Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mnie mama zawołała żebym przyleciała oglądnąć. Zdanie nie fortunne, ale wydaje mi się że miało być 'z nami' a wyszło 'z nimi'.
Naprawdę nie żałuję że smarkula nie pójdzie na weterynarię, jest tyle wetów że nie potrzeba weta ze spaczoną psychiką. Szczerze mówiąc dziwią mnie komentarze (nie tylko tu, ale ogólnie) że to biedne dziecko na które jest nagonka - sorry ale ona za 3lata będzie pełnoletnia! To nie jest małe dziecko które nie wie co czyni...

  • Replies 128
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Maron86']Szczerze mówiąc dziwią mnie komentarze (nie tylko tu, ale ogólnie) że to biedne dziecko na które jest nagonka - sorry ale ona za 3lata będzie pełnoletnia! To nie jest małe dziecko które nie wie co czyni...[/QUOTE]
Przede wszystkim dysfunkcyjne jest środowisko, w którym żyje i wychowuje się ta dziewczyna, czego dowodem były wypowiedzi jej ojca (nie widzi nic złego w jej zachowaniu, ona lubi konie, chce na weterynarie). Nikt z jej otoczenia nie skorygował jej zachowań! W tym przypadku mamy do czynienia z mechanizmem naśladowania, który jest podstawą uczenia się. Tak sobie wymyśliła. Wielu ludzi o tym wiedziało i nie przeciwdziałało. Dlatego wyszło jak wyszło.

Posted

Właśnie "kochasz konie" w okolicy Nakła są stajnie dlaczego rodzice nie zachecali do jazd .Powodem chyba poza zrozumieniem był brak środków finansowych .Wypowiedz rodzica -kupic kucyka a ile kosztuje utrzymanie.
Drugim dnem tej masakrycznej sytuacji jest nuda ,Co proponuje sie dzieciom i młodzieży z terenów wiejskich,malomiasteczkowych ? Jakie mają szanse na realizowanie zainteresowań ? Pozytywnym przykładem jest Mrocza i jej klub sportowy Tarpan /znany choćby dzięki A.Zielińskiemu medaliście olimpiady/ To jest przyklad że mozna ale ile jest takich ośrodków ,pasjonatów chcących dać zajęcie młodzieży ?
To moim zdaniem jest drugie dno tej sprawy.

Posted (edited)

Weźmy chociażby wyuczony w dzieciństwie i powtarzany przez większość ludzi w Polsce, zwyczaj spożywania karpia jako potrawy wigilijnej. Wydaje się, że to wielowiekowa, świąteczna tradycja. Nic bardziej mylnego. Karp nie jest typową polską rybą wigilijną.

Jeszcze w 20-leciu międzywojennym na polskich stołach wigilijnych królowały nie karpie, a sandacze, szczupaki czy liny.
Owszem, możemy mówić o świątecznej tradycji karpia, ale będzie to tradycja PRL-owskiej Centrali Rybnej. Karp na każdym polskim stole to obyczaj ustanowiony w smutnym roku 1948. Hilary Minc, ówczesny minister gospodarki, poprzez zintensyfikowanie hodowli karpia próbował uporać się z problemami okresu powojennego. Dodatkowo, hodowla karpi była elementem zgubnej gospodarki planowej. Karp stał się bronią w bitwie o handel, czyli uspołecznianiu wszelkich środków produkcji i wyeliminowaniu prywatnej inicjatywy. Kto pamięta święta w PRL-u ten wie, że brało się to, co rzucili. Co więcej, dobrze było kupić rybę żywą i potrzymać ją w wannie kilka dni, tak aby na wigilijny stół podać świeże danie. Wanny i wiadra pełne karpi na targowiskach, ludzie podduszający ryby w siatkach, w drodze do domu oraz wanny z rybką, to widok dobrze nam znany także dziś. Okazuje się, że w kwestii myślenia o karpiu niewiele się zmieniło, a przecież uważamy się za racjonalnych ludzi i nie wszyscy mieszkamy w małej mieścinie, w ubogiej rodzinie.
Zastrzeżenia budzi także wielodniowe przechowywanie ryby w wannie. Ryba, która ma trafić na wigilijny stół, staje się zabawką dla najmłodszych. Pomijamy już oczywistą obrzydliwość dzielenia wanny z "królem polskich ryb", czy zabijania karpia na kuchennym stole. karp, który przeszedł swoja drogę krzyżową, zanim trafił na stół smaczny nie będzie. Owszem, świeżość ryby ma ogromne, jeśli nie pierwszorzędne, znaczenie, ale ból i stres związany z przetrzymywaniem ryb w nieludzkich warunkach, a także transportem, sprawia, że mięso karpia staje się kwaśne. Przechowywanie ryby w chlorowanej wodzie również ma negatywny wpływ na walory smakowe. Niehumanitarne traktowanie ryb jest zatem niekorzystne z punktu widzenia konsumenta.

Tylko zawsze łatwiej zauważyć przysłowiowe źdźbło w cudzym oku, a belki nie widzieć we własnym.[FONT=times new roman]
[/FONT]

Edited by farabutto
...
Posted

Odchodzimy od tematu ale ....litujemy sie nad karpiem ok ale jak chce ogłuszyc go zaraz po zakupie to nie wolno ,nie humanitarne /taaaakkkk lepiej niech sie dusi w woreczku/ filety,płaty ,"dzwonka" tak bym kupowała gdybym miała choć 60% pewności co do świezości -z reguly są to przetwory z ryb śniętych pytanie jak dawno...
Ryby morskie lowione z kutrów,trawlerow itp -kto tam mysli o humanitaryźmie ,jak tam są traktowane żywe zwierzęta ?
Wedkowanie -kaleczenie pyska po to zeby taką poranioną rybę ...uwolnic ,wypuścić do wody.
Oj popadniemy w paranoję.Nietety Czlowiek pan i wladca...

Posted

[quote name='Maron86']
Naprawdę nie żałuję że smarkula nie pójdzie na weterynarię, jest tyle wetów że nie potrzeba weta ze spaczoną psychiką. Szczerze mówiąc dziwią mnie komentarze (nie tylko tu, ale ogólnie) że to biedne dziecko na które jest nagonka - sorry ale ona za 3lata będzie pełnoletnia! To nie jest małe dziecko które nie wie co czyni...[/QUOTE]

Swój pociąg do weterynarii okazała lekko w inny niż należy sposób.
Ktoś kogo ciągnie zdrowie zwierząt nie podałby psu brei, nie krzywił mu stawów, nie zadawał cierpienia wędzidłem.
Myślę że ta wypowiedź miałą być aktem litości pt " przez głupiego psa zepsuliście mojej córeczce marzenia, ona się teraz zamknie w sobie i nie będzie chciała funckcjonować ze zwierzętami mimo że miała taki zapał...".


Jest nagonka bo ludzie się oburzają jak można za ubranko psa komuś odebrać.
Nie biorą już po uwagę faktu że w najczulszy punkt szczęki tego psa uwierał kawałek metalu, że miał podcinane sznurem łapy, które i tak były spętane żeby dobrze wyglądały, że przywiązywany był i zmuszany do ciągnięcia czegoś ponad swoje siły w tym właścicielkę... i to nie wsyztsko.

Kurcze, jeśli ma się pasję to się psa odżywia, to się psa szkoli bez użycia wymuszaczy typu wędzidło i pęta, można z psem ćwiczyć sto tysięcy róznych sportów, agility, obi, a nawet to ciągnięcie - tyle że z odpowiednim sprzętem i odpowiednią wagą w odpowiednim wieku... Nawet jeśli by to nie było to co z koniem to by napewno dziewczynka i pies mieli z tego frajdę i byłoby to zupełnie ok.

A swoją drogą to nie wiem jak bardzo trzeba być zwichrowanym i nieczułym żeby nie zorientować się że takie coś dla psa naturalne nie jest...
Moja mama wychowała się na wsi, mój tata wychował sie na wsi - mają wpojony do głowy okrutny wzorzec uwiązywania psa i karmienia go byle czym, ale jakoś nie przekazali mi go. Jakkolwiek na psach , żywieniu itd nie znają się totalnie to nigdy nie zezwalali na żadne okrucieństwo wobec zwierząt i zawsze płynęło to z ich własnej humanitarności i logiki. Czy naprawdę dorosły człowiek chocby nie wiem jak wychowany tego nie miał?

Posted

[quote name='bejasty']Właśnie "kochasz konie" w okolicy Nakła są stajnie dlaczego rodzice nie zachecali do jazd .Powodem chyba poza zrozumieniem był brak środków finansowych .Wypowiedz rodzica -kupic kucyka a ile kosztuje utrzymanie.
Drugim dnem tej masakrycznej sytuacji jest nuda ,Co proponuje sie dzieciom i młodzieży z terenów wiejskich,malomiasteczkowych ? Jakie mają szanse na realizowanie zainteresowań ? Pozytywnym przykładem jest Mrocza i jej klub sportowy Tarpan /znany choćby dzięki A.Zielińskiemu medaliście olimpiady/ To jest przyklad że mozna ale ile jest takich ośrodków ,pasjonatów chcących dać zajęcie młodzieży ?
To moim zdaniem jest drugie dno tej sprawy.

Brak środków finansowych nie jest przeszkodą ;)
Moja nie doszła bratowa jeździła na koniu, w zamian za pielęgnację ;) 2x w tygodniu jeździła konia czesać, czyścić kopyta itp. i za to mogła sobie pojeździć :)

Posted

[quote name='filodendron']Ludzie byli zdenerwowani, to takie plecenie do kamery trzy po trzy. (Piętnastolatka i wiążące plany na studia - już to widzę ;))
Ale pies nie powinien z nimi zostać, to prawda. To nie kwestia robienia z psa konia, tylko zwyczajnie - przedmiotowe traktowanie zwierzaka.

oni mają więcej zwierząt...;/

Posted

Dla nas to teraz temat "psich spacerów". Też się cieszę, że zrezygnowała z weterynarii. Mam nadzieję, że wytrwa w tym postanowieniu. :angryy: Ktoś po prostu jej uświadomił, ze ma spaczone wyobrażenia o zwierzętach, szkoda tylko, że przy okazji wycierpiał psina. :mad:

Posted

[quote name='Dioranne']Kolejna dziewczynka postanowiła zmienić swojego pieska w konia:
http://www.youtube.com/watch?v=DjbSn5LJYJE

Teraz taka moda u moich rówieśników czy co? :roll:
Właśnie też przed momentem podesłano mi link i chciałam to tutaj wstawić... Najbardziej mnie rozwala opis filmu...
Po prostu brak mi słów :/
"Spróbuję bez bata, bo najwidoczniej jej odbija" - co jak co, ale to nie psu odbija...

Pies się chowa i nie chce wyjśc pewnie też dlatego, że "mu odbija"...

Posted

obejrzałam na szybko i niedokładnie bo mi się komp tnie jak diabli, ale nie wygląda za ciekawie...
Chyba się kroi sprawa "kucyczka odbiera toz" nr2...
Ten pies jest też na kantarze? Tego nie dopatrzyłam ale widzę że jest sztywny, laska go przesuwa nogami, majta mu batem nad głową, on odskakuje...

Opublikowano 27 maj 2013

:D sama nazwa mówi za siebie, lecz nie będziemy psów tresować jako zwierzęta domowe, lecz jako konie! Tak konie, może to wam się wydawać dziwne,głupie i bezmyślne. Ale my tego psa nie nękamy,męczymy. Może nie chce jej się, ale to leniwy pies. A w ogóle mam w tym duże doświadczenie, więc nie ma szans by się jej działa krzywda. ;) Pozdrawiamy (ja + Kaja) DO następnego odcinku i przepraszam że odcinek jest urwany, lecz mama przyszła na chwilkę z pracy.


Uświadamiam sobie że tak mało wiem o psach...przecież one potrzebują końskiego treningu...

Posted

Może togłupie ale ja podziwiam cierpliwośc tych psów /Rexa i tego/.Powinny zachowac sie jak psy i skroić d...tym idiotkom. Może parę szwów na bużkach dało by coś do myślenia. Wiem ,że i tak psy by ucierpiały bo agresywne...ale by zostawiły "podziękowanie"...

Posted

To nie cierpliwość...
to zwykłe zastraszanie!
Bo czym jest ściąganie psa uzdą i świszczenie mu batem nad głową - kto wie czy nie dostaje tym batem i czy nawet kopany nie jest, bo jest sztywniusieńki, nawet łapę do góry podnosi błagalnie...
Gdyby pies chciał to robić to puszczony ze smyczy lazłby za włascicielem na ślepo...

Wie ktoś czy w tej sprawie się coś dzieje?
Bo 6 miesięcy temu został dodany filmik, i od 6 mcy pojawiają się pogrózki że zgłoszą i psa odbiorą...

Posted

Mój Boże co się dzieje na tym świecie... to juz jest paranoja. Naprawdę paranoja!
Gdyby ktoś mi powiedział że można odebrać psa którego sobie dziecko wiąże na sznureczku czy ubiera w ubranka pewnie bym się w głowę niedawno popukała...
Bo nigdy by mi do głowy nie przyszło że w domowym zaciszu kawałkiem sznurka i głupim pomysłem można taką krzywdę psu zrobić...
Wygląda to jak plaga... plaga idiotyzmu i psiego nieszczęścia.

Posted

Jest sporo takich bachorów niestety :shake: kiedyś jak czegoś szukałam na którymś tam forum o koniach znalazłam info z 2009roku o labku trenowanym na konia :shake: skakanie przez b.wysokie przeszkody owijki na łapach itd :angryy: teraz tego znaleźć nie mogę :roll:

Posted

Proponuję dane podsyłać odpowiednim osobom i insytucjom.
Sprawa Reksa chociażby pokazuje że warto bo nie wsyztsko widać w necie - tak jak nie było widać jego łańcucha , pomyj w miscie, cierpienia i odniesionych urazów fizycznych i pschicznych.

Jest dla mnie coś co nazywa się granicą człowieczeństwa.
Ubrać psa a skrępować go i machać mu batem nad głową jest tą granicą właśnie.
Jeśli dziecko się w czymś takim wychowuje to albo wyrasta z tego albo wyrasta na psychopatę który się nie boi żadnej żywej istocie zrobić krzywdy i tak jak pieskowi za młodu robiłą krzywdę tak potem nie będzie miała skrupułów własnym dzieckiem rzucić o ścianę albo dźgnąć matkę nożem...

Posted

Jestem w szoku! Kolejny pies dręczony... Zakładam że ten boi się bachora, ale jej matki nie - jak widać na jej 2gim filmiku pies po powrocie na chwilę do domu matki od razu przestał współpracować. Ciekawe czy tu rodzice też mają gdzieś co ta ******** robi psu.
Ogólnie nie pojmuję jak można z psa robić konia.
Co prawda dla mnie było nie do pojęcia w ogóle psa w cokolwiek ubierać, teraz trochę zmieniłam światopogląd i jak pada to psy noszą derki, jak jest mróz to najstarsza sunia ma kubrak szyty na miarę (kubrak, żaden kombinezon). Jednak TO się w głowie nie mieści...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...