barb Posted March 7, 2015 Posted March 7, 2015 Mam nadzieję, ze zdrowie Eci nadal w porządku. Jak się przejawia nienawiśc Barrego do żab ? Robi im krzywdę ? Quote
halcia Posted March 7, 2015 Posted March 7, 2015 Etka w porządku. Nie ,Barruś warczy,szczeka ,denerwuje sie,ale nie robi nic złego.Zaprzyjaznił sie nawet z kotką :)To jego dziewczyna.Chodzą z Panem pod las,gdzie sa i dziki i jelenie,ale Barry grzeczny i nie oddala sie od pana.A chodzi ponoć nawet bez smyczy i obroży o ile dobrze zrozumiałam.Wzór psa.Jego Pan twierdzi ze to kumel i przyjaciel.Śpi w domu,ale jest czujny,warczy gdy jakaś leśna zwierzyna podchodzi pod dom.Bardzo go kochają.A po tych info i fotkach widze to i wierze.Wet dał mu 7-8 lat/tak i ja oceniałam/,a u nas wsmarowano mu 10 lat. Quote
lunarmermaid Posted March 9, 2015 Posted March 9, 2015 A u mnie Spajky zaczął chorować - zęby ma w stanie okropnym no i wywiązało się zakażenie. Spuchła mu paszczęka okropnie, oka nie było widać. Niestety dostał tylko zastrzyki, bo żaden wet nie usunie zębów takiemu staruszkowi - ja doliczyłam się,że Spajky ma co najmniej 16 lat, wg schroniska 18. Serducho już też nie to, bardzo szybko się męczy, pokaszluje, sapie - nie chodzi przez to na spacerki, bo po 100 metrach ma dość. Mam nadzieję,że chociaż jeszcze trochę sobie pożyje - jest już u mnie ponad rok. I przez ten rok widzę jak się starzeje. Apetyt ma ogromny, zjadł by konia z kopytami, ale jest chudziutki, bo też już nie trawi jedzenia jak należy. Ale w dalszym ciągu jest kochanym, miłym psem, cieszącym się z każdej chwili w swoim domku. Quote
halcia Posted March 10, 2015 Posted March 10, 2015 Biedny Spajky i ta okropna bezsilność wobec starości.Po Etce na szczęście tej starości jeszcze nie widac.Pojedyncze białe kłaczki,pod ogonkiem pupa posiwiała,ale na spacer ide za nią truchcikiem,bo mała zasuwa szybciutko.Moze mniej chetnie je chrupki,woli ryz i mięsko.Skoki na łożko tez dalej uprawia.Wg schroniska tez powinna miec16,5 roku. Zycze zdrowia dla Spajky.Trzymajcie sie. Quote
barb Posted March 10, 2015 Posted March 10, 2015 Ja też życzę dużo zdrowia dla Spaykusia. Lunamermeid, dałabyś radę wstawić jakąś jego fotkę ? Quote
barb Posted March 23, 2015 Posted March 23, 2015 Halciu, co słychać u Eci ? Lunamermeid, jak się miewa Spayki ? Quote
halcia Posted March 23, 2015 Posted March 23, 2015 Etka troche podchorowywała,tzn biegunka,albo kupol ze śluzem,raz apetyt ma,raz nie.Teraz po konsultacji wetem podaje jej lakcid.Na razie poskutkowało.W nocy najpierw słysze szuranko,potem trzepanie uszami,potem oczka-błyszczace koraliki przy twarzy i wyskok na łozko.Lizanie przytulanie i zeskok do siebie na legowisko.Uwielbia spacerki i zawsze chętna i zadowolona ogonek chodzi jak wycieraczka w aucie.Lubi spanielka czyjegos,ale włoczege bawi sie z nim jak szczeniak,naskakuje na niego ,obwąchuje,zachęca go,a on taki mis flegmatyk idzie za nami,odprowadza.Duzych psów za ogrodzeniem boi się. 1 Quote
halcia Posted March 25, 2015 Posted March 25, 2015 Ja sie musze przyzwyczaic,ze Etka raz ma apetyt,raz nie..bo zwariuje.Jeszcze z 2 dni temu dokładałam wieczorkiem 2x po trochu bo stała nad miską,czyli chciała dojeśc.Dzis rano znowu nie jadła,wykreca głowe w drugą strone i tyle...Ona sobie to jedzonko tak dziwacznie reguleje.Kooo ładne,niby wszystko normalnie tylko znów odmawia jedzenia.Waga ta sama,więc niby nic sie nie dzieje,ale zawsze sie martwie jak cos jest "nie w normie"-czyli brak apetytu.Choc ona odkąd przyszła,raz na jakis czas urządza sobie takie głodówki. Quote
lunarmermaid Posted March 31, 2015 Posted March 31, 2015 Spajky już wydobrzał, ale starość go łapie coraz bardziej. Była u nas siostrzenica męża, nie widziała Spajka od lata i stwierdziła,że bardzo się postarzał. A to zdjęcia Spajusia Quote
halcia Posted March 31, 2015 Posted March 31, 2015 Na fotkach Spajky ładnie wygląda. A starość niestety jest paskudna dla ludzi i zwierząt.Etka moja różnie..teraz bardziej wybrzydza z jedzeniem.Z koo tez róznie bywa,skończyły sie czasy regularnej koo o godz 10 :)Kondycja dobra, całuśne naloty nocne trwają.Ale grzbiecik robi sie szpakowaty,pupka i brzucho bardzo posiwiały.Poza tym,że czasem nie moge odgadnąć o co jej chodzi /np daje sygnał ze chce wyjść,ubieram sie zapinam na smycz...i okazuje sie ze juz nie chce.Nie wiem,czy to sprawdzanie mojej gotowości,czy co?/ Bo Etusia jest najgrzeczniejszym psem pod słońcem.Taki krokodylek i całuśnik.I ogrom przywiązania i psiej miłości.Akualnie czekamy drugi dzień na kooo,ale na ogrodzie nie robi,a na spacer dłuższy nie chce, bo zimno ,mokro i wieje :) Quote
barb Posted March 31, 2015 Posted March 31, 2015 Spajkuś pięknie się prezentuje, szczególnie na pierwszej fotce z lewej i pierwszej z prawej. Urodzony model z niego. Dziękujemy za fotki. Niestety wciąż nie mogę dodać emotek, Próbowalam na innej przeglądarce - też bez efektu. Quote
lunarmermaid Posted April 2, 2015 Posted April 2, 2015 Spajek do jedzenia ma apetyt nieustający. Niestety dostaje tylko gotowane, bo suchego nie bardzo trawi i chudnie. Z koo nie ma żadnych problemów. Jest grzeczniutki, ale miski broni zawzięcie - jak tylko coś w niej jest to ze Spajka wychodzi bestia :) Quote
halcia Posted April 2, 2015 Posted April 2, 2015 Hmmm,ja sie musze przyzwyczaić,ze Etka ma rózne dni,z apetytem,trawieniem,wybrzydzaniem.Ona sama tak jakos to reguluje.Czasem ma duzy apetyt,a potem ze dwa dni problem z jedzeniem,tzn z apetytem.Czasem odwraca głowe od jedzenia,a na kolejny dzien takie samo jedzonko pałaszuje ze smakiem. jak ma takie dni bez apetytu to ja sie martwie,wtedy karmimy sie na sofce i na jedzonko dosypuje serka albo mięska.Wtedy jak na jej oczach jest dodawane to zje,ale przewaznie nie duzo.Czasem bardziej jej smakuje ryż i mięsko,czasem właśnie ryz zostawi i je suchą namoczoną.Ale bez suchej karmy własnie kooo jest mocno luzne i śluzowate.Dogadzam jak moge,a mały wybrzydzacz to wykorzystuje.Ale myśle ze nie kaprysy tylko brzucho to jakoś jej narzuca takie zachowanie.Zresztą moje poprzednie psiaki były z nadmiernym apetytem,a takie zachowanie to nowość dla mnie.No i to,ze nie znam jej od początku,tez nie daje mi rozeznania.Ale z bieganiem,weszeniem,tuleniem,całuskami wszystko w normie.Nawet jak mówie "daj głos"i sama pierwsza szczekne,mam odpowiedz :) Quote
halcia Posted April 28, 2015 Posted April 28, 2015 U Etusi wszystko w porządku,byłyśmy tydzien w Mielcu,ona lubi tam przebywać,bo małe mieszkanie i ogarnia wszystko.Nawet sie rozszalała biegając z mała podusią.Ubawiła mnie jak trzymała"jaśka"za róg i targała nim jak psy "niszczyciele".I trenuje skoki z wersalki na wersalke.Po schodach nosze/bo wiek i wydłużony kręgosłup/i Etka juz pod drzwiami wie,ze schodzenie jest na rękach.Kochane i grzeczne psisko jak zawsze.Jak wróciłysmy do Rz-wa,Etusia zrobiła swoje uff,ufff pod drzwiami...okazało sie,ze chce zwiedzić ogród.Wypadła,obiegła 2x i pędem wróciła na swoje stałe miejsce na sofce.Jest cichutka,tylko jak wracam objawem radości jest głosne szczekanie :) Quote
barb Posted April 28, 2015 Posted April 28, 2015 Dziś wlaśnie mysłalam co u Was a tu świeże wiadomości. I to takie fajne. Chciałabym zobaczyć Etkę z tym jaskiem. Quote
halcia Posted April 28, 2015 Posted April 28, 2015 Kolorystycznie "jasiek" pasował :)bo czerwony.Rozbiłam dawniej 2 aparaty w schronie,teraz nie korzystam z aparatu wcale.Komórke tez mam durną,ale odporną na upadki i namoczenie,bo ulubioną tez załatwiłam w schronie.A poza tym Etka takie szaleństwa wykonuje baaaardzo szybko i....za moment wskakuje na wyro i chrapie :)Nieraz jak byłam niedobudzona to chwile myslałam czy tak było czy to sniłam.Etka we wszystkim jest szybka,błyskawiczna....i zaraz pada i śpi.Mysle ze to 'pochodna"zachowań dzikuska w schronisku/wykonac szybko siooo,kooo,zjesc i schowac sie spac.A spacerki tez ma tempo niezłe :)Zmieniam karme na brita z rybką,bo tamta sie jej chyba znudziła.Na razie je pół na pól,ale kooo 'śliczne" :)hi,hi Barb ,zapraszam do Mielca albo do Rzeszowa.W Mielcu bardziej "skoczna" Quote
barb Posted April 28, 2015 Posted April 28, 2015 Bardzo dziękuję za zaproszenie. Mam nadzieję, że uda mi sie skorzystać. (ależ brakuje mi możliwosci korzystania z emotek, musze koniecznie zmienić przegladarke) Quote
halcia Posted May 15, 2015 Posted May 15, 2015 Z Etunią zle.Siadł jej kręgosłup.Pierwszy raz w nocy /bo jeszcze wieczorkiem tak/nie wyskakiwała polizać,sztrchnąc noskiem.Była zdziwiona ,ze to pierwsza noc ,która mogłam przespac bez budzenia mnie przez Etunie.Rano spi ..i nie wstaje.Zapraszam na spacer,ona nic!Poczekałam do 9 ,biore na ręce ...ona gryzie.Nasiusiane pod nią.Pojechałysmy zaraz na 10 do weta,okazało sie wysiadł kregosłup.Doktor ocenił ,ze "ze starości"/w moim rozeznaniu z tych skoków,bo nieraz widziałam,ze zarzucała łapki na łózko,a trudniej było podrzucić tyłeczek.Na razie lezy,bez jedzenia,bez picia...jutro znów zastrzyk,pojutrze ...i czekamy.A jeszcze przed nami operacja tych guzków,na szyjce i pod paszką.Bo troche sie powiekszyły a ten pod paszką stwardniał i żle wyglada.Trzymajcie kciuki.Na guzki umówiona byłam na niedziele,bo ma mac chłodno.Teraz to odpada. Quote
halcia Posted May 15, 2015 Posted May 15, 2015 Kilkanaście niepewnych kroczków postawiła.Np bidula o 12 powolutku wyszła na trawe się wysurkac.Teraz odrobinke pospacerowała.Nagorsze jest to,ze ona uparcie staje przed sofą by wskoczyc,albo przed łózkiem.Do łozka przytargałam materac z pokoju dziecka i ma taki schodek,uparcie tam wylazła,dupke tylko podparłam.Zeszła powolutku sama.O pomocy nie ma mowy bo chyba jest obolała.Boje sie tylko jej uporu na te wyjścia do siedzenia na góre.Nie zjadła,troche polizała wilgotnego jedzenia.Moze koło 16-17 zje,bo to jej druga pora karmienia. ps.potem zjadła ale troszeczke tylko i powolutku, a uparcie spacerowała/dr mówił,ze na razie tylko za potrzebą/no i włacza merdanie ogonkiem jak mówie,ze ja strasznie kocham.Nie mam szans zakazac chodzenia,bo jak?Mam nadzieje,ze sama ma wyczucie by sie nie przemęczyć. Quote
halcia Posted May 16, 2015 Posted May 16, 2015 Jest lepiej,chodzi.Noc przespała ładnie,juz uparciuch wskakuje na sofke,bo to jej stałe miejsce. Quote
barb Posted May 16, 2015 Posted May 16, 2015 Ogromnie mi przykro, że zdrowie Eci szwankuje. TRZYMAM MOCNO KCIUKI ZA POPRAWĘ. Quote
halcia Posted May 17, 2015 Posted May 17, 2015 Nie jest dobrze,guz pod paszką sie rozlał.Był mały i twardy teraz jest rozmiekczony ,bardziej płaski a rozległy.Wetowi zdążyłam to powiedziec,ale na razie nie mozna operowac.Jutro jedziemy na 4-ty zastrzyk i przy okazji morfologia.Martwie sie strasznie. Quote
asiuniab Posted May 17, 2015 Posted May 17, 2015 Eciu trzymam dzielna dziewczyno za Ciebie kciuki Quote
halcia Posted May 17, 2015 Posted May 17, 2015 Dzielna,naprawde.Zastrzyki duze i bolesne znosi bez mrugniecia okiem.Natomiast walczy przy dotyku weta.Np.dzis ledwo utrzymałam na rękach i mówie,boziu jak to musi bolec.A wet" ja dopiero dotknąłem,zastrzyku jeszcze nie dałem"Przy zastrzyku juz nic nie walczyła.Zachowuje sie normalnie w domu,łazi,wskakuje na sofke,chodzi na krótkie spacerki.Tylko pod paszką nie da sie dotknąc.Mam wrażenie ze te zastrzyki podziałały na rozlew i rozmiękczenie guzka,ale wet mówi ze nie.I żeby sie denerwować.Tylko jak tu zachowac spokój,jak ja to-to tak kocham :)To najcałuśniejszy i najgrzeczniejszy psiak na świecie :) 1 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.