tż poszedł a tu się drzwi wyjsciowe otworzyły. Pies mógł sobie spokojnie wyjść i zwiać i nawet nikt by nie zauważył na początku, a on grzecznie siedział i poinformował, że otwarte :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:

Posted

ojeju :loveu:
to takie śmieszne, jak psy mają "niewidzialne bariery" :D gdzieś widziałam gifa, jak psy piłują na siebie ryja przez płot, groźnie wywalają zęby a...10cm obok jest KONIEC płotu i spokojnie można byłoby do siebie doskoczyć :D

Posted

no to Rico raz dolecial do DZIURY w ogrodzeniu, remontowany wlasnwe i nie do konca byl siata jeszcze, i po 5 sek dopiero sie zorientowal, ze moze spokojnie przejsc xdd

i wylecial mi do psa, ale wrocił szybciutko jak zobaczyl ze wiekszy jest. na zczescie vtamten spokojny i nawet na siebie nie zawarczeli

Posted

a my u jednej koleżanki często grillujemy czy siedzimy w ogródku, a ona mieszka w szeregówce, gdzie siatka jest wspólna z sąsiadem - tam mają małego pieska w typie norwich terriera, tak samo zacięty jak Patryk - wiecie jak wygląda ich 'dyskusja'?

podlatują do siebie, drą na siebie mordy niemal stykając się nosami przed oczka w siatce, po chwili się wąchają po nosach, jedno drugiego liźnie parę razy i znowu "wrrrrr", odpuszczają, każde się zajmuje swoimi zabawami po swojej stronie ogródka, a co kilkanaście minut dolatują do siebie, pokazują sobie zęby przez siatkę i dalej autonomiczne zabawy :D mamy taki ubaw z tego, że szok, chociaż oczywiście Pat dostaje ochrzan za każdy wyskok.

strasznie udawane kozaczenie wg. mnie ;) jakby je puścić razem,to pewnie by sobie nic nie zrobiły...

Posted

PP, sąsiedzi tesciów mają dwa owczarki południoworosyjskie - psa i suke. Oraz 13letniego chyba boksera. Owczarek pies z bokserem nawet nie są razem wypuszczane bo ost jak sie spotkały to oba psy we krwi, włąscicelka we krwi, korytarz w wodzie i w krwi, sąsiad lecący na ratunek niemalże zawał+krew. Furto latało...

I jak Rico do siatki dobiegnie i te psy tam są to masakra. Nie da sie krzyczec, trzeba podejść i za fraki Rico odciagnac, a owczarek by go na kęsa miał,. tylko kości by chrupały. Psy nie chodza na spacery, maja cholernie duzy teren ale socjalka dno totalne. Wies= "spacer z psem :crazyeye: po cholere?!"

Posted

O masakra, mieć dwa psy w domu, które się nienawidzą. Nie wyobrażam sobie tego.

I brawa dla Rikulca, że nie poszedł sobie o Was - znaczy się, dobrze mu skoro nie chce uciec z domu :D

Posted

[quote name='Ty$ka']O masakra, mieć dwa psy w domu, które się nienawidzą. Nie wyobrażam sobie tego.

I brawa dla Rikulca, że nie poszedł sobie o Was - znaczy się, dobrze mu skoro nie chce uciec z domu :D

No gdzieżby on uciekł z miejsca gdzie jest żarcie, kocyk i ludzie do lizania? :D I ten mały fajny człowiek co też wystawia swoj jezyk jak już go swoim dopadnie :mad: Choć Hanke ostatnio mniej lize po twarzy, a na " nie" nawet rezygnuje z prób.


A do nasz przyszły ozdoby na torta na chrzciny Hanki. Nigdy mi tego dziecko nie wybczy jak mi nie wyjdzie :evil_lol:



Nie wiem, odwrciłam a hostuje takie o. Przechylcie prosze główki :)

Posted

ja tam rodzicom nie wybaczę chrztu, a nie zepsutego tortu :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:

żartuję oczywiście ;) i trzymam kciuki za biszkopt, mogę Ci tż-ta załatwić do upieczenia,bo gnojek zawsze zrobi taki, że się trzyma kupy i jeszcze umie go przekroić... nitką :roll::placz:
ja bym rozwaliła na okruchy, na 100%...

Posted

Ja kroic nitka tez umiem :cool3:
w ostatecznosci kuie gotowe biszkopty ale mam nibysprawdzony przepis, tort wyszedł ok zawsze z niego...
czekam jeszcze na barwnik, zeby czesc kremu zabarwic na rozowo.

Szlag mnie trafi zaraz, nerwy mam ze ojeny... Hanka jeczy co chwila, teraz tak ryczała w niebogłosy jakbym ja ze skóry obdzierała. pies az wyszedl z pokoju.

Posted

no on ucieka jak Hanka jest za głosno a on śpi :loveu:
Do drugiego pokoju nawet poznosił sobie swoje zabaweczki, a na wieczór jak hanka prostestuje przed uśnieciem to idzie tam na wrsalke i zostaje juz na noc :D

Posted

Pani Profesor napisał(a):
ja robię w tortownicy :cool3: bo coś zawsze żydzę na tę właściwą foremkę, więc mam tartę z płaskimi brzegami bez "falki", ale smakowo - to samo.

robię znakomitą, ukradłam przepis z cukierni znajomych, gdzie pieką oryginał tejże tarty (tzn. nie ukradłam,bo nie dali przepisu :eviltong: skopiowałam)

robię ją tak:

2 części mąki na 1 część masła i trochę wody i szczypta soli, (różnie, zależy jaką masz formę, to trzeba ogarnąć w przepisach z wymiarami form, ja robię na oko bo mam formę udawaną), zagniatam z tego kulkę ciasta i wsadzam w woreczku na godzinę do lodówki.

farsz robię z szynki konserwowej pokrojonej w paseczki i do tego por posiekany w półksiężyce - wrzucam to na patelnię i smażę, aż por zmięknie i odparuje. można robić na dwóch patelniach, wtedy jest bardziej przysmażone, ale na szybko też jest ok.
wrzucam to do miski, daję dużo pieprzu i trochę soli, mieszam ze śmietaną 18% albo kremówką płynną, do tego ciapkę mleka (ile mi się tam walnie) i jajka - na oko, ze 2-3, zależy od proporcji.

ciasto układam w formie jak puzzle, tj. wciskam po kawałku i formuję "placek" przyklejony do formy. dziurkuję widelcem i wkładam do piekarnika na jakieś 10-15min. żeby się przypiekło - wyciągam, wlewam masę porową i posypuję serem i dopiekam, czyli gdzieś kolejne 10min.

temperatury i proporcje idą u mnie zawsze na oko ;) ale przepis mniej więcej taki.
smakuje jak pizzo-placek, pyszności :loveu: nigdy nie udało się wystudzić :diabloti:


masz :eviltong:

Posted

A , ja do ciasta na tartą dałam jeszcze 3 zółtka, bo zostało mi z poprzedniego ciasta- do masy potrzebowałam samych białek.
Miała być maseczka na włosy, ale poszło do ciasta :cool3:

Posted

Moj dostaje jedno jajo co niedziela, ale jak piekłam to ciasto, miałam białka z kolei z popzredniego dnia bo robiłam maseczke do wsłosów zółtka+cytryna+nafta. A ze nabroiłam i naczynko z białkami spadło to zlizał z podłogi :D To już mu trzech zółtek nie dam, bedzie do obiadu pańciostwa :D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...