Dzidtka_Gl Posted March 11, 2004 Posted March 11, 2004 ale chyba nie wszystkie naturalne, kiedyś pisałaś że jeden z Twoich maluchów złamał ogon i trzeba była amputować :/ tylko niestety nie w 2-3 dniu a kiedy pies miał kilka tygodni... http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=11617 Quote
CHI Posted March 11, 2004 Posted March 11, 2004 Aga2 Witaj w klubie ogoniastych :lol: Idol jest wspaniały i ogon mu w tym nie przeszkadza.... Quote
Gosia Posted March 11, 2004 Posted March 11, 2004 Paskudny, duży szwajcarski pies, bez wymaganych wzorcem znaczeń. A fuj. G. Quote
aga 2 Posted March 11, 2004 Posted March 11, 2004 ale chyba nie wszystkie naturalne, kiedyś pisałaś że jeden z Twoich maluchów złamał ogon i trzeba była amputować :/ tylko niestety nie w 2-3 dniu a kiedy pies miał kilka tygodni...http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=11617 Słuchajcie, czy wam też ręce opadają, jak ktoś za wszelką cenę usiłuje przekonać do swoich "racji" i przytacza wszelkie argumenty, nie zdając sobie sprawy z tego, co robi i nie wglębiając się w to, co inni piszą? PS. Suczka, której ogon amputowano, ponieważ sobie złamała, a nie cięto dla własnego widzimisię, niestety nie żyje. Quote
Dzidtka_Gl Posted March 11, 2004 Posted March 11, 2004 gdyby tej suczce skopiowano ogonek w 2-3 dniu jak to sie robi nie musiałaby później cierpieć, ja nie wiem że takie doświadczenie niczego Cię nie nauczyło (ale jak napisałaś "na szczęscie to rottek" ) Quote
Buldog Posted March 11, 2004 Posted March 11, 2004 PS. Suczka, której ogon amputowano, ponieważ sobie złamała, a nie cięto dla własnego widzimisię, niestety nie żyje. Ty nic nie rozumiesz, aga2... :shake: ucieloby sie od razu i nie byloby problemu ze zlamaniem, ani amputacja :niewiem: kiedys wszystko bylo proste, psy sobie nie lamaly ogonow, ani nie "nosily niewlasciwie", bo ich nie mialy, a teraz... co to bedzie, co to bedzie... :-? Quote
aga 2 Posted March 11, 2004 Posted March 11, 2004 gdyby tej suczce skopiowano ogonek w 2-3 dniu jak to sie robi nie musiałaby później cierpieć, ja nie wiem że takie doświadczenie niczego Cię nie nauczyło (ale jak napisałaś "na szczęscie to rottek" ) :roflt: Na szczęście czytają to ludzie, którzy myślą i potrafią określić, czego dotyczy "na szczęście to rottek", a także potrafią doskonale interpretować cudze wypowiedzi, czego o Tobie absolutnie nie mozna powiedzieć. Nie wiem, nie potrafisz, lub nie chcesz zrozumieć, o czym my piszemy, i naprawdę, skoro chcesz, to prosze bardzo, wytłumacze Ci to jeszcze raz: suczka nie miała cietego ogonka, ponieważ moje szczeniaki nie mialy mieć ciętych ogonków, ogon złamał jej sie przez przypadek, i na szczęście mam rottki, więc nie było tragedii, że pies będzie oszpecony na całe życie. Jako najwybitniejszy na ziemi znawca tematu powinnaś wiedziec, że psom w wiku kilku tygodni nie tnie się ogonów na żywca, tylko w znieczuleniu ogólnym, więc zupełnie nie rozumiem Twoich wywodów. czego miał mnie ten wypadek nauczyć? Że mam obcinać swoim psom ogony? Nie kpij, prosze. Quote
tunio Posted March 11, 2004 Posted March 11, 2004 gdyby tej suczce skopiowano ogonek w 2-3 dniu jak to sie robi nie musiałaby później cierpieć, ja nie wiem że takie doświadczenie niczego Cię nie nauczyło (ale jak napisałaś "na szczęscie to rottek" ) to ja proponuje ucinac wszystkim dogom niemieckim ogony bo to jednak je najczesciej widuje w przychodni z urazami ogona..... A mojemu Cerigenowi tez trzeba ogon sciac bo nim po podlodze jezdzil do 7m-ca zycia i mi syf do domu wnosil :niewiem: Quote
aga 2 Posted March 11, 2004 Posted March 11, 2004 Ty nic nie rozumiesz, aga2... :shake: ucieloby sie od razu i nie byloby problemu ze zlamaniem, ani amputacja :niewiem: kiedys wszystko bylo proste, psy sobie nie lamaly ogonow, ani nie "nosily niewlasciwie", bo ich nie mialy, a teraz... co to bedzie, co to bedzie... :-? Olaboga, no nie rozumiem... :shake: Ciemnogród, ciemnogród... :roll: Że ja goopia nie przewidzialam, że akurat ta suczka zlamie sobie ogonek... Quote
Dzidtka_Gl Posted March 11, 2004 Posted March 11, 2004 Na szczęście czytają to ludzie, którzy myślą i potrafią określić, czego dotyczy "na szczęście to rottek", a także potrafią doskonale interpretować cudze wypowiedzi, czego o Tobie absolutnie nie mozna powiedzieć. Nie wiem, nie potrafisz, lub nie chcesz zrozumieć, o czym my piszemy, i naprawdę, skoro chcesz, to prosze bardzo, wytłumacze Ci to jeszcze raz: suczka nie miała cietego ogonka, ponieważ moje szczeniaki nie mialy mieć ciętych ogonków, ogon złamał jej sie przez przypadek, i na szczęście mam rottki, więc nie było tragedii, że pies będzie oszpecony na całe życie.. oczywiście, ze ogon złamał jej sie przez przypadek, nie posądzam Cie zebys specjalnie to zrobiła jednak to sie stało... a zinterpretowałam to właśnie tak jak napisaś :) nie było tragedi bo to rotek wiec nawet dobrze się stało... Jako najwybitniejszy na ziemi znawca tematu powinnaś wiedziec, że psom w wiku kilku tygodni nie tnie się ogonów na żywca, tylko w znieczuleniu ogólnym, więc zupełnie nie rozumiem Twoich wywodów. czego miał mnie ten wypadek nauczyć? Że mam obcinać swoim psom ogony? Nie kpij, prosze. ale kiedy sobie łamała ten ogonek niestety nie była znieczulona... to jak Ci jeszcze kilka szczeniąt połamie ogony to może zrozumiesz Quote
Dzidtka_Gl Posted March 11, 2004 Posted March 11, 2004 Że ja goopia nie przewidzialam, że akurat ta suczka zlamie sobie ogonek... i jeszcze pewnie kilku nie przewidzisz... Quote
Perfetia Posted March 11, 2004 Posted March 11, 2004 ja widze piękne zwierze i az żal że ma ogon fakt, jest czego żałować :cry: Można by mu tu ciachnąc, tam podfryzować .. A tak tyle materiału się marnuje.. :evil: :evil: Quote
aga 2 Posted March 11, 2004 Posted March 11, 2004 i jeszcze pewnie kilku nie przewidzisz... Nie przewidze również, że mój dorosły pies przetnie sobie opuszkę na spacerze, złamie łapę lub jeden maluch drugiemu wydłubie oko. Ale na wszelki wypadek poodcinak im poduszki u łap, na wszelki wypadek i na zaś połamie łapy i ot, tak, bo nic nie przewidze, wydłubię oczy. Tak... Dobrze się stało, że złamał ogonek, bo przynajmniej z czystym sumieniem, udając, że tak naprawde chcę ciąć moim psom ogony, mogłam jej go amputować. Kurcze, że tez nie zdążyłam polamać ogonów wszystkim... jeden złamany ogon przy 10 szczeniakach... Hmmm... Quote
Buldog Posted March 11, 2004 Posted March 11, 2004 o zesz qrcze... bede szczery - ikonek mi juz brakuje... :-? Quote
tunio Posted March 11, 2004 Posted March 11, 2004 Kupcie dzisiejsze Życie Warszawy...Gosia a jakbys nam jeszcze powiedziala jak mamy to zrobic.... :lol: :lol: Quote
Buldog Posted March 11, 2004 Posted March 11, 2004 Zycie Warszawy artykul Nie wolno przycinaćWeterynarze bezprawnie i bezkarnie kaleczą zwierzęta Choć przycinanie psom uszu i ogonów jest zabronione, trudno w stolicy znaleźć lecznicę, która nie wykonywałaby tego typu zabiegów. Kopiowanie, czyli przycinanie uszu i ogona, jest w Polsce zabronione od kilku lat. - Zgodnie z zapisem ustawy o ochronie zwierząt, dopuszczalne są tylko te zabiegi, które służą do ratowania ich zdrowia lub życia - wyjaśnia Teresa Liszcz, senator oraz obrońca praw zwierząt. - Obcinanie uszu czy ogona nie jest zabiegiem koniecznym, a dla psa bolesnym - dodaje. Potwierdzają to specjaliści z Głównego Inspektoratu Weterynaryjnego. - Narażamy zwierzęta na niepotrzebny ból i komplikacje - mówi Magdalena Ziętara z GIW. Za złamanie prawa i obcięcie uszu czy ogona weterynarzom grozi nawet do roku więzienia. Sprawdziliśmy - w Warszawie trudno znaleźć lecznicę, która nie wykonywałaby takich zabiegów. Odmówiono nam tylko w Całodobowej Żoliborskiej Lecznicy Weterynaryjnej oraz Pogotowiu Weterynaryjnym w al. Solidarności. To jednak wyjątki. W przychodni dla zwierząt Elwet w al. Niepodległości obcięcie uszu to wydatek ok. 250 zł, ogona zaś - 210 zł. Tyle samo trzeba zapłacić w Animal Service przy ul. Górczewskiej. W lecznicy przy ul. Stawki kopiowanie ogona to wydatek ok. 50 zł. - Nie obcinaliby uszu czy ogonów, gdyby nie było zapotrzebowania - ucina krótko Andrzej Majcher, powiatowy lekarz weterynarii. Zdaniem kynologów, są rasy psów, które ze względów zdrowotnych powinny mieć obcinane uszy i ogony. Ta argumentacja nie trafia jednak do obrońców praw zwierząt. Po co przepis, który i tak nie jest egzekwowany? Powiatowy lekarz weterynarii twierdzi, że to nie leży w jego kompetencjach. - Najlepiej taką sprawę zgłosić do rzecznika dyscypliny przy Izbie Lekarsko-Weterynaryjnej - radzi z kolei Tadeusz Jakubowski, prezes Rady Warszawskiej ILW. 11.03.2004 r. Justyna Węcek Quote
Dzidtka_Gl Posted March 11, 2004 Posted March 11, 2004 ale macie ceny w Warszawce uuuuu, też byłabym przeciw kopiowaniu :) Quote
Gosia Posted March 11, 2004 Posted March 11, 2004 Tam jest jeszcze komentarz Pani Boguckiej, rzecznika prasowego ZK w Polsce: "Prawo jest absurdalne. (...) Jeśli tak bronimy zwierząt przed bólem, czym różni się obcinanie ogona u kiludniowego szczeniaka od kastracji dorosłego psa? Obcinanie uszu czy ogona to żadna fanaberia! Są rasy, jak doberman, rottweiler czy bokser, u których wykonywanie takich zabiegów jest wręcz wskazane." Gosia Quote
nice_girl Posted March 11, 2004 Posted March 11, 2004 Na szczęście czytają to ludzie, którzy myślą i potrafią określić, czego dotyczy "na szczęście to rottek", a także potrafią doskonale interpretować cudze wypowiedzi, czego o Tobie absolutnie nie mozna powiedzieć. Nie wiem, nie potrafisz, lub nie chcesz zrozumieć, o czym my piszemy, i naprawdę, skoro chcesz, to prosze bardzo, wytłumacze Ci to jeszcze raz: suczka nie miała cietego ogonka, ponieważ moje szczeniaki nie mialy mieć ciętych ogonków, ogon złamał jej sie przez przypadek, i na szczęście mam rottki, więc nie było tragedii, że pies będzie oszpecony na całe życie.. oczywiście, ze ogon złamał jej sie przez przypadek, nie posądzam Cie zebys specjalnie to zrobiła jednak to sie stało... a zinterpretowałam to właśnie tak jak napisaś :) nie było tragedi bo to rotek wiec nawet dobrze się stało... że ta biedna sunia cierpiała i nie żyje? :roll: Quote
Buldog Posted March 11, 2004 Posted March 11, 2004 Gosia - w wersji online nie ma. a podala jakies wzgledy, ktore "wrecz wskazuja" na ta "koniecznosc obcinania" u w/w ras? ogon i kastracja - jesli takie glupoty gada rzecznik ZK, to ja zaczynam sie powoli przekonywac do tego, co pisze Marmasza Quote
Gosia Posted March 11, 2004 Posted March 11, 2004 Nie- nie podała. Wysłałąm jej maila z tym samym zapytaniem. Już się nie mogę doczekać odpowiedzi. Gosia Quote
Dzidtka_Gl Posted March 11, 2004 Posted March 11, 2004 głupoty dla Ciebie... Rzecznik ZK to wieloletni ambitny hodowca bokserów, z wielkimi osiagnięciami (nie wiem czy w Pl nie najlepszymi albo jednymi z najlepszych), sędzia międzynarodowy gr II, VIII, kobieta z niesamowitą klasą oraz wiedzą (można jej słuchać godzinami jak mówi o bokserach) ale co tam Buldog to byłby odpowiedni człowiek :) Quote
Mokka Posted March 11, 2004 Posted March 11, 2004 Wow, jestem pod wrażeniem. No to faktycznie nie, nie dziwię się, że ludzie mają taki stosunek do ZK. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.