Kocham psy <3 Posted December 25, 2013 Posted December 25, 2013 Witam. Mam bardzo strachliwego pinczera miniaturowego w domu zachowuje się dobrze a wyjście z nim na spacer i na spacerze to istny horror, już nie wiem co robić już psychicznie się załamuję... cieszyłam się, że w końcu będę miała psa a tu trafił się jakiś "nienormalny" za przeproszeniem, na wsi biega spokojnie i bawi się na podwórku... nie wiem co już mam z nim robić z tym psem nic się nie da robić tyle, że w domu a w domu nie ma takiej frajdy zabawy z psem jak na podwórku, przyjechał do mnie 18.01.13r. zaczął wychodzić na podwórku gdzieś od końcu marca bo była zima i to akurat długa zima ;/ żyje z kotem do kotów idzie a od psów ucieka jak i od "całego podwórka" spotkałam moją koleżankę w windzie z jej shih-tzu powąchał go a potem chciał go ugryźć co ja mam z nim robić bo już się załamuje psychicznie?:placz: Od razu powiem na behawiorystę mnie nie stać Quote
Kocham psy <3 Posted December 26, 2013 Author Posted December 26, 2013 Ciągnę go i nie zwracam na niego uwagi i mam postawę przywódcy gdzieś tak pisało, (kiedyś jak on się bał iść dalej od bloku to może z tydzień i chodził w te miejsce gdzie jego ciągałam czyli na łąki, dzisiaj byłam z nim i szłam dalej(w miejsce gdzie chodziłam z nim może tylko z 3 razy) i sobie szedł uparł się, że nie pójdzie a ja go ciągnęłam i szedł (na szelkach bo na obroży by się krztusił od ciągnięcia) więc myślę, że to pomaga :) Quote
Koszmaria Posted December 26, 2013 Posted December 26, 2013 ale wiesz że teoria dominacji to kit?wycofał się z niej jej twórca. jaki jest motywator Twojego psa? Quote
Kocham psy <3 Posted December 26, 2013 Author Posted December 26, 2013 nie wiem o co chodzi "jaki jest motywator twojego psa?" ale ja z nim najczęściej wychodzę, uczę go komend, itp. ze wszystkich którzy jego wyprowadzają ze mną pójdzie najdalej Quote
spike1975 Posted December 28, 2013 Posted December 28, 2013 to moze zamiast siły i przemocy wobec psa spróbowała byś dla odmiany trochę spokoju i łagodności? nie przyszło ci to do głowy? oczywiście siłą łatwiej jak się ma malutkiego psa bo zawsze go można zaciągnąć tam gdzie się chce i zmusić do robienia tego co się chce mając w dupie że się pogłębia jego lęki. tylko to się właśnie tak kończy. po roku takiego traktowania to piesek jest perspektywą spaceru pewnie tak przerażony że nie wie co ma ze sobą zrobić. no ale ty, jak każdy taki właściciel widzisz problem w psie a nie w tym co z nim od roku wyprawiałaś. i jeszcze dobrze by było gdybyś opisało to jakimś ludzkim językiem bo nie wiem jak inni ale ja połowy tego coś nagryzmoliła nie zrozumiałem. bo jak w końcu, ten pies mieszka na wsi czy w mieście? bo jak w końcu: "na wsi bawi się i biega na podwórku" czy "w domu nie ma takiej frajdy z zabawy z psem jak na podwórku"? [FONT=Arial]spotkałam moją koleżankę w windzie z jej shih-tzu powąchał go a potem chciał go ugryźć[/FONT] trzeba było poczekać na drugą windę. nie wsadza się bojaźliwego pieska z drugim do takiego małego pomieszczenia. psy powinny się spotykać na otwartej przestrzeni i luźnej smyczy. ograniczona przestrzeń i napięta smycz może nawet w spokojnym psie wywołać agresję lub strach przy spotkaniu z obcym a co dopiero gry piesek jest nerwowy. nie trzeba być einsteinem żeby to odkryć. trzeba tylko obserwować zachowanie psa a nie wlec go za sobą czy chce czy nie chce. Quote
Kocham psy <3 Posted December 28, 2013 Author Posted December 28, 2013 Pies mieszka w mieście, nie reaguje na zabawki ani żadne smakołyki. Nawet raz wzięłam mojego brata (5 lat) to pies też nie chciał iść tylko za nim pobiegał (jak już go pociągnęłam[było to latem]), ale wystraszony. Ja wystarczy już, że go trochę pociągnę to idzie już nawet się załatwia poza tam gdzie wychodził :) Quote
spike1975 Posted December 28, 2013 Posted December 28, 2013 no pewnie że nie reaguje skoro jest przerażony, ty byś reagowała? jego trzeba stopniowo oswajać z miejscami których się boi a nie wlec za sobą tam gdzie iść nie chce. Quote
Kocham psy <3 Posted December 28, 2013 Author Posted December 28, 2013 No to może byś powiedział jak go inaczej (czyli niż ciągnięcie) oswajać? Quote
Kocham psy <3 Posted December 28, 2013 Author Posted December 28, 2013 Przecież napisałam, że żadna zabawka nawet jego ulubiona piłka, ale idzie w tedy jak go pociągnę Quote
spike1975 Posted December 28, 2013 Posted December 28, 2013 No to może byś powiedział jak go inaczej (czyli niż ciągnięcie) oswajać? przede wszystkim nie nazywać tego co robisz "oswajaniem". ty po prostu na siłę psa ciągniesz a że jest mały to i go zaciągniesz tam gdzie chcesz. wyobraź sobie że twój pies waży 60 kg. czy była byś w stanie robić z nim to co teraz? chyba raczej słabo. należy psa zrelaksować. bawić się z nim w otoczeniu gdzie się nie boi i sukcesywnie przemieszczać się tam gdzie się boi ale nie siłą tylko "sposobem" tak jak ci podpowiedzieli wcześniej - post koleżanki "rosy" o fotelu którego sie pies bał. ty musisz tak samo. zachęcać psa, rozpraszać go zabawą albo ćwiczeniami a nie zestresowanego i przerażonego ciągnąć siłą. nie wiem w którym momencie on zaczyna się bać. czy to jest już w domu, czy na korytarzy czy gdzieś jeszcze indziej. od takiego miejsca trzeba zacząć. ale nic na siłę. czeka cię dużo pracy i będziesz musiała wykazać dużo cierpliwości. musisz przestać traktować psa jak jakiś ciężar na sznurku który cię ma zabawiać a zacząć jak żywe zwierze. nie wiem czy jesteś w stanie. Quote
rozi Posted December 28, 2013 Posted December 28, 2013 [quote name='spike1975']przede wszystkim nie nazywać tego co robisz "oswajaniem". ty po prostu na siłę psa ciągniesz a że jest mały to i go zaciągniesz tam gdzie chcesz. wyobraź sobie że twój pies waży 60 kg. czy była byś w stanie robić z nim to co teraz? chyba raczej słabo. należy psa zrelaksować. bawić się z nim w otoczeniu gdzie się nie boi i sukcesywnie przemieszczać się tam gdzie się boi ale nie siłą tylko "sposobem" tak jak ci podpowiedzieli wcześniej - post koleżanki "rosy" o fotelu którego sie pies bał. ty musisz tak samo. zachęcać psa, rozpraszać go zabawą albo ćwiczeniami a nie zestresowanego i przerażonego ciągnąć siłą. nie wiem w którym momencie on zaczyna się bać. czy to jest już w domu, czy na korytarzy czy gdzieś jeszcze indziej. od takiego miejsca trzeba zacząć. ale nic na siłę. czeka cię dużo pracy i będziesz musiała wykazać dużo cierpliwości. musisz przestać traktować psa jak jakiś ciężar na sznurku który cię ma zabawiać a zacząć jak żywe zwierze. nie wiem czy jesteś w stanie. Znam psa mix dobermana, który zaczyna się bać nie w miejscu, tylko w chwili, kiedy się zorientuje, że wyprowadza się go na zewnątrz, czyli albo już w domu, albo za progiem, zależy w którym momencie załapie, że przysmaki czy zabawa są tylko środkiem. W mieście. Na wsi nie boi się niczego. Quote
Kocham psy <3 Posted December 28, 2013 Author Posted December 28, 2013 Skoro mówicie go nie ciągać, to jak ja mam worek z kupą wrzucić do śmietnika?! bez ciągnięcia się nie da on i tak postawi na swoim a czym bardziej się do niego nachylam tym bardziej chce uciekać a wołam miłym głosem to też nie idzie! ! Quote
katlis Posted December 28, 2013 Posted December 28, 2013 Kocham psy <3;21695816 napisał(a):[FONT=Arial]Od razu mówię: nie stać mnie na behawiorystę :([/FONT] Z jakiego rejonu Polski jesteś? Z kim się kontaktowałaś, że na wstępie zaznaczasz, że nie stać Ciebie na behawiorystę. Bez pomocy specjalisty nie poradzisz sobie, możemy Ci radzić co powinnaś robić, czy też czego unikać, ale żadna z nas nie zna podłoża lęków u Twojego psa. Z tego co piszesz można wywnioskować, że psa paraliżują bodźce, które go bombardują a on zwyczajnie tego nie dźwiga :roll: twierdzisz, że na psa nic nie działa, hmmmm, a wiesz co to penis wołowy??? Quote
Koszmaria Posted December 28, 2013 Posted December 28, 2013 Skoro mówicie go nie ciągać, to jak ja mam worek z kupą wrzucić do śmietnika?! możesz nieść worek z kupą[spakować do jeszcze jednej torebki],albo na spacer brać kogoś,kto psa przetrzyma w czasie kiedy będziesz wyrzucać worek z zawartością... słuchaj,pinczery to mądre bestie-ucz go w domu komendy siad.dom=środowisko o niskim rozproszeniu.potem biorąc psa na spacer,też każ mu siadać.jak opanuje jedną komendę-dasz mu oparcie.im więcej komend i rygoru w psim życiu,tym pies jest spokojniejszy i stabilniejszy.rygor-głównie dla właściciela.spacery o tej samej godzinie,o tej samej godzinie jedzenie.komendy codziennie.przed założeniem smyczy siad,przed podaniem jedzenia siad,przed wyjściem z domu siad,przed pogłaskaniem psa siad. kiedy pies perfekt opanuje 'siad',ucz go innych komend.pamiętając o tym,że jeśli nie będziesz mu ich powtarzać-zapomni. im stabilniejsze środowisko ma pies w domu,tym pies jest spokojniejszy. miłość nie oznacza braku wymagań. Quote
rozi Posted December 28, 2013 Posted December 28, 2013 Doberman to też pinczer i ten pies, o którym pisałam (licząc może na czyjś pomysł, bo mnie zabrakło), ma naprawdę dużą wyobraźnię, poczucie humoru etc., a nie potrafi tej jednej bariery przeskoczyć. Nieistotne jest, skąd się to wzięło, jest jak jest. Quote
Kocham psy <3 Posted January 1, 2014 Author Posted January 1, 2014 Muszę przyznać, że są postępy zwraca uwagę na wędlinę i idzie i jak dam komendę "proś" to prosi z nia mi lepiej bo jak dzisiaj u mnie pada deszcz to nie musi siadać na mokrą ziemię xd, spuściłam go ze smyczy i jak mu się znudziło to poszedł do klatki i się znowu nie słuchal (ale i tak wytrzymał i zrobił ze 3 razy tę komendę, przypiełam mu smycz (gdy poszed zeby mu drzwi do klatki otworzyć) i poszłam z nim na polac tam gdzie lubi chodzić i na smyczy mówiłam "proś" i prosił o wędline, a jak z nim jechałam windą (co na podwórko) to jak zwrocił na mnie uwage, 1.wdlug was to dobry znak? (powiedziałam jego imie) to dałam mu wedline - 2.dobrze zrobiłam? Quote
Losiek1990 Posted January 3, 2014 Posted January 3, 2014 Jest już jeden taki sam Twój temat. Mój terier po prostu nie lubi hałasu i zamieszania dużego, podkula ogon i idzie po prostu. Quote
Junior75 Posted January 20, 2014 Posted January 20, 2014 Ale jak to zmienić, przecież żyć w mieście trzeba. Chętnie poczytała bym o tym jakie mieliście doświadczenia z takim zachowaniem i co robiliście żeby tego się pozbyć. Może jakieś przykłady? Quote
Tree Posted January 21, 2014 Posted January 21, 2014 Przede wszystkim psa, który jest z natury lękliwy nie da się zmienić w takiego super pewnego siebie. Nad lękami psa trzeba ciężko pracować i mieć dużo konsekwencji i cierpliwości. Trzeba też zdobyć jego zaufanie. Na spacerze (spacerze, a nie na podwórku, bo samo podwórko nie wystarczy) trzeba zacząć przyzwyczajać psa małymi krokami. Nie można czuć żadnego napięcia itp., bo pies to wyczuwa i od razu się nastawia negatywnie. Ja swojego psa nie zmuszam do spaceru, ostatnio miał ogromne pogorszenie fobii po kilku nieprzyjemnych doświadczeniach z innymi psami i Sylwestrze, więc na razie staram się, żeby na nowo poczuł się pewnie w najbliższych okolicach. Gdy stanie się coś strasznego i ucieka do domu, pozwalam mu, bo powstrzymanie go tylko wzmacnia jego lęk. Ogólnie to jeśli pies ucieka nie do właściciela tylko jak najdalej, to znaczy, że jeszcze nie czuje takiego prawdziwego oparcia i po tym można też rozpoznać, czy wymagało się od niego za dużo. Nie można się śpieszyć ani tworzyć presji, bo to tylko spowalnia proces oswajania z lękami. Żeby na prawdę pomóc swojemu psu będziesz musiała się poduczyć ogólnie na temat psów, lękliwości i agresji, ale też popracować nad sobą by swoimi emocjami niczego nie pogarszać. Ja nigdy nie umiałam się pogodzić z jego problemem i niestety przez to całe życie miał nawroty fobii. Teraz chyba już się nauczyłam. Gdzieś przeczytałam, że praca nad lękliwym psem może trwać kilka tygodni, miesięcy, lat lub nawet całe życie.. To zależy, jak ciężki to przypadek. Ponieważ znowu zaczynam ze swoim psem od nowa pracę nad strachem (mam nadzieję, że tym razem ani nic nie zepsuję ani żaden agresor/tępy człowiek nie zniszczy mojej pracy) mogę Ci napisać od początku jak to wygląda. Trzymam smycz luźno, idę bardzo wolno (jego tempem) i skupiam całą uwagę na nim i na otoczeniu, by żadna nieprzewidziana sytuacja nas nie zaskoczyła (np. podbiegający pies bez smyczy). W chwili strachu nie pokazuję nic po sobie, nie pocieszam go (bo to tylko wzmacnia lęk) tylko staram się tak organizować spacery, by go trasa nie przerosła. Gdy widzę, że jest jeszcze na granicy braku strachu i bardzo małego strachu idę wolno w którymś kierunku i obserwuję co pies robi. Jeśli idzie bez strachu chwalę go, a jeśli zwalnia, wysyła sygnały uspokajające, to albo się zatrzymuję i czekam (nie patrzę na niego), albo udaję, że chcę iść gdzieś indziej i powoli zmieniam kierunek. Za 1. razem może się okazać, że spacer to będzie stanie przy domu tak długo, jak pies będzie chciał, bo to zależy od poziomu lęku. A poza tym przez internet ciężko jest coś doradzić, ja wszystko dostosowuję do swojego psa, ale każdy jest inny. Jeśli nie wymaga się od psa zbyt dużo, to efekty same przychodzą. Można iść coraz dalej i pies jest coraz spokojniejszy. Gdy widzę psa na smyczy, omijam go dużym łukiem i jeśli przechodzi obok, skupiam swojego na sobie i mówię mu siad, za co go nagradzam, ale w takiej odległości, by nie nagradzać lęku (patrzy na zmianę na psa i na mnie, gdy spojrzy na mnie, nagradzam. Po tym czy zje można też rozpoznać czy lęk nie jest zbyt silny). Gdy próbuje do nas podbiec pies bez smyczy najpierw zasłaniam sobą swojego, a jeśli tamten jest natrętny odganiam go smyczą. Nie mogę pozwolić by nawet przyjazny obcy pies teraz podszedł do nas, bo to od razu psuje całą pracę. W takich chwilach oczywiście nie można się denerwować, bo pies wtedy też się boi. (gdy kiedyś wściekłam się na widok agresora, który regularnie próbuje gryźć mojego psa, który krążył wokół nas (a mój pies go jeszcze nie widział) to zaczął się rozglądać we wszystkie strony i stał się sparaliżowany, mimo że nic nie mówiłam) Co do agresji do shih tzu, nic dziwnego że się boi jeśli nie był socjalizowany z innymi psami. Nigdy nie powinnaś zmuszać go do kontaktu z innymi psami, jeśli sam tego nie chce. Poczytaj też o mowie ciała psów (m.in. sygnały uspokajające) i zacznij z nim ćwiczyć podstawowe posłuszeństwo. Polecam też książkę "Mój pies się nie boi" Nicole Wilde. Możesz też sie zainteresować metodami pozytywnymi i BAT (Behaviour Adjustment Training) Quote
CBDNA_pl Posted January 22, 2014 Posted January 22, 2014 Zgadzam się z w100% z powyższym postem,w zasadzie całkowicie wyczerpuje on temat i wystarczy zastosować się o rad. Być moze jest tak,że faktycznie pies nie lubi hałasu i potrzeba dużo cierpliwości oraz konsekwencji aby go do tego przyzwyczaić. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.