Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

...a co,zwyczajowo się stroisz w szpilki na pole z psem? :grin:

ja to losowo, nieraz jak menel w dresach i najgorszych szmatach, z tłustym łbem i bez makijażu, nieraz cywilizowanie, ale zwyczajnie - najgorzej się czuję, jak skądś wracam i nie zdążę się przebrać, a chcę szybko lecieć z Patem na fizjo - idzie wtedy taka paniusia nad zalewem w koturnach i koszuli, a obok pieseczek ryje mordą w krzakach :cool3:, zawsze czuję się jak idiotka i nie rozumiem, dlaczego niektóre babki się stroją na spacery z psami, a widuję to dość często :cool3:

a zabawa z reklamówką mistrz, Patryk kiedyś podczas głupawy pt. "biegam w kółko" zauważył czarny worek rozdarty i powiewający na krzaku, taki zaczepiony sobie łopotał - matko jedyna co się działo, padaliśmy ze śmiechu, bo Pat najpierw na to szczekał, próbował upolować, zakradał się a jak worek się ruszył - SRRRRRRRRRRRUUUU ogon pod siebie i zwiewa :grin:
tak samo kiedyś zobaczył na wsi strachy na wróble.. ale były spazmy :grin: mój chłop skwitował, że zawsze się zastanawiał jakim cudem ptaki mogą być tak durne, że się nabierają na szmaty na kiju, a tymczasem okazało się, że nawet mądrzejszy zwierz się nabrał i wystraszył :eviltong:

Posted

Ja czasem idę z psem dość wyjściowo ubrana, ale to dlatego, ze z Tiną łażę dosłownie wszędzie. Do centrum, ogródka piwnego na starówce, na rodzinne imprezy. Zdarzało mi się nawet na szpilkach i w sukience ;)
Ale tak ogólnie to jak żul, w starej koszuli, spodenkach zakrywających pół dupy lub dresach z dziurką, z olejkiem macadamia na włosach i niedopiętych butach. Ale i tak najbardziej lubię zimową stylówe jak zakładam jeansy na piżamkę i mi bokami wychodzi.
Za to teraz jak mieszkam w domku jednorodzinnym u TŻ to już wszyscy sąsiedzi zapoznali się z moim tyłkiem, bo co jak co ale ze szczeniakiem na siku w ogrodzie nie chce mi się ubierać. Gacie i koszulka wystarczą :diabloti:
Ale wygląd jak wygląd, gorzej jak jeszcze żwaczami śmierdzimy :evil_lol:

Posted

Oj jakoś tak typowo wyjściowa al'a suknia wieczorowa to nie wychodze :p Ale TŻ tam ma wieśniacką bluze "w pole" :D

Ja lubiłam wychodzić jak zimno było- kaptur na łeb i mogłam się nie czesać :cool3:
Mam zdjęcia, jak zwykle pies w domu- biedny na spacery nie wychodzi, nie ma udokumentowanych takich rzeczy jak spacer :diabloti:
Boskie widoczki miałam siedząc obok :D







Nochal :loveu:

Posted

[quote name='Talia']Ja czasem idę z psem dość wyjściowo ubrana, ale to dlatego, ze z Tiną łażę dosłownie wszędzie. Do centrum, ogródka piwnego na starówce, na rodzinne imprezy. Zdarzało mi się nawet na szpilkach i w sukience ;)
Ale tak ogólnie to jak żul, w starej koszuli, spodenkach zakrywających pół dupy lub dresach z dziurką, z olejkiem macadamia na włosach i niedopiętych butach. Ale i tak najbardziej lubię zimową stylówe jak zakładam jeansy na piżamkę i mi bokami wychodzi.
Za to teraz jak mieszkam w domku jednorodzinnym u TŻ to już wszyscy sąsiedzi zapoznali się z moim tyłkiem, bo co jak co ale ze szczeniakiem na siku w ogrodzie nie chce mi się ubierać. Gacie i koszulka wystarczą :diabloti:
Ale wygląd jak wygląd, gorzej jak jeszcze żwaczami śmierdzimy :evil_lol:

oooo to to, u mnie identyko :D też wyłażę z olejem na włosach, co sobie myślą przechodnie,to wolę nie wiedzieć:D i piżama pod jeansami :grin: widzę patent wszędzie ten sam :grin: ewentualnie jak na krótki, to spodnie od piżamy + puchowa kurtka :grin:


a to jest przesłodkie: http://img31.otofotki.pl/obrazki/dl801_WP_20140723_028.jpg , kocham jak pies tak leży :D :loveu:

Posted

[quote name='Pani Profesor']oooo to to, u mnie identyko :D też wyłażę z olejem na włosach, co sobie myślą przechodnie,to wolę nie wiedzieć:D i piżama pod jeansami :grin: widzę patent wszędzie ten sam :grin: ewentualnie jak na krótki, to spodnie od piżamy + puchowa kurtka :grin:
[/QUOTE]
I spodnie od piżamy wystające z kozaków zimowych :evil_lol:

On nawet z bliska wygląda jak łipet, wpisz go do księgi wstępnej :cool3:

Posted

Rico szaleniec :lol:. I śmierdzące łapki :loveu:

Mi się zdarzało nie raz w kiecce i na szpilkach z psami wylatywać. Jak np. jeździliśmy na wesela to i przed weselem i po weselu spacery obowiązkowe, bo przecież tuż przed wyjazdem i zaraz po powrocie psy trzeba na fizjologię wyprowadzić, nie ma czasu na przebieranki. Za tydzień tak elegancko będę się lansować :evil_lol:. Jak mieszkałam w bloku to chodziłam z nimi tak ubrana i z takim fryzem że mnie później ludzie uczesanej i w normalnych ciuchach nie poznawali :diabloti:. Piżamka w zimę pod ciuchami obowiązkowo musi być, szczególnie jak się ma szczeniaka albo pies ma problemy brzuchowe ;)

Posted

Moi sąsiedzi na pewno myślą że ja wychodząca rano z psem i ja wychodząca na imprezę to ktoś inny. Bez makijażu nawet kumpela na stepie mnie nie poznała :evil_lol:

Posted

ej co wy tak narzekacie... ja w szpilach nieraz wyszłam no może nie z Ledą bo było to by moje zabójstwo ale z Sagatem nieraz :razz: pewnie komicznie wyglądało bo ja na bardzo wysokich szpilach chodzę jak na szczudłach ale chodzę a jak Sagat za sikiem pociągnie to tylko stos przekleństw leci:diabloti: w piżamie to nieraz grasowałam po trawach...:D mam jedną taką fajną gdzie spodnie wcale nie wyglądają jak pidżama party ale były wiatry i nieźle zawiewało mi po dupsku ;)

Posted

[quote name='Pani Profesor']oooo to to, u mnie identyko :D też wyłażę z olejem na włosach, co sobie myślą przechodnie,to wolę nie wiedzieć:D i piżama pod jeansami :grin: widzę patent wszędzie ten sam :grin: ewentualnie jak na krótki, to spodnie od piżamy + puchowa kurtka :grin:


a to jest przesłodkie: http://img31.otofotki.pl/obrazki/dl801_WP_20140723_028.jpg , kocham jak pies tak leży :D :loveu:

Rico potrafi sie tak wywalić na kanapie jak goście siedzą :D Planujemy teraz kupić narożnik jeszcze, to chociaz wszyscy sie pomieścimy- pies tez rodzna, zakazu wtespu miec nie bedze . Zresztą- goście uwielbiają Rico, przychodzą do Hanki ale ona zwykle śpi jak gości są, albo leży w bujaku bo ciężka i gościom szybko się nudzi trzymanie jej na rękach, wiec Rico wskakuje między nich na kanape, uszy składa, robi poważną minę i w duchu cieszy się, że jest teraz numerem jeden i ohują ahują na niego :D

[quote name='magdabroy']Nie mam czasu nadrabiać, więc...dobry wieczór ;)

Też nie mam ostatnio czasu nadrabiać, dzisiaj chyba bede musiała- mała po szczepieniu właśnie śpi to mam ją z głowy na pol dnia :)

[quote name='Talia']I spodnie od piżamy wystające z kozaków zimowych :evil_lol:

On nawet z bliska wygląda jak łipet, wpisz go do księgi wstępnej :cool3:

No już go wpisuje :D Ale tak poważnie- nawet charakter whippeta w dużej mierze zgadza się z tym co ma Rico. Oprócz kochania wszystkich piesków-tu akurat wolimy sie do byle psa nie zbliżać. Rico lubi tylko suki a psy- jeśli są małe i slodkie to ok. Maltany, westy, yorasy- psy takie spotkane do tej pory odberał przyjaźnie ;)

[quote name='*Monia*']Rico szaleniec :lol:. I śmierdzące łapki :loveu:

Mi się zdarzało nie raz w kiecce i na szpilkach z psami wylatywać. Jak np. jeździliśmy na wesela to i przed weselem i po weselu spacery obowiązkowe, bo przecież tuż przed wyjazdem i zaraz po powrocie psy trzeba na fizjologię wyprowadzić, nie ma czasu na przebieranki. Za tydzień tak elegancko będę się lansować :evil_lol:. Jak mieszkałam w bloku to chodziłam z nimi tak ubrana i z takim fryzem że mnie później ludzie uczesanej i w normalnych ciuchach nie poznawali :diabloti:. Piżamka w zimę pod ciuchami obowiązkowo musi być, szczególnie jak się ma szczeniaka albo pies ma problemy brzuchowe ;)

Łapki wcale nie śmierdzą :D Pachną psimi łapkami!

[quote name='Talia']Moi sąsiedzi na pewno myślą że ja wychodząca rano z psem i ja wychodząca na imprezę to ktoś inny. Bez makijażu nawet kumpela na stepie mnie nie poznała :evil_lol:

Ja teraz nie mam czasu na makijaz, wiec czesciej chodze bez ;)

[quote name='agutka']ej co wy tak narzekacie... ja w szpilach nieraz wyszłam no może nie z Ledą bo było to by moje zabójstwo ale z Sagatem nieraz :razz: pewnie komicznie wyglądało bo ja na bardzo wysokich szpilach chodzę jak na szczudłach ale chodzę a jak Sagat za sikiem pociągnie to tylko stos przekleństw leci:diabloti: w piżamie to nieraz grasowałam po trawach...:D mam jedną taką fajną gdzie spodnie wcale nie wyglądają jak pidżama party ale były wiatry i nieźle zawiewało mi po dupsku ;)


Panna w szpilkach i sukni + Bull :loveu: Byłoby pięknie ;p

[quote name='dOgLoV']Hejka ;)

Hejka :D

[quote name='zuzaw']Ale zabawa,super !

No, wtedy to miał szał na tą reklamówkę przez 3 dni- potem ją wywiao dalej i jej nie spotkalśmy. Teraz juz tam nie chodzimy bo daleko i nie da sie wózkiem przejechać przez częśc drogi

Posted

a ja nigdy w życiu nie pchałam wózka :diabloti: tylko raz w gimnazjum, jak z koleżankami ukradłyśmy menelowi... :roflt:ale oddałyśmy niemal od razu!!

a co do Rico, to śmieszy mnie te składanie uszu, Pat tak robi jak dostanie ochrzan albo coś zepsuł, nigdy sam z siebie ;)

Posted

[quote name='zuzaw']Oj pamiętam te spacery z psem i wózkiem :) miło wspominam[/QUOTE]

Ja też, tym bardziej ze Rico ładnie chodzi przy wózku niemal od początku. Raz czy dwa tylko ciągnął, ale kupiłam mu dłuzszą smycz przepinaną i jak ma teraz te 2,2m to na luźnej pięknie chodzi. I z wózkiem i bez wózka :) Ew mogłabym Hankę w chyste i tam iść, ale teraz juz odkryłam łąki bliżej domu i z łatwiejszym dostępem, wiec tamte juz odpuściłam :)

[quote name='Pani Profesor']a ja nigdy w życiu nie pchałam wózka :diabloti: tylko raz w gimnazjum, jak z koleżankami ukradłyśmy menelowi... :roflt:ale oddałyśmy niemal od razu!!

a co do Rico, to śmieszy mnie te składanie uszu, Pat tak robi jak dostanie ochrzan albo coś zepsuł, nigdy sam z siebie ;)[/QUOTE]

Majkowskiej nie zabrałaś ani razu wóżka?! co z Ciebie za ciotka?!

Rico bardzo często ma takie złożone uszy i poważną minę. Taki jego urok :) Jak za coś mu się dostaje - bardzo rzadko bo w domu to on jeszcze NNIGDY nic nie nabroił- to tylko stoi i głowe spuszcza a w oczach " Pańcia ok ok juz, przestań siare robić przy ludziach". Ale to zwykle na dworze jak wyrwie do psa czy cos. W domu raz tylko ciastka wział z szafki jak nas nie było :)
I paluszkiem sie poczęstował z mojej ręki. Siedziałam na kanapie i jadłam paluszki. Trzy miałam w ręku, jednego zajadałam, pies podchodzi cicho a ze nogi miałam na kanapie to nie zauwazyłam nawet, bierze delikatnie paluszka jednego i idzie jakgdyby nigdy nic na swoj kocyk :D

Posted

[quote name='Panna Cotta']J

Majkowskiej nie zabrałaś ani razu wóżka?! co z Ciebie za ciotka?!

Rico bardzo często ma takie złożone uszy i poważną minę. Taki jego urok :) Jak za coś mu się dostaje - bardzo rzadko bo w domu to on jeszcze NNIGDY nic nie nabroił- to tylko stoi i głowe spuszcza a w oczach " Pańcia ok ok juz, przestań siare robić przy ludziach". Ale to zwykle na dworze jak wyrwie do psa czy cos. W domu raz tylko ciastka wział z szafki jak nas nie było :)
I paluszkiem sie poczęstował z mojej ręki. Siedziałam na kanapie i jadłam paluszki. Trzy miałam w ręku, jednego zajadałam, pies podchodzi cicho a ze nogi miałam na kanapie to nie zauwazyłam nawet, bierze delikatnie paluszka jednego i idzie jakgdyby nigdy nic na swoj kocyk :D[/QUOTE]

nie zabrałam wózka, zabrałam Waldka - tego się trudniej prowadzi, niż wózek z bobo :evil_lol: z resztą się boję, wierzgnie mi bobo i wyskoczy, wypadnie, to samo jak Majkowska dała mi poprowadzać Kinię po trawie... tylko się modliłam, żeby mi się nie wymsknęła z rąk :grin:
mojej koleżance urodziła się bratanica, była odwiedzić i mówi, że nie ma nic bardziej przerażającego od trzymania 5-cio dniowego dziecka. strach się ruszyć, bała się, że połamie ją na pół :D podobno z własnym dzieckiem nie ma takich lęków, no ale jednak czyjeś to czyjeś. ja tam nie umiem obsługiwać dzieci ;)


a z poczęstowaniem się paluszkiem... padłam :D okrutnie mnie bawią takie psie drobnostki, tak jak Patryk raz ukradł kanapkę - dwie połówki bułki, ściągnął ze stołu i złapaliśmy go na gorącym uczynku jak już niósł na posłanie... spojrzał spod byka i automatycznie PAC puścił jedną połówkę na ziemię, na zasadzie "to nie ja, to za mną polazło", a drugą przepychał przez gardziel jak anakonda :grin: i weź ochrzań w takiej sytuacji

Posted

O, ra obrałam sobie jeszcze marchewkę przed wyjsciem na spacer bo obiadu nie zjadłama glodna bylam. Polozylam na stole i po cos weszłam do pokoju, wracam do kuchni a tu Rico sobie biegnie z moja marcheweczka!! I poszłam glodna, bo to była ostatnia marchewka w domu :placz:

Ostatnio chcialam jeszcze sobie zrobic bardzominimini SPA w domu= czyli polozyc sie z ogórkiem na facjacie i tak polezec. Ale stwoerdziłam, ze Rico by mi podjadał platerki ogórasa z oczu, wiec stwerdziłam ze lepiej bedzie kupic maseczke i zrobic sie nią na bóstwo przed kąpielą.

Posted

pozjadałby ogórki z oczu... :D tego jeszcze nie grali :D haha!
moja wesz już nie kradnie, tzn. czasem mu się zdarzy, ale to przez moją głupotę (jak zostawię coś super na widoku i sobie pójdę, np. kabanosa), ogólnie chyba zajarzył, że moje żarcie = moje żarcie.
zdarzyło się też, że coś chapnął i na sam wzrok puścił, ale co z tego, skoro to już się nie nadaje bo było w psiej mordzie i na podłodze :diabloti:

Posted

Super, że chrzciny udane. Rikulec wygląda na zachwycony wśród dzieciarni :D
BUhahaha, ksiądz genialny. Szczerze Wam powiem, że ja mam odwrotnie niż większość - lubię księży, tylko za jednym nie przepadam, no ale obracam się wśród fajnych, równych księży. I wielu ludzi zapominają, że ksiądz to zwykły człowiek, wymagają od nich cudów ;)
Coo do dziewczyny po prostu odmów. Może tupać nóżką, ale sorry, sama swojego psa NIGDY nikomu bym nie dała na spacer. Nawet mam obawy jak wychodzi sam z rodzicami, naprawdę. Nie rozumiem Twojego oporu przed powiedzeniem jej "nie". ;)

Jak biega na filmikach. Jednak na zawał bym padła, gdyby mój bawił się reklamówką, bałabym się, że w ferworze zabawy połknąłby ją i od razu trafić by musiał na stół operacyjny... no ale ja mam bzika na punkcie kundla :D

Posted

[quote name='Pani Profesor']nie zabrałam wózka, zabrałam Waldka - tego się trudniej prowadzi, niż wózek z bobo :evil_lol: z resztą się boję, wierzgnie mi bobo i wyskoczy, wypadnie, to samo jak Majkowska dała mi poprowadzać Kinię po trawie... tylko się modliłam, żeby mi się nie wymsknęła z rąk :grin:
mojej koleżance urodziła się bratanica, była odwiedzić i mówi, że nie ma nic bardziej przerażającego od trzymania 5-cio dniowego dziecka. strach się ruszyć, bała się, że połamie ją na pół :D podobno z własnym dzieckiem nie ma takich lęków, no ale jednak czyjeś to czyjeś. ja tam nie umiem obsługiwać dzieci ;)
[/QUOTE]
Też kiedyś nie umiałam dzieci obsługiwać i jak mi ciotka wręczyła 5-cio dniowego chrześniaka po czym wyszła to stałam dosyć długo na środku pokoju przerażona. Nie wiem ile tak sierota wryta wystałam, ale na pewno kilka minut po czym zawał prawie mnie spotkał bo maluszek dostał czkawki :shock:. Ze swoim od początku zero problemów, mimo że żadnych szkół rodzenia czy pogadanek z położnymi nie odbywałam, przyszło samo z siebie instynktownie ;).

[quote name='Panna Cotta']O, ra obrałam sobie jeszcze marchewkę przed wyjsciem na spacer bo obiadu nie zjadłama glodna bylam. Polozylam na stole i po cos weszłam do pokoju, wracam do kuchni a tu Rico sobie biegnie z moja marcheweczka!! I poszłam glodna, bo to była ostatnia marchewka w domu :placz:

Ostatnio chcialam jeszcze sobie zrobic bardzominimini SPA w domu= czyli polozyc sie z ogórkiem na facjacie i tak polezec. Ale stwoerdziłam, ze Rico by mi podjadał platerki ogórasa z oczu, wiec stwerdziłam ze lepiej bedzie kupic maseczke i zrobic sie nią na bóstwo przed kąpielą.[/QUOTE]
Widzę że i Rico ma fazę na kradzieże, tylko u mnie głównie mięcho ginie a nie warzywa :evil_lol:

Zrób sobie naturalną maseczkę błotną, tej pies raczej nie zje :cool3:

Posted

Monia, Rico korzysta i tak na moich maseczkach- dostaje białko z jajka jak daje na łeb zółtko+cytryna+nafta kosmetyczna :)

Troszku zdjęć mam, Rico dzisiaj był na służbie u teściów razem z Hanką, a myśmy pojechali do miasta zamówić narożnik, bo kanapa na której śmipy strasznie trzeszczy i jak Hanka śpi to ledwo się ruszyć możemy :D:cool3:
U teściów jest Naska, oczywiście nie potrafią sie razem bawić, jedno drugiemu nie umie zabrać piłki bo się boi- Rico boi się starej baby, a stara baba boi się gówniarza :D
Tu ta niby zabawa, jedno biega drugie się gapi. Albo w połowie zawraca bo widzi ze drugie biegnie :D No komedia z nimi była.









Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...