mała dzika kura Posted December 4, 2013 Posted December 4, 2013 Potrzebuję pomocy w sprawie znalezienia nowego domu dla psa. Sprawa jest dość pilna, bo pies zaatakował mieszkające z nim dziecko, sytuacja wygląda nieciekawie (to nie pierwszy atak na domownika) i po różnych pomysłach i radach wyszło na to że to będzie najlepsza opcja (jedyna poza uśpieniem/schroniskiem). Pies nie należy do mnie i z różnych względów nie ma w obecnym domu możliwości, żebym się psem poważnie zajęła ani ja, ani właściciele, choć pies ma potencjał. Nuri ma 7 lat, jest piękny, energiczny, zdrowy i zadbany. Podobno to mieszaniec owczarka niemieckiego i boksera, a może też i doga. Jest czujny, bystry, wysportowany, niesamowicie inteligentny, chętny do nauki i zabawy - łapie o co chodzi w nowej komendzie za drugim-trzecim razem :) Zna kilka podstawowych. Dobrze reaguje na szkolenie (był szkolony, ale zabrakło konsekwencji w prowadzeniu potem). Problem w tym, że ma swoje zdanie, jest popędliwy (niekastrowany, ale pracuję nad tym ;) ) Często jest agresywny, głównie na spacerach, zwłaszcza wobec innych psów, ale nie tylko. Potrzebuje wychowania i konsekwentnego poprowadzenia, na co niestety nie ma szans w miejscu gdzie przebywa. W rękach doświadczonej osoby na pewno dostarczy dużo radości. W chwili obecnej nie nadaje się do domu z małymi dziećmi i innymi zwierzętami. Proszę o pomoc... może ktoś czuje się na siłach nim zaopiekować, albo mógłby dać namiary na jakieś osoby lub fundacje, które pomogą w znalezieniu mu odpowiedniego człowieka. W tej chwili dbam o to żeby pies i dziecko nie miały kontaktu, ale to bardzo męcząca psychicznie sytuacja, ciągłe ryzyko, i nie ukrywam że ulżyłoby mi gdyby znalazł się dla Nurego doświadczony dom tymczasowy. Quote
Harley Posted December 10, 2013 Posted December 10, 2013 przypomina trochę owczarka holenderskiego przez te pręgi ;-) Quote
mała dzika kura Posted December 20, 2013 Author Posted December 20, 2013 podnoszę wątek, bo sprawa nierozwiązana i robi się coraz bardziej nagląca :( Quote
Majkowska Posted December 20, 2013 Posted December 20, 2013 dlaczego? czy Nuri znów miał jakis wyskok w stosunku do dziecka? Quote
Beatrx Posted December 20, 2013 Posted December 20, 2013 i serio do tej pory psiak nie siedzi na dworze w dzień, a w nocy jak dziecko już śpi nie wchodzi do domu?o.O Quote
mała dzika kura Posted December 20, 2013 Author Posted December 20, 2013 nie było kolejnego wyskoku, tylko dziecko się już rwie do chodzenia i ciężko mi je trzymać w kojcu i na rękach, a luzem łazi tylko w jednym pokoju, tak się nie da żyć. A pies, cóż, jak go wypuszczam na ogród, bo chcę mieć chwilę spokoju, to i tak zaraz ktoś go wpuści, bo przecież puka w szybę, no to jak nie wpuścić biednego pieska. Po prostu "ręcznie" pilnuję żeby pies trzymał się z daleka. Wczoraj usiadłam przy stole żeby zjeść kolację, a dziadek wziął małego na ręce i w pewnym momencie myślałam, że zawału dostanę, jak się odwróciłam i zobaczyłam że dziadek nóżkami niemowlęcia klepie psa po głowie... dla zabawy... Quote
Beatrx Posted December 20, 2013 Posted December 20, 2013 było dziadka klepnąć za taką głupotę:crazyeye: a jakby psa zamykać w jednym pokoju z dziadkami? albo w jakimś przedsionku? nie wiem, jak to u was z mieszkaniem wygląda i czy da się coś dla niego wygospodarować. Quote
mała dzika kura Posted December 20, 2013 Author Posted December 20, 2013 jak na mnie to odezwałam się dość ostro ;) dziadek chciał chyba pokazać, że pies niegroźny, czy co. no niestety u nas jest tak że na dole jest jedna wielka otwarta przestrzeń, kuchnia + salon. Mamy już kupioną bramkę na schody, więc jak zamontujemy to chociaż pies na górę nie wejdzie (trzymajcie kciuki żeby mi się udało bo nie mam talentu), pozostaje czas kiedy robię w kuchni coś do jedzenia i wtedy młody jest w kojcu. Do tej pory często spędzałam czas z teściami na dole wieczorami, oni zabawiali wnuka, a ja np. spokojnie piłam herbatę, ale po tym wczorajszym to nawet mnie spokój tej herbaty nie skusi, trudno. Pies poza domem albo dziecko bezpieczne ze mną w pokoju/kojcu. Dzwoniłam dziś nawet do schroniska żeby spytać co i jak, jakby co, ale nie wezmą go nawet tymczasowo, bo nie rejon. Moja gmina z kolei ma podpisaną umowę z niesławnym Raciborzem. TOZ mówi że mogą tylko ogłosić na stronie. Kolejna rozmowa z teściową że kastracja - nie. Za to teść wziął zdjęcia Nurego, ale nic nie mówi o co chodzi. A ja jak mam wolną chwilę wieczorem to ogłaszam. Quote
Majkowska Posted December 20, 2013 Posted December 20, 2013 Masakra. Jak tak dalej pójdzie to wykończysz się nerwowo, zadrzesz z teściami na amen i tyle z tego będzie, a pies wyczuje wszystko i zrobi porządek... I żadnego odzewu nie ma z ogłoszeń? Prawdę mówiąc w tym układzie bym sie zastanowiła poważnie nad hotelem ze szkoleniowcem. Quote
mała dzika kura Posted December 20, 2013 Author Posted December 20, 2013 Ja się poważnie zastanawiam cały czas, jakbym miała taką kasę to by pewnie od razu poszedł, ale nie mam, może w styczniu. Z ogłoszeń nić, ale tych ogłoszeń dałam tylko kilkanaście, bo dziecko ma jednocześnie katar i ząbkuje, więc mój wolny czas jak dziecko śpi to drzemki 20-minutowe ;) Quote
Beatrx Posted December 20, 2013 Posted December 20, 2013 dziadek to chciał pokazać, jak bardzo głęboko gdzieś ma całą sprawę i Twoje obawy. mi by nawet do głowy nie przyszło uderzać psa, który dzieci ubóstwia dziecięcą nóżką, a co dopiero takiego, który miał jakieś spięcie z dzieckiem. nie chodzi o to, że psu się krzywda dzieje, bo jego to nie boli, ale juz zdenerwować może. a serio nie chcesz popracować z psem jeśli możesz dziecko z dziadkami wieczorem zostawić? Quote
Majkowska Posted December 20, 2013 Posted December 20, 2013 Tak pomyślałam - może byś mogła skorzystać z usług bazarku ogłoszeniowego? Nie wiem czy działanie takowego obejmuje też psy "prywatne", ale może by pomogło, bo przecież tu chodzi o los psa, a kasa i tak za to płynie na bezdomniaki. Może któraś dogomaniaczka wie jak jest z takimi ogłoszeniami i czy można? Quote
mała dzika kura Posted December 20, 2013 Author Posted December 20, 2013 (edited) Beatrx, ale jaki rodzaj pracy masz na myśli konkretnie? Ja z nim umiem powtarzać komendy czy nauczyć go jakiejś sztuczki, ale jak go jakoś uspokoić czy zsocjalizować to mnie nie uczono. Mogę go wziąć na ogród i pobawić się z nim, ale na smycz już nie wezmę. Majkowska, a który to bazarek, bo niekumata jestem? edit: tzn. widzę bazarek, ale chodzi Ci o to, żeby dać tam ogłoszenie? Edited December 20, 2013 by mała dzika kura Quote
Beatrx Posted December 20, 2013 Posted December 20, 2013 powtarzanie komend: siad.waruj.stój na zmianę, nauczenie, ze ma na to reagować jak stoisz przed nim, w pewnej odległości, za nim, jak on stoi np. na podwyższeniu. do tego aportowanie, szukanie zguby (bierzesz psią zabawkę, pokazujesz psu, rzucasz ja w wysoką trawę albo krzaki, wysyłasz psa, żeby ją znalazł i możesz go nauczyć, ze jak znajdzie to np. waruje przy niej). do tego ćwiczenie komendy "do mnie" chodzenia przy nodze na smyczy/bez smyczy. chodzi o zajęcie psiego mózgu, bo pies "nieużywany" głupieje. widać to dobrze po Twoim psie: nie ma zajęcia, nie ma żadnych granic to i gryzie ludzi. jak pies się za bardzo nakręci to możesz dać mu komendę waruj i konsekwentnie go w niej trzymać do czasu, aż się nie uspokoi. tylko tutaj też ją musisz dobrze wyrobić, żeby psiak sam nie wstał z warowania. jak dobrze to wyćwiczysz to na samą komendę Twój pies będzie warował nawet jak zobaczy innego psa przechodzącego pod jego płotem;) póki co na spacery zabierać go nie musisz, jeśli się obawiasz wyrwania ręki. same ćwiczenia na podwórku dadzą mu dużo, a za jakiś czas jak będziesz widziała, ze na podwórku się Ciebie słucha to i na spacer może z nim wyjdziesz. tylko nic na siłę. w socjalizacji chodzi o to, żeby zapoznawać psa z jak największą ilością bodźców zewnętrznych i wyrabiać mu pozytywne skojarzenia z nimi. zabierać go w różne miejsca, na różne podłoża, wozić różnymi środkami komunikacji, zapoznawać z różnymi ludźmi i psami (byle łagodnymi, tak żeby pies nie miał z nimi złych skojarzeń i nie reagował później agresją, bo dwa dni wcześniej podobny pies go ugryzł czy na niego nawarczał). ogólnie chodzi o pokazanie psu świata z jego dobrej strony. ze szczeniakiem sprawa jest prostsza, bo on się dopiero wszystkiego uczy i łatwiej jest go w ten świat wprowadzić. dorosły pies jest już silniejszy, ma już jakieś swoje lęki, skojarzenia czy wyrobione zachowania i ciężej jest przeprowadzić resocjalizację, ale nie jest to niemożliwe. a zabawa niech będzie nagrodą za serię wykonanych poleceń, zabawy nie ma za darmo. możesz do nagradzania używać żarcia czy zabawek, w zalezności od tego, co psa bardziej motywuje. Quote
Majkowska Posted December 20, 2013 Posted December 20, 2013 bazarek ogłoszeniowy funckjonuje tak że wykupujesz pakiet ogłoszeń i ktoś je robi, a kasa z tego idzie np na utrzymanie bezdomniaków czy leczenie ich. Tyle że nie wiem czy w przypdadku własnego psa można to robić. Pracę z psem chyba miała na myśli koleżanka powtarzanie zachowań pożądanych. Czyli np - ćwiczenie mijania obcych psów bez ujadania, dobre stosunki z ludźmi itd. Generalnie ćwiczyć można wszystko co tylko nas wkurza - od pierwszeństwa w drzwiach po skupianie się na pzewodniku. Chyba że ona miała na myśli cwiczenia przez które pies się wyżyje typu szukanie przedmiotów itd ;) A np nie możesz dziecka zostawić dziadkom, a męża wziąć na romantyczny spacerek z pieskiem? :D Niech on go trzyma jeśli ty nie możesz i niech próbuje szkolić. Albo lepiej - jakieś spotkania z behawiorystą? Pewnie znów będzie że mam idealistyczną wizję, ale przecież przez jakiś czas ten pies jeszcze z wami będzie, nie pstrykniecie i nie zniknie. Quote
mała dzika kura Posted December 20, 2013 Author Posted December 20, 2013 to tak mniej więcej robię, tzn. przeróżne kombinacje siad, waruj, zostań itp. Ale myślę że zdecydowanie za rzadko. Myślę że to faktycznie dobry pomysł, żeby się przyłożyć. Spróbuję tak jak piszesz. Z warowaniem to największy kłopot, Nuri ma przy mnie jakieś sztywne nóżki, trener te parę lat temu powiedział że mam go tym bardziej z tego cisnąć. I żarcie i zabawa są pożądane na szczęście Quote
Beatrx Posted December 20, 2013 Posted December 20, 2013 jeśli mąż nie chce pracować z psem to lepiej niech na spacery nie wychodzą;) mi chodzi o zajęcie psu mózgu i wyrobienie posłuszeństwa. na "wyjście do ludzi" jeszcze będzie czas;) Quote
Beatrx Posted December 20, 2013 Posted December 20, 2013 [quote name='mała dzika kura'] Z warowaniem to największy kłopot, Nuri ma przy mnie jakieś sztywne nóżki, trener te parę lat temu powiedział że mam go tym bardziej z tego cisnąć. I żarcie i zabawa są pożądane na szczęście[/QUOTE] komenda waruj nie jest ulubioną komendą psów;) ćwicz jak najczęściej, zmieniaj kolejność komend (bo nauczy się schematu i zamiast myśleć, to będzie tylko powtarzał), zawsze chwal, wybiórczo nagradzaj, wprowadź hasło kończące ćwiczenia i będzie dobrze:) Quote
mała dzika kura Posted December 20, 2013 Author Posted December 20, 2013 wolę się skupić na tym co mogę zrobić sama, a nie na tym co wymagałoby pomocy męża. Majkowska, a możesz dać linka, bo szukam i nie mogę znaleźć. Napiszę może do moderatora jakiegoś i się dowiem. Jak sobie wspominałam jak fajnie się tego pieska szkoli to aż mi się chce i sama wpadam w idealistyczny nastój. Tylko czy to ma sens, jak będzie posłuszny tylko mnie? No cóż, głowę zajmie w każdym razie. I wiecie co, myślę że w tym całym stresie zrobiłam się dla psa dość oschła, tzn. on mnie niby słucha, ale na pewno byłoby nam milej gdybym go częściej nagradzała czymś konkretnym a nie tylko "dobrym pieskiem", chociaż też działa. Quote
mała dzika kura Posted December 20, 2013 Author Posted December 20, 2013 [quote name='Beatrx']komenda waruj nie jest ulubioną komendą psów;) ćwicz jak najczęściej, zmieniaj kolejność komend (bo nauczy się schematu i zamiast myśleć, to będzie tylko powtarzał), zawsze chwal, wybiórczo nagradzaj, wprowadź hasło kończące ćwiczenia i będzie dobrze:)[/QUOTE] ok :) trzymam za słowo ;) Quote
Beatrx Posted December 21, 2013 Posted December 21, 2013 [quote name='mała dzika kura'] Tylko czy to ma sens, jak będzie posłuszny tylko mnie?[/QUOTE] no jasne. przeciętny pies tak jak i przeciętny człowiek nie lubi być bezrobotny. w wilczym stadzie każde zwierzątko ma jakieś zadanie i to gwarantuje stadu bezpieczeństwo. pies bez zadań pozbawiony jest tego poczucia bezpieczeństwa i stąd też mogą wynikać problemy z jego zachowaniem. jeśli będziesz z nim regularnie ćwiczyła to i jego zachowanie się zmieni. a jak już wyrobisz mu dobry aport to później spokojnie go nauczysz, żeby np. wyrzucał brudną pieluchę Twojego dziecka do kosza na śmieci. teściów to wprawi w osłupienie (będzie: łoboziuboziuboziu jaki mundry piesek. nie zdziw się, jak pominą całkowicie Twój udział w nauce psa;)), pies będzie miał zajęcie i kontakt z dzieckiem, ale bezpieczny, a Ty też inaczej na niego spojrzysz jak zobaczysz, że całkiem z niego spoko pies;) tylko nie zniechęcaj się jak z początku teściowie wszystko będą psuli. ludzi się ciężej szkoli niż psa, ale to nie znaczy, ze psiak się Ciebie nie będzie słuchał. po prostu piesek wie, z kim na ile może sobie pozwolić, a z kim to nie przejdzie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.