Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 102
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nowe info nt. Fraktusika od Komety:

Fraktus to pies podpierzynowiec,tylko i wylacznie:)

W samochodzie ok,tez taki piesek czysciutki,cudnie szczerze zabki na przywitanie z radości:)

Chcąc kogoś powitac wyciaga lapeczki,naskakuje i się właśnie uśmiecha:)

Uwielbia glaskanie.

To taki całkowicie bezproblemowy psiak do kochania i przytulania:)

Do ludzi jest bardzo laskawy,grzeczny,goni wiewiorki i wyglada tak jakby chcial wyskoczyc

Bardzo sie cieszy na widok człowieka,wtedy ziewa na glos z uciechy i chce by go klepac.

Fraktusik nadaje się tylko na kanape,do ogladania telewizora przy czlowieku:)

Jest wykastrowany.

tel.0-502 204 595 i 0-501 293 791
madziorek23@poczta.onet.pl

Posted

Witam serdecznie,

już trochę się poznaliśmy z Fraktusem... Został przechrzczony prawie, że z 'Fraktus' na... Kaktus:)
Kocyk na posłaniu okazał się dobry tylko na obgryzanie kostek, bo gdzie się najlepiej śpi- na kanapie:)

Jest naprawdę grzecznym pieskiem, ani razu nie szczeknął, uśmiecha się tylko po swojemu szczerząc wszystkie ząbki i staje na tylnych łapkach jak się cieszy. Wczoraj miał taki napad smutku chyba, bo przyszedł położył głowę na kolanie i 'głaszcz nie' i tak 2 godziny. A potem spacer. Jak szczeniak :) Mimo mrozu:)

Pisałam dziś do Oli smsa, że nie wiem, jak z karmieniem. Fraktus-Kaktus zawsze prawie połykał wszystko co w misce. A tu dziś przełom nastąpił- jadł spokojnie i nie wszystko:) Chyba już wie, że jest tu jedynym pieskiem i wszystko jest tylko dla niego:)

Oj trochę się rozpisałam, ale chciałam, żebyście wiedzieli, że wszystko u nas dobrze. :)

pozdrawiamy

Kamila & Fr(K)aktus

Posted

Dawno się nie odzywaliśmy, ale roboty było po łokcie:) Teraz święta, więc mamy chwilę, żeby opowiedzieć, co u nas.

Jesteśmy u mnie w domu (na śląsku). Podróż była bardziej problemowa niż się spodziewałam (caaaałaaaa kurtka zasikana przy wsiadaniu do pociągu), ale daliśmy radę. Fraktus, jak to Fraktus najpierw panikował tutaj strasznie. Ale dostał swój pokój z wyrem i włączonym grzejniczkiem...:):):) Tylko kot go jeszcze czasem napastuje, bo już nawet z moim domowym psem się dogadał.
Ze zdjeciami nie wiadomo, jak będzie czym zrobić to i będą:)
Muszę się poskarżyć...Fratus...Zaczął wybrzydzać... z jedzeniem :] A ja się cieszyłam, że nie znika wszystko z miski...

Dziś pierwszy dzień słodkiego lenistwa.Opanowałam do perfekcji głaskanie 'przy okazji', więc mogę powiedzieć, że jest głaskany non stop <cfaniak>

pozdrawiamy życząc wesołych i równie leniwych świąt:)

Posted

medeis napisał(a):
... Muszę się poskarżyć...Fratus...Zaczął wybrzydzać... z jedzeniem :] A ja się cieszyłam, że nie znika wszystko z miski...


to z dobrobytu :evil_lol:

medeis napisał(a):
Dziś pierwszy dzień słodkiego lenistwa.Opanowałam do perfekcji głaskanie 'przy okazji', więc mogę powiedzieć, że jest głaskany non stop <cfaniak>


ale mu się poszczęściło :multi:

podpisuję się pod słowami Komety :lol::lol::lol:

  • 2 weeks later...
Posted

nie mówcie takich rzeczy jak wyżej, trochę to krępujące :) i krępujące się pod tym odzywać;)

Z nowości: spacerujemy bez smyczy :) z daleka od ulic i w okolicy domku, ale BEZ :) Kaktus nawet jak nie reaguje na 'chodź Fraktusik" to na DOOOO DOOOMUUUU bezbłędnie :) Wsadza tyłek na klatkę, tylko uszy wystają:) Nawet ma już jedną psią koleżankę, do której się uśmiecha po swojemu a nie jak zwykle, że jeży się i nawet szczeka (on szczeka!) :) Ale teraz mało spacerujemy, bo zimno (zimno=> nie trzeba wołać DOOOOO DOOOOOMUUUU)

Ostatnio przeżyliśmy pierwszą kłótnię- o porwanie sporego kawałka mięsa z blatu kuchennego... Wyszło mu to bokiem (a nawet nie bokiem) prawie od razu, bo połknął kawał jakim mieliśmy się wszyscy w trójkę najeść :| Jak pokrzyczałam to się schował... do szafki kuchennej. Wychodzić raczył jak mnie nie widział i nie słyszał (obraza majestatu).

Podsumowując, żyje nam się coraz lepiej, już jest i radość na powitanie (koncert życzeń, prawie jak Husky), no chyba, że Kaktus nie ma akurat ochoty zejść z kanapy... Wtedy to ja jestem zobowiązana podejść... :| Bo inaczej potem przyłazi i mędzi :|
Kto tu kogo wychowuje :?:chaos::confused:

  • 1 month later...
Posted

Dwa miesiące minęły, jak z bicza strzelił...

Po pierwsze- Ola odezwij się proszę do mnie (ukradli mi komórkę, odzyskałam numer, ale niestety przepadła książka telefoniczna). Chciałam się o ząbki poradzić Kaktusowe, bo kamień już widać

Po drugie, u nas wszystko jak najlepiej:)
Kaktus robi ogromne postępy w życiu rodzinnym. Ostatnio jak wracaliśmy, było tak zimno, że sam wskoczył do pociągu (czyli obeszło się bez sikania na mój płaszcz). Ogólnie czuje się już całkiem domowy. A na spacerach też już nie jest konfliktowy (no i po osiedlu chodzimy bez smyczy). Cud pies:):):)

Po trzecie, chciałam spytać, czy ktoś ma jakieś informacje na temat szukania domu dla Kaktusa?

Obiecuje w okresie przedświątecznym pojawiać się częściej na forum

buźki

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...