toyota Posted December 10, 2013 Posted December 10, 2013 (edited) Wątek poświęcony znalezionym i wypatrzonym przeze mnie psom, które otrzymały pomoc dzięki wielu wspaniałym ludziom z dogo i nie tylko. Wątek ku pamięci. Chcę w ten sposób podziękować osobom, które nie odmówiły pomocy i dzięki temu odmieniliśmy ich los. Z góry przepraszam, jeśli kogoś pominę, historii jest wiele i w ratowaniu psów brało zwykle udział wiele osób, które niekiedy pomagały w sposób mniej widoczny, chociaż również bardzo potrzebny m.in. wpłacając pieniądze na utrzymanie psa czy na jego transport. Edited December 10, 2013 by toyota Quote
toyota Posted December 10, 2013 Author Posted December 10, 2013 (edited) Żak... [SIZE=2]od niego zaczęła się moja przygoda z dogomanią. Piękny pies i niezwykle trudny temat. Zerwał się z łańcucha i dotkliwie pogryzł przechodzącą osobę. Właściciel-gospodarz chciał go uśpić, wet odmówił i pies miał być zastrzelony. W swoim domu pies nie miał imienia. W książeczce zdrowia miał wpisane "dowcipnie" -ssak :roll:[SIZE=2] ! Żak otrzymał pomoc od dwóch niezwykłych osób - ElzyMilicz i Camary, która zapewniła mu BDT. Do Łodzi dowieźliśmy go wraz z moim TZ, a dalej w okolice Krakowa do BDT dotarł razem z Reno2001 i ewatonieja. [SIZE=2] Przekazanie Żaka w Łodzi w ręce Reno2001: [SIZE=2] [SIZE=2] W BDT u Camary: [SIZE=2] [SIZE=2] http://www.dogomania.pl/forum/threads/109445-Żegnaj-Żak Edited December 10, 2013 by toyota Quote
toyota Posted December 10, 2013 Author Posted December 10, 2013 (edited) Tosia, [SIZE=2]w swoim starym domu miała na imię Sara. Znalazłam ją odprowadzając dziecko do przedszkola. Raz po raz próbowała się dostać do budynku przedszkola. Jak się jej udało, to woźny ją odprowadzał za płot, a ona za chwilę znów wciskała się do środka między wchodzącymi dziećmi... Okazało się, że ma czip, ale rodzina mieszkająca w lokalu socjalnym bardzo jej nie chciała. 3 miesiące wcześniej adoptowali ją ze schroniska i dlatego miała czip. Tosia była u mnie kilka dni, po czym znalazła wspaniały dom w Warszawie u Nitro. Odwiózł ją na miejsce mój TZ, a wizytę PA zrobiła sleepinbyday. U mnie: [SIZE=2] [SIZE=2] W DS u Nitro: [SIZE=2] [SIZE=2] [SIZE=2] http://www.dogomania.pl/forum/threads/182398-Kochani-dzięki-Wam-porażkę-zmieniliśmy-w-sukces-a-Sarę-w-Tosię-) Edited December 10, 2013 by toyota Quote
toyota Posted December 10, 2013 Author Posted December 10, 2013 (edited) Docent-[SIZE=2] temu psu pomogłam zupełnie sama, bo został u mnie na zawsze :). Awantura była w domu wielka, bo Docusia znalazłam kilka dni po przyjęciu Sary-Tosi (z postu powyżej) i to już było przegięcie ;). TZ jeszcze nie przywykł do takich niespodzianek ;). Docent przyczepił się do mnie na dworcu i nie chciał się odkleić...Poszukiwania właściciela (także przez schronisko) nie dały rezultatu. Nie wiem, kto bardziej się wypaszczał na przygarnięte wtedy psiaki -TZ czy mój podhalan Miodek ;). http://www.dogomania.pl/forum/threads/183108-GRUDZIĄDZ-znalazłam-pięknego-jamnika-słowiańskiego-MIŁOŚĆ-od-pierwszego-wejrzenia-) Edited December 10, 2013 by toyota Quote
toyota Posted December 10, 2013 Author Posted December 10, 2013 Docent-[SIZE=2] temu psu pomogłam zupełnie sama, bo został u mnie na zawsze :). Awantura była w domu wielka, bo Docusia znalazłam kilka dni po przyjęciu Sary-Tosi (z postu powyżej) i to juz było za dużo. TZ jeszcze nie przywykł do takich niespodzianek ;). Docent przyczepił się do mnie na dworcu i nie chciał się odkleić...Poszukiwania właściciela także przez schronisko nie dały rezultatu. Nie wiem, kto bardziej się wypaszczał na przygarnięte psiaki -TZ czy mój podhalan Miodek ;). W ciągu 3 dni Docuś przekonał do siebie mojego TZ, a w ciągu 2 tygodni łaskawie zaakceptował go mega nietolerancyjny do wszystkich psów Miodek. http://www.dogomania.pl/forum/threads/183108-GRUDZIĄDZ-znalazłam-pięknego-jamnika-słowiańskiego-MIŁOŚĆ-od-pierwszego-wejrzenia-) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.