Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

TuathaDea napisał(a):
:roflt: nie mogę, oplułem monitor


no to mamy chyba kolejny problem jak zwykle w "pewnych kręgach" niewytłumaczalny ... :shake:
ale niestety tak jest że każdy pies który trafi do schroniska po dwóch tygodniach staje się własnością schroniska i tylko schroniska (właściciel ma dwa tygodnie na znalezienie i odebranie swojego psa) ... po tym czasie schronisko jako właściciel psa "oddaje" go podpisując umowę z nowym właścicielem ... po podpisaniu umowy adopcyjnej właścicielem psa jest już ta osoba która go wzięła ze schronu

a co do kastracji ... już chyba całkiem sporo schronisk w Polsce nie wydaje do adopcji psów rasowych lub w typie rasy niewykastrowanych (a z mojego doświadczenia wiem że Paluch nie wydaje niewykastrowanych "rasowców") ...

  • Replies 333
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='TuathaDea']:roflt: nie mogę, oplułem monitor
[FONT=Courier New]sorry ale męczyłam się z prawem przez trzy lata więc podejrzewam, że wiem więcej od ciebie [/FONT]
[FONT=Courier New]zanim coś napiszesz to się 3 razy zastanów a zresztą nie ma o czym rozmawiać :lol: [/FONT]
[FONT=Courier New][/FONT]
[FONT=Courier New]nie po to są "prawa zwierząt" aby ustosunkowywać się do paragrafów zawartych w KC także sorki ale chyba tym bardziej nie mamy z tobą o czym rozmawiać :lol: [/FONT]

Posted

[quote name='Kostek']to ja pozwole sobie wkleic tu te paragrafy tak zeby bylo wiadomo o czym mowimy tzn o czym Ty mowisz:

Art. 169.§ 1. Jeżeli osoba nie uprawniona do rozporządzania rzeczą ruchomą zbywa rzecz i wydaje ją nabywcy, nabywca uzyskuje własność z chwilą objęcia rzeczy w posiadanie, chyba że działa w złej wierze.
§ 2. Jednakże gdy rzecz zgubiona, skradziona lub w inny sposób utracona przez właściciela zostaje zbyta przed upływem lat trzech od chwili jej zgubienia, skradzenia lub utraty, nabywca może uzyskać własność dopiero z upływem powyższego trzyletniego terminu. Ograniczenie to nie dotyczy pieniędzy i dokumentów na okaziciela ani rzeczy nabytych na urzędowej licytacji publicznej lub w toku postępowania egzekucyjnego.

ten art troche wyklucza sie z art.183
nie wyklucza się
W powyższym przypadku nabywca działa w złej wierze jeśli wie, że nie dochowano należytych starań w celu ustalenia właściciela psa.

[quote name='Kostek']Art. 170. W razie przeniesienia własności rzeczy ruchomej, która jest obciążona prawem osoby trzeciej, prawo to wygasa z chwilą wydania rzeczy nabywcy, chyba że ten działa w złej wierze. Przepis paragrafu drugiego artykułu poprzedzającego stosuje się odpowiednio.

to chyba naszej sprawy nie dotyczy?
Rzeczywiście nie dotyczy.

[quote name='Kostek']Art. 180. Właściciel może wyzbyć się własności rzeczy ruchomej przez to, że w tym zamiarze rzecz porzuci.

Porzucenie mozna rozumiec roznorako,bo jesli wlascicle psa nie szukal tj,nie bylo ogloszen mozna uznac to jako porzucenie(mamy XXI wiek i wiadomo gdzie sie zglosic jesli pies nawieje)
Gorzej, jeśli właściciel potrafi udowodnić, że psa poszukiwał.

[quote name='Kostek']Art. 181. Własność ruchomej rzeczy niczyjej nabywa się przez jej objęcie w posiadanie samoistne.

no dobra tu to juz nie na moja glowe
A to dotyczy sytuacji, gdy właściciel faktycznie psa porzucił czyli wyzbył się własności (np. przyprowadził do schroniska)

[quote name='Kostek']2 tygodnie(ustawowe)
A jaka to ustawa niby reguluje te dwa tygodnie?

Posted

TuathaDea napisał(a):
Nic podobnego, niby na jakiej podstawie. Podałem odpowiednie paragrafy świadczące o tym, że tak nie jest - nawet nie chciało się wam przeczytać :shake:


Zrozum ze te przepisy dzialaja w momencie kiedy pies nie trafia poprzez posrednictwo SCHRONISKA- organu panstwowego- do nowego wlasciciela- czyli bezposrednio zostal znaleziony na ulicy itd.

Pies ktory trafia do schroniska po 2 tygodniach przechodzi na WLASNOSC SCHRONISKA.

pkt14,15 i 16 z Wytycznych w sprawie uregulowania zagadnienia bezpanskich psow i kotow na terenie miast. W pkt.16 jest wyraznie napisane o terminie 14 dni i o mozliwosci wyadoptowania zwierzecia po uplywie tego terminu, jezeli w ciagu 14 dni nie pojai sie prawowity wlasciciel- ktory UDOWODNI ze pies nalezal do niego.

Posted

osoba uprawniona do wyzbycia sie psa jest schronisko a nabywca osoba adoptujaca podpisuja umowe i wsio jest cacy do do tego 169 artykulu

Dotyczy np. w sytuacji, gdy pies nie został nabyty, a wydany np na tymczas.
W obu powyżdzych przypadkach nabywca działa w złej wierze jeśli wie, że nie dochowano należytych starań w celu ustalenia właściciela psa.


no ale tutaj nie mamy takiej sytuacji...bo pies zostal wydany do adopcji na podstawie umowy adopcyjnej

Gorzej, jeśli właściciel potrafi udowodnić, że psa poszukiwał.


tak jak pisalam mamy XXI wiek paluch jest znanym warszawskim schroniskiem i dla kazdego komu pies ucieknie,zostanie ukradziony czy cokolwiek innego powinno byc rzecza normalna ze pierwsze kroki kieruje tam...jesli nie bylo zgloszenia mozna uznac ze wlascicle psa nie szukal...liczac do tego ze musialo to byc minimum te 2 tyg.wczesniej bo tyle trwa kwarantanna


A to dotyczy sytuacji, gdy właściciel faktycznie psa porzucił czyli wyzbył się własności (np. przyprowadził do schroniska)


jesli psa nie szukal mozna przeciez uznac to za porzucenie

A jaka to ustawa niby reguluje te dwa tygodnie?


ja zootechnikiem jestem nie prawnikiem ale jest gdzies taki zapisek na 100% bo kiedys to sprawdzalam gdy klocilam sie z paluchem






Posted

Art. 187. Pieniądze, papiery wartościowe, kosztowności oraz rzeczy mające wartość naukową lub artystyczną, które nie zostaną przez uprawnionego odebrane w ciągu roku od dnia wezwania go przez właściwy organ, a w razie niemożności wezwania - w ciągu dwóch lat od ich znalezienia, stają się własnością Skarbu Państwa. Inne rzeczy stają się po upływie tych samych terminów własnością znalazcy, jeżeli uczynił on zadość swoim obowiązkom; jeżeli rzeczy są przechowywane przez organ państwowy, znalazca może je odebrać za zwrotem kosztów.

Art. 230.
Przepisy dotyczące roszczeń właściciela przeciwko samoistnemu posiadaczowi o wynagrodzenie za korzystanie z rzeczy, o zwrot pożytków lub o zapłatę ich wartości oraz o naprawienie szkody z powodu pogorszenia lub utraty rzeczy, jak również przepisy dotyczące roszczeń samoistnego posiadacza o zwrot nakładów na rzecz, stosuje się odpowiednio do stosunku między właścicielem rzeczy a posiadaczem zależnym, o ile z przepisów regulujących ten stosunek nie wynika nic innego.

Zakłada się, że psy, które trafiają do schroniska i nie noszą cech własności (tatuaże, czipy) po 14 dniach uznawane są za niczyje (a nie za zagubione) i są oddawane do adopcji.
Jeśli chodzi o kastracje to proponuje art. 230.



[quote name='nane'][FONT=Courier New]quadrupedium skoro traktujes psa jak rzecz to naprawdę bardzo dobrze o tobie świadczy :diabloti: [/FONT]

Nie Quadrupedium, tylko prawo. Warto czytać ze zrozumieniem.

Posted

[quote name='TuathaDea']W obu powyżdzych przypadkach nabywca działa w złej wierze jeśli wie, że nie dochowano należytych starań w celu ustalenia właściciela psa.
Dochowano. Byl w schronisku, jest watek ogolnodostepny. Pies byl ogloszony na grupie dyskusyjnej i innych forach. Bylo sprawdzane z jakiej hodowli jest. Nic wiecej nie dalo sie zrobic.
[quote name='TuathaDea']Gorzej, jeśli właściciel potrafi udowodnić, że psa poszukiwał.
Jesli sie ujawni prawowity wlasciciel to wtedy mozna sie zastanwiac czy wciaz ma do niego prawo. Pies byl zaniedbany. Spedzil w schronisku dwa tygodnie. Mysle, ze Ola nie upieralaby sie zeby go zabrac, jesli wlasciciel by do niej przyszedl i udowodnil, ze to jego pies. Ale przyznaje, ze zupelnie nie rozumiem calej afery. Czemu nikt nie rzuca tymi paragrafami w przypadku kastrowanych kundelkow? Jesli znajdzie sie wlasciciel - wtedy mozna sie martwic.
[quote name='TuathaDea']A to dotyczy sytuacji, gdy właściciel faktycznie psa porzucił czyli wyzbył się własności (np. przyprowadził do schroniska).
Pies nie mial identyfikatora. Nikt go nie szukal. Mozna przypuszczac, ze zostal porzucony i Ola nie dzialala w zlej wierze ale dobrej.
[quote name='TuathaDea']A jaka to ustawa niby reguluje te dwa tygodnie?
Nie ma co dyskutowac na temat co schronisko moze po dwoch tygodniach a czego nie. Nie o to tu chodzi. Wlasciciela nie ma i nie wiadomo czy sie pojawi. Obecnym wlascicielem jest Ola i to ona decyduje co zrobic z psem. Jesli postanowi go wykastrowac a wlasciciel sie znajdzie, to wtedy bedzie sie martwic. Jednak mysle, ze nie ma czym.
Zupelnie jednak nie rozumiem, czemu pies zostal przywlaszczony przez quadrupedium i mial zostac wydany bez kastracji, skoro Ola wyraznie o tym mowila? Na jakiej podstawie rosci sobie jakiekolwiek prawo do rozporzadzenia psem?

Posted

[quote name='Katcherine']Zrozum ze te przepisy dzialaja w momencie kiedy pies nie trafia poprzez posrednictwo SCHRONISKA- organu panstwowego- do nowego wlasciciela- czyli bezposrednio zostal znaleziony na ulicy itd.

Pies ktory trafia do schroniska po 2 tygodniach przechodzi na WLASNOSC SCHRONISKA.

pkt14,15 i 16 z Wytycznych w sprawie uregulowania zagadnienia bezpanskich psow i kotow na terenie miast. W pkt.16 jest wyraznie napisane o terminie 14 dni i o mozliwosci wyadoptowania zwierzecia po uplywie tego terminu, jezeli w ciagu 14 dni nie pojai sie prawowity wlasciciel- ktory UDOWODNI ze pies nalezal do niego.
Ok psa można wydać po upływie dwóch tygodni, tylko to w żaden sposób nie nie zmienia zasad uzyskania jego własności. Co więcej ten okólnik reguluje zasady postępowania ze znalezionymi psami rasowymi. Ciekawe, czy ich dochowano w tym przypadku.

Posted

quadrupedium skoro tak dyskutujemy o prawie dotyczącego psów i twierdzisz, ze to prawo traktuje psy jak rzeczy to może podyskutujemy niezgonie z prawem - ja jestem bioetykiem i nie prawnikiem i dla mnie pies nie jest rzecza (rozumiem, ze ty zgadzasz sie jednak z prawem)więc powiedz mi na jakiej podstawie pretendujesz do rangi własciciela psa/ w imitę go, że zabrałaś go do fryzjera? Po diabła przytaczać tu paragrafy? Czy wam wszystkim chodzi o psa? z tą kastracja to tez bzdura. Czy ciebie obchodzą paragrafy czy pies jako zywe stworzenie? Chcesz popierac pseudohodowlę? bo czytając te wszystkie posty odnosze takie wrazenie. Miedzy dyskusja o paragrafach pies gdzies zaginął. To wstrętne.:angryy:

Posted

w art.1 Ustawy o ochronie zwierzat jest napisane ze zwierze NIE JEST RZECZA.:diabloti:

Tylko prawo co do rzeczy dotyczy zwierzecia tylko w przypadku kiedy ustawa ich nie reguluje.

W art.33a jest tez fragment dotyczacy o ograniczaniu populacji- kastracja jest jednym z dopuszczonych srodkow- a nie zaprzeczycie ze bezpanskie psy w Polsce nie sa bialymi krukami.

Pies zablakany, bezdomny trafia do schroniska- gdzie juz obowiazuje przytoczone powyzej w poscie przeze mnie Wytyczne.

Nie macie starego wlasciciela z rodowodem - ktory by odebral skotiego jako swoja wlasnosc. W tej chwili jego wlascicielem jest Ola ktora wyadoptowala skotiego ze schroniska.

Posted

no ale jak to nie zmienia zasad...pies po 2 tyg przeszedl na wlasnosc schroniska i ono nim dysponowalo przyszla sobie osoba psa adoptowala spelniajac jakies tam warunki umowe podpisala i tej osobie nic nie mozna zrobic tym bardziej ze tatuaz wyszedl chyba dopiero po strzyzeniu...no i nikt psa nie szukal...

Quadrupedium wg tych art ktore wpisalas kazde schronisko niby lamie prawo...a tak swoja droga nie odpowiedzialas dlaczego psiak po strzyzeniu nie wrocil do Beki

Posted

[quote name='TuathaDea']Ok psa można wydać po upływie dwóch tygodni, tylko to w żaden sposób nie nie zmienia zasad uzyskania jego własności. Co więcej ten okólnik reguluje zasady postępowania ze znalezionymi psami rasowymi. Ciekawe, czy ich dochowano w tym przypadku.

O ile wyczytalam to na bylym wlascicielu skotiego lezy obowiazek odszukiwania swojego psa -nie odwrotnie. Pies BYL w schronisku czekajac na wlasciciela. Do schroniska nie dotarlo zaden sygnal o zaginieciu skotiego, I nie na Oli lezy obowiazek szukania wlasciciela tylko na...Schronisku :lol: . Ola wedle przepisow zaadoptowala skotiego od Schroniska po okresie kwarantanny.

Posted

[FONT=Courier New]co by było dla wszystkich jasne i zrozumiałe :diabloti: [/FONT]

[FONT=Courier New][/FONT]
[FONT=Courier New]USTAWA[/FONT]
[FONT=Courier New]z dnia 21 sierpnia 1997 r.[/FONT]
[FONT=Courier New]o ochronie zwierząt1)

[/FONT]
[FONT=Courier New]Rozdział 1[/FONT]
[FONT=Courier New]Przepisy ogólne[/FONT]
[FONT=Courier New]Art. 1.[/FONT]

[FONT=Courier New]1. Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą.[/FONT]
[FONT=Courier New]Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę.[/FONT]

Posted

:diabloti: tak naprawde cala sprawa moze sie tylko odgrywac pomiedzy- Bylym wlascicielem skotiego po przedstawieniu rodowodu, schroniskiem i Ola- nie widze TU wogole miejsca na jakakolwiek interwencje ze strony ktora w tej chwili przetrzymuje SKOTIEGO.

Ola nie ukrywala psa, oglasza go wszedzie w internecie, nie byla przeciwna zabiegom fryzjerskim ktore ulatwily- chyba(?) odczytanie tatuazu. Natomiast postepowanie osob z domu tymczasowego jest conajmniej dziwne- ukrywanie faktow, podejmowanie decyzji i czynow bez konsultacji i aprobaty z wlascicielem- OLA.


DT- jezeli podejrzewa ze ktos chce ''ukryc'' skotiego przed bylym wlascicielem- moze tylko jedno zrobic. Odszukac wlasciciela z rodowodem.I udowdnic ze ta osoba chce skotiego itd. co tez moze zonaczac kontakt bylego wlasciciela z TOZ- dla sprawdzenia czemu skoti sie znalazl na ulicy...? hmmm.

Natomiast nie ma prawa sila odbierac psa Oli (pies jechal do fryzjera a nie na stale), przetrzymywac go, i podejmowac jakichkolwiek decyzji o jego losie.

Posted

[quote name='nane'][FONT=Courier New]co by było dla wszystkich jasne i zrozumiałe :diabloti: [/FONT]

[FONT=Courier New]USTAWA[/FONT]
[FONT=Courier New]z dnia 21 sierpnia 1997 r.[/FONT]
[FONT=Courier New]o ochronie zwierząt1)[/FONT]
[FONT=Courier New]Rozdział 1[/FONT]
[FONT=Courier New]Przepisy ogólne[/FONT]
[FONT=Courier New]Art. 1.[/FONT]
[FONT=Courier New]1. Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą.[/FONT]

[FONT=Courier New]Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę.[/FONT]


"2. W sprawach nieuregulowanych w ustawie do zwierząt stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące rzeczy."


Ustawa o ochronie zwierząt nie reguluje prawa własności do zwierząt, więc regulują je odpowiednie przepisy kodeksu cywilnego.

Posted

ale juz zostawmy te kodeksy czy inne piorunstwa tyle lat stosuje sie ta sama praktyke i jeszce nigdy sie nie spotkalam z jakimis roszczeniami tym bardziej ze w tym wypadku tak jak pisalam zabieg kastracji bylby zabiegiem prozdrowotnym i wszystko jest zgodne z prawem bo pies mial kwarantanne wlasciciel psa nie szukal umowa ze schroniskiem podpisana...nie podoba mi sie tylko to dlaczego pies nie wrocil do Beki

Posted

ale dlaczego dom tymczasowy nie chce oddac psa ? Tego już nie rozumiem :shake: Na jakiej podstawie? dlatego, że ma taki kaprys?:crazyeye:

Posted

reguluje co sie dzieje z psem bezdomnym.
Tu nikt skotiego bylemu wlascicielowi z posesji nie zabral, nie wyniosl z mieszkania. Skoti zostal doprowadzony DO SCHRONISKA.Domyslam sie ze przez straz miejska.Jako bezdomny lub zagubiony. Przeszedl cala procedure schroniskowa i zostal wyadoptowany.

Mielibyscie racje z KC w przypadku gdyby skotti nie przeszedl przez ''rece''organu panstwowego jakim jest SCHRONISKO. ale przeszedl.

Nadal nie udowadniacie - co w tej calej sprawie robi DT- ktory zupelnie w tej sprawie nie ma nic do powiedzenia z punktu prawnego. ani moralnego. Ktos sobie przywlaszczyl prawa do czegos do czego nie ma.

Posted

[quote name='quadrupedium']Rozmawialismy z wlascicielem hodowli, z ktorej pochodzi. Nawet nie padlo pytanie w jakim jest stanie i gdzie sie obecnie znajduje.
Nie bylo umowy kupna sprzedazy psa, wiec nie wiadomo kto jest (byl) jego wlascicielem

Cytuję post quadrupedium, chyba ustalenie właściciela psa będzie ciężkie w tej sytuacji.

Posted

Moze w końcu DT powie dlaczego nie chce oddac psa osobie, ktora go zabrała ze schronu? Bo ja (i z tego co czytam nie tylko ja) zupełnie tego nie rozumiem....

dlaczego DT zatrzymał psa?

Posted

[quote name='Kostek']ale juz zostawmy te kodeksy czy inne piorunstwa tyle lat stosuje sie ta sama praktyke i jeszce nigdy sie nie spotkalam z jakimis roszczeniami tym bardziej ze w tym wypadku tak jak pisalam zabieg kastracji bylby zabiegiem prozdrowotnym i wszystko jest zgodne z prawem bo pies mial kwarantanne wlasciciel psa nie szukal umowa ze schroniskiem podpisana...nie podoba mi sie tylko to dlaczego pies nie wrocil do Beki

[quote name='iwop']ale dlaczego dom tymczasowy nie chce oddac psa ? Tego już nie rozumiem :shake: Na jakiej podstawie? dlatego, że ma taki kaprys?:crazyeye:
[FONT=Courier New]i tu jest punkt kulminacyjny całej tej sprawy :cool3:[/FONT]
[FONT=Courier New]no to teraz quadrupedium odpowiedz skoro jesteś taki uczciwy[/FONT] :mad:

Posted

[quote name='Kostek']iwop czekaj bo DT to byla Beka przeciez
[FONT=Courier New]to teraz się okazało, że jeszcze z DT go zabrali :crazyeye: no ładnie :diabloti: [/FONT]
[FONT=Courier New][/FONT]

Posted

Kostek napisał(a):
iwop czekaj bo DT to byla Beka przeciez


Tia...ale jakos nagle pies sie znalazl u ''fryzjera'' ;). I tak zostal na dluuugo.

zaaprobowanym DT byla beka. A nagle jak sie wydawalo fartownym- a jednak teraz sie okazuje dosc dziwnym drugi DT- ten w ktorym skotti przebywa obecnie...i ktory ma w nosie Ole i jej decyzje. Sam chce psem rozporzadzac i sam znalazl dom- ktory Oli chyba nie spodobal sie.

Posted

no to u kogo w końcu pies jest? :crazyeye: U fryzjera, ktory go ostrzygł?:crazyeye:

to kim w końcu jest quadrupedium ...?

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...