Jagódka&Uzi Posted January 12, 2008 Posted January 12, 2008 Kasia&Max napisał(a):Gdy dostałam Maxa miał 2 m-ce i "studiował" ze mną w Warszawie:) wracaliśmy do domu tylko na weekendy a nauka sikania była w pokoju w akademiku:) na szczęście miałyśmy z koleżanką tylko wykładzinę więc wrazie wpadki mop szedł w ruch i po krzyku. Może właśnie dlatego, że na wykładzinie nic nie dało się ukryć gdy pokazywałam Maxowi "bajorko" na środku pokoju on od razu wiedział, że coś żle zrobił. Po tygodniu już pokazywał, że chce na dwór a siku zdarzało mu sie zrobić tylko wtedy gdy zajęcia przedłużały mi się do 3 h i nie miałam nawet 15 minutek by wpaść do akademika i wyniesc Maxa na dwór. To miałaś idealną sytuacje bo dom (rodzinny) został nienaruszony:lol: Ja z kolei w kwietniu przeprowadzam sie do nowego mieszkania i wymyśliłam ze wezmiemy szczeniaka wczesniej zeby wychowywał sie kosztem starego mieszkania a do nowego wprowadzi się już ułożony:lol: Quote
Upiór Posted January 13, 2008 Posted January 13, 2008 Kasiko napisał(a):Naczytałam się mnóstwo na temat wynoszenia psiaka co 2 godziny, co godzinę. Nikt tutaj nie chce trzymać psa w domu jak kanarka w klatce. Ofi ma 4 miesiące i jest zmarzluchem, przy niskiej temperaturze, trzęsie się i nie ma mowy żeby załatwiaj się na dworze. Przy -5 trudnoby było trzymać go cały dzień na mrozie. Chce żeby teraz załatwiaj się na matach w domu a naukę czystości na dworze przełożę na wiosnę. to ubieraj go... potem jak nie przyswyczai się, to i wiosną moze będzie tobie drzac :roll: a moze ma strasznie malą wagę, to wtedy często takie yorki i latem drzają :-o Quote
Ramona Posted January 13, 2008 Posted January 13, 2008 Mój Figaro był dzisiaj pierwszy raz na podwórku :lol: ale sie z niego usmiałam dosłownie skulił sie a potem szybciutko na raczki do panci i wtulił sie tak jak ziaba.Chciał od razu do domciu i tak sie spojrzał jakby chciał powiedziec gdzie mnie tutaj wyprowadziłas? tylko mnie nie zostawiaj samego.:megagrin::megagrin::megagrin: Quote
Kasia&Max Posted January 13, 2008 Posted January 13, 2008 Jagódka&Uzi napisał(a):To miałaś idealną sytuacje bo dom (rodzinny) został nienaruszony:lol: Ja z kolei w kwietniu przeprowadzam sie do nowego mieszkania i wymyśliłam ze wezmiemy szczeniaka wczesniej zeby wychowywał sie kosztem starego mieszkania a do nowego wprowadzi się już ułożony:lol: najbardziej to cieszyli sie rodzice:) a poza tym Max jako szczeniak mozna powiedziec ze byl aniolkiem więc tak czy inaczej nie było z nim problemów. Wy z Uzim też nieźle sobie poradziliście ale mieliście szczęście bo większośc nowych posiadaczy szczeniaków nie ma możliwości przeprowdzki do innego domu:) Quote
Sandrunia 29 Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 [quote name='Sylaaaa']Moi drodzy. Czy wiecie o tym, że zwieracze tak małego pieska zaczynają dopiero trzymać w wieku pomiędzy 8 a 12 miesiący?? Wiecie, że pies instynktownie wie, że w swoim gnieździe się nie brudzi ale dociera to do niego dopiero w wieku który podałam wyżej. Więc dajcie czas dojrzeć pieskowi i jego zwieraczom :) Nie wierzcie tym, którzy chwalą się, ze ich 4 miesięczny York nie sika już w domu :) Owszem załatwia się na dworku, na trwace ale w domku również gdyż jest za mały żeby trzymac mocz. Tą teorię potwierdzi wam każdy weterynarz. Moja Amelka od poczatku załatwiała się na dworze ale miała mnóstwo wpadek w domu do 8 miesiąca. Od 8 miesiąca życia było to coraz rzadziej a tak naprawdę to całkowicie przestała sikac w domu (wytrzymuje nawet 8-9 godzin!) 2 tygodnie temu czyli w wieku 11,5 miesięcy. Więc jedyne co nam zostaje to czekać cierpliwie aż piesek skończy rok i nie wierzyć w przechwalanki innych. Niestety moja yorka ma rok i trzy miesiace i wciaz zalatwia sie w domu:angryy: Quote
Mniszka Posted February 23, 2008 Posted February 23, 2008 MOja też ma prawie rok i jest różnie tzn.nie siusia po całym domku. Ma swoją kuwetę i robi do niej albo obok niej....co ostatnio jest bardzo częste:( Quote
Upiór Posted February 23, 2008 Posted February 23, 2008 ja wam jeszcze raz mowię: nie robcie z yorkow lalek czy jakichs tam marionetek :roll: zacznijcie ich wyprowadzac zalatwiac się na podworko, skonczą się klopoty :eviltong: jak będzie zla pogoda, to ubierzcie, lub na bardzo krotko wyniescie na trawę i z powrotem do domu, i wasz dom będzie więcej czysty, bez zadnego zapachu i psu stokrotnie lepiej, wiem co mowię, tez bylam glupia kiedys i probowalam z yorkiem postępowac nie jak z psem :oops: Quote
Hania:) Posted February 23, 2008 Posted February 23, 2008 Vici i Jeannie napisał(a):ja wam jeszcze raz mowię: nie robcie z yorkow lalek czy jakichs tam marionetek :roll: zacznijcie ich wyprowadzac zalatwiac się na podworko, skonczą się klopoty :eviltong: jak będzie zla pogoda, to ubierzcie, lub na bardzo krotko wyniescie na trawę i z powrotem do domu, i wasz dom będzie więcej czysty, bez zadnego zapachu i psu stokrotnie lepiej, wiem co mowię, tez bylam glupia kiedys i probowalam z yorkiem postępowac nie jak z psem :oops: Vici, święte słowa!!!!!!!!! Quote
Sandrunia 29 Posted February 23, 2008 Posted February 23, 2008 [quote name='Vici i Jeannie']ja wam jeszcze raz mowię: nie robcie z yorkow lalek czy jakichs tam marionetek :roll: zacznijcie ich wyprowadzac zalatwiac się na podworko, skonczą się klopoty :eviltong: jak będzie zla pogoda, to ubierzcie, lub na bardzo krotko wyniescie na trawę i z powrotem do domu, i wasz dom będzie więcej czysty, bez zadnego zapachu i psu stokrotnie lepiej, wiem co mowię, tez bylam glupia kiedys i probowalam z yorkiem postępowac nie jak z psem :oops: Dokladnie tak robie!!! Co nie zmienia faktu,ze i tak trzeba zlac sie w domku:angryy: Quote
Berek Posted February 23, 2008 Posted February 23, 2008 Jedyną przyczyną dla ktorej dorosły york sika w domu jest fakt że zachowywania czystości nie nauczyli go własciciele. Bolesna prawda, ale prawda. :cool3: To nie jest rasa ktora ma z tym jakiś szczegolny kłopot - za to często przewodnicy (hm) yorków niestety sami generują ten problem. Quote
Upiór Posted February 23, 2008 Posted February 23, 2008 [quote name='Sandrunia 29']Dokladnie tak robie!!! Co nie zmienia faktu,ze i tak trzeba zlac sie w domku:angryy: a teraz do konkretow: proszę napisac caly grafik wyprowadzania: o ktorej rano, i potem dalej do wieczoru czy nocy (ile razow i o ktorej?) czy pies duzo pije wody? bo wlasnie w litewskim forum nie dawno rozwiązywalismy taki problem, ze podobno pies pije litrami :roll: to i sika nocą w pokoju... cos nie tak z tym psiakiem, moze jakies początki cukrzycy... mam nadzieję, ze zrobią mu wszystkie badania i poradzą jakos z problemem Quote
slawi Posted September 21, 2008 Posted September 21, 2008 Bardzo proszę o pomoc. Palomka po wyprowadzeniu na dwór dostaje "telepawki",piszczy i ucieka z trawnika. Siusiu i kupkę robi jak wrócimy do domu - w jednym miejscu na macie. Sunia ma 5 miesięcy, od miesiąca jest z nami. U hodowcy załatwiała się na dworze (ogródek) lub na matę. Co robić? 1.czy przy tej pogodzie na razie odpuścić? 2.rano po przebudzeniu załatwia się prawie natychmiast, jesteśmy bez szans bo człowiek musi jeszcze chociaż buty włożyć i się ubrać - czy wszystkie yorki rano robią to w takim tempie :mdleje:? Boję się żeby jej nie zniechęcić do wychodzenia na dwór, bo w tej chwili zachowuje się jakby ją wielka krzywda spotykała, a jednocześnie chcemy żeby jak najszybciej załapała załatwianie się na dworze. Może ktoś doświadczony w nauczaniu czystości w warunkach takich jak za oknem widać coś nam doradzi. Quote
ewa2909 Posted September 21, 2008 Posted September 21, 2008 slawi napisał(a):Bardzo proszę o pomoc. Palomka po wyprowadzeniu na dwór dostaje "telepawki",piszczy i ucieka z trawnika. Siusiu i kupkę robi jak wrócimy do domu - w jednym miejscu na macie. Sunia ma 5 miesięcy, od miesiąca jest z nami. U hodowcy załatwiała się na dworze (ogródek) lub na matę. Co robić? 1.czy przy tej pogodzie na razie odpuścić? 2.rano po przebudzeniu załatwia się prawie natychmiast, jesteśmy bez szans bo człowiek musi jeszcze chociaż buty włożyć i się ubrać - czy wszystkie yorki rano robią to w takim tempie :mdleje:? Boję się żeby jej nie zniechęcić do wychodzenia na dwór, bo w tej chwili zachowuje się jakby ją wielka krzywda spotykała, a jednocześnie chcemy żeby jak najszybciej załapała załatwianie się na dworze. Może ktoś doświadczony w nauczaniu czystości w warunkach takich jak za oknem widać coś nam doradzi. Moj Toficzek jest w tym samym wieku o Twoja sunia. Ja po kwarantannie tj od ok3 miesiecy systematyczniewychodzilam z nim na dwor.Poczatkowo zachowywal sie bardzo podobnie,ale ja bylam uparta. Teraz bardzo mu sie podoba załatwianie na dworku bo obsikuje kazde drzewko.tymsamym domowa wpadka zadko mu sie zdarza.Tofik w domu byl nauczony robic na mate. Natomiast starsz nie byla uczona zalatwiania na mate i owiele szybciej poszla jej nauka z zalatwianiem.W tym samym wieku juz sporadycznie byla wpadka. Quote
Jagódka&Uzi Posted September 21, 2008 Posted September 21, 2008 hehehe Uzi jak się uczył siusiac na dworzu strasznie sie staral doniesc wszystko na trawnik..a był taaki malutki..hhehe ze mu się czasem nie udawalo i popuszczal chodzac po windzie lejac gdzie popadnie- nawet jak ktos stał jeszcze obcy:evil_lol: Niezły zonk, ale ludzie wybaczali widzac takiego malca, zaraz musialam wszystko wycierac :eviltong::eviltong: Quote
kitka Posted September 21, 2008 Posted September 21, 2008 Witam serdecznie co do porannego wyprowadzania to w moim przypadku wyglądało to następująco: (piesek śpi w łóżku) -ubranie przygotowane "pod ręką" w kolejności zakładania -po przebudzeniu przez pieska (lub przez budzik raniutko!) ktoś nie pozwala mu zejść z łóżka-w moim przypadku spała ze mną córka lub ew. sami trzymamy pieska :evil_lol: -ubieramy się nieprzytomni -piesek nie chce spacerować-wynosimy go dalej od domku,nawet kilkakrotnie,do skutku. U nas to działało :multi: Pozdrawiam! Quote
Pegaza Posted September 21, 2008 Posted September 21, 2008 Taa wazne zeby ktos pieska trzymal lub zajmowal zanim sie ubierzemy:p i nie poddawaj sie ona sie musi oswoic z nowym dla niej swiatem tyle ze na dworze zimno to zalecam krotkie spacerki ale czeste:p Quote
Visenna Posted September 21, 2008 Posted September 21, 2008 Moj starszy pies sypiał w halterze zamknięty i wypuszczałam go dopiero jak sama byłam juz w butach, gotowa do wyjścia. Wtedy go myk na ręce i galopem po schodach :) Młodszy niestety nie sypiał w halterze bo się buntował, ale bywał tak łaskawy że czasem udało się go złapać i wynieść zanim sie zlał. Tak prawdę mówiąc tak na dobre przestał sikac w domu jak zaczął nogę podnosić- wcześniej niby były dwa tyg spokoju, ale po czasie się odkrywało że jednak gdzieś tam nalał bo ktoś o 30 min przegapił godzinę wyjścia. A co do niecheci spacerowania - większosć szczeniaków tak ma jak są malutkie, ze sie boja dworu..moje najpierw nie chciały odejsc od klatki, potem odchodziły ale ciagle tą samą drogą, skręt w bok to już był bunt, a potem jeszcze nie chciały isć w nieznane miejsca - zależnie od wieku to sie działo. To normalne jest, szczenię swiat na poczatku przeraża, dopiero po jakimś czasie zacznie je ciekawic. Nie należy sie tym zbytnio przejmowac, to przejdzie. No chyba ze widzimy ze szczenie jest starsze a strach się utrzymuje.. Quote
slawi Posted September 21, 2008 Posted September 21, 2008 kitka napisał(a):Witam serdecznie co do porannego wyprowadzania to w moim przypadku wyglądało to następująco: (piesek śpi w łóżku) -ubranie przygotowane "pod ręką" w kolejności zakładania -po przebudzeniu przez pieska (lub przez budzik raniutko!) ktoś nie pozwala mu zejść z łóżka-w moim przypadku spała ze mną córka lub ew. sami trzymamy pieska :evil_lol: -ubieramy się nieprzytomni -piesek nie chce spacerować-wynosimy go dalej od domku,nawet kilkakrotnie,do skutku. U nas to działało :multi: Pozdrawiam! Czyli u nas niby wszystko w normie. A w po jakim czasie można liczyć na to, że sama wytrzyma chociaż kwadrans , bez wyścigów ?:Dog_run: Quote
Jagódka&Uzi Posted September 21, 2008 Posted September 21, 2008 Nie można jednoznacznie odpowiedziec. U mnie szybko, Uzi błyskawicznie załapał ale to wiązało się z moją cieżką pracą i zaangazowaniem. Po paru dniach nie lał pod drzwiami tylko wytrzymywal jak pilnowalam spacerów a po 2 tygodniach już w ogóle nie lał w domu. No chyba ze cały dzien mnie nie bylo ale siła wyższa w koncu byl jeszcze malutki:eviltong: Teraz to już wiadomo, potrafi trzymac nawet cały dzien i nic, ale to juz roczny chłopak wiec nic dziwnego:cool3: Niektórzy męczą się nawet 3 miesiące zeby nauczyc psa sikania na dworzu. Ja z nim od pierwszego spaceru byłam nawet 15 razy dziennie, nie miał szans lac w domu. Wychodziłam nawet z jego pieluszka i dawałam powąchac zeby kojarzyl z sikaniem. 2 tygodnie i psiak był nauczony, że robi sie na dworzu. Quote
kitka Posted September 21, 2008 Posted September 21, 2008 My też na początku (trwało to pewnie z miesiąc) lataliśmy bardzo często. Mieliśmy na szczęście taką możliwość.Zoee właściwie nie siusiała w nocy. Quote
Werka i Coco Posted November 10, 2008 Posted November 10, 2008 MAM yorka i ona nie chce się za chiny nauczyć sie załatwiać.Wychodze z nią 13 razy dziennie na spacer a no jakby na złość sika w domu .Co robić?? Ma już prawie rok!! rodzice chcą ją oddać Quote
gusia78 Posted November 11, 2008 Posted November 11, 2008 Jejku czytając niektóre posty zaczynam doceniać swojego pieska, moja Effi już po miesiącu przestała wogóle załatwiać się w domku. Najpierw to było oczywiście nieustanne pilnowanie jej i stawianie na gazetki, potem pochwały gdy udała jej się zrobić na dworze gdy byłyśmy spcerku. A co do Werki i Coco, myślę że ciężka praca przed tobą jeśli chcesz nauczyć pieska sikać na dworze, moim zdaniem powinnaś go bardzo plnować i hwalić gdy jednak uda mu się zrobić siusiu na dworze. Ale nie martw się, twój piesek załtwia się w domku, a mojej za to uszka nie chcą stanąć za żadne skarby. Quote
slawi Posted November 11, 2008 Posted November 11, 2008 [quote name='Werka i Coco']MAM yorka i ona nie chce się za chiny nauczyć sie załatwiać.Wychodze z nią 13 razy dziennie na spacer a no jakby na złość sika w domu .Co robić?? Ma już prawie rok!! rodzice chcą ją oddać[/quote] Mam podobny problem, dzięki fachowcom :loveu: z forum już jest dużo lepiej.Mój pies (6,5miesiąca) sika 80 % na dworze, reszta w domu, ale w jednym miejscu na macie (podkład). wychodziłam co 2-3 godziny. Od kilku dni mam remont w domu, sunia przebywa głównie na fotelu z którego nie potrafi zejść :evil_lol: no i tak przymuszona trzyma spokojnie 3-4 godzinki (okazuje się ,że potrafi :crazyeye:),i tylko regularnie wychodzimy na dwór. Na dworze pochwała i smakołyk za każdym razem. Mam nadzieję, że w końcu załapie o co chodzi :lol:. Quote
***Paulina*** Posted November 30, 2008 Posted November 30, 2008 Werka i Coco napisał(a):MAM yorka i ona nie chce się za chiny nauczyć sie załatwiać.Wychodze z nią 13 razy dziennie na spacer a no jakby na złość sika w domu .Co robić?? Ma już prawie rok!! rodzice chcą ją oddać Moim zdaniem żeby nauczyć psa załatwiać potrzeby na dworze to potrzeba przede wszystkim cierpliwości! Oczywiście nagradzaj nagradzaj i jeszcze raz nagradzaj!!! Moja na początku jak miała jakieś dwa-trzy miesiące zawsze jak wracała do domu to od razu robiła a na dworze nie potrafiła... Jak już miała 4 miesiące to prawie nie robiła w domu z tym że wychodziłam co godzinę, od jakiś 6 tyg nie robi wcale w domu, a od początku listopada pięknie staje pod drzwiami, wpatruje się we mnie i czeka aż z nią wyjdę:multi: A jak ją uczyłam wcale na nią nie krzyczałam ani nic... Sama jakoś załapała:multi: No i wychodzi już co jakieś 3-4 godziny zależy jak jej się zachce, no i potrafi wytrzymać od rana gdzieś do ok 14:multi: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.