Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 182
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Przecież tę decyzję podjęłam po to żeby nie cierpiał! Jak się tu pojawi jeszcze trzydzieści postów o tym że mam mu nie dać cierpieć to naprawdę się załamię...

Dzisiaj dostał silne leki przeciwbólowe i pani doktor dała mi gwarancję że do rana nie będzie go nic bolało.

Posted

biedna Neris,chyba przydalby się jej odpoczynek od ludzi i piesiow :evil_lol:,bo wyraznie jest zmeczona,a ja na razie znikam,ze by się nie narazac,pozdrawiam.

Posted

Co to da że się wyżalę jak to mi źle... ryczę cały dzień, ale to go nie uratuje... gdyby moje łzy mogły leczyć Kacperek biegałby już jak młodziak... Boże, nie wiedziałam że to takie trudne.

Posted

Neris,jutro konczy sie moj bazarek a Scoobi otrzyma inna niz myslelismy pomoc.
Pieniazki wplyna na Twoje konto,sama bedziesz wiedziala na co je przeznaczyc.
Trzymaj sie.

Posted

[quote name='Neris']Lecę na skrzydłach aniołów...
Bez bólu, strachu...

Takiego mnie pamiętajcie:





... i tak wszystko to, co mamy
jest w naszych sercach...


Wiem co to znaczy stracić psa, który choruje na raka :cry:

Tak bardzo mi przykro :cry:

Neris jestem z Tobą :calus:

Kacperku (*)

Posted

Chciałąbym serdecznie podziękować Asif1 za pomoc i za pochowanie Kacperka w pięknym miejscu. Kacperek będzie leżał blisko Zalewu Zegrzyńskiego, tam jest tak pięknie...

Posted

Dzięki Agnieszce odszedłeś Kacperku otoczony miłością i opieką...Umarłeś spokojnie i cichutko w objęciach wspaniałej Pani Doktor...

Śpij spokojnie
[*]

Posted

:-( :-( :-(
Tak strasznie jest smutno:-( :-( :-(

Kacperku, tuz za bramą TM czekaja na Ciebie nasi przyjaciele.Nie bój sie nie będziesz tam sam.Tobie będzie tam spokojnie i miło.Będziesz zdrowy i szczęśliwy.Galopem zwiedzisz każdy zakątek niebieskiej krainy....
Nam tu na ziemi będzie zdecydowanie gorzej.

[*]
[*]
[*]
Dziewczyny, trzymajcie sie jakoś....
:placz:

Posted

Kiedy w sercu wielki ból, dzień wydaje się złem......... jeszcze słońce jest wysoko a ON Wam "stamtąd" promyk śle.

śpij spokojnie mały piesku
[*]

Kochane dziewczyny, trzymajcie się............

Posted

Znałam go zaledwie kilka dni.
Przez te kilka dni zaglądałam do niego codziennie, ale tylko tak na chwilę, żeby się nie przyzwyczaić.
Wczoraj bbyłam z nim prawie dwie godziny.
Zjadł kurczaka z ryżem, którego ugotowała ciocia Marzenka, napił się wody. Oczywiście wszystko to robił na leżąco.
Potem wycierałam go po porannej kąpieli.
Podniosłyśmy go, żeby zrobił choć jeden krok, nie mógł:shake:
Próbował nas nawet dziabnąć, bo co go będą jakieś obce baby ruszać ale nawet na to nie miał siły:-(:-(:-(
Siedziałam przy nim i głaskałam go po głowie i ciałku bo cóż innego mogłam dla niego zrobić.
Prosiłam, żeby walczył bo tyle osób go kocha i pragnie żeby wrócił do zdrowia.
To było jeszcze przed zrobieniem usg więc nie wiedziałam, że nasze prośby i modlitwy już mu nie pomogą, że to są ostatnie godziny jego życia.
Pani doktor Monika była u niego wczoraj kilka razy. Nie musiała, bo już dawno skończyła pracę ale przychodziła i siedziała z nim.
Obiecała nam, że nic nie będzie go bolało.

Towarzyszyła mu w jego ostatniej drodze.Wiem, jak było jej ciężko, ile łez wylała bo też pokochała tego psiaka.
Dlatego dziękuję Jej, że zasypiał na jej kolanach.

Tak bardzo mi przykro, że nie udało się go uratować.
Nie ważne, że pojawił się w moim życiu tylko na chwilę,zostanie w mojej pamięci na zawsze.

Kacperek leży obok Tarzanka,który odszedł kilkanaście tygodni temu.

Żegnaj kochana psino:-(:-(:-(

Posted

Ehhh a ja tu czekałam na telefon, że można już go przywieźć do domu...

Pani Monika jest cudowną kobietą- pomyśleć, że jak urodzi to nie będziemy jej widzieć przez kilka miesięcy...

Chciałabym powiedzieć że ta klinika na strzeleckiego jest cudowna- jak zawiozłam młodego to biegało dookoła niego 5 osób- wszyscy z takim samym zapałem...

Trzeba jeszcze opłacić leczenie psiaka... nie możemy tego zostawić na głowie Asi lub Neris...

Dziewczyny pomyśleć ile on by się nacierpiał w tym schronisku- ile bólu już tam przeszedł i ile by go jeszcze czekało... tak sobie próbuje przypomnieć jak ta pracownica schroniska niosła go do mojego samochodu... on był taki smutny :(

ehhh
[*]

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...