dariaopole Posted August 21, 2007 Posted August 21, 2007 Hahahah świetny, nie znałam go wcześniej !!! ja też nie lubie rodzynek wiec możecie być dogomaniackimi pączusiami, co wy na to ??:evil_lol: ja uwielbiam pączki !!! Quote
magdalena_w Posted August 25, 2007 Posted August 25, 2007 brazowa1 napisał(a):fuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuj,magda! No jaka wrażliwa :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: A ja mam teraz dylemacik, czy Snoopka strzyc czy nie Ola mówi, że tak; a ja już sama nie wiem, z jednej strony super by było gdyby Snoopek miał juz cała sierść równą, ale on taki kudłaty jest cudny, a co jak kiepsko będzie wyglądał z krótką sierścią. Co myślicie? Quote
magdalena_w Posted August 25, 2007 Posted August 25, 2007 Ja się poddaję!!! Nie potrafię zamieszczać tu zdjęć! A mamy kilka i co, mogę komuś wysłać? Quote
akucha Posted August 25, 2007 Posted August 25, 2007 Ja rodzynki uwielbiam!!! Nie wypowiadam się na termat strzyżenia, bo ciachnęłam Pynie i oberwało mi się :diabloti: Wysyłaj Madziu fotki, tylko mam nowy adres: akuchar1@o2.pl Quote
magdalena_w Posted August 25, 2007 Posted August 25, 2007 O dzięki wielkie, już wysłałam zdjęcia. Quote
akucha Posted August 25, 2007 Posted August 25, 2007 Madziu, nie ciachaj go - JEST PIĘKNY!!!!!!!!!!!!!! :loveu: :loveu: :loveu: Jak on gania :-o Widać, że to bardzo szczęśliwy Snoopy. Quote
akucha Posted August 25, 2007 Posted August 25, 2007 Nie ma za co ;) Uwielbiam to, bo pierwsza napawam się widokiem szczęśliwej psiej mordki. Quote
dariaopole Posted August 27, 2007 Posted August 27, 2007 Ale on piękny !!! jak wyładniał !!! śliczny jest taki kudłaty !!!! Quote
Celina12 Posted August 27, 2007 Posted August 27, 2007 Ciudna Morduchna Snoopinka:loveu::loveu: Quote
brazowa1 Posted August 27, 2007 Posted August 27, 2007 Magdziu,ja na krotko bym go nie cieła,ale do fryzjera,zeby mu wyrownał wlosy,łapkom nadał kształt-to i owszem.Tylko goraca prosba-nie zostawiaj psa sam na sam z fryzjerka.Jezeli piesek bedzie sie denerwowal,to Ty wyjdz,ale posadz znajomego,zeby czuwał.Fryzjerzy lubia czasem isc na skroty. Masz owczarka pirenejskiego ;) Quote
magdalena_w Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 Brązowa, ale dlaczego ja mam wyjść, jak Snoopek się będzie denerwował? On się zapłacze jak ja go gdzieś zostawię z obcymi. Jeszcze nie wiem czy mi to wyjdzie, ale planuję wizytę u fryzjera na początku przyszłego tygodnia, to Wam opisze jak było, ale raczej na 99,9% będę z nim cały czas. Ino co to znaczy, że idą na skróty? Na co mam uważać? Bo to mój drugi piesek z długą sierścią, a z Zujkiem nie zdążyliśmy niestety zaliczyć fryzera, i nie bardzo wiem czego mam pilnować. Quote
akucha Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 magdalena_w napisał(a):Brązowa, ale dlaczego ja mam wyjść, jak Snoopek się będzie denerwował? On się zapłacze jak ja go gdzieś zostawię z obcymi. Jeszcze nie wiem czy mi to wyjdzie, ale planuję wizytę u fryzjera na początku przyszłego tygodnia, to Wam opisze jak było, ale raczej na 99,9% będę z nim cały czas. :megagrin: :glaszcze: :calus: Cała Madzia!!!!! Quote
magdalena_w Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 akucha napisał(a)::megagrin: :glaszcze: :calus: Cała Madzia!!!!! :oops: :oops: :oops: No i się ze mnie śmieje, a tu człowiek zestresowany, bo psiuńciu pierwszą wizytę fryzjerską ma przed sobą :eviltong: Quote
akucha Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 Eee tam, zaraz śmieją się :lol: Podzielam Twoje troski Madziu, sama tak samo bym zareagowała. No przeciez nie mozemy ich zostawiać, one się bez nas zapłaczą, prawda? U nas fryzjerów psich nie ma. Wzięłam sprawę w swoje łapy i zrobiłam z Pyni strzygę. Ale już odrosła :roll: 4 godziny cięłam. Pynia spała... To jednak komfortowo dla psa... Quote
brazowa1 Posted September 2, 2007 Posted September 2, 2007 Ale fryzjer zrobi to najlepiej,no nie ma co... Pynia ma inny wlos. Magdalena,czasem psy zachowuja sie lepiej bez wlasciciela,bo pancia to ciagle chce tulic itd.A tu stac grzecznie trzeba i łapki podawac do czesania. Moja przyjaciołka wychodzi z salonu,gdy sa czesane jej psy,ale zostawia mnie na strazy.Pieski mnie znaja,czuja sie przy mnie pewnie.Ale sa bardziej oniesmielone niz z pancia i spokojniejsze. U nikogo nie zostawilabym psa samego-fryzjer ma do zrobienia okreslona prace ,a klient (własciciel) ma widziec efekt,bo za to zapłaci.Nie za delikatne traktowanie :shake: wiec,gdy pies sie wyrywa...to czesto obrywa :( w nowoczesnych salonach jest monitoring-widzisz,co sie dzieje z Twoim pupilem. Quote
magdalena_w Posted September 2, 2007 Posted September 2, 2007 Ja muszę z nim zostać, bo Snoopek lamentuje nawt jak na chwilę zostawiam go z koleżanką pod blokiem. No chyba, że Olcia się zwlecze do nas :eviltong: , bo przy niej Snoopek będzie spokojny. Mam tylko mały problem Snoopek okropnie lamentuje jak ja wychodzę z domu i to z dnia na dzień mocniej. Na początku mniej płakał niż teraz. I ja nie wiem, co robić, bo pomijam sąsiadów, którzy też mieli jazgoczące psy, więc teraz muszą akceptować mojego, ale szkoda tego psiaka. Czytałam kiedyś w spisie treści jakiejś książki, że są jakieś metody, sposoby. Ale książki samej nie miałam w rękach i nie wiem o czym tam pisali. Więc może wiecie, czy rzeczywiście można jakoś temu zaradzić, czy poprostu dać sobie spokój? Quote
akucha Posted September 2, 2007 Posted September 2, 2007 Madziu, to jest problem, ale myslę, ze on z czasem zrozumie, że wracasz i odpuści. Zostawiasz mu coś swojego gdy wychodzisz? Quote
magdalena_w Posted September 2, 2007 Posted September 2, 2007 coś swojego? w mieszkaniu rządzimy tylko my - ja i Snoopek, więc, w zasadzie, to on ma wszystko moje; ja jakoś nie "zabezpieczam" niczego przed nim jak wychodzę, więc całe mieszkanie jest jego i nawet nie przychodzi mi na myśl, co on móglby dostawać mojego, co by mu pozwoliło przetrwać te kilka godzin Quote
akucha Posted September 2, 2007 Posted September 2, 2007 No np. wielu dogomaniaków proponuje, żeby pozostawić psu na posłaniu podkoszulkę własciciela. Pies czuje jego zapach, bliskość; pilnuje jej i uspokaja się. Quote
magdalena_w Posted September 2, 2007 Posted September 2, 2007 Zostawiłam swoją bluzę i idę na godzinkę, ale mam wątpliwości czy to coś da:shake: , on jest taki przylepek :loveu: Quote
brazowa1 Posted September 2, 2007 Posted September 2, 2007 Sa psy,ktore po prostu bardzo zle znosza samotnosc i na uspokojenie takiego psa,z reguły nie ma jednej rady.Normalnie pies po kilkunastu dniach rozumie,ze pancia zawsze wraca i przestaje robic brewerie,ale jak trafi sie pies-przylepiec,to koniec,noooo.Ale powiem szczerze,ze nie znam psa,ktory wyłby długimi latami :p z biegiem lat wszystko sie wyspokaja. A metody sa rozne: -zostawienie wielkiej,wedzonej kosci-podawanej tylko na czas Twojego wyjscia -porzadne wybieganie przed wyjsciem -kupno kota :),zeby piesek mial towarzystwo i nie był sam. ale czy sa one tak skuteczne do kazdego psa? Oczywiscie nie.Jeszcze ten pomysl z kotem jest najbardziej uniwersalny. I tak masz ogromne szczescie,ze sasiedzi wyrozumiali i piesek nie niszczy pod Twoja nieobecnosc. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.