Tola Posted December 29, 2013 Posted December 29, 2013 Jest miejsce dla psa do 2 - 3 stycznia u kobiety, która zajmuje się szkoleniem labradorów dla osób niepełnosprawnych. Dzwoniłam już do 3 x. Quote
Gremlin Posted December 29, 2013 Posted December 29, 2013 (edited) Z tego co dojrzeliśmy to pies nie jest kastratem (czyli posiada komplet jajek). Bardzo dziękujemy bardzo Toli za zaangażowanie :) Dostaliśmy kontakt na bardzo awaryjny tymczas, dosłownie kilka dni. Dzwoniliśmy: ale dłuższe przetrzymanie psa wiąże się z opłatami na tyle wysokimi, że dla nas nie wchodzi to w rachubę, szczególnie, że w naszym odczuciu pies nie ma tam źle i szczerze wierzymy, że po sylwestrze, którego wszyscy się boimy, tez tam będzie. Od dokarmiających go ludzi dostaliśmy dzisiaj zapewnienie, że na czas największych wystrzałów pies będzie przebywał w zamknięciu naszą decyzją pies pozostanie w tym miejscu gdzie jest teraz Jeżeli nie znajdziemy za kilka dni właściciela, to kombinujemy gdzie umieścić psa - ale tylko bdt bierzemy pod uwagę. Bardzo awaryjnie możemy go przetrzymać u siebie, tylko musimy się ogarnąć z transportem tam i z powrotem. A przez najbliższe dwa - trzy tygodnie zwyczajnie logistycznie nie mamy możliwości na zajęcie się trzecim dużym psem. Teraz najbardziej potrzeba nam plakatów w wersji papierowej, że taki pies się zgubił, a tego na odległość my nie zrobimy . Pies nie jest nam obojętny i nie zlewamy sprawy. Obdzwoniliśmy i napisaliśmy do kilku hodowli łódzkich, dzięki temu mamy kontakt do osoby z sekcji labradorów na ZKwP w Łodzi (może uda się dzięki temu odnaleźć hodowlę przed otwarciem biur ZKwP, które do 7 stycznia są oficjalnie pozamykane). Mamy takie, a nie inne zdanie i podjęliśmy taką, a nie inną decyzję. Jak coś się będzie u czekoladki zmieniać oczywiście damy Wam znać. Edit: Pan od labradorów z ZKwP w Łodzi również nie ma teraz możliwości sprawdzenia (jest poza Łodzią), ale sprawdzi jeszcze u znajomego hodowcy. Więc, jak na razie i tak wszystko sprowadza się do tego, że biura ZKwP są pozamykane Edited December 29, 2013 by Gremlin Quote
Gremlin Posted December 29, 2013 Posted December 29, 2013 (edited) Dzięki wielkiemu zaangażowaniu Pana Wojciecha Burskiego z ZKwP w Łodzi dotarliśmy do Hodowczyni i właściciela psiaka. Piesek jest już domu. Dziękujemy za pomoc. Edited December 29, 2013 by Gremlin Quote
Handzia55 Posted December 29, 2013 Posted December 29, 2013 Można prosić więcej szczegółów? Czy dobrze zrozumiałam, że pies już w domu? Quote
Handzia55 Posted December 29, 2013 Posted December 29, 2013 Osierocony labek po śmierci właściciela:-(http://www.dogomania.pl/forum/threads/249801-Labrador-pilnie-poszukuje-domu Quote
jolam Posted December 29, 2013 Posted December 29, 2013 można prosić o więcej szczegółów ? uciekinier z czekolady ? Quote
3 x Posted December 29, 2013 Author Posted December 29, 2013 Handzia55 napisał(a):Można prosić więcej szczegółów? Czy dobrze zrozumiałam, że pies już w domu? arnold napisał(a):Wspaniałe wieści. Bardzo się cieszę. jolam napisał(a):można prosić o więcej szczegółów ? uciekinier z czekolady ? jesu przez chwile poczułam się jak w hamerykańskim filmie ;) tak jak napisał Grem, dzięki zaangazowaniu pana Burskiego pies wrócił do domu pisalam wam, że wykonaliśmy tysiąc dwieście telefonów poczawszy od schronu poprzez związki po hodowców w łodzi a wcześniej jeszczez pisaliśmy do hodowców z lublina (bo myśleliśmy, że umiejscowienie K w tatuażu nie ma znaczenia) jedna z hodowczyń z Łodzi uruchomiła swoje kontakty i jeszcze jeden pan niestety wykonywaliśmy tel i nie wiemy z jakich sa hodowli dostaliśmy od nich numer do pana Burskiego który, jak zadzwoniliśmy, okazało się, że już zna sprawę ale po ustaleniu większej ilości szczegółów okazało się, ze pan Wojciech skontaktowal się z hodowczynią, która 6 lat (!) temu sprzedała czekoladkę do Zamościa i miala namiary na własciciela zadzwoniła, okazało się, że faktycznie się zgubił przez pana Wojciecha dostaliśmy kontakt do właścicieli tel - tak ich pies nie wiedzą jak się wydostał z posesji, ma teren ogrodzony dodatkowo kojec (oczywista sprawdzimy to przy okazji ;) ) umówiliśmy sie, ze dzownie do ludzi oni łapią psa dzwonię do włascicieli i jadą tel do ludzi - nie ma psa a oni własnie wychodzą tel do własciciela - zadzwonimy pozniej ale podaliśmy lokalizację za 5 min tel od ludzi wyjezdzali i spotkali psa z panem z fundacji (??) zatrzymali się, zeby powiedzieć, że mają już własciciela i w tym momencie nadjechał właściciel ! ja wiem, jak to brzmi :evil_lol: ale tak było najważniejsze, że psiak wrócił do domu właściciel już dwa razy do nas dzwonił z podziękowaniem i zaproszeniem w odwiedziny z czego skorzystamy przy najbliższej okazji ;) bardzo wszystkim dziękuję za wsparcie i zainteresowanie tematem :Rose: pierwszy raz mieliśmy taką sytuację i bardzo się cieszę, że skończyła się tak szybko ! dwa-trzy dni walenia głową w mur a wszystko rozegrało się w ciągu 15-20 min :evil_lol: Quote
gameta Posted December 29, 2013 Posted December 29, 2013 Gratki!!!! Naprawdę super zakończenie!!! Quote
jolam Posted December 29, 2013 Posted December 29, 2013 To super zakończenie :-) Tylko Ci właściciele go nie szukali ? Neta nie mają ? No i ten kojec :shake: I ciekawe co to za pan z fundacji .... Quote
gameta Posted December 29, 2013 Posted December 29, 2013 jolam napisał(a): No i ten kojec :shake: Noooo, znacznie lepiej byłoby, gdyby trafił do schroniska. A już perfekcyjnie, jak by go wsadzić do kojca w hotelu. Oprzytomnijcie - żyjemy w czasach, gdy należy się cieszyć, że ktokolwiek chce mieć psa. I że zapewnia mu podstawowe minimum, a nie głodzi i ma w nosie. Wczoraj się dowiedziałam, że kolejny pies, który rok temu został adoptowany, przez "cudownych ludzi" do "domu na kanapę" został podrzucony do zupełnie innego schroniska, z którego był wzięty. Do schroniska, w którym szybciej go zabiją niż oddadzą ludziom, którym na nim zależy. Takich porzuceń jest masa. Quote
jolam Posted December 29, 2013 Posted December 29, 2013 gameta napisał(a):Noooo, znacznie lepiej byłoby, gdyby trafił do schroniska. A już perfekcyjnie, jak by go wsadzić do kojca w hotelu. Oprzytomnijcie - żyjemy w czasach, gdy należy się cieszyć, że ktokolwiek chce mieć psa. I że zapewnia mu podstawowe minimum, a nie głodzi i ma w nosie. Wczoraj się dowiedziałam, że kolejny pies, który rok temu został adoptowany, przez "cudownych ludzi" do "domu na kanapę" został podrzucony do zupełnie innego schroniska, z którego był wzięty. Do schroniska, w którym szybciej go zabiją niż oddadzą ludziom, którym na nim zależy. Takich porzuceń jest masa. I po co ta ironia ? Oprzytomniałam i nie popieram kupowania labradora w hodowli i wsadzania go do kojca i tyle. Żaden labrador nie powinien siedzieć w kojcu. I to w jakich czasach żyjemy mam w nosie. Mam takie zdanie i tyle. Quote
funia Posted December 29, 2013 Posted December 29, 2013 WIem już od Toli .Ciesze się ogromnie bo myślałam ,ze jednak sąsiadka bedzie musiała być urabiana..Dobrze ,ulzyło mi ;) Quote
Gremlin Posted December 29, 2013 Posted December 29, 2013 jolam napisał(a):To super zakończenie :-) Tylko Ci właściciele go nie szukali ? Neta nie mają ? No i ten kojec :shake: I ciekawe co to za pan z fundacji .... gameta napisał(a):Noooo, znacznie lepiej byłoby, gdyby trafił do schroniska. A już perfekcyjnie, jak by go wsadzić do kojca w hotelu. Oprzytomnijcie - żyjemy w czasach, gdy należy się cieszyć, że ktokolwiek chce mieć psa. I że zapewnia mu podstawowe minimum, a nie głodzi i ma w nosie. Wczoraj się dowiedziałam, że kolejny pies, który rok temu został adoptowany, przez "cudownych ludzi" do "domu na kanapę" został podrzucony do zupełnie innego schroniska, z którego był wzięty. Do schroniska, w którym szybciej go zabiją niż oddadzą ludziom, którym na nim zależy. Takich porzuceń jest masa. jolam napisał(a):I po co ta ironia ? Oprzytomniałam i nie popieram kupowania labradora w hodowli i wsadzania go do kojca i tyle. Żaden labrador nie powinien siedzieć w kojcu. I to w jakich czasach żyjemy mam w nosie. Mam takie zdanie i tyle. wyluzujcie co do kojca to nie wiem czy tam siedzi non stop czy tylko czasami tez mam znajomych którzy jedengo z psów zamykają w kojcu a tylko czasem gania po ogrodzie bo jest niszczycielka a normalnie to przesiaduje z nimi w domu wiec nie ma co generalizowac pies był zadbany nie był zachudzony co widac na zdjęciach żeby ma super na tyle, że bylismy przekonani, że to młodziak jak nasz Prodziak a ma 6 lat co do szukania, pan mówił, ze nie przyszło mu na myśl szukanie w necie wiecie , myślę że pan myślal, że gdzies poleciał i popyta po sąsiadach i w niedalekiej okolicy i pies się znajdzie (albo sam wróci) poważnie przy najbliższej wizycie w zamościu zamerzamy go odwiedzić tyle ze to pewnie za kilka miesiecy funia napisał(a):WIem już od Toli .Ciesze się ogromnie bo myślałam ,ze jednak sąsiadka bedzie musiała być urabiana..Dobrze ,ulzyło mi ;) ja tez się bardzo cieszę :) bo tak samo jak was wszystkich i mnie niepokoił sylwester ale zdanie maialm takie a nie inne a dzięki znalezienu sie właściciela nie musze się przekonywać, czy faktycznie byłby w tym samym miejscu w nowym roku i jeszcze raz dziękuję za chęć pomocy :) mimo róznicy zdan Quote
handzia Posted December 29, 2013 Posted December 29, 2013 Bardzo się cieszę, że wszystko dobrze się skończyło :) Quote
jolam Posted December 29, 2013 Posted December 29, 2013 wyluzowałam i jestem wyluzowana. a w kojcu zamykałabym tych którzy psy w nich zamykają. przyszłam tutaj żeby pomóc psu a nie słuchać pouczeń. Quote
3 x Posted December 29, 2013 Author Posted December 29, 2013 powyższą wypowiedz gremlina pisalam ja - 3 x tylko sie nie przelogowałam :evil_lol: jolam, jedyne co moge Ci obiecac to że odiwedzimy psa a psu pomogłas - wrzuciałas na strone fundacji i zrobiłas ogłoszenia :) dziekuje :) Quote
Poziomka Posted December 29, 2013 Posted December 29, 2013 Ja także bardzo się cieszę, że Słodzinek wrócił do domu. Quote
dusje Posted December 29, 2013 Posted December 29, 2013 Piekne zakonczenie :multi: labkowej tulaczki. Dzieki funiu,handziu,Tolu za chec pomocy :lol: Na Was zawsze mozna liczyc :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.