nane Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 [quote name='iwop']no to u kogo w końcu pies jest? :crazyeye: U fryzjera, ktory go ostrzygł?:crazyeye: to kim w końcu jest quadrupedium ...? [FONT=Courier New]quadrupedium = fryzjer [/FONT] [FONT=Courier New][/FONT] [FONT=Courier New]quadrupedium miałeś tak dużo do powiedzenia to może teraz się wypowiedz w kwestii: dlaczego pies jest przetrzymywany bezprawnie a was ??? :diabloti: [/FONT] [FONT=Courier New][/FONT]
Katcherine Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 to sa hodowcy (?)- ktorzy zaoferowali ze skottiego ostrzyga u fryzjera. No i od fryzjera juz skotti nie wrocil do DT do Beki tylko zostal u nich. albo ci hodowcy ktorzy maja teraz skottiego to znajomi quadrupedium. musze sobie chyba to rozrysowac jak w ''inscenizacja aktu zbrodni'' ze strzaleczkami bo sie za chwile pogubie. Najbardziej mnie zlosci jedno- Ola zbanowana- i mi BARDZO brakuje dokladnej relacji jak to bylo naprawde- szczerze. bez krecenia. Bo obecny DT kreci- czego nie znosze.
Katcherine Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 :oops: ide po kartke i rysik....ale logike i chronologie jeszcze ogarniam...[quote name='nane'][FONT=Courier New]quadrupedium = fryzjer [/FONT] [FONT=Courier New]quadrupedium miałeś tak dużo do powiedzenia to może teraz się wypowiedz w kwestii: dlaczego pies jest przetrzymywany bezprawnie a was ??? :diabloti: [/FONT]
iwop Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 TuathaDea to może wytłumaczysz to jakimś paragrafem związanym z fryzjerem dla psów? Bo ja jako filozof tego nie pojmuję:oops: quadrupedium to hodowca, ktory ofiarował pomoc ? To jakim prawem zabrał psa? Prawem fryzjera? prawem dżungli? TuathaDea, quadrupedium czekam na paragraf, ktory mnie rozjaśni...
nane Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 [quote name='Katcherine']to sa hodowcy (?)- ktorzy zaoferowali ze skottiego ostrzyga u fryzjera. No i od fryzjera juz skotti nie wrocil do DT do Beki tylko zostal u nich. albo ci hodowcy ktorzy maja teraz skottiego to znajomi quadrupedium. musze sobie chyba to rozrysowac jak w ''inscenizacja aktu zbrodni'' ze strzaleczkami bo sie za chwile pogubie. Najbardziej mnie zlosci jedno- Ola zbanowana- i mi BARDZO brakuje dokladnej relacji jak to bylo naprawde- szczerze. bez krecenia. Bo obecny DT kreci- czego nie znosze. [FONT=Courier New]ja rozmawiałam z Olą :cool3: [/FONT] [FONT=Courier New]więc sprawa wygląda następująco dziewczyny (czyt. Ola i Beka) skorzystały z propozycji quadrupedium (czyt. fryzjer) aby ci go ostrzygli i doprowadzili do "stanu użyteczności" szkocik miał od nich powrócić ale niestety tak się nie stało Ola dzwoniła i w rozmowie dowiedziała się, że quadrupedium (czyt. fryzjer) zaopiekuje się psem i pomoże poszukać mu domek [/FONT] [FONT=Courier New]Ola jednak stanowczo powiedziała, że pies ma do niej wrócić w celu kastracji niestety do dziś pies nie powrócił do Oli a sama Ola nawet nie wie w jakim miejscu się on znajduje aby go odebrać :angryy: [/FONT] [FONT=Courier New][/FONT]
Ania-Sonia Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 [quote name='beka']Cudny jest...a charakter naprawdę midzio :) Kasiu dziękuje że go wzięłaś, bo na tej mojej dziłace zaraz wyglądał by jak przed metamorfozą.... Wiem że oddasz go osobie sprawdzonej na 200% Sytuacja nie jest jednoznaczna, wygląda na to, że Beka przekazała uprawnienia do wyadoptowania psa quadrupedium (nane - przecież Ty też pisałaś, że będziesz kontaktować się i ustalać sprawy adopcji psa z quadrupedium), a okazało się, że faktyczny opiekun prawny psa - P. Ola nie wyraziła na to zgody (do czego, uważam miała prawo, aczkolwiek zrobiła to w sposób dla mnie zbyt "konfrontacyjny" i zaogniła sytuację). Uważam, że to gigantyczne i niepotrzebne nieporozumienie i nie przypisuję nikomu złych intencji. Wszyscy chcieli dobrze, a wyszła kaszana...
Ania-Sonia Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 [quote name='nane'][FONT=Courier New]ja rozmawiałam z Olą :cool3: [/FONT] [FONT=Courier New]więc sprawa wygląda następująco dziewczyny (czyt. Ola i Beka) skorzystały z propozycji quadrupedium (czyt. fryzjer) aby ci go ostrzygli i doprowadzili do "stanu użyteczności" szkocik miał od nich powrócić ale niestety tak się nie stało Ola dzwoniła i w rozmowie dowiedziała się, że quadrupedium (czyt. fryzjer) zaopiekuje się psem i pomoże poszukać mu domek [/FONT] [FONT=Courier New]Ola jednak stanowczo powiedziała, że pies ma do niej wrócić w celu kastracji niestety do dziś pies nie powrócił do Oli a sama Ola nawet nie wie w jakim miejscu się on znajduje aby go odebrać :angryy: [/FONT] Ale przecież quadrupedium to nie jest ta pani, która strzygła szkota (jej dane zostały upublicznione w poście quadrupedium)
iwop Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 No to jezeli przkazala prawa fryzjerowi to nie ma o czym w ogóle dyskutować:shake:
nane Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 [quote name='Ania-Sonia']Sytuacja nie jest jednoznaczna, wygląda na to, że Beka przekazała uprawnienia do wyadoptowania psa quadrupedium (nane - przecież Ty też pisałaś, że będziesz kontaktować się i ustalać sprawy adopcji psa z quadrupedium), a okazało się, że faktyczny opiekun prawny psa - P. Ola nie wyraziła na to zgody (do czego, uważam miała prawo, aczkolwiek zrobiła to w sposób dla mnie zbyt "konfrontacyjny" i zaogniła sytuację). Uważam, że to gigantyczne i niepotrzebne nieporozumienie i nie przypisuję nikomu złych intencji. [FONT=Courier New]prawda ja (w imieniu mojej kuzynki) również starałam się o adopcję szkocika niestety nie przypasowałam Państwu M. :diabloti: i teraz już zaczynam kojarzyć dlaczego [/FONT]
Katcherine Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 :placz: bitwa o jajka.... A na powaznie uwazam ze skotti powinien wrocic do oli, a hodowcy jezeli naprawde chca pomoc- poszukac w ZKwP wszelkich info o skottim. Pies ma wskazania do kastracji- domyslam sie ze przerost prostaty.I dla jego dobra uwazam ze powinno sie wreszcie rozwiazac te sytuacje.
lamia2 Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 Z tego co wiem, to Olka psa znalazła i odwiozła go do schroniska a następnie, kiedy nie znalazł się właściciel z niego właśnie psiaka adoptowała. Podpisując umowę adopcyjną stała się jego nowym właścicielem i w zasadzie nie powinna go przekazywać innym osobom, bo jeśli pies nie spałnia oczekiwań nowego właściciela to powinien zostać zwrócony do schroniska (zapis w karcie adopcyjnej) i nie ma tu mowy o jakichkolwiek prawach DT. Wszyscy jednak dobrze wiemy, że Olka psa wzięła nie dla siebie, lecz po to aby mu poszukać domku (częsta procedura wśród wolontariuszy Palucha i nie tylko). Pomijając już kwestie zagadnień prawnych, instnieje jeszcze kwestia moralna, każdy DT (czy to u Beki czy u państawa M) miał moralny obowiązek skonsultować z Olką wydanie psa do nowego domu (swoją drogą dla mnie również jest nie do zaakceptowania domek który nie wyraża zgody na kastrację psa rasowego). Niewątpliwie na tym tle doszło do nieporozumienia między Olką a państwem M. (a biorąc pod uwagę problemy Olki w kontaktach międzyludzkich nie jest to dla mnie aż tak dziwne). Doszło do spięcia między dwoma stronami i żadna zacięcie nie chce ustąpić. Przydałby się mediator bo tak naprawdę obu stronom chodzi o dobro psa. Za swoje skandaliczne zachowanie (bo tak traktuję publiczne nazwanie kogoś złodziejem i domniemane działania na rzecz osiagnięcia zysku ze sprzedaży psa) Olka powinna publicznie przeprosić a państwo M. zwrócić jej psa.
Ania-Sonia Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 [quote name='lamia2'] Za swoje skandaliczne zachowanie (bo tak traktuję publiczne nazwanie kogoś złodziejem i domniemane działania na rzecz osiagnięcia zysku ze sprzedaży psa) Olka powinna publicznie przeprosić a państwo M. zwrócić jej psa. Czyli pies wróciłby na działkę do beki, tak? Oczywiście ostateczna decyzja powinna być po stronie p. Oli ale priorytetem powinno być dobro psa, a myślę, że szkot ma w tej chwili warunki nieporównanie lepsze (tylko nie rozumiem info, że jest teraz u znajomych państwa M.???) Przeczytajcie post terierowicz - Państwo M. wspomnieli o warunku kastracji, a terierowicz prosiła o przesunięcie tego terminu. Zrozumcie, ludzie spoza dogo nie myślą o kastracji tak jak my, trzeba ich często przekonywać, tłumaczyć. Nie można przekreślać kogoś dlatego, że ma wątpliwości i posądzać go od razu o chęć zysku.
TuathaDea Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 iwop napisał(a):quadrupedium to hodowca, ktory ofiarował pomoc ? To jakim prawem zabrał psa? Z tego co zrozumiałem pies został przez Olę powierzony Bece, a ta z kolei przekazała go quadrupedium w celu znalezienia mu odpowiedniego domu. beka napisał(a):Kasiu dziękuje że go wzięłaś, bo na tej mojej dziłace zaraz wyglądał by jak przed metamorfozą.... Wiem że oddasz go osobie sprawdzonej na 200%
lamia2 Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 Ania-Sonia napisał(a):Czyli pies wróciłby na działkę do beki, tak? Myślę, sprawa jest obecnie tak nagłośniona, że piesek szybko znalazłby domek, ostatecznie działka Beki to nie jest najgorsze rozwiązanie. Ania-Sonia napisał(a): Zrozumcie, ludzie spoza dogo nie myślą o kastracji tak jak my, trzeba ich często przekonywać, tłumaczyć. Nie można przekreślać kogoś dlatego, że ma wątpliwości i posądzać go od razu o chęć zysku. Zgadzam się, ale takie przekonywanie powinno mieć miejsce przed wydaniem psa a nie po nim.
GreenEvil Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 quadrupedium napisał(a):A zadawaliście sobie pytanie czemu nikt, po za nami, nie szukał właściciela tego psa? czy podalas Oli numer tatuazu, ktory przed ostrzyzeniem byl nieczytelny? pzdr GreenEvil
lamia2 Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 TuathaDea napisał(a):Z tego co zrozumiałem pies został przez Olę powierzony Bece, a ta z kolei przekazała go quadrupedium w celu znalezienia mu odpowiedniego domu. Tak, ja ten zapis również tak zrozumiałam i co do tego nie mam watpliwości, ale jak już pisałam wcześniej chodzi mi tylko o aspekt moralny, a więc konsultację z Olką co do wyboru nowego domku.
Kostek Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 ja zrozumialam to tak ze u Beki szkocik byl po prostu w DT bo Ola nie miala gdzie psiaka trzymac i tyle...
lamia2 Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 No, tak powierzony opiece, a nie przekazany na własność.
dorota07 Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 Kostek napisał(a):ja zrozumialam to tak ze u Beki szkocik byl po prostu w DT bo Ola nie miala gdzie psiaka trzymac i tyle... i tak to wyglądało na początku...Ola wyciągneła go ze schroniska ale trzymała na działce u Beki i był apel aby go z tamtąd zabrać jak najszybciej i się zaczeło....:-o mnie tylko ciekawi jaki ten pies ma rodowód bo przecież ustalono...skoro taka batalia się rozpetała...:shake:
carolinascotties Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 [quote name='nane'][FONT=Courier New]o to to już zapytaj się qadrupedium :mad:[/FONT] [FONT=Courier New]tym bardziej, że Ola dzwoniła do nich nie raz i nie dwa :shake: z prośbą o oddanie psiaka w celu kastracji ale widać to nie poskutkowało i daletego [/FONT][FONT=Courier New]ogłoszenie które pojawiło się na allegro było ostatecznością [/FONT]:roll: Nane - nie przesadzaj , bardzo Cię proszę - piszesz tak, jakby Quadrupedium wzięli psa bez pytania - czytałaś post BeKi, która dzi ękuje za to, że pies został u Quadrupedium i wyraza nadzieję na to, ze znajdą mu dobry dom??? [quote name='nane'][FONT=Courier New]widocznie Państwo M. nie są tacy święci jak się wszystkim wydaje :shake: [/FONT] [FONT=Courier New]normalny "dorosły" człowiek oddał by jej psa powiedział tu i tu znalazłem dom możesz sprawdzić czy właściciel ci odpowiada (warunki itd., itp.) a nie bawić się w kotka i myszkę[/FONT] [FONT=Courier New]moim zdaniem w tej sprawie jest coś podejrzanego [/FONT] Powtarzam - Beka wyraziła na to zgodę i zaaprobowała to. [quote name='Ania-Sonia']A ja myślę, że to jest klasyczne nieporozumienie. Z tego co rozumiem, pies miał być u Quadrupedium na tymczasie, tak jak wcześniej był na tymczasie u Beki na działce. Opiekunem psa jest p. Ola, gdyż ona wyadoptowała psa ze schroniska i zapewne ma na to dowód w postaci umowy adopcyjnej. Z tego co obserwuję na dogo i w praktyce tymczasy nie roszczą sobie uprawnień do wyadoptowywania psów, to pozostaje w gestii opiekuna psa. Mam nadzieję, że to uda się wyprostować bo wszyscy, z Quadrupedium na czele na pewno mieli dobre chęci. i ja mam taką nadzieję... [quote name='nane'][FONT=Courier New]tylko dlaczego quadrupedium nie bierze tego pod uwagę??? :shake: [/FONT] [FONT=Courier New]tak naprawdę to Ola odpowiada za tego psa gdziekolwiek on jest i to ona wybiera dla niego właściciela skoro podpisała umowę to chyba ona dotyczy tylko jej a nie DT [/FONT] Nane -a co powiesz na to - gdyby psu coś się stało na działce..? wszyscy teraz najechalibt an Bekę prawda??? a Jej NIKT nie widzi!!! zauważcie proszę - ze w całej sprawie są TRZY OSOBY - a nie DWIE !!! Jest Ola, Beka i Quadrupedium... Niech niektórzy z Was nie dopuszczają się wybiórczej argumentacji - no można przeczytać wątek od początku, żeby wiedzieć kto z kim się kontaktował i co robił. [quote name='GreenEvil']dziekuje nane ;) Ni oszukujmy sie Państwo M. przywlaszczyli sobie psa zabierajac go od fryzjera. I w dodatku usilowali go wydac nowej osobie (na ktora Ola sie nie zgadzala) w celach conajmniej niejasnych :roll: pzdr GreenEvil Jak to się ma do aprobaty Beki - której nie zauważasz w sprawie GreenEvil?
carolinascotties Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 ZESTAWIENIE - dla wszystkich, którzy piszą bzdury bez przeczytania trzech pierwszych stron... [quote name='beka']Zabrany ze schroniska czarny terier szkocki. Miły, wesoły, ufny. Nie najmłodszy,( zęby z kamieniem) myślę że ok 5-6 lat może mieć. Ma tatuaż w uczu niestety nieczytelny. Sierść w tragicznym stanie :( Piesek ma mocna nadwagę... Szukamy domu ostatecznego ale gdyby ktoś chciałgo wziąc na DT to byłoby super. Obecnie piesek Skot przebywa na mojej działce,, Głównie siedzi pod bramą......bardzo smutny. Gdy ktoś przychodzi bardzo sie ożywia .. [quote name='beka']Magda a Ty proraok jakiś czy co?? ( dowiedziałam sie od Gajowej że znalazłaś jakiś tymczas dla kaukaza.. i podzieliłam sie tą wiadomością z OLą...) Tak prosimy o ogłoszenia. On strasznie smutny na tej działce. Może ktos może go do domu wziąc zeby przy ludziach był. Jak go drapałam ża uchami to od razu fiknął na plecki i brzucholec wywalił do góry ( a ma co wywalać, grubasek jeden) [quote name='beka']Pies jest u mnie na działce.... Fryzjera można u zafundować, ale on musi wrócić na działke (nie moge go wziąć do domu...:() Piesio ma niezłą nadwagę i lekkie zmiany skórne w okolicy nasady ogonka. Pozwolił obejrzeć sobie ząbki (jest bbbardzo miły.) Co do kastracji to nie umiem ocenić. Był u mnie malamut , którego koniecznie chciałyśmy wykastrowac a u weta okazało się że chłopak ma wydmuszki ..... [quote name='quadrupedium']Czy chodzi o Konstancin pod Warszawą? Jezeli tak, to wytrymuję go i wykapie tylko prosze o dowiezienie. jesli chodzi o umowienie terminu prosze na priv. Pieniadze przeznacznie na karme dla psiaka. [quote name='beka']Musimy podjąc decyzje co do kastracji :( W przyszłym tygodniu Szkocik będzie miał wizyte w salonie piękność Dziękuję Quadurpedium :) Kupie mu dziś tabletki na odrobaczenie i specyfok od kleszczy. Dziękuje za Wam za pomoc. Proszę jednocześnie o pomoc w znalezieniu domku dla chłopaka. Wczoraj był smutny bo koleżanka z działki jest na sggw (amputacja łapki :() Jak przyszlam i podrapałam za uszkami to aż pochrząkiwał z zadowolenia:) a póżniej wywalił brzusio do głaskania. Pieszczoch z niego :) [quote name='quadrupedium']W poniedzialek beda nowe (po pielegnacji) zdjecia Szkocika. Szukamy mu domu. Moze cos do poniedzialku sie nam uda. Ale mam wielka prosbe do Was. Niezaleznie gdzie bedzie w przyszlosci mieszkal nalezy czuwac nad jego losem. Wszyscy ludzie, których informowałam o psiaku dostali informację, że będą "na cenzurowanym". Wiem, że należy ufać innym, ale mam przykre doświadczenia i stosuję metodę "ufaj i kontroluj". Nowy dom tak, ale osoba, która decyduje się na posiadanie teriera szkockiego musi wiedzieć jaki charakter ma rasa, jak należy dbać o psa, że szkot wbrew pozorom jest bardzo uczuciowy i aby zaufał człowiekowi czasem potrzeba wiele czasu. Itp. To musi być przemyślany krok. Pies już swoje przeszedł i czas najwyższy aby trafił do ludzi gdzie oprócz miski znajdzie uczucie. [quote name='morisowa']quadrupedium - beka byle komu psa nie odda, a sprawdzanie domu jest w umowie adopcyjnej; wiadomo, że nie szukamy domu gdzie dostanie tylko miskie... i nic więcej. W ogłoszneiach dawałm kontakt do beki. Jak będą nowe zdjęcia i nadal pies będzie szukać, to dam nowe ogłoszenia [quote name='beka']Szkocik pojechał do saloonu piękności :) DO samochodu wskoczył jak tylko zobaczył otworzone drzwi. Jak przyszła Kasia to otał sie o nogi i pokazał brzuchol ... Mimo że został obszczekany przez Kasiną suczke zachował zimna krew. Fajny ten szkocik :) [quote name='quadrupedium']Szkocio został z nami do chwili znalezienia ostatniego domu. Pani, ktora wyrazila chec zabrania psiaka - widziala go dzis. ... Szkocio ma cudny charakter. Przyjazny, wesoly, pogodny, chetny do miziania i przytulania. Pieknie jezdzi samochodem. Wie, ze nalezy przekazac informacje o potrzebie wyjscia. Zdjecia wkleje za moment. Dzis Szkocio byl w Salonie SUPER PSIAK w Warszawie, przy ulicy Slupeckiej u Moniki Krysiak. Dziewczyna poswiecila mu caly dzien na pielegnacje. Uwierzcie, dzien to nie wiele w jego przypadku. Chlopak zniosl kapiel, rozczesywanie i trymowanie bez wiekszych awantur. Mozna powiedziec, ze byl nawet zadowolony. Dostal tez miseczke. Wiemy, ze urodzil sie w 2000 roku. Znamy jego pochodzenie. Nie wiemy, komu zostal sprzedany . NAJWAZNIEJSZE, ZE NIE ZNA ZŁEGO CZLOWIEKA Potrzebuje milosci i domu do ostatnich dni. [quote name='quadrupedium']Rozmawialismy z wlascicielem hodowli, z ktorej pochodzi. Nawet nie padlo pytanie w jakim jest stanie i gdzie sie obecnie znajduje. Nie bylo umowy kupna sprzedazy psa, wiec nie wiadomo kto jest (byl) jego wlascicielem [quote name='beka']Cudny jest...a charakter naprawdę midzio :) Kasiu dziękuje że go wzięłaś, bo na tej mojej dziłace zaraz wyglądał by jak przed metamorfozą.... Wiem że oddasz go osobie sprawdzonej na 200%
swallow Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 [FONT=Times New Roman]Ciekawe, że cała awantura zaczęła się, gdy z zarośniętego, skołtunionego burka o nieustalonej do końca rasie (skye, szkot czy cokolwiek innego wg kogos z allegro) dzięki zaangażowaniu [FONT=Verdana][SIZE=2]quadrupedium[/FONT] zrobił się piękny szkot. I o ile zainteresowanie burkiem było niewielkie to do pięknego rasowca kilka osób chce mieć prawo, bo domniemuję że każda z tych osób ma ze swojego otoczenia osobę chętną do zaadoptowania psiaka. Najwięcej dla psa zrobiła [FONT=Verdana]quadrupedium[/FONT]. Po pierwsze zabrała go z pustej działki, po drugie doprowadziła do obecnego stanu a po trzecie znalazła osobę chetną do adopcji. I gdyby chodziło o dobro psa to cała pani Ola powinna być im wdzięczną za wszystko co dla niego zrobili. O co chodzi p. Oli ona wie najlepiej. [/FONT]
carolinascotties Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 [quote name='swallow'][FONT=Times New Roman]Ciekawe, że cała awantura zaczęła się, gdy z zarośniętego, skołtunionego burka o nieustalonej do końca rasie (skye, szkot czy cokolwiek innego wg kogos z allegro) dzięki zaangażowaniu [FONT=Verdana][SIZE=2]quadrupedium[/FONT] zrobił się piękny szkot. I o ile zainteresowanie burkiem było niewielkie to do pięknego rasowca kilka osób chce mieć prawo, bo domniemuję że każda z tych osób ma ze swojego otoczenia osobę chętną do zaadoptowania psiaka. Najwięcej dla psa zrobiła [FONT=Verdana]quadrupedium[/FONT]. Po pierwsze zabrała go z pustej działki, po drugie doprowadziła do obecnego stanu a po trzecie znalazła osobę chetną do adopcji. I gdyby chodziło o dobro psa to cała pani Ola powinna być im wdzięczną za wszystko co dla niego zrobili. O co chodzi p. Oli ona wie najlepiej. [/FONT] zgadzam się z Tobą Swallow... przy czym wszystko, co robiła Quadrupedium działo się przy wiedzy Beki... co pozwala domniemywać, że i Ola o tym wiedziała...
beka Posted June 17, 2007 Author Posted June 17, 2007 Kostek napisał(a):ja zrozumialam to tak ze u Beki szkocik byl po prostu w DT bo Ola nie miala gdzie psiaka trzymac i tyle... Tak właśnie było. Swallow - nie przeczę że państwo M zrobili dużo dla psiaka. U mnie byl tydzień na dzialce , bylam umówiona wstępnie z fryzjerem u nas na wsi ale odezwała sie Kasia. I zrobiła z niego cudo. A co do znajdowania ludzi do adopcji to ogłoszenia były z moim nr telefonu i to ja kierowalam ich do Kasi dokonując selekcji. Była pani która na mnie zrobiła dobre wrazenie ale jak pojechała obejrzec psa to sie nie podobała. Nie robie z tego zarzutów tylko tłumaczę że między nami trzema była współpraca. Z domkami rozmawiałam ja, potem Kasia a potem Ola (chyba że któras z nas odrzucała kandydature). Również z domkiem w Krakowie rozmawiałyśmy po kolei. Olka sie zdenerwowała jak dowiedziała sie od p. z Krakowa (terierowicz) że dostanie psa niekastrowanego. A Póżniej zaczęła sie juz walka. Nie popieram metod działania Oli i póbowałm mediować :(, ale bez skutku... Aha Swallow nawiazując jeszcze do zdania kto zrobił dla psa najwiećej.. Powiem tylko tyle, że gdyby nie Ola to ten pies dalej gniłby w schronie (jeśli w ogóle by jeszcze żył).
swallow Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 carolinascotties napisał(a):zgadzam się z Tobą Swallow... przy czym wszystko, co robiła Quadrupedium działo się przy wiedzy Beki... co pozwala domniemywać, że i Ola o tym wiedziała... Tym bardziej źle świadczy to o Oli
Recommended Posts