asiaf1 Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 Dzwoniłam do p. Moniki włąnie go karmiła. Kacperek ma super apetyt zjada na raz 2 puszki intestinala. Niestety nadal się nie podnosi. Jutro będzie miał usg jamy brzusznej, żeby wykluczyć nowotwór wątroby czy trzustki. Pani Monika mówi, że on jest wspaniałym pacjentem, wszystkie zabiegi znosi wspaniale. Jutro mam się spotkać z Panią Moniką więc napewno do niego zajrzę. Quote
Neris Posted June 8, 2007 Author Posted June 8, 2007 Żeby on tylko zechciał zacząć wstawać! Żeby nam pokazał, że chce! Quote
Toska Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 trzymam kciuki za psiaka :kciuki::kciuki::kciuki: zrobiłam przelew , ale pewnie dojdzie dopiero w poniedziałek .... Quote
*zaba* Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 Neris napisał(a):Żeby on tylko zechciał zacząć wstawać! Żeby nam pokazał, że chce! Mysle,ze sam fakt,ze je oznacza wole walki.Moze poprostu potrzebuje ciut wiecej czasu? Teraz trzeba czekac na wyniki usg,oby byly dobre. Quote
Neris Posted June 9, 2007 Author Posted June 9, 2007 Kochani... USG wykazało nowotwór wątroby. Te nowotwory nawet u ludzi leczy się wyłącznie przeszczepem. Kacperek ma też chore serce. Wątroba bardzo go boli, dzisiaj wyraźnie cierpiał. Nie ma dla niego szans... Jutro pożegnamy Kacperka. Quote
agusiazet Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 Straszne, taki waleczny Kacperek, a odejdzie. Piesku byłeś bardzo dzielny, moje za TM na pewno się Tobą zaopiekują, Apacz i Czarusia! Quote
akucha Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 Nie dane mu było... a tylu miał wspaniałych ludzi wokól siebie. Żal :-( Quote
ANETTTA Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 skruci mu sie cierpienie :placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz: Quote
Neris Posted June 9, 2007 Author Posted June 9, 2007 Pani Monika kiedy jeszcze wierzyła że coś da się zrobić robiła mu hydromasaże, masowała łapki. Ale dzisiaj podczas usg przy dotykaniu okolic wątroby piszczał. Kiedy go próbowano postawić na nogi kłapał zębami w bezsilnym bólu. On nie wstaje bo jest strasznie słaby, a dodatkowo każdy ruch sprawia mu ból... Dostał silne środki przciwbólowe. Nie wiem, może do jutra stanie się jakiś cud... Quote
Irkowa Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 tak strasznie przykro ... poznalalm Kacperka okolo 1,5 miesiaca temu , pamietam jak chodzil... , pozniej , kiedy pojechalalam po dluzszej przerwie ... lezał ... nikt nie wiedzial dlaczego teraz juz wiemy... boze.... :placz: Kacperku , mocno Cie kocham, Neris i inni rowniez.... nie jestes i nigdy nie bedziesz sam... boze... :placz: co za świat! Quote
iwop Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 Też bardzo mi przykro :-( ale nie mozna pozwolic aby bezsensownie cierpiał..:shake: Quote
iwop Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 cuda w przypadku nowotworów zdarzaja sie tylko na filmach. Nie pozwlcie aby cierpiał...:shake: Quote
Neris Posted June 9, 2007 Author Posted June 9, 2007 Iwop, ja w swoim egoizmie marzę o tym, że jutro pani Monika zadzwoni i powie "Kacperek wstał!". Ale wiem, że na to szansa jest jedna na milion... Dlatego już powiedziałam, że jeśli jutro nie będzie poprawy... Dostał silne środki przeciwbólowe, nie cierpi. Quote
iwop Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 Neris wiem coś o nowotworach.. i o marzeniu w cuda. cudów niestety nie ma:shake: Bardzo mi przykro. Bardzo:-( Quote
olenka_f Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 Każdy z nas jak kocha a na nasze kochanie zostanie wydany wyrok mary o cudzie, każdy Neris jest bardzo mądrą osobą i myślę że nie tzreba jej wskazówek a że czekamy na ten telefon jutro i wiadomość że wstał to chyba normalne:-( Quote
basia0607 Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 Dlaczego tak jest ,że pies znajduje wreszcie dom i musi go opuscić. Los bywa okrutny !!! wiem jak to boli,wspólczuję ! Quote
bona_46 Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 bardzo przykre:-( ale najwazniejsze, zeby nie cierpial:-( Quote
Ada-jeje Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 Blagam nie dajcie mu cierpiec, smierc przez udusznie bo taka mu grozi jest jedna z najokrutniejszych smierci, o tym juz czytalm na dogo w momencie kiedy to musialam podjac decyzje o eutanazji nie swojego psiaka ktory byl chory na raka pluc a woda podchodzila juz pod serce. Byla to wypowiedz jednej z dogomaniaczek ktorej brat jest chirurgirm onkologiem, i ktory to powiedzial ze gdyby jego miala spotkac taka smierc to wolal by sie wczesniej otruc. Quote
modliszka84 Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 zgadzam sie w pełni z ada-jeje... Nie pozwólcie mu cierpieć... on będzie za to wdzięczny... Miałam kiedys kilka dni psa z nowotworem wątroby, śledziony - pozwolilismy mu odejść...Z tego co mówił wet, sposób umierania w tym przypadku jest najstraszniejszy jaka moze byc... :shake: Trzymajcie sie ! Kacperek i tak mial duzo szczescia, ze spotkał Was na swojej drodze... :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.