Guest TyŚka Posted January 11, 2015 Posted January 11, 2015 Hej, ależ Rikulec szaleje na śniegu :) A Hania jest niebywale słodka, taka do schrupania :p Quote
Małgonia Posted February 3, 2015 Author Posted February 3, 2015 Nie wyrabiam juz z tą psią dupą...znowu coś z gruczolami. Odrobaczany był 1,5mca temu, wtedy tez miał znwu podraznioną dupe. w listopadnie mial zapalenie- krew leciała itp. Moge mu jakies badania moze zrobic? Bo co ie jad do weta to tylko czytszcza gruczuły i mowią zeby pamietac o odrobaczaniu -.- Quote
łamAga Posted February 3, 2015 Posted February 3, 2015 pamietam jak Neron miał zapalenie gruczołów , masakra jaki smród przy wyciskaniu :/ Quote
Małgonia Posted February 3, 2015 Author Posted February 3, 2015 Wlasnie najlepszy myk w tym, ze i niego ani nie śmierdzi i zapchane jest Malo co. Czasami oczyszczali weci za darmo bo nic tam nie bylo prawie Quote
Guest TyŚka Posted February 4, 2015 Posted February 4, 2015 Mój ma taką urodę... przez 4lata był spokój, ale odkąd zaczęliśmy wyciskać... jest tragedia, non stop mu się zatykają... Quote
Małgonia Posted February 6, 2015 Author Posted February 6, 2015 Uroda psa, pewnie rak- zawsze mowilam ze on brzydki jest :) Dzisiaj odbylam swoja pierwsza wizyte przedadopcyjna i mam nadzieje ze nie ostatnia :) przy okazji glaskalam chyba największego osa jakiegoś widzialam. Mix kaukaza i leonberga. Taaaaaaak pieszczoch cudowny. Czy na wizycie pa zawsze jest tak, ze to nie jest to czego siw szuka i jakies wady są? Kilka rzeczy mi sie nie spodobało sle widac ze psu szczęśliwe, pani za nimi w ogień, plakala jak opowiasala o poprzednich... No ma kobita serce ale, zawsze jakieś ale Jest? Quote
*Monia* Posted February 6, 2015 Posted February 6, 2015 Zależy jakie to ale jest na wizycie pa ;). Tylko raz nie zdecydowałam się na wydanie psa (dokładniej szczeniaka) dziewczynie, ale tylko dlatego że tych 'ale' było tyle że już lepiej było zostawić tam gdzie był niż później na już zabierać i nie mieć gdzie wcisnąć albo co gorsza dowiedzieć się że zginął tragicznie i chce kolejnego :/ Quote
Guest TyŚka Posted February 7, 2015 Posted February 7, 2015 Ja zawsze boję się SAMA chodzić na wizytę p/a. Boję się, że coś przeoczę, czegoś nie zauważę, podejmę złą decyzję... Quote
Małgonia Posted February 10, 2015 Author Posted February 10, 2015 A bo... jalos tak :( o psa nie dbam, nie kocham go, bla bla. ;p Quote
Małgonia Posted February 12, 2015 Author Posted February 12, 2015 Odchudzam sie ;( ;( ahhh. Polize monitor. Quote
łamAga Posted February 12, 2015 Posted February 12, 2015 I "powiedz" że nie zjadłaś dzisiaj ani jednego pączka ?? :P Quote
Małgonia Posted February 12, 2015 Author Posted February 12, 2015 Jednego, ale za to dłuższy spacer i dodatkowe 20minut na skakance. I lżejsze inne posiłki:p Dom gdzie robiłam wizyte przedadopcyjna nie dostał psa w interesie którego ona byla, ale za to trafil tam Klik ze schroniska w Krk, dziadeczek, weteran- 10lat w schronie. A ja.mojego zaluje ze 3dni tam spędził... Zapragnelam robic wizyty przedadopcyjne jeszcze jeszcze jeszcze, pomagać. Ale u nas to chyba nieczęsto trzeba- w schronie z którego jest Rico nie ro ia. Tam sie wchodzi, wybiera i wychodzi z psem. Tak o. Quote
*Monia* Posted February 12, 2015 Posted February 12, 2015 A ja zjadłam 2 pąki i poszłam psom piłki rzucać żeby za mnie spaliły kalorie :D Mnie za to inna sytuacja spotkała. Kiedyś pojechałam do schronu po konkretnego psa, kosztowało mnie to 3 czy 4 godziny na mrozie bo nie było kierowniczki, później nie mogli chipa mu znaleźć i pytali czy może sobie weźmiemy innego, później umowy nie mieli, a na koniec pies nam nalał na tylne siedzenie żeby nam się przyjemniej podróżowało :/. Chyba bym wolała żeby mi przywieźli psa z dt niż tak się zmęczyć. I się dziwić że do pseudo ludzie uderzają jak w takim schronie trzeba się naprosić i naczekać żeby cokolwiek załatwić. Pies nie był dla mnie, wyciągałyśmy na tymczas, ja tylko podpisywałam umowę ;). Na wizyty chyba wolę poadopcyjne chodzić, bo wtedy łatwiej wyłapać co ewentualnie jest nie tak z domem. Quote
Małgonia Posted February 12, 2015 Author Posted February 12, 2015 Tu akurat pani miala juz 9psow, ogólnie przewinelo sie przez jej dom 24. Wszystkie uratowane od śmierci. Śpią na pufach, kanapach, maja swoje posciele i materace. Ogród. Jeden największy ma nawet swoje dwa pokoje:D takze bylo ok, choc dzisiaj jak Agnieszka wiozla tam Klika to miałam takiego stresa czy aby na pewno, a może cos przeoczylam, a może jest zle, a może sie nie nada, a może cos... Quote
*Monia* Posted February 12, 2015 Posted February 12, 2015 9 psów i brała kolejnego? spora gromadka do ogarnięcia :o Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.