betka Posted December 14, 2013 Posted December 14, 2013 Pisze Ktoś tekst do ogłoszeń? Jak nie, to mogę to zrobić, ale dopiero nocką. Najchętniej sama bym go wzięła, nawet śmierdzącego ;) Quote
konfirm13 Posted December 14, 2013 Author Posted December 14, 2013 [quote name='lizka']Wspaniały, przepiękny pies. Trzymam kciuki za najlepszy dom dla chłopaka! Jak to dobrze, że przygarnęliście go pod swój dach..[/QUOTE] Nie było wyjścia. Leżał na jezdni i natychmiast przestałam się zastanawiać, co mam robić. A mąż, który zawsze się zarzekał, że nie ma zgody na DT, teraz mi bardzo pomaga i jest zaangażowany równie jak ja. Może dlatego że to ONek? A może też poczuł, że nie było innego wyjścia? Dzięki za przybycie na wątek i liczę na dobre rady :) [quote name='kejciu']Jak będzie już tekścik to się uśmiechnę do ogłoszeń :)[/QUOTE] Dziękuję i przyznam, że po cichu liczyłam na to, bo sama nie potrafię :( [quote name='Mazowszanka2']Krysiu, wpisuj wszystkie wydatki w postach rozliczeniowych. Może uda się coś bazarkowo podreperować :) I zapytaj malagos gdzie na Ostrołękę dawała ogłoszenia. Może Max pójdzie drogą Tiny i Harnego ? Bedą co prawda telefony od buraków, ale da się to przeżyć ;) I jeślibyś jechała do Ostrołęki do dr Ślusarza to daj znać (Tina).[/QUOTE] Dzięki, Mazowszanko. Jak na razie - radzimy sobie finansowo(jakoś), a tyle dookoła innych psich bied :(. No, to póki co, będziemy wspierać finansowo, naszą osobistą psią biedę ;). Gorzej z doświadczeniem w adopcjach(zerowe) i z robieniem ogłoszeń(doświadczenie i umiejetności - jw) [quote name='betka']Pisze Ktoś tekst do ogłoszeń? Jak nie, to mogę to zrobić, ale dopiero nocką. Najchętniej sama bym go wzięła, nawet śmierdzącego ;)[/QUOTE] Też dziękuję i się polecam :) - czekam aż mąż prawdziwym aparatem, zrobi prawdziwe zdjęcia Maxa. Ja też bym go wzięła - jest wspaniały(póki co) pod każdym względem, zwłaszcza, że już nie śmierdzi(wyczesałam).Niestety, trzeba być realistą :( -------------------------------------------------------------------------------------------------------- Byłam dzisiaj z Maxem u swojego Weta(mój Wet, to wspaniały człowiek :multi:). Pies grzecznie i posłusznie szedł przy nodze w obroży i na smyczy. Z pewna nieśmiałościa wszedł do gabinetu - grzeczny i uprzejmy dla wszystkich trzech wetów, którzy tam pracują. 1. Max został obmacany po "klejnotach" - wszystko OK, a to kapanie z siusiaka, to ogólnie biorąc normalka u samców, a zwiększona początkowo częstotliwość - efekt głodu i chłodu. Można nic nie robić. 2. Krzyż i biodra pomacane. Wet powiedział, że spokojnie czekać, jak pies sie wzmocni. Może to reumatyczne, może tylko osłabienie, bo chodzi dobrze, a i wstaje coraz lepiej. Póki co nic nie robić, obserwować, dawać witaminy(dał całą dużą torbę ). 3. Max jest w na tyle dobrej formie, że został dzisiaj zaszczepiony p. wściekliźnie. Za witaminy i za szczepienie ,zapłaciłam tylko 20 zł :). 4. Rozmawiałam z moim Wetem o kastracj - oczywiście - tak, wykona. Tylko niech pies bądzie silniejszy. To tyle na bieżąco, wiecej napiszę potem Więlkie dzięki dla Wszystkich za udział w wątku i wsparcie :iloveyou::iloveyou::iloveyou: Quote
malagos Posted December 14, 2013 Posted December 14, 2013 Szczęscie w nieszczęściu, ze trafił się fajny egzemplarz, nie łobuziak Quote
Nutusia Posted December 14, 2013 Posted December 14, 2013 Grzeczny pies... Cholerka, gdyby nie Lesio, wymieniłabym małą Alutkę na olbrzymiego ONka, nawet za dopłatą! ;) :) Quote
yumanji Posted December 14, 2013 Posted December 14, 2013 Pomozemy w razie czego zrobic wizyte pzredadopcyjna i jak odsiewac burakow . Quote
konfirm13 Posted December 15, 2013 Author Posted December 15, 2013 Wielkie dzięki :). W 100% liczę na Waszą pomoc, bo sama niewiele zdziałam :) Max dzisiaj zaraz za Bliss(która od zawsze budzi mnie pocałunkami - krótkie, szybkie, sekundowe liźnięcia końcem języka - najpierw po twarzy, a jak wystawię nogi do wstawania - po nogach:)) przyszedł rano pod moje łóżko i położył mi głowę na kolanach (już usiadłam). Cudo, nie pies :). Zaczął się dzień, więc wyszłam kolejno najpierw z Bliss, potem z Maxem na 20 min spacer. Po powrocie - wycieranie psów, bo pada śnieg z deszczem. No i śniadanie. Teraz psy śpią, ja też po śniadaniu i się witam forumowo :) Quote
betka Posted December 15, 2013 Posted December 15, 2013 Wczoraj padłam, zaraz zabiorę się za tekst ogłoszenia Quote
malagos Posted December 15, 2013 Posted December 15, 2013 Ja ogłaszałam Tinę na NaszaOstrołęka, portalu internetowym, był duży odzew. Ale szukali psa do budy, szczekającego, w nawet "do poszczucia". ale zawsze można spróbowac, jest to portal bezpłatny: http://www.ogloszenia.moja-ostroleka.pl/index.php?go=dodaj_ogl&id_cat= tylko trzeba wypełnić rubryki, nic trudnego Quote
Mazowszanka13 Posted December 15, 2013 Posted December 15, 2013 Jeszcze trochę i stwierdzisz, że spacer z dwoma psami naraz to pestka ;) ( Bo mogą być trzy) Quote
Martens Posted December 15, 2013 Posted December 15, 2013 W Makowie i w okolicy dużo dają ogłoszenia "papierowe" - jest bardzo dużo osób, które nie mają internetu ani nie szukają psa w ogłoszeniach w internecie, tylko pytają po znajomych. Dajcie wzór ze zdjęciem, to wydrukuję i pomogę rozwieszać; zostawię też u weta w Pułtusku, pewnie będę w ciągu najbliższego tygodnia. A może zrobić wydarzenie na facebooku? Jeszcze jedno - w Pułtusku jest rozwieszone dużo ogłoszeń o zaginionym w Pokrzywnicy samcu ONku - może warto zadzwonić i spytać? http://www.dogomania.pl/forum/threads/249256-Zagin%C4%85%C5%82-ONek-Pokrzywnica-%28okolice-Pu%C5%82tuska-Serocka-na-p%C5%82n-od-Warszawy%29 Quote
konfirm13 Posted December 15, 2013 Author Posted December 15, 2013 [quote name='betka']Wczoraj padłam, zaraz zabiorę się za tekst ogłoszenia Dziękuję :). Zdjęcia (dobre !) niedługo zrobimy. Póki co, Max dochodzi do formy i czeka na zabieg pozbawiajacy go możliwości płodzenia(przepraszam, piesku :( ) [quote name='malagos']Ja ogłaszałam Tinę na NaszaOstrołęka, portalu internetowym, był duży odzew. Ale szukali psa do budy, szczekającego, w nawet "do poszczucia". ale zawsze można spróbowac, jest to portal bezpłatny: http://www.ogloszenia.moja-ostroleka.pl/index.php?go=dodaj_ogl&id_cat= tylko trzeba wypełnić rubryki, nic trudnego Malagos, u nas już był wczoraj przemiły pan (przywieziony przez naszego weta), którego pies (ON) zmarł niedawno ze starości i zachwycał się wyglądem i postura Maxa, ale go nie chciał, bo nie przywitał wchodzących agresją i szczekaniem. Ma prawo szukać "ostrego" psa. Max jest spokojny, łagodny, nieszczekający i póki co, nie zmienia się. Może zawsze będzie taki. Dzisiaj dzwoniłam na podany przez Martens telefon ws zaginionego psa http://www.dogomania.pl/forum/threads/249256-Zagin%C4%85%C5%82-ONek-Pokrzywnica-%28okolice-Pu%C5%82tuska-Serocka-na-p%C5%82n-od-Warszawy%29?p=21619555#post21619555 Zasugerowałam się bliskością dat. Pies zaginął 20 listopada, a ja po raz pierwszy zobaczyłam w MM błąkającego sie Maxa w dniu 29 listopada, dzień po jarmarku. Może ktoś wcześniej go ukradł i chciał sprzedać na jarmarku, tyle, że psa nikt nie kupił? No, to go zostawił. A inny wiek - może przekłamany (niechcący) w ogłoszeniu? Zadzwoniłam do Pana i odbyłam miłą rozmowę.Jego pies sie nie odnalazł i zdecydowanie miał tylko 2 lata, a nie 5 do 6. Pan kocha psy (owczarki) i traktuje je dobrze. Psy przebywaja na ogrodzonym tetenie, mają przyzwoity kojec i budy. W ogrodzeniu, jest furtka z zapadka i albo psy ja same otworzyły pod nieobecność właściciela, albo pomógł im ktoś z zewnątrz - możliwe, że celem kradzieży, bo psy piękne. Piszę psy , bo razem z zaginionym dwulatkiem, zaginął też starszy, kilkuletni ONek. Ten starszy ONek odnalazł się, ale przejechany przez samochód z połamaną łapą itp. Pan go leczy i wydał na niego już dwa tysiące zł, a jeszcze daleko do wyleczenia. Pan jest zainteresowany Maxem i wcale mu nie przeszkadza, że ten jest łagodny i nie nadaje się na stróża. Powiedział, że psy ma do towarzystwa(spacery, przy rowerze na smyczy), bo noe podchodzi do psów jak rolnik do krówki , czy świnki - użytkowo. Jak są mrozy, to psy z budy zabiera do domu (psy cały czas mogą do niego wejść). Jak Pan jest na kilkudniowym wyjeździe, to psami zajmuje sie jego mama(karmi). Psy zginęły właśnie w czasie jego ostatniego wyjazdu. Podałam Panu telefon, adres i wysłałam zdjęcie psa. Ma sprawę przemyśleć i ew. sie odezwać, umówic sie, zobaczyć psa, pogadać. Wszystko super, tylko w pewnym momencie Pan powiedział, że ma sąsiada, który pewnie też by był zainteresowany psem, bo "lubi mieć za darmo dobrz rzeczy", a miał psa na łańcuchu i mu chyba uciekł :( To mnie z lekka spłoszyło :(. Powiedziałam, że taka wersja absolutnie nie wchodzi w grę, Pan mi przyznał rację i kontynuowaliśmy rozmowę. Absolutnie nie mówiłam, że chcę natychmiast oddać psa - komukolwiek. Mówiłam, że szukam na niego dobrego domu, a Pan w rozmowie używał słowa "adopcja" .Mówiłam, że pies został odrobaczony, odpchlony i zaszczepiony p. wściekliźnie Oczywiście, przed oddaniem (bo raczej właściciel się nie odnajdzie), po dojściu do formy, pies zostanie wykastrowany(o tym jeszcze Panu nie powiedziałam. Powiem przy kolejnym kontakcie - o ile będzie. No i co o tym sądzicie? Proszę o rady :). Poproszę również o Umowę adopcyjną z Dogo , to sobie na wszelki wypadek, wydrukuję ;) Quote
konfirm13 Posted December 15, 2013 Author Posted December 15, 2013 [quote name='Martens']W Makowie i w okolicy dużo dają ogłoszenia "papierowe" - jest bardzo dużo osób, które nie mają internetu ani nie szukają psa w ogłoszeniach w internecie, tylko pytają po znajomych. Dajcie wzór ze zdjęciem, to wydrukuję i pomogę rozwieszać; zostawię też u weta w Pułtusku, pewnie będę w ciągu najbliższego tygodnia. A może zrobić wydarzenie na facebooku? Jeszcze jedno - w Pułtusku jest rozwieszone dużo ogłoszeń o zaginionym w Pokrzywnicy samcu ONku - może warto zadzwonić i spytać? http://www.dogomania.pl/forum/threads/249256-Zaginął-ONek-Pokrzywnica-(okolice-Pułtuska-Serocka-na-płn-od-Warszawy) Witaj i dziękuję za wsparcie :smile:. Jak napisałam, kontaktowałam sie z Panem z Pokrzywnicy. Z ogłoszeniami na płotach, trochę się wstrzymam(chociaż to wspaniały pomysł - dzięki), aż Max będzie po kastracji, bo chociaż mam swoje zdanie nt kastracji i sterylizacji psów (o ile wiem, zgodne z Twoim ;-)), to w tym przypadku, muszę niestety Maxa wykastrować. On jest wymarzony na rozmnażacza w jakimś pseudo lub "u gospodarza". Jest piękny......chociaz w dawnym stylu :smile:. Rotmistrz Max (;-)) von Stephanitz z pewnością byłby zachwycony jego eksterierem :smile: Quote
Mazowszanka13 Posted December 15, 2013 Posted December 15, 2013 Powiesz Panu o kastracji i zobaczymy jak zareaguje. A wzór umowy możesz sobie wyguglować. Jest kilka wersji, ale w sumie są podobne. Quote
konfirm13 Posted December 15, 2013 Author Posted December 15, 2013 [quote name='Mazowszanka2']Powiesz Panu o kastracji i zobaczymy jak zareaguje. A wzór umowy możesz sobie wyguglować. Jest kilka wersji, ale w sumie są podobne.[/QUOTE] OK. Dziękuję Zaraz będe googlować i drukować. Pan nadal zainteresowany psem, psy miał czipowane na własny koszt (ten zaginiony z tatuażem w uchu - z hodowli) i zarejestrowane w bazie Safe Animal. Pan jest entuzjastą Onków. Podpisze umowę adopcyjną. Chce zwracać koszty, które poniosłam w związku z opieką nad psem. W pierwszej chwili, powiedziałam , że nie trzeba, ale teraz myślę, że je podliczę i wpłacę na Skarpetę Owczarkową - dla innych ONków :). Drugi pies, który połamany przywlókł się do domu, był leczony w bardzo dobrej lecznicy w Legionowie. Jest już w domu, ale Pan go wozi ma zabiegi, bo jest martwica. Pan będzie jechał do MM w swoich sprawach i skontaktuje się ze mną telefonicznie dzień wcześniej :) Czyżby się szykowała błyskawiczna adopcja ;)? Oby :) Quote
Mazowszanka13 Posted December 15, 2013 Posted December 15, 2013 Czemu nie ?! Tylko niech furtkę lepiej zabezpieczy. Quote
Martens Posted December 15, 2013 Posted December 15, 2013 Kurczę, byłoby super ;) Widziałam po ogłoszeniach, że komuś naprawdę na psie zależy - cały Pułtusk był nimi otapetowany; rynek, tablica ogłoszeń u naszego weta... No i zaniedbany pies raczej nie miałby chipa i obroży Kiltix ;) Dobrze, że mnie tknęło i zrobiłam fotę ogłoszenia telefonem - może makowski ONek zyska dom, skoro tamten może się już nie znaleźć... A pytałaś pana, co w sytuacji, gdy poprzedni pies się odnajdzie? Czy trzy psy nie będą dla niego problemem? Psy potrafią się odnajdywać po naprawdę długim czasie, a tu nawet miesiąc nie minął. Quote
betka Posted December 15, 2013 Posted December 15, 2013 Skoro już napisałam tekst - to wkleję. Do poprawki oczywiście :). Może się przyda w przyszłości, innemu on-kowi Duży piękny owczarek niemiecki – szuka domu Max to wspaniały owczarek niemiecki, typowy przedstawiciel swojej rasy, zarówno z wyglądu jak i z charakteru. Jest duży, pięknie umaszczony, to pies w tarym typie, nie ma tak bardzo spadzistego jak współczesne owczarki. Ten dojrzały, około 5-letni pies, jest posłuszny, mądry, zrównoważony i przewidywalny, spokojny i nieagresywny. Dobrze chodzi na smyczy. Znaleziono go w jednym z mazowieckich miast, prawdopodobnie został porzucony. Przygarnęli go ludzie wrażliwi na psią niedolę, widząc, że głodny szuka jedzenia przy drodze i wśród blokowisk. Został nakarmiony, umyty, zaszczepiony i odrobaczony. Wizyta u lekarza wykazała, że jest zdrowy. Osoby, które się nad nim ulitowały pomagają mu teraz w znalezieniu nowego, lepszego domu. Max dobrze dogaduje się z suczkami. Pozostawiony w mieszkaniu - jest spokojny, nie niszczy. Jak typowy owczarek - ogromnie lgnie do człowieka. Uwielbia kłaść głowę na kolanach, rozczulając tymczasową panią. Za miskę karmy i dotyk ludzkiej dłoni odpłaci tak jak owczarek potrafi najlepiej – bezgranicznym przywiązaniem, lojalnością i psią wiernością. Owczarki są psami niesamowicie skoncentrowanymi na swym właścicielu. Ich porzucenie jest traumą dla psa. Kto miał owczarka – wie co to znaczy. Czy ktoś pozwoli Maxowi zostać znów „swoim najwierniejszym przyjacielem”? Max przed adopcją zostanie poddany kastracji. Warunkiem adopcji jest zgoda na wizytę przedadopcyjną oraz podpisanie umowy adopcyjnej. Kontakt w sprawie adopcji: telefon: , mail: Quote
Mazowszanka13 Posted December 15, 2013 Posted December 15, 2013 [quote name='Martens']Kurczę, byłoby super ;) Widziałam po ogłoszeniach, że komuś naprawdę na psie zależy - cały Pułtusk był nimi otapetowany; rynek, tablica ogłoszeń u naszego weta... No i zaniedbany pies raczej nie miałby chipa i obroży Kiltix ;) Dobrze, że mnie tknęło i zrobiłam fotę ogłoszenia telefonem - może makowski ONek zyska dom, skoro tamten może się już nie znaleźć... A pytałaś pana, co w sytuacji, gdy poprzedni pies się odnajdzie? Czy trzy psy nie będą dla niego problemem? Psy potrafią się odnajdywać po naprawdę długim czasie, a tu nawet miesiąc nie minął. Też o tym pomyślałam. Quote
konfirm13 Posted December 15, 2013 Author Posted December 15, 2013 [quote name='betka']Skoro już napisałam tekst - to wkleję. Do poprawki oczywiście :). Może się przyda w przyszłości, innemu on-kowi Duży piękny owczarek niemiecki – szuka domu Max to wspaniały owczarek niemiecki, typowy przedstawiciel swojej rasy, zarówno z wyglądu jak i z charakteru. Jest duży, pięknie umaszczony, to pies w tarym typie, nie ma tak bardzo spadzistego jak współczesne owczarki. Ten dojrzały, około 5-letni pies, jest posłuszny, mądry, zrównoważony i przewidywalny, spokojny i nieagresywny. Dobrze chodzi na smyczy. Znaleziono go w jednym z mazowieckich miast, prawdopodobnie został porzucony. Przygarnęli go ludzie wrażliwi na psią niedolę, widząc, że głodny szuka jedzenia przy drodze i wśród blokowisk. Został nakarmiony, umyty, zaszczepiony i odrobaczony. Wizyta u lekarza wykazała, że jest zdrowy. Osoby, które się nad nim ulitowały pomagają mu teraz w znalezieniu nowego, lepszego domu. Max dobrze dogaduje się z suczkami. Pozostawiony w mieszkaniu - jest spokojny, nie niszczy. Jak typowy owczarek - ogromnie lgnie do człowieka. Uwielbia kłaść głowę na kolanach, rozczulając tymczasową panią. Za miskę karmy i dotyk ludzkiej dłoni odpłaci tak jak owczarek potrafi najlepiej – bezgranicznym przywiązaniem, lojalnością i psią wiernością. Owczarki są psami niesamowicie skoncentrowanymi na swym właścicielu. Ich porzucenie jest traumą dla psa. Kto miał owczarka – wie co to znaczy. Czy ktoś pozwoli Maxowi zostać znów „swoim najwierniejszym przyjacielem”? Max przed adopcją zostanie poddany kastracji. Warunkiem adopcji jest zgoda na wizytę przedadopcyjną oraz podpisanie umowy adopcyjnej. Kontakt w sprawie adopcji: telefon: , mail: Dziękuję :). Zaraz sprawdzę:) [quote name='Martens']Kurczę, byłoby super ;) Widziałam po ogłoszeniach, że komuś naprawdę na psie zależy - cały Pułtusk był nimi otapetowany; rynek, tablica ogłoszeń u naszego weta... No i zaniedbany pies raczej nie miałby chipa i obroży Kiltix ;) Dobrze, że mnie tknęło i zrobiłam fotę ogłoszenia telefonem - może makowski ONek zyska dom, skoro tamten może się już nie znaleźć... A pytałaś pana, co w sytuacji, gdy poprzedni pies się odnajdzie? Czy trzy psy nie będą dla niego problemem? Psy potrafią się odnajdywać po naprawdę długim czasie, a tu nawet miesiąc nie minął. Pana o tę ewentualność nie pytałam, ale sądząc po tym co mówił i jak mówił o ONkach, trzeci ON w jego domu - to nie problem. Pan się ucieszy, jeśli jego zaginiony pies wróci - i będzie miał trzy psy :). Ale jak się z nim zobaczę - upewnię się :) . No i zgodnie z umowa adopcyjną(tak mi sie wydaje), pies zawsze może wrócic do mnie i......zaczniemy zabawę od początku ;). Maxa chce i Pan i jego mama. Obiecał, że poprawi /zabezpieczy zapadke, żeby na przyszłość nie miec tego problemu - było to po raz pierwszy i ostatni. Na wszelki wypadek, będzie na noc brał psy do domu. No i jeśli Max znajdzie dobry dom, to :multi:super. Idylla między Maxem a Bliss, zaczyna się pomału kończyć. Max nadal jest przyjazny dla niej, a ona zaczyna na niego powarkiwać, jeśli nie dość szybko ustąpi jej miejsca w drzwiach (np z przedpokoju do kuchni itp). No, to przestaję sunię w widomy sposób faworyzować:shake:, bo chłopina może wreszcie stracić cierpliwość, a jest od niej dużo większy i paszczę ma ogromną:-( Quote
Mazowszanka13 Posted December 15, 2013 Posted December 15, 2013 Większy !? Przecież Bliss jest ogromna ! To ja już rozumiem, dlaczego dużą (dla mnie) Tinę nazwałaś mini ;) A Pan kiedy da odpowiedź ? Quote
konfirm13 Posted December 15, 2013 Author Posted December 15, 2013 [quote name='Mazowszanka2']Większy !? Przecież Bliss jest ogromna ! To ja już rozumiem, dlaczego dużą (dla mnie) Tinę nazwałaś mini ;) A Pan kiedy da odpowiedź ? Max jak stoi z wyprostowaną szyją,to swobodnie kładzie łeb na blacie kuchennym wysokości 85 cm i to nie na samym brzegu, tylko sporo dalej :). To wspaniały, duży samiec, przy którym Bliss to nieduża panienka(tyle, że w porównaniu z nim - "przy kości", choć te kości są dobrze wyczuwalne przez jej obfitą sierść). Dlatego nie chcę spięć w domu między psami. Dopóki Max leżał jak neptek i tylko spał i jadł, zupełnie niezainteresowany otoczeniem, było OK. Teraz odzyskuje formę, pcha łeb do głaskania, merda pod drzwiami ogonem i pcha się pierwszy przez drzwi. Jak jesteśmy w domu, to my stanowimy prawa dla psów. Gorzej, jak będą musiały na jakiś czas zostać same, zwłaszcza, że nie sa ze sobą tak naprawdę zżyte.Poprzednio (kiedy Max był słaby), nie było z tym kłopotów. Teraz - niekoniecznie tak będzie, chociaż Max jest wyjątkowo spokojnym i nieagresywnym psem w dodatku, bez cienia lękliwości(którą potrafi czasami przejawić Bliss). Nie wiem, czy Wam już pisałam, jaki to wspaniały pies ;) Pan ma się umówć z nami wkrótce, dzień przed przyjazdem do MM w swoich sprawach ma do nas zadzwonić :).Czekamy. Im dłużej Max jest u nas, tym bardziej się do niego przywiązujemy, a on do nas. Pies nie zna pojęcia - dt. Dla niego, każdy dom w którym mu dobrze, to ds, a ludzie w nim to jego stado. Rozstanie będzie trudne i dla niego i dla nas. Quote
Mazowszanka13 Posted December 15, 2013 Posted December 15, 2013 A o domu z ogrodem nie myśleliście ? ;) Jak wychodzicie to zostawiajcie psy w osobnych pomieszczeniach i drzwi zamykajcie na klucz. Chociaż może jak nie ma ludzi i obiektu zazdrości to psy są spokojniejsze. Quote
yumanji Posted December 15, 2013 Posted December 15, 2013 Wyglada wszystko super,ale ja bym zrobila wizyte pzredadopcyjna i ewent wypytala lekarza weterynarii delikatnie o osobe pzryszlego wlasciciela. Quote
konfirm13 Posted December 15, 2013 Author Posted December 15, 2013 [quote name='yumanji']Wyglada wszystko super,ale ja bym zrobila wizyte pzredadopcyjna i ewent wypytala lekarza weterynarii delikatnie o osobe pzryszlego wlasciciela.[/QUOTE] Dobra rada - dzięki :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.