dance_macabre Posted December 19, 2013 Posted December 19, 2013 Niestety problem tworzy się już w stajniach. W Polsce mamy bardzo mało stajni gdzie prowadzi się odpowiedzialną rekreacje która uczy jak się powinno obchodzić z zwierzakiem. Jest ogrom stajni rekreacyjnych gdzie konie są przemęczane a każde nieporozumienie jest traktowane batem w kompletnie bezsensowny sposób. Po sposobie w jaki się wypowiada widać że naśladuje kogoś a widziałam naprawdę wiele "instruktorów" którzy tak traktują konie. Później takie dziecko się uczy że można tak się bawić zwierzętami i przekłada to na psa, konia i inne zwierzaki. Quote
farabutto Posted December 19, 2013 Posted December 19, 2013 [quote name='dance_macabre']Po sposobie w jaki się wypowiada widać że naśladuje kogoś a widziałam naprawdę wiele "instruktorów" którzy tak traktują konie. Później takie dziecko się uczy że można tak się bawić zwierzętami i przekłada to na psa, konia i inne zwierzaki. Również jestem tego zdania. Ale na tym nie koniec, bo jest jeszcze gorzej! Branżowe pismo dla nauczycieli zachęca dzieci do eksperymentowania na karpiach. - Pozbawione wyobraźni. To czysta zachęta do znęcania się. Tak wychowuje się młodych psychopatów http://lublin.gazeta.pl/lublin/1,35640,15161523,Dzieci_eksperymentuja_na_karpiach___Zacheta_do_znecania.html?bo=1 - Gazetka zachęca dzieci do babrania się we wnętrznościach karpia. (...) przedstawiany jest jako zabawka - "otwórz pyszczek karpia, włóż go do wody, zamknij otwór gębowy". Jak bardzo trzeba być pozbawionym wyobraźni, żeby zachęcać dzieci do takich eksperymentów? - pyta Fundacja Międzynarodowy Ruch na rzecz Zwierząt Viva! Quote
ekoshelby2702 Posted December 19, 2013 Posted December 19, 2013 Nigdy nie powinni im oddać pieska. Quote
Majkowska Posted December 19, 2013 Posted December 19, 2013 Farabutto - załóż może osobny temat (albo pozukaj bo napewno taki jest) o tych karpiach, bo widzę że usilnie starasz się go podpiąć tutaj i zaraz zrobi się ot, a o psach i ich dalszych dziejach wieść ucieknie. Quote
ulvhedinn Posted December 19, 2013 Posted December 19, 2013 Problemem nie jest to, czy psy są "trenowane na konia", czy na kangura, tylko forma w jakiej się to działo. Gdyby chodziło o to, żeby pies "udawał" konia, o same skoki, gdyby owijki i "siodło" były wygodne,a wózek dopasowany do możliwości psa, to przecież nie byłoby w tym nic złego ;) "Złe" pojawia się, bo dochodzi do przemocy, bo wędzidło u psa jest okrucieństwem. Bo "szkolenie" jest prowadzone metodami brutalnymi (btw. pominąwszy kwestie okrucieństwa, lepsze efekty mozna by uzyskać szkoleniem pozytywnym). I widzę wątek poboczny- to już wspomniane wzorce stajenne. Niestety w wielu stajniach konie doznają przemocy, nie pracuje się z nimi, ale je łamie- a pożądane zachowanie wymusza bólem i przymusem. Owszem, przez ładnych parę lat jeździłam i zdążyłam się naoglądać... m.in. w jednej ze stajni, gdzie były prowadzony WF dla studentów, pod siodło dawana była stareńka, wyeksploatowana klacz- dla niej wysiłkiem było zagalopowanie wzdłuż jednej ściany ujeżdżalni - tekst trenerki: "no przywal jej batem, niech się ruszy!!". - a koń po takim krótkim galopie ledwo dyszał. Do dziś żałuję, że poza zrezygnowaniem z zajęć i wyrażeniem oburzenia, nie wpadłam na zrobienie czegoś więcej, zorganizowanie interwencji (to było na tyle dawno, że jeszcze nie znałam tych ludzi i organizacji co dziś i niestety nie miałam aparatu w komórce ). Ale i w dużo bardziej "profesjonalnych" stajniach używa się przemocy, strzał batem i kopniak to norma, używa się sprzętu, który powoduje u konia dyskomfort i cierpienie.... Jeśli dzieciak trafi do takiej stajni, to czego się nauczy? Quote
a_niusia Posted December 19, 2013 Posted December 19, 2013 [quote name='ulvhedinn'] I widzę wątek poboczny- to już wspomniane wzorce stajenne. Niestety w wielu stajniach konie doznają przemocy, nie pracuje się z nimi, ale je łamie- a pożądane zachowanie wymusza bólem i przymusem. Owszem, przez ładnych parę lat jeździłam i zdążyłam się naoglądać... m.in. w jednej ze stajni, gdzie były prowadzony WF dla studentów, pod siodło dawana była stareńka, wyeksploatowana klacz- dla niej wysiłkiem było zagalopowanie wzdłuż jednej ściany ujeżdżalni - tekst trenerki: "no przywal jej batem, niech się ruszy!!". - a koń po takim krótkim galopie ledwo dyszał. Do dziś żałuję, że poza zrezygnowaniem z zajęć i wyrażeniem oburzenia, nie wpadłam na zrobienie czegoś więcej, zorganizowanie interwencji (to było na tyle dawno, że jeszcze nie znałam tych ludzi i organizacji co dziś i niestety nie miałam aparatu w komórce ). Ale i w dużo bardziej "profesjonalnych" stajniach używa się przemocy, strzał batem i kopniak to norma, używa się sprzętu, który powoduje u konia dyskomfort i cierpienie.... Jeśli dzieciak trafi do takiej stajni, to czego się nauczy?[/QUOTE] ja tez widze ten watek i w sumie mialam tu napisac cos innego, no ale... ja jezdze konno od 9 roku zycia i jakos tak mialam szczescie zaczac w stajni, ktora byla bardzo mala i nawet boksow tam nie bylo, a onie mialy do niej wolny wstep, kiedy chcialy. byla to stajnia znajomego mojej mamy. potem jak doroslam, probowalam znalezc sobie cos fajnego u mnie w miescie czy gdziej blisko i nie powinno to byc problemem, bo jezdzilam dobrze, obycie z konmi mialam itd. ale wszedzie mi bardzo, bardzo wiele przeszkadzalo. na wf na studiach zapisalam sie na konie i w ostatni dzien zrobilam tam mega wielka awanture. szczerze mowiac watpie, zeby to, co sie tam dzialo nadawalo sie na interwencje jakiejs organizacji, ale szczerze mowiac ja w ogole nie rozumiem jak mozna tak traktowac zwierze. w tym roku zaczelam studia podyplomowe i jeden ze zjazdow byl w stajni. caly weeend siedzialam na tylku i obserwowalam prace prawdziwego konskiego cesara milana i naprawde mimo ze wczesniej nie za bardzo interesowalam sie psychika konia, moje zainteresowania to zawsze byly malpy i drapiezniki juz od czasow studiow, to oczy otworzyly mi sie na mnostwo rzeczy i jak pokazano mi takie rzeczy jak np. metody montiego robertsa to naprawde doznalam czegos w rodzaju pozytywnego szoku. i teraz wiem, ze tak jak nie ma dla nas w moim miescie psiej szkoly, tak i nie ma stajni. Quote
ailema Posted December 19, 2013 Posted December 19, 2013 Właśnie dzisiaj widziałam tego drugiego psa co sie dzieje z tymi ludźmi to już sama nie wiem ehm Quote
Martens Posted December 19, 2013 Posted December 19, 2013 Ja bym nie przesadzała z usprawiedliwianiem 15sto czy nawet 12-letniej dziewczyny środowiskiem, wychowaniem i poglądami rodziców. Na samej dogomanii jest masa osób, których rodzice, czy wręcz cała rodzina do posiadania psa w domu podchodzą na zasadzie buda, łańcuch i resztki ze stołu, a te osoby jakoś nie powielają tego schematu, mają własny rozum, wyciągają wnioski z otoczenia, a internetu potrafią używać do poszerzania wiedzy i horyzontów, a nie obczajania kolejnych portali typu photoblog, i rozmyślania jak zabłysnąć w sieci. Ja rozumiem ogólny zamysł zabawy w trenera, chyba każdy dzieciak bawił się choćby w szkołę i był "nauczycielem", panią sklepową czy kimś tam jeszcze. Ja sama jako dzieciak powoziłam psim zaprzęgiem na trasie z kuchni do salonu :D ale takie zabawy uskuteczniałam na pluszakach, a nie na stojącym na łańcuchu starym psie prababki, czy odkąd skończyłam 12 lat - swojej własnej suce. To nie jest tylko kwestia wychowania - to jest wrażliwość i empatia danego człowieka, a ta mam wrażenie w niektórych przypadkach jest niewyuczalna; można ewentualnie zmusić do jej przejawów pod groźbą jakiejś kary, ale i tak bez głębszego zrozumienia. Nie wiem, nie jestem psychologiem, nie będę strzelać dziewczynie analizy psychologicznej na podstawie filmiku, ale dla mnie coś takiego jest mocno nienormalne, niezależnie od domu w jakim się wychowała. Gdyby rzeczywiście wszystko można było usprawiedliwić trudnym dzieciństwem, to z kiepskich środowisk wyrastaliby sami mordercy i dziw*ki, a wiadomo, że tak nie jest. Po prostu dla mnie to jest niepojęte, bo ja w wieku 12 czy 15 lat też miałam psa, ale nigdy nie przyszło mi do głowy wyczyniać z nim takich cudów - może dlatego że za bardzo pochłaniały mnie spacery, szkolenie i normalna staranna opieka nad psem. A ja w sumie też nie za bardzo miałam skąd czerpać wzorce, bo w rodzinie psy były na łańcuchu przy budzie, a internetu, żeby poczytać o innym podejściu, też nie miałam. No ale nie wiem, może kilkanaście lat temu dzieci ogólnie nie miały tak bardzo poprzewracane w d*pie, bo żadnemu rodzicowi nie przyszłoby do głowy kupować dziecku laptopa z lamerką i yorka - teraz to powoli standard. Bat na drugim filmiku też jest profesjonalnym sprzętem do pracy z końmi - to nie jest dziecięca zabawka zrobiona z kijka i sznurka. Skądś dziewczyna ma i bat, i yorka, i możliwości, żeby robić z siebie gwiazdę internetu - a rodzice pewnie szczęśliwi, że mają święty spokój, a dziecko grzecznie samo w domu zostaje. Quote
Czekunia Posted December 19, 2013 Posted December 19, 2013 [quote name='a_niusia']ja tez widze ten watek i w sumie mialam tu napisac cos innego, no ale... ja jezdze konno od 9 roku zycia i jakos tak mialam szczescie zaczac w stajni, ktora byla bardzo mala i nawet boksow tam nie bylo, a onie mialy do niej wolny wstep, kiedy chcialy. byla to stajnia znajomego mojej mamy. potem jak doroslam, probowalam znalezc sobie cos fajnego u mnie w miescie czy gdziej blisko i nie powinno to byc problemem, bo jezdzilam dobrze, obycie z konmi mialam itd. ale wszedzie mi bardzo, bardzo wiele przeszkadzalo. na wf na studiach zapisalam sie na konie i w ostatni dzien zrobilam tam mega wielka awanture. szczerze mowiac watpie, zeby to, co sie tam dzialo nadawalo sie na interwencje jakiejs organizacji, ale szczerze mowiac ja w ogole nie rozumiem jak mozna tak traktowac zwierze. w tym roku zaczelam studia podyplomowe i jeden ze zjazdow byl w stajni. caly weeend siedzialam na tylku i obserwowalam prace prawdziwego konskiego cesara milana i naprawde mimo ze wczesniej nie za bardzo interesowalam sie psychika konia, moje zainteresowania to zawsze byly malpy i drapiezniki juz od czasow studiow, to oczy otworzyly mi sie na mnostwo rzeczy i jak pokazano mi takie rzeczy jak np. metody montiego robertsa to naprawde doznalam czegos w rodzaju pozytywnego szoku. i teraz wiem, ze tak jak nie ma dla nas w moim miescie psiej szkoly, tak i nie ma stajni. To musisz przyjechać do mnie:) Można powiedzieć, że jeżdżę od ok. 8 roku życia. Swoją przygodę z końmi zaczynałam 100km od Kalisza (jeździliśmy tam z rodzicami na każde wakacje, wszystkie wolne weekendy, więc bardzo wrosłam w to miejsce). Była to stajnia bardzo podobna do tej, o której piszesz, coprawda boksy były, ale na pierwszy rzut oka ubogie, właściciel chodził (możnaby rzec;)) w jednej praktycznie koszulince i w tej samej czapce, natomiast konie były bardzo, ale to bardzo zadbane. Potem jakoś kontakt się urwał... Zaczęłam szukać stajni w okolicach Kalisza i szczerze powiedziawszy długo mi zeszło, bo w każdym "klubie" (stajnią nie wolno było nazywać) coś było nie tak... Miewałam przerwy dłuższe i krótsze, aż wreszcie znalazłam: stajnię z genialnymi osobami, szanującymi konie, ale i ludzi, którzy tam przyjeżdżają: żeby odnaleźć się w atmosferze, wcale nie trzeba mieć najdroższych ubrań i sprzętu. Natomiast sam szacunek dla koni widać w bardzo prozaicznych odruchach, np. takich, że na konie "szkółkowe" nie wsiada się z ziemi, tylko ze specjalnych schodów. Trener, który prowadzi lekcje, sam podkreśla, że miewa urlop tylko i wyłącznie dlatego, żeby konie odpoczęły. Dla kogoś mogą to być śmieszne spostrzeżenia, ale dla mnie to bardzo ludzkie odruchy, które zasługują na podkreślenie. P.S. A obserwacji końskiego zaklinacza szczerze zazdroszczę:) Książki Monty'ego pochłonęłam i marzę, żeby kiedyś udało się pojechać na Jego pokaz. Quote
dance_macabre Posted December 19, 2013 Posted December 19, 2013 (edited) [quote name='a_niusia']ja tez widze ten watek i w sumie mialam tu napisac cos innego, no ale... ja jezdze konno od 9 roku zycia i jakos tak mialam szczescie zaczac w stajni, ktora byla bardzo mala i nawet boksow tam nie bylo, a onie mialy do niej wolny wstep, kiedy chcialy. byla to stajnia znajomego mojej mamy. potem jak doroslam, probowalam znalezc sobie cos fajnego u mnie w miescie czy gdziej blisko i nie powinno to byc problemem, bo jezdzilam dobrze, obycie z konmi mialam itd. ale wszedzie mi bardzo, bardzo wiele przeszkadzalo. na wf na studiach zapisalam sie na konie i w ostatni dzien zrobilam tam mega wielka awanture. szczerze mowiac watpie, zeby to, co sie tam dzialo nadawalo sie na interwencje jakiejs organizacji, ale szczerze mowiac ja w ogole nie rozumiem jak mozna tak traktowac zwierze. w tym roku zaczelam studia podyplomowe i jeden ze zjazdow byl w stajni. caly weeend siedzialam na tylku i obserwowalam prace prawdziwego konskiego cesara milana i naprawde mimo ze wczesniej nie za bardzo interesowalam sie psychika konia, moje zainteresowania to zawsze byly malpy i drapiezniki juz od czasow studiow, to oczy otworzyly mi sie na mnostwo rzeczy i jak pokazano mi takie rzeczy jak np. metody montiego robertsa to naprawde doznalam czegos w rodzaju pozytywnego szoku. i teraz wiem, ze tak jak nie ma dla nas w moim miescie psiej szkoly, tak i nie ma stajni. Metody pracy naturalnej ogólnie sa bardzo fajne i oparte na behawioryzmie konia, ale doceniam też klasyków którzy są w stanie okazać szacunek koniom i nie lać bezsensu i wymuszać. Problemem jest niestety czysta rekreacja bo tam po prostu wiele osób konia jak automat, na sile zajeżdżony i potem nigdy z nim nikt nie pracuje tylko kolejne dziecko a jak konik nie rozumie pomocy i szarpania to bat i ostroga. Dzieci potem się uczą takich postępowań i wracają do domu biorą pieska i "szkolą" a jak nie rozumie to bat albo kop bo "piesek jest leniwy i głupi". To kurcze smutne ale jakoś rozumiem skąd pochodzą te dziewczynki i skąd te pomysły(i jak najbardziej nie pochwalam), nie raz nie dwa widziałam jak dziecko leje konia a trener przytakuje bo tak naprawde sam nie wie jak sobie poradzić. OT A-niusia to ci się spodoba, facet nie pracuje montym ale też bardzo fajne podejście http://www.youtube.com/watch?v=39Qir89UtjY A co do stajni ja sobie nie wyobrażam sobie jeździć w żadnej stajni, bo nie znam stajni która ma beztelicówki:diabloti: Czekunia ja schodki to akurat dla mnie norma(tzn. wsiadanie z ziemi uszkadza kręgosłup jak robisz to źle ale znam parę osób które robią to dobrze ale to takie osoby co jeżdżą całe życie sportowo) ale zawsze jak wsiadam na czyjeś konie i po jeździe stępuje w ręce bo nic już konkretnego nie robię to ludzie się patrzą jak na wariatkę Zawsze możesz się zapisać na semi z Andrzejem Makacewiczem bardzo fajnie je prowadzi bardzo podobnie do monty'ego. Edited December 19, 2013 by dance_macabre Quote
dance_macabre Posted December 19, 2013 Posted December 19, 2013 nie ma jak zamiast edytuj wcisnąć cytat...:roll: Quote
Czekunia Posted December 19, 2013 Posted December 19, 2013 [quote name='dance_macabre']Metody pracy naturalnej ogólnie sa bardzo fajne i oparte na behawioryzmie konia, ale doceniam też klasyków którzy są w stanie okazać szacunek koniom i nie lać bezsensu i wymuszać. Problemem jest niestety czysta rekreacja bo tam po prostu wiele osób konia jak automat, na sile zajeżdżony i potem nigdy z nim nikt nie pracuje tylko kolejne dziecko a jak konik nie rozumie pomocy i szarpania to bat i ostroga. Dzieci potem się uczą takich postępowań i wracają do domu biorą pieska i "szkolą" a jak nie rozumie to bat albo kop bo "piesek jest leniwy i głupi". To kurcze smutne ale jakoś rozumiem skąd pochodzą te dziewczynki i skąd te pomysły(i jak najbardziej nie pochwalam), nie raz nie dwa widziałam jak dziecko leje konia a trener przytakuje bo tak naprawde sam nie wie jak sobie poradzić. OT A-niusia to ci się spodoba, facet nie pracuje montym ale też bardzo fajne podejście http://www.youtube.com/watch?v=39Qir89UtjY A co do stajni ja sobie nie wyobrażam sobie jeździć w żadnej stajni, bo nie znam stajni która ma beztelicówki:diabloti: Marzenie ściętej głowy:evil_lol:, ale przyłączam się: ja bardzo chętnie bym spróbowała na takim siodełku, komfort i dla jeźdźca, i dla konia nieporównywalny. Niestety Polska w wielu kwestiach pozostaje bardzo, bardzo daleko w tyle. W moim rejonie nawet bardzo ciężko jest o jazdy w stylu westernowym (a bardzo chciałabym się przerzucić, bo skoki i inne takie mnie zbytnio nie interesują), gdybym chciała spróbować to musiałabym kupić sprzęt, ale i konia odpowiednio ułożonego. Edit: Dla Ciebie, dla mnie: schodki powinny być i normą i nią są, ale w 99% stajni niestety praktykuje się wsiadanie z ziemi, dlatego napisałam, że to nie jest takie oczywiste jakby mogło się wydawać. Quote
stepelkaa Posted December 19, 2013 Posted December 19, 2013 powinno się tą dziewczynę ( obie w sumie) wsadzić do akwarium i powiedzieć, że mają udawać rybki, "przecież rybka się nie topi " . To tak samo, masakra. i 12 czy 15 letnia osoba powinna wiedzieć, że coś jest nie halo.. Quote
dance_macabre Posted December 19, 2013 Posted December 19, 2013 [quote name='Czekunia']Marzenie ściętej głowy:evil_lol:, ale przyłączam się: ja bardzo chętnie bym spróbowała na takim siodełku, komfort i dla jeźdźca, i dla konia nieporównywalny. Niestety Polska w wielu kwestiach pozostaje bardzo, bardzo daleko w tyle. W moim rejonie nawet bardzo ciężko jest o jazdy w stylu westernowym (a bardzo chciałabym się przerzucić, bo skoki i inne takie mnie zbytnio nie interesują), gdybym chciała spróbować to musiałabym kupić sprzęt, ale i konia odpowiednio ułożonego. Edit: Dla Ciebie, dla mnie: schodki powinny być i normą i nią są, ale w 99% stajni niestety praktykuje się wsiadanie z ziemi, dlatego napisałam, że to nie jest takie oczywiste jakby mogło się wydawać. Nie wiesz co tracisz :shake::evil_lol: Schodki są coraz częściej bo coraz mniej osób ma siłę wsiąść na konia:diabloti: niemniej ostatnio byłam w stajni gdzie trenerka kazała mi wsiąść żeby zobaczyć czy dam rade(pomimo że przyniosłam sobie schodki i mówię że szkoda mi kręgosłupa konia) jak zobaczyła że dam radę to następnym razem mogłam wziąć:roll: poniekąd rozumiem poniekąd nie. Kiedyś jeździłam właśnie na bezterlicówce i potem wsiadłam na normalne to się załamałam, już mi nie było wygodnie a ja akurat zupełnie nie czułam czy siodło jest wygodne czy nie. Ok chyba koniec bo straszny OT się robi i zaraz nam :mad: Quote
Dioranne Posted December 20, 2013 Author Posted December 20, 2013 Na wydarzeniu Rexa wypowiadają się obrońcy właścicieli psiaka, którzy podają się za ich sąsiadów. Są wielce oburzeni odebraniem psa oraz twierdzą, że cała historia została wykreowana (!) przez media. A zdjęcia, które wstawiała dziewczyna? Też zostały wrzucone przez media do sieci? :roll: Quote
a_niusia Posted December 20, 2013 Posted December 20, 2013 [quote name='dance_macabre']Nie wiesz co tracisz :shake::evil_lol: Schodki są coraz częściej bo coraz mniej osób ma siłę wsiąść na konia:diabloti: niemniej ostatnio byłam w stajni gdzie trenerka kazała mi wsiąść żeby zobaczyć czy dam rade(pomimo że przyniosłam sobie schodki i mówię że szkoda mi kręgosłupa konia) jak zobaczyła że dam radę to następnym razem mogłam wziąć:roll: poniekąd rozumiem poniekąd nie. Kiedyś jeździłam właśnie na bezterlicówce i potem wsiadłam na normalne to się załamałam, już mi nie było wygodnie a ja akurat zupełnie nie czułam czy siodło jest wygodne czy nie. Ok chyba koniec bo straszny OT się robi i zaraz nam :mad:[/QUOTE] chyba trzeba byc mega lebiega albo mega grubym zeby nie moc wsiasc na konia z ziemi. serio... a jak ktos jest gruby to moim zdaniem nie powinien pchac sie komus na grzbiet tylko najpierw schudnac. Quote
Dioranne Posted December 20, 2013 Author Posted December 20, 2013 Przeglądam sobie dzisiaj Wiedzę Bezużyteczną i co widzę? Quote
dance_macabre Posted December 20, 2013 Posted December 20, 2013 [quote name='a_niusia']chyba trzeba byc mega lebiega albo mega grubym zeby nie moc wsiasc na konia z ziemi. serio... a jak ktos jest gruby to moim zdaniem nie powinien pchac sie komus na grzbiet tylko najpierw schudnac.[/QUOTE] Albo mieć konia pod którego brzuchem możesz przejść na pełnym wyproście :lol: niemniej też uważam że powinno się umieć wsiąść na konia samemu, choćby dlatego te schodki nie latają po całej ujeżdżalni za tobą;) ale niemniej prawda jest jest taka że masa ludzi wiesza się na jedną stronę i widać dosłownie widać jak koń się chwieje i wcale nie musi być to gruba osoba i szkoda mi tych rekreacyjnych koników które minimum 3 razy dziennie taką przyjemność mają. A tak serio to zdziwiłabyś ile dzieci teraz nie umie wsiąść na konia i nawet te które nie są grube. Quote
Artik Posted December 20, 2013 Posted December 20, 2013 [quote name='Dioranne']Na wydarzeniu Rexa wypowiadają się obrońcy właścicieli psiaka, którzy podają się za ich sąsiadów. Są wielce oburzeni odebraniem psa oraz twierdzą, że cała historia została wykreowana (!) przez media. A zdjęcia, które wstawiała dziewczyna? Też zostały wrzucone przez media do sieci? :roll:[/QUOTE] Widziałem wydarzenie. Wypowiadają się tam różne osoby. Niektóre mówią całkiem sensownie.Jedna babka pisała o edukacji, żeby nadzorowac tą rodzinę. Była przeciwko wysyłaniu dzieciaka do wariatkowa albo... Oswięcimia. Dostało się jej, że jest znajomą dziewczyny a moze nia. Musiała się tłumaczyć, że jest przeciwko maltretowaniu psa ale nie popiera publicznego linczu. Nie pomogło. tak trzeba krakac jak wszyscy. Quote
Artik Posted December 20, 2013 Posted December 20, 2013 [quote name='Dioranne']Na wydarzeniu Rexa wypowiadają się obrońcy właścicieli psiaka, którzy podają się za ich sąsiadów. Są wielce oburzeni odebraniem psa oraz twierdzą, że cała historia została wykreowana (!) przez media. A zdjęcia, które wstawiała dziewczyna? Też zostały wrzucone przez media do sieci? :roll:[/QUOTE] Widziałem wydarzenie. Wypowiadają się tam różne osoby. Niektóre mówią całkiem sensownie.Jedna babka pisała o edukacji, żeby nadzorowac tą rodzinę. Była przeciwko wysyłaniu dzieciaka do wariatkowa albo... Oswięcimia. Dostało się jej, że jest znajomą dziewczyny a moze nia. Musiała się tłumaczyć, że jest przeciwko maltretowaniu psa ale nie popiera publicznego linczu. Nie pomogło. Tam trzeba krakac jak wszyscy. Quote
Victoria Posted December 20, 2013 Posted December 20, 2013 Zaczynalam w super stajni, z szacunkiem do koni. Tam nawet nie bylo mowy zeby np kon jezdzil 2 h pod rzad. Konie cały dzień na łące, stajnia byla czysta, jasna i przestronna. Ale ktos sie uparl zeby zniszczyc wszystko co dobre tam powstalo i niestety mu sie udalo.. Potem przeniosłam sie do innej stajni gdzie trafil jeden z 'moich' koni na ktorym sie uczylam. I w tej oto stajni najspokojniejszy koń stał się agresywny i nie do opanowania. Jak pierwszy raz tam na niego wsiadłam i nie wzięłam bata to instruktorka z właścicielem się w głowy popukali, a jak sie z koniem dogadywałam lepiej niz oni z batem to gapili sie na mnie jak na ufo. Szkoda tylko ze wraz ze zdziwieniem można bylo wyczuć złość i zawiść. Wraz z uplywem czasu robilo sie jednak coraz gorzej i teraz do wszystkich jest wrecz 'agresywny'. No i mamy przykład tego jak można skrzywdzić konia złym traktowaniem.. Quote
Majkowska Posted December 20, 2013 Posted December 20, 2013 A przepraszam, że się w temat koński wtrącę - czy ktoś wie może co dzieje się w sprawie yorka? Quote
dance_macabre Posted December 20, 2013 Posted December 20, 2013 [quote name='Majkowska']A przepraszam, że się w temat koński wtrącę - czy ktoś wie może co dzieje się w sprawie yorka? Gdzieś tam wyczytała że była policja zawiozła do weta ale pies był zdrowy więc nic nie mogli zrobić. https://www.facebook.com/events/225244597655304/225261537653610/?comment_id=225263290986768¬if_t=event_mall_reply A w sprawie rexa https://www.facebook.com/pages/W-Obronie-Kasi-Pokrzywdzonej-Przez-Nie%C5%9Bwiadomych-Ludzi/226253240831944 Quote
Artik Posted December 21, 2013 Posted December 21, 2013 Trafny komentarz z facebooka: ,,rozumiem troskę o psa - również z tego powodu się tu dołączyłem. Ale czy troska o psa usprawiedliwia: a) upublicznianie wizerunku dziecka (z twarzą - takie tu było), b) upublicznianie imienia, nazwiska, adresu c) przyrównywanie odpowiedzialności dziecka do odpowiedzialności osoby dorosłej (nie tylko w świetle prawa, ale również w wymiarze emocjonalnym i mentalnym) d) lincz on-line i bluzgi, jakie tutaj wielu uprawiało?" Quote
umberto_eco Posted December 21, 2013 Posted December 21, 2013 [quote name='Artik']Trafny komentarz z facebooka: ,,rozumiem troskę o psa - również z tego powodu się tu dołączyłem. Ale czy troska o psa usprawiedliwia: a) upublicznianie wizerunku dziecka (z twarzą - takie tu było), b) upublicznianie imienia, nazwiska, adresu c) przyrównywanie odpowiedzialności dziecka do odpowiedzialności osoby dorosłej (nie tylko w świetle prawa, ale również w wymiarze emocjonalnym i mentalnym) d) lincz on-line i bluzgi, jakie tutaj wielu uprawiało?"[/QUOTE] szczerze? grupa ludzi okeślająca się miłośnikami psów znowu pokazuje jaka jest po*******ona pewnie, najlepiej wszyscy jedzmy tam i ukamienujmy młodą bo śmiała psa za konia przebierać. rozumiem że trzeba reagować na każdy przypadek sadyzmu w każdym wykonaniu ale litości, spójrzcie na te komentarze, ile w ich agresji! lincz jakby ta dziewczyna wymordowała pół Nakła kolejny przykład pieniaczy którzy w internecie są mocni- kto by na żywo zareagował tak agresywnie? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.