Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Iwo - nie rozumiesz - nie widzisz usmiechu??? Pisalam o sobie!!!

na wystawy chodzę raz do roku - Moja najstarsza suka była w ciągu 10 lat swego życia na trzech wystawach - w ubiegłym roku wystawiłam ją...bo weterani mają "gratis" i byłam przeszczęsliwa., kiedy zajęła pierwszą lokatę :) nie rozumiem, podejrzewasz nawet normalnego psiarza - mam na mysli siebie...? to paranoja...

I jeszcze jedno - masz rację - pseudohodowli jest cała masa... i trzeba temu zapobiegać! ale wiesz równie dobrze, jak ja - że nie wszystkie psy wyadoptowane są kastrowane ...

  • Replies 333
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

To ze pies ma tatuz nie swiadczy o tym ze nagle hodowcy tej rasy maja wiecej do powiedzenia o jego losie niz osoba ktora tego psa zaadoptowala ze schroniska. Upor zeby tego psa zachowac przy zdolnosciach rozrodczych jest juz na granicy fanatyzmu- rozmnazac wszystko co ma tatuaz i rodowod ;).

Pies byl widocznie przebadany przed trafieniem do rak panstwa M. skoro jest zalecenie zeby go wykastrowac. Z wlasnego doswiadczenia wiem jak sie pies meczy przy przeroscie prostaty- jak jest pobudliwy itd.
Widac ze dzialania nie sa w imie dobra psa- tylko w imie dobra papierka.

A faszerowanie psa tabletkami do konca jego zycia- zeby tylko zachowal zdolnosci rozrodcze jest tez wedlug mojej opinii nieporozumieniem. Ciekawe jak dlugo starszy pies faszerowany lekami bedzie w dobrej kondycji? To tak jak z farmakologicznym powstrzymywaniem cieczki- wiecej problemu niz zysku.

To ze pies ma tatuaz nie daje NIKOMU zwiazanemu z hodowla tej rasy zadnych praw do rozporzadzania tym psem.Beka przekazala psa pod opieke wierzac ze panstwo M. beda wspolpracowac z opiekunkami. Okazuje sie jednak ze panstwo M. nie byli szczerzy w stosunku do Beki i Oli- skoro postawili je przed faktem dokonanym- pies jest u nas- i my zrobimy z nim co chcemy.Bo my jestesmy HODOWCY.

ps. hodowla jaka jest kazdy wie.Na palcach jednej reki mozna policzyc hodowle ktore nie namnazaja- a hoduja- czyli dobieraja najlepsze osobniki, aby nastepowal postep hodowlany w danej linii.

I nie wierze ze szkocik jest tym psem idealnym- psem wzorcowym ktory jest tak wazny dla rasy zeby az tak sie przy nim upierac.To panstwo M. chyba z niego chca takiego psa zrobic. ;)

Posted

Postronna tak sie ma to do pojmowania - że skoro psa wydaje się bez kastracji to moze słuzyc do stworzenia pseudohodowli.:roll:

Posted

[quote name='Edzina']No wlasnie nie bardzo. Miala go adoptowac kuzynka nane, chyba o nicku terierowicz. Adopcja nie doszla do skutku, wiec wnioskuje, ze jest u quadrupedium. Wiec wytlumacz mi czemu nie zostal oddany Oli? Po co ta cala afera? Jesli Ola sie nie zgadzala na adopcje bez kastracji to miala do tego prawo. I jesli nie bylo innych chetnych, ktorzy nie wzbranialiby sie przed kastracja, to trzeba bylo go oddac Oli i tyle. Wykastrowalaby go i znalazla mu dom. Tyle czasu juz minelo, ze pies juz dawno powinien byc wykastrowany i znalazlby dom. Nie wiem po co cala dyskusja i rzucanie paragrafami.

Kuzynka nane nie ma nic wspólnego z terierowicz (to były konkurencyjne, że się tak wyrażę, potencjalne domki dla szkota ;) )

Najlepiej byłoby gdyby p. Ola zrobiła tą kastrację sama po wyadoptowaniu psa ze schroniska i nie byłoby teraz tej awantury (chociaz nie wiem, ile dokładnie czasu minęło odkąd go wyadoptowała, poza tym, chyba warunki na działce były średnie do trzymania tam psa po zabiegu). Cięzko wymagac, żeby kastracją zajmowały się domy tymczasowe, czyli Q.

Posted

Jak czytam o hodowcach, ktorzy w imie dobra zwierzęcia :crazyeye: nie chca go kastrowac to diabli mnie biorą! Sama mam rasowego kota, który przez 5 lat trzymany był klatce na kroliki bo słuzył w LEGALNEJ hodowli tylko do krycia! pewnie dla jego dobra1

Prosze mi tu nie opowiadac bzdur o okaleczaniu zwierzęcia bo to bzdura!
Ola zachowała się fatalnie umieszczając takie ogłoszenie. ale quadripedium tez nie ma prawa zatrzymywac psa bo na jakiej podstawie? Gdyby to nie chodziło o rodowod to pewnie nie byłoby takiego zamieszania...:angryy:

Posted

[quote name='Ania-Sonia']Kuzynka nane nie ma nic wspólnego z terierowicz (to były konkurencyjne, że się tak wyrażę, potencjalne domki dla szkota ;) )

Najlepiej byłoby gdyby p. Ola zrobiła tą kastrację sama po wyadoptowaniu psa ze schroniska i nie byłoby teraz tej awantury (chociaz nie wiem, ile dokładnie czasu minęło odkąd go wyadoptowała, poza tym, chyba warunki na działce były średnie do trzymania tam psa po zabiegu). Cięzko wymagac, żeby kastracją zajmowały się domy tymczasowe, czyli Q.

od tego wlasnie SA DOMY TYMCZASOWE- zapewniaja opieke nad psem do momentu znaleznienia dla niego odpowiedniego, odpowiedzialnego domu na stale.DT lecza, opiekuja sie , wykonuja niezbedne zabiegi, socjalizuja, sprawdzaja charakter psa. Nie maja prawa podejmowac decyzji o losie psa- bez porozumienia sie z opiekunem i zdobycia jego zgody. Srodki na te wszystkie zabieg pocodza czesto ze zbiorek na dogo i od sponsorow.Czesto tez jest prosba do chetnego do adopcji o pokrycie pewnych kosztow- sterylki, transportu itd.

Posted

Drogi iwopie (czy Droga iwopo?),
To też pojmuję, ale zechciej i Ty zrozumieć w swojej zapalczywości, że są ludzie, którzy chcą się zaopiekować rasowym psem (a zwłaszcza szkotem, wszak wiadomo że to najpiękniejsza w świecie rasa!!! :evil_lol:) na którego zakup np. nie byłoby ich stać i wcale nie zamierzają prowadzić hodowli. Ale pomysł kastrowania zdrowego psa może budzić ich sprzeciw. To jeszcze nie zbrodnia.

Posted

[quote name='Postronna']Drogi iwopie (czy Droga iwopo?),
To też pojmuję, ale zechciej i Ty zrozumieć w swojej zapalczywości, że są ludzie, którzy chcą się zaopiekować rasowym psem (a zwłaszcza szkotem, wszak wiadomo że to najpiękniejsza w świecie rasa!!! :evil_lol:) na którego zakup np. nie byłoby ich stać i wcale nie zamierzają prowadzić hodowli. Ale pomysł kastrowania zdrowego psa może budzić ich sprzeciw. To jeszcze nie zbrodnia.[/quote]
pies ma wskazania do kastracji- wiec chyba nie tak do konca jest z ta zdrowotnoscia ;)

Posted

Postronna a jaką masz pewność, że nie chcą? Za długo zyję na tym świecie, że by naiwnie wierzyć w to co ktos deklaruje... Można różne rzeczy opowiadać...
Rozumiem, że chca go może wystawiać... a to już chyba tylko dla właśnego kaprysu a nie dla dobra psa bo pies pozytku z tego żadnego nie ma...

Posted

[quote name='Katcherine']pies ma wskazania do kastracji- wiec chyba nie tak do konca jest z ta zdrowotnoscia ;)[/quote]

Jak już wspomniałam, ja jestem laik, ale nadwaga i kamień na zębach to chyba nie są wskazania do kastracji...

Posted

Postronna - chodzi o przerost prostaty a to juz jest nawet więcej niz wskazanie!
I tak jak pisze katcherine - od tego są między innymi dt a nie tylko od wykapania psa bo to tylko wstep...

Posted

:diabloti: Przy okazji zaapeluje- Jezeli macie dojscie do bylego wlasciciela mojego Dropa- ktory najprawdopodobniej ma dobre pochodzenie- przynajmniej z jednej strony- widac ze pieeekny ;)- to ja z mila checia bym namierzyla jego BYLEGO wlasciciela.Drop przynajmniej tatuazu nie ma- ale jego latki sa lepsze niz dowod osobisty.

:angryy: z wielka przyjemnoscia podyskutowalalbym o jego przeszlosci i stanie w jakim trafil do schronu, i co pies musial przejsc zanim trafil do nas.

a hodowce ktory go wychodowal....

Posted

[quote name='Postronna']Jak już wspomniałam, ja jestem laik, ale nadwaga i kamień na zębach to chyba nie są wskazania do kastracji...[/quote]

Postronna- z calym szacunkiem- jestes pasjonatem rasy- super, kochasz te psy- rowniez super- ale chyba czas na dokladne doksztalcanie sie w roznych aspektach opieki nad psem. I gwarantuje ci ze bedzie to z wielkim plusem dla ciebie i psa. Przynajmniej bedzie baza do podyskutowania nawet z takim autorytetem jak...weterynarz.Juz nie mowie o hodowcy ;).

Pies jest w Warszawie? Macie tam SGGW- USG jamy brzucha wykonuje sie bez zapisow. Pojedzcie i sprawdzcie.

Posted

Pewność jak wiadomo, można mieć tylko w sprawie śmierci (własnej) i podatków ;)
Ale na forum dobrych ludzi podejrzewanie wszystkich o najgorsze intencje to chyba przesada.
O rzekomym przeroście prostaty nie napisała żadna z osób, które widziały psa...

Ja psicę swoją (czy wspominałam już, że jest najpiękniejsza na świecie?) zabrałam na wystawę raz, w charkterze kibica, żeby się pokolegowała z innymi szkotami i marzę o kolejnym szkocie (o ile się dziewczyna nie obrazi), choć na razie mój budżet nie przewiduje takiego wydatku...

Posted

[quote name='Ania-Sonia']Najlepiej byłoby gdyby p. Ola zrobiła tą kastrację sama po wyadoptowaniu psa ze schroniska i nie byłoby teraz tej awantury (chociaz nie wiem, ile dokładnie czasu minęło odkąd go wyadoptowała, poza tym, chyba warunki na działce były średnie do trzymania tam psa po zabiegu). Cięzko wymagac, żeby kastracją zajmowały się domy tymczasowe, czyli Q.[/quote]
Najlepiej byloby, gdyby zostal wydany ze schroniska po kastracji. Wtedy nie byloby calej afery. A DT jak najbardziej zajmuja sie kastracja. I do glowy by mi nie przyszlo wydawac komus psa bez porozumienia z czlowiekiem, ktory podpisal umowe adopcyjna ze schroniskiem i to on jest za niego odpowiedzialny. Jest jak jest. Nie ma co sie klocic. W takim razie wykastrujcie psa i niech juz idzie do nowego domu. Czy nie ma wystaw w klasie kastratow? Jesli chodzi o koty to sa. I nikt z forumowuczow persji czy miau nie wydaje rasowego kota bez kastracji. I nie ma takich afer. Kastracja to jest pierwsza rzecz, ktora trzeba zrobic przed wydaniem rasowego psa do docelowego domu. Zwlaszcza jesli to pies ze schroniska. W ogole nie rozumiem nad czym tu dyskutujecie. Jesli dom nie chce kastrata to nie. Znajdzie mu sie inny dom, ktoremu nie bedzie tak zalezec na jajkach.

Posted

Olka zachowała się skandalicznie (powinna przeprosić), ale Szkot powinien być wykastrowany bez wzgledu na to czy są wskazania medycznie czy też nie.

A ja słyszałam, że na wstawach mogą być i sterylizowane damy i faceci bez jaj.

Posted

A ja mam takie małe pytanie....dlaczego nie ma na wątku osób najbardziej zainteresowanych tj. Oli i Beki? Jeżeli Ola faktycznie chce odebrać psa, nie ma żadnych przeciwskazań aby psa odebrała, w końcu to właśnie ona jest teraz właścicielem...z umową adopcyjną może zgłosić przywłaszczenie na policję...pies w tym momencie jest jej, więc nie bardzo rozumiem całą aferę...bierze się papiery ze schroniska i odbiera psa, albo na drodze pokojowej, albo jeśli tak nie da rady z policją..czy Ola starała się odebrać psiurka? Sorki za takie pytania, ale nie mam siły czytac całego wątku, przeleciałam tylko i wciąż nie bardzo rozumiem....

Posted

Drodzy Dogomanie, do tej pory nie chciałam komentować Państwa wypowiedzi, ale naprawdę cieżko nie reagować na Państwa opinie. Proszę nie osądzajcie.Zarówno Pani Ola jak i Pani Kasia nie były przeciwne by psiak był u mnie, miał być pod stała kontrolą.W dobrej wierze dla mojego przyszłego psiaka wolałam kastracji nie dokonywać, myśląc że tak bedzie lepiej dla niego nie chodziło o koszt, który miałam pokryć to nic w porównaniu z tym co trzeba na niego wydac - nie zapominajcie ,ze to psiak adoptowany a właściciel moze sie znalezc, ja musiałabym ostro tłumaczyć dlaczego zrobiłam cos czego on nie zrobił przez 7 lat. Nie znam praw dogomani i nie kieruję sie nimi lecz zdrowym rozsądkiem. Przykre jest ,ze nie jest dla Was zapewnieniem słowo uczciwego człowieka ,ze nie miałam zamiaru dopuszczac psa!pies nie jest mój- to adopca i do 2 lat różnie moze byc.Teraz juz wiem ze gdybym to zrobiła psiak byłby juz u mnie, a waszych przykrych słów,wypowiedzi,oskarzeń,na temat tych wszystkich zamieszanych osób by nie było, a Państwo M uniknęli by tych pomówień. Ale uważam nadal ,ze potrzeby takowej nie było. Jesteście miłośnikami psów ale czy naprawde myślicie o psiaku? Słowo adopcja, - mi kojarzy sie z checia opieki nad kims kto nie ma opiekuna i czy to człowiek czy psiak moze kiedys do niego wrócić, chciałam by ten 7 letni pies miał to na co zasłuzył,zeby te jego kolejne lata były nadal szczesliwe, bo" nie zaznał ręki złego człowieka" bo płakać sie chciało jak go zobaczyłam ,a wiedziałam jak naprawde powinien wygladac. Dzwoniac do p.Beaty nie wiedziałam ze szkocik jest juz trymowany -sama po adopcji mialam w planach to zrobić i zdawalam sobie sprawe ze to juz nie szczeniak i trzeba na niego wydać a nie zarabiac, kierowałam sie ludzkimi uczuciami, Państwo M w dobrej wierze o niego zadbali i zobowiazali sie za zgoda innych szukac mu domu czy to wazne do kogo należał? cel był jeden. Teraz pozwólmy by sprawa zakończyła sie pomyślnie dla wszystkich i nie róbmy sensacji- reszta to juz nie nasza sprawa.
Jeszcze mamy nadzieje ze piesek do nas trafi. Pies ma prawo być szczesliwy.Proszę bez komentarzy.

Posted

[quote name='iwop']Ola (nie znam jej ) została zbanowana i nie ma wstępu na dogo.[/quote]

A Beka?

Czy ktoś ma kontakt z Olą? Czy ktoś mógłby jej przekazać, że ma prawo odebrac psa? Sprawa jak dla mnie jest jasna i nie ma co tu gdybac bo wszystko jest czarne na białym. Pies prawnie nalezy do Oli i w każdym momencie ma ona pełne prawo odbioru psiaka. Nie rozumiem po jaką cholerkę ten wątek ma tyle stron...czy Ola próbowała odebrac psa? Czy jest na wątku ktokolwiek kto coś wie?

Posted

carolina - co do odpowiedzialności za wypisywanie takich rzeczy to ja nie mam wątpliwości. Takich rzeczy sie nie robi. NIGDY. I ja państwa M. rozumiem, że chcą pociągnąc ją do odpowiedzialności prawnej. Ja na ich miejscu to samo bym zrobiła.

Moriaa masz racje - co za sens jest dyskutowac gdy nie zna się szczegółow a osoba, kotra powinna coś wyjasnic milczy. ja dyskutowałam tylko na temat kastracji. I nadal uwazam, że jest konieczna. Reszta to wiem tyle co przeczytam a niestety nie nalezy wierzyć we wszystko co tutaj jest napisane...

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...