Jump to content
Dogomania

bullowaty Chojrak JUŻ 2 RAZY W SCHRONIE - ADOPTOWANY!! [schronisko Szczecin]


Recommended Posts

Posted

PONOWNIE W ADOPCJI!

Byłam w schronisku sfotografować rottki.
Patrzę, jacyś młodzi ludzie przyszli z psem wypisz wymaluj jak Chojrak :crazyeye:

I co się okazało? To był Chojrak. Nie przyszedł w odwiedziny. Nie przyszedł na szczepienie, ani na żaden zabieg... On po prostu przyszedł z powrotem.

03 czerwca 2007 roku Chojraka zwrócono do schroniska. Zapytałam tych młodych ludzi o powód. I dowiedziałam się: BO NISZCZY W DOMU.

Dziewczyny, pamiętacie kiedy był adoptowany? Ile dni temu? Ile miał czasu, by się nauczyć, zmienić nawyki? Ile?





... zbliżenie na numerek. Przy okazji widać otarcia na szyi.
Na czym oni go uwiązywali...? :roll:

Posted

moja Chila tez niszczy i jakoś nie oddałam jej po kilku dniach do schronu, tylko próbowałam oswoić ją z nową sytuacją, teraz wystarczy zostawić jej jakąś zabaweczkę i jest ok, masakra po prostu nienawidzę takich ludzi, nie chcę nikogo osądzać ale jak można tak potraktować psiaka ????:angryy::placz::-(:shake:

Posted

O cholera jasna,przecież to największy szok dla psa wrócić tu ponownie!!
To już lepiej psa nie brać w ogóle,niż wziąć,narobić nadziei i z powrotem do schronu.Jeszcze dali go teraz tam,gdzie te największe psy są,wtedy był tam gdzie średniaki-on jest taki łagodny,przy średniakach czuł się dobrze,a teraz wyobrażam sobie jak się pewnie boi bidulek:-(:-(
Co to za tłumaczenie"bo niszczy"przecież to jeszcze psi dzieciak,za jakieś pół roku by z tego wyrósł.A Kleksia-najstarsza i najbrzydsza sunia ze schronu której dom znalazłam niedawno też sprawia problemy-wszystkiego się boi i przez 3 dni w szoku takim była że nie siusiała,a teraz jak robi to najczęściej w domu i jej Państwo nawet przez chwilę nie pomyślą aby ją oddać-tylko dziękują,za tak cudownego psa!!No tak ale są ludzie i ludziska....
Mam nadzieje,że teraz Hojrak lepiej trafi!!

Posted

biedny Chojraczek... :(:( śliczny jest... co za ludzie... wrr... już to na paru wątkach pisałam ale na tym jeszcze nie więc powtórzę- takich to bym wzięła i za .... uszy na suficie powiesiła :/ :angryy: a tych dodatkowo bym jeszcze uwiązała za szyję i kazała tak siedzieć ciekawe co by powiedzieli wtedy... :angryy::angryy::angryy: to już poprostu nie są ludzie... :/

Posted

Dzięki Sara,wiedziałam,że jak Ci podam,to zajrzysz na ten wątek;)
Hojraczek naprawdę cierpi....Wyrzucenie po raz kolejny,gdy już tak się cieszył,że ma nowy dom,boli najbardziej.Mniej by cierpiał,gdyby go nigdy nie zabrali,a nie teraz gdy ich pokochał to....zburzyli mu cały Świat:-(

Posted

nie ma za co Amelka ;) w końcu jak jest jakiś psiak w potrzebie to jak mogłabym odmówić? jak ktoś ma czas i ochotę to mógłby mi tu wkleić jakiś jego krótki opis to mu zrobię ogłoszenia (niestety tylko na 5 stronkach- tylko tam jestem zarejestrowana...) a jak nie to jakoś sobie będę musiała sama poradzić tylko napiszcie mi o nim ciut więcej- charakter, ile ma latek, czy sie zgadza z innymi psami i takie tam (co sie da ;) ) jakbym wiedziała gdzie mieszkają Ci ludzie i miała możliwość ich odwiedzić to bym im kulturalnie wytłumaczyła że tak jest źle i że są niegrzeczni :evil_lol: mam bardzo dobre argumenty (m.in. glany :P )

Posted

[quote name='justine.']no to pokaz jak to tekst :) wystawie allegro :)Justine,teraz zauważyłam że chcesz zrobić allegro-taki tekst ułożyłam:
Hojraka pamiętam,jak po raz pierwszy trafił do schroniska-miał przeszło rok i był wesołym,żwawym pieskiem.Taki radosny pieszczoszek,bardzo spragniony kontaktu z człowiekiem.Zawsze łasił się do odwiedzających schron osób,uwielbiał głaskanie,pieszczoty.Aż pewnego razu ktoś zabrał go do siebie,podarował nadzieję....Hojrak szalał ze szczęścia,wykonywał tańce radości,tak bardzo się cieszył z podarowanej szansy.Niestety,dla tych ludzi okazał się tylko zabawką,która po 2m-cach znudziła im się,no cóż w końcu zbliżają się wakacje,po co więc im taki duży pies,którego nigdzie nie można zabrać??Oddali do do zimnego,pustego boksu.Oddali jakby nic i poszli bez pożegnania,a Hojrak stał z tak zdziwionym wyrazem pyszczka i nie mógł uwierzyć w to,że jego kochane panie odchodzą,pozostawiając go samego.Zawył więc długo i rozpaczliwie,a jego oczy zalały się łzami....Psiak już nie płacze,nie wyje,leży zobojętniały,tępo patrząc przed siebie-smutny i załamany.Dlatego chcemy mu pomóc,gdyż długo w tym stanie nie przetrzyma.Pilnie poszukujemy kogoś kto przygarnie i pokocha tego wrażliwego pieszczocha.Piesek ma teraz powyżej 1,5roku.tel.0880-620-035 : email: amelka0@wp.pl __________________

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...