Naklejka Posted December 20, 2013 Posted December 20, 2013 Brit care sie sprawdza, bardzo mu smakuje i kupy ma normalne, małe, twarde. Chyba zostanie na dłużej na tej karmie, a kundel będzie jadł coś tańszego, pewnie do nutry wrócimy. Quote
Maron86 Posted December 20, 2013 Author Posted December 20, 2013 Ja właśnie wczoraj zamówiłam starszej suce josera festival, natomiast dla Magii purina duo delice z łososiem. Z Szamanem się wstrzymam po ponoć świat karm ma wrócić po nowym roku - mam jeszcze półtora wora firstmate rybnego dla niego. Jak nie zacznie działać to wezmę brit care salmon. Quote
gryf80 Posted December 20, 2013 Posted December 20, 2013 ja już lece z trzecim worem duo delice łosiowym.... Quote
Maron86 Posted December 20, 2013 Author Posted December 20, 2013 To się spytam, czy pies dużo po niej pije? Moja suka masakrycznie dużo pije po FirstMate, a że sterylizowana duża suka to ... zdarzają się jej wpadki gdy mocniej zaśnie :( Quote
gryf80 Posted December 20, 2013 Posted December 20, 2013 bardzo dużo,z reszą po dog chow'ie tez strasznie piły.moze purina"tak ma" Quote
Maron86 Posted December 20, 2013 Author Posted December 20, 2013 Kurcze to się zawiodłam, liczyłam że będzie mniej chlała jak po FirstMate... Po Brit Premium tyle nie chlała, ale bączyła :placz: Quote
gryf80 Posted December 20, 2013 Posted December 20, 2013 moze żle się wyraziłam -to nie są djakieś hektolitry,ale 45 kg pies potrafi w ciągu doby wypic 400ml samej wody.a kiedy "żył"na gotowanym i puszkach w wiekszosci- ok200ml wody lub wcale.także dla mnie jest rónica. moje też baczyły po bricie wiec po worku 15 kg zrezygnowałam Quote
Maron86 Posted December 20, 2013 Author Posted December 20, 2013 Ha gdyby moje tak mało piły.... Samiec (54kg) pije około 4l wody dziennie, najstarsza suka (20kg) pije jakieś 1l, a Magia chłepcze ile się da. Czasem pije mało, ale po FirstMate mam wrażenie że wciąż chodzi 'wyschnięta' nawet jak wypije 2-3l na dobę to szuka jeszcze wody... U mnie woda idzie w litrach. Nie wiem może to wina karmy i teraz okresu grzewczego. Ogólnie po canidae Szaman pił jakieś 2l może troszkę mniej. Quote
isabelle301 Posted December 20, 2013 Posted December 20, 2013 Im więcej karma ma w sobie wody tym mniej zwierzę pić dodatkowo musi. Woda jest niezbędna do życia. Zbyt mało wody w organizmie zabija nerki. Maron - ty się ciesz że psy żłopią na potęgę, przynajmniej ładnie się "płuczą". Na suchym zawsze to będzie duża ilość. Suchość powietrza czy upały latem zawsze tę ilość jeszcze podbiją. Quote
Maron86 Posted December 20, 2013 Author Posted December 20, 2013 Ja ogólnie nie narzekam, jak nie sika w domu to niech pije ile chce :razz: Tym bardziej że niedawno prawie 11letnia suka miała badania robione i wszystko jest niby ok (prócz czegoś na jajniku). Tak więc na suchej całe życie pies też może dobrze funkcjonować ;) Gorzej że suka mi posikuje jak za mocno zaśnie, czego prędzej nie było. Miałam już sukę która lała po domu, 6lat się z nią męczyliśmy. Jednak tamta to był 'hardcore egzemplarz' na dworze się załatwiać nie chciała niezależnie jak dużo i długo łaziła... Lała tylko w domu. Jak się Magia zleje to człowiek od razu 'przywołuje' wspomnienia, naprawdę ciężko nad tym zapanować i odgonić złe myśli. Sunia ogólnie jest kochana, ale straszna ciapa z niej, jak się krzyknie to już podsikuje (a zdarza się gdy pies udaje głuchego bo żarcie w kuchni widzi :angryy:). Przyznam szczerze że po Szamanie teraz ciężko mi się inaczej 'zachowywać' w stosunku do Magii... Quote
isabelle301 Posted December 20, 2013 Posted December 20, 2013 No cóż - podobno co trzecia kobieta ma problem z posikiwaniem. Widać na suki tez to się przekłada :-) Nie znam tego problemu ale mogę sobie wyobrazić. Wystarczy, że Brutus sikał jak był mały a ja miałam zasikane nogi do kolan gdy wracałam do domu z pracy (z tej wielkiej radości). No ale to trwało krótko. Ja nie twierdzę, ze pies na suchym to od razu umiera. Sama znam psy jedzące syf marketowy i mające się dobrze do starości. Także znałam jamniczkę która przez 18 lat swojego życoa jadła na śniadanie codziennie jajecznicę z cebulką duszoną. Też jej ta cebula nie zabiła. Mój poprzedni pies zeżarł cały tort czekoladowy - robiony moją własną ręką - 6 tabliczek czekolady tam było ( a pies ważył 14 kg). Przeżył, nie chorował. Nic mu to nie zrobiło. Natomiast zawsze jednak dla mnie będzie najbardziej optymalne dla psa surowe mięso. Za bardzo się zagłębiłąm w temat... za dużo wiem na ten temat aby twierdzić ze jest inaczej. Po prostu. I zawsze, jeżeli tylko spotkam kogoś kto ma chęć spróbowac - chętnie pomagam i wyjasniam. Quote
Maron86 Posted December 20, 2013 Author Posted December 20, 2013 Hmmm nie wiem jak barf ma się do tego tematu, jednak już wyjaśniam dlaczego ja nie BARFuje. No więc Szaman surowizną się brzydzi, owoce i warzywa i owszem zje - jednak mięsa surowego nie tknie. Starsza suka zawsze, ale to zawsze i po każdym surowym wymiotuje - tak więc nie widzę sensu karmienia ją w ten sposób. Młodsza suka (Magia) surowe i owszem zje, ale nie tknie za żadne skarby warzyw i owoców - nie i koniec. BARF to nie same mięso, ale i owoce i warzywa i suplementy - na samym mięsie z kośćmi pies nie pociągnie. Do tego Magia nie ma 2 zębów przez co zawsze gdy żre coś surowego to krwawią jej dziąsła w miejscu ubytków... Quote
Dardamell Posted December 21, 2013 Posted December 21, 2013 Maron, wiem, że nie temat, ale jak nie sprostuję to się uduszę. Warzywa i owoce są w barfie dodatkowo. U mnie są okazjonalnie, nie są stałym składnikiem diety. Od czasu do czasu pies dostanie jabłko czy gruszkę a jak widzę, że by chciał to dostanie warzywa z zupy. Raz na jakiś czas to z raz albo dwa w miesiącu. Quote
filodendron Posted December 21, 2013 Posted December 21, 2013 [quote name='Dardamell']Maron, wiem, że nie temat, ale jak nie sprostuję to się uduszę. Warzywa i owoce są w barfie dodatkowo. U mnie są okazjonalnie, nie są stałym składnikiem diety. Od czasu do czasu pies dostanie jabłko czy gruszkę a jak widzę, że by chciał to dostanie warzywa z zupy. Raz na jakiś czas to z raz albo dwa w miesiącu.[/QUOTE] Ale to już jest bardziej RMB niż stary dobry BARF. Quote
isabelle301 Posted December 21, 2013 Posted December 21, 2013 Nie Filodendron - to co opiała Dardamell to jest właśnie Barf... RMB to zupełnie insza inszość. Przyzwyczaiłaś się do Barfa promowanego na dogo. Uwierz mi - to co tutaj jest opisane Barfem nie jest napewno. Być moze właśnie dlatego wiele psów nie daje rady na takim sposobie żywienia. Ale nie powinno się wtedy mówić - Barf nie jest dla niego, nie służy mu. Ale to nie ten wątek... Quote
Dardamell Posted December 21, 2013 Posted December 21, 2013 Ja karmię czymś pomiedzy barfem a WP (bardziej w stronę WP), ale w barfie też są różne szkoły poczynając od proporcji 80/20 kończąc na proporcjach 100/0. Filodendron, mi zwróciłaś uwagę, że każdy pies jest inny i do niego trzeba dobrać metodę zywienia a chyba sama właśnie o tym zapomniałaś. Mojej suce nie służy model ogólnie promowany, czyli 80/20, za to bardzo służy okazjonalne dawanie zieleniny. Do RMB to jeszcze bardzo bardzo daleko. Zanim zaczniemy opowiadać niestworzone rzeczy o barfie to może najpierw dokładniej zgłębmy temat. Quote
Maron86 Posted December 21, 2013 Author Posted December 21, 2013 Fakt o BARF sporo czytałam i przyznam że nie tylko na dogomani jednak i po necie szperałam - jednak jakoś specjalnie się w to nie zagłębiałam. Mój 'pomysł na żywienie' zniweczył Szaman który swoim spojrzeniem 'czy ty chcesz mnie otruć ja się pytam?!' i uciekaniem od 'padliny'. W końcu nie będę psa zmuszać żeby żarł surowe, gołębia zdechłego to mi przyniesie trzymając z obrzydzeniem jednak dumnie za lotki... W każdym razie u Magii trochę mam obawy przejść na BARF z kilku powodów: 1) nie ma 2 zębów i jak je kości to zawsze jej dziąsła w tym miejscu krwawią 2) jest bardzo łapczywa i mam obawy że kiedyś nie przypilnuje przez co pies mi się udławi 3) mam tak zarąbistą zamrażalkę że nawet moje żarcie się w niej nie mieści, przez co wszelakie polowanie na lepsze mięso niestety by odpadało... W każdym razie szukam teraz karmy po której suka nie będzie aż tyle chlała :D Quote
Dardamell Posted December 21, 2013 Posted December 21, 2013 (edited) Maron, sorry, że w tym temacie, ale jedyny "problem" jaki widzę z barfem u suki to zamrażarka. 1. Nie musisz dawać jej twardych kości, nie musisz jej dawać całych kości - mogą być zmielone, nie musisz jej dawać kości - możesz zastąpić mączką ze skorupek jaj. 2. Małe kawałki, takie do łatwego połknięcia lub duże kawały aby musiała przysiąść i na spokojnie pogryźć. Znam psy, które na surowiznę początkowo patrzyły jak na truciznę lub zastanawiały się co z tym zrobić, ale po "chwili" nauki wcinały jak się patrzy. Czasami wystarczy spażyć aby pies sie nauczył. Największy problem mają psy, które całe życie były na suchym. Barf jest o tyle wygodny, że modyfikujesz go pod psa, trzymając się ogólnych zasad i wciąż jest barfem. Pies Isabelle30 raczej nie jadł by tak jak moja suka a moja suka na diecie psa Isabelle30 zdechła by z głodu, bo niektórych rzeczy nie tknie i już. Królik - ble, chyba, że się ześmierdnie, nutria - ble, koźlęcina - ble. Za to je to czego większość psów nie chce, np. płuca wołowe są powodem do "tańca szczęścia" nad michą. Z suchą karmą nie ma tej wygody, bo jak pies nie chce to trzeba szukać innej. Wątek o barfie na dogo mnie osobiście przeraził i to bardzo. Gdybym tak miała psa karmić to by mi dawno wykitował. Co do karmy suchej to niestety musisz szukać "mokrej" karmy suchej. Im suchsza sucha tym więcej pies będzie pił. Patrz po składach na wilgotność. Edited December 21, 2013 by Dardamell Quote
Maron86 Posted December 21, 2013 Author Posted December 21, 2013 [quote name='Dardamell']Maron, sorry, że w tym temacie, ale jedyny "problem" jaki widzę z barfem u suki to zamrażarka. 1. Nie musisz dawać jej twardych kości, nie musisz jej dawać całych kości - mogą być zmielone, nie musisz jej dawać kości - możesz zastąpić mączką ze skorupek jaj. 2. Małe kawałki, takie do łatwego połknięcia lub duże kawały aby musiała przysiąść i na spokojnie pogryźć. Znam psy, które na surowiznę początkowo patrzyły jak na truciznę lub zastanawiały się co z tym zrobić, ale po "chwili" nauki wcinały jak się patrzy. Czasami wystarczy spażyć aby pies sie nauczył. Największy problem mają psy, które całe życie były na suchym. Barf jest o tyle wygodny, że modyfikujesz go pod psa, trzymając się ogólnych zasad i wciąż jest barfem. Pies Isabelle30 raczej nie jadł by tak jak moja suka a moja suka na diecie psa Isabelle30 zdechła by z głodu, bo niektórych rzeczy nie tknie i już. Królik - ble, chyba, że się ześmierdnie, nutria - ble, koźlęcina - ble. Za to je to czego większość psów nie chce, np. płuca wołowe są powodem do "tańca szczęścia" nad michą. Z suchą karmą nie ma tej wygody, bo jak pies nie chce to trzeba szukać innej. Wątek o barfie na dogo mnie osobiście przeraził i to bardzo. Gdybym tak miała psa karmić to by mi dawno wykitował. Co do karmy suchej to niestety musisz szukać "mokrej" karmy suchej. Im suchsza sucha tym więcej pies będzie pił. Patrz po składach na wilgotność.[/QUOTE] Całkiem możliwe że masz rację. Jednak jak dostała cały korpus ze skrzydłami to go nawet nie pogryzła, w życiu bym nie powiedziała że pies może żreć jak ... wąż. Co prawda później się ze.... zwymiotowała. Natomiast jak jej trzymam żeby głupol gryzł to zawsze dziabnie w rękę. Słyszałam o mieleniu, nawet ten pomysł mi się spodobał - jednak nasz zelmer jakoś ma do kitu 'otworek' :/ Przyznam szczerze że gdybym faktycznie miała zamrażalkę odpowiednią to i maszynka by nie była problemem. Jednak zawsze coś wypada że zakup normalnej zamrażalki odwleka się w czasie od nie wiem kiedy. Szamana za to przez 1,5 roku próbowałam przekonać do surowego na różne sposoby: mieszając mielone z karmą, dając ogony/korpusy/szyje indycze/wnętrzności różnorakie/spacerówki/ryjki/królika - nawet kurcze czyste porządne mięso podtykała zakładając że jak już się przełamie to pójdzie jakoś. Właśnie ze względu na problemy z dobraniem mu karmy celowałam w BARF... no cóż, nawet 5dniowa głodówka w zimę nic nie dała - nie tknął i już. Parzyć też próbowałam, ale on wtedy wyłącznie to sparzone obliże jak poczuje już surowizne zostawia i ma to gdzieś... Radzić to on jakoś sobie musiał bo znaleziony był w lesie. W sumie w lesie na wszystko poluje od ptaków po sarny, dlatego właśnie chodzi na lince. Mi się osobiście wydaje że on po prostu wie że nie musi surowego jeść więc się 'nie zhańbi'. No proszę, jakoś pusta głowa nie pomyślałam żeby patrzeć na wilgotność. Zawsze tylko białko, tłuszcz, witaminy itp Quote
isabelle301 Posted December 21, 2013 Posted December 21, 2013 Skoro Szaman lubi polowanko - to mu pozwól zapolować... na mięsko podrzucane przez Ciebie na podłodze czy trawniku. Może parzyła zbyt krótko? Wrzucamy do wrzątku i liczymy powoli do 20 - aż całe na wierzchu zmieni kolor. Wtedy nie zliże bo warstwa "sparzona" będzie nieco głębsza. Skrzydełka przed mieleniem nalezy walnąć parę razy tasakiem celem poczynienia mniejszych kawałków a na koniec na tych mniejszych kawałkach wyżyć się tłuczkiem do miesa - za wszystko co nas wnerwiło dziś i wczoraj :-). Wtedy "dziurka" Zelmera od razu zaczyna pasować. A do rozsmakowania używałabym raczej wieprzowiny - to tłuste, smakowicie pachnące mięso i psy go uwielbiają. Quote
filodendron Posted December 21, 2013 Posted December 21, 2013 [quote name='Dardamell']Filodendron, mi zwróciłaś uwagę, że każdy pies jest inny i do niego trzeba dobrać metodę zywienia a chyba sama właśnie o tym zapomniałaś. Mojej suce nie służy model ogólnie promowany, czyli 80/20, za to bardzo służy okazjonalne dawanie zieleniny.[/QUOTE] O czym zapomniałam, bo nie do końca chwytam? :) Co takiego w związku z rzekomo nieodpowiednią metodą żywienia komukolwiek, zarzuciłam? Przeciez nigdzie nie napisałam, że Twojej suce coś nie służy - RMB, BARF, WP? I nie napisałam, że powinnaś zmienić. W ogole się nie wypowiadałam na temat Twoich psów/psa. Nawet nie wiem, jakie masz. Wyraziłam się gdzieś wartościująco o którymś z tych systemów żywienia? Stwierdziłam tylko, i to bardzo, bardzo lapidarnie, że barf zakładający udział warzyw i owoców jest czymś nieco innym niż diety, które go drastycznie minimalizują (w odniesieniu do stwierdzenia Maron, że - jej zdaniem - pies na samym mięsie z kośćmi nie pociągnie). To są dwa nieco inne podejścia do sprawy i kazdy ma prawo wyrobić sobie na ten temat własne zdanie. No ale wychodzi na to, że to Barf promowany przez dogo:) Super. DOGO-Barf. Nowa jakość. Od której niektóre psy "wykitują". Tak samo jak niektóre "wykitują" od każdego innego systemu żywienia. A inne zakwitną. Żarcie to nie religia. Jeśli jestem do czegoś przyzwyczajona, to wyłącznie do tego stwierdzenia. (Przy całym szacunie dla Pastafarian ;)) Człowiek chce karmić suchą karmą - ma prawo. Jak karma porządna, to nikt na dzień dzisiejszy, NIKT, nie ma przesłanek, żeby twierdzić, że psu się w ten sposób szkodzi. Nie ma jeszcze na ten temat wiarygodnych statystyk. I długo nie będzie. O ile w ogóle kiedyś będą - bo wiemy, jak to jest ze statystyką ;) Chce zmienić - to zmieni. Sposób jest tylko jeden - patrzysz na swojego zwierzaka i wiesz - albo jest ok. albo lepiej, albo gorzej. Lepiej - to się cieszysz, gorzej - robisz badania i modyfikujesz działania. Quote
Dardamell Posted December 22, 2013 Posted December 22, 2013 Maron, ale to normalne, ze ona nie gryzie. Nie musi to nie gryzie. Tak jedzą psy, odszarpują kawałek i łykają, jak się nie da to zwracają i dogryzają aby znowu połknąć. Dlatego albo ogromne kawały do gryzienia albo mniejsze kawały do łykania. Filodendron, napiszę tylko jedno. Psy i ich przodkowie żywili się surowym mięsem, kośćmi, podrobami i z niewielkimi odchyłami w latach chudych przez kilkaset tysięcy lat. Przez kilkaset tysięcy lat ich organizmy dostosowały się do tego a nie innego sposobu żywienia. Jakim zatem cudem w ciągłu około 100 lat przestawiły się nagle na gotowanie i suchą karmę i to jest dla nich najlepsze, lepsze od ich naturalnej diety? Nikt mi nie wmówi, że psy nie nadają się do barfa. Nie można nie nadawać się do tego co jest dla nas naturalne. Tak jak pisała Isabelle30, za dużo wiem, aby w takie bzdury uwierzyć. I tak dogo-barf, to inny rodzaj żywienia niż barf standardowy. Nigdzie w barfie nie natknęłam się na chociażby mieszanie warzyw z kefirem czy suplementację wapnia nabiałem. Quote
filodendron Posted December 22, 2013 Posted December 22, 2013 [quote name='Dardamell'] Filodendron, napiszę tylko jedno. Psy i ich przodkowie żywili się surowym mięsem, kośćmi, podrobami i z niewielkimi odchyłami w latach chudych przez kilkaset tysięcy lat. Przez kilkaset tysięcy lat ich organizmy dostosowały się do tego a nie innego sposobu żywienia. Jakim zatem cudem w ciągłu około 100 lat przestawiły się nagle na gotowanie i suchą karmę i to jest dla nich najlepsze, lepsze od ich naturalnej diety? Nikt mi nie wmówi, że psy nie nadają się do barfa. Nie można nie nadawać się do tego co jest dla nas naturalne.[/QUOTE] Ale czemu usiłujesz - po raz kolejny - zasugerować, jakobym powiedziała/napisała coś, czego nie napisałam? :niewiem: Przeciwnie - pisałam, że Barf to fajna dieta. Sama karmiłam tak grubo ponad dwa lata. I karmiłabym dalej, gdyby mi się pies nie zbuntował. Fajna dieta, ale nie jedyna. W wątku były rozpatrywane przyzwoite karmy, ze sporą zawartością mięsa/ryb. Często bezzbożowe. Nie jestem fanem suchych karm, od lat ich psu nie podaję poza wyjątkowymi sytuacjami. Jednak uważam, że przemysł odpowiadając na popyt coraz bardziej wymagajacych klientów rozwinął się na tyle, że jak ktoś chce karmić suchą, to ma możliwość znalezienia czegoś odpowiedniego, od czego pies nie "wykituje" z założenia. Szczególnie, jeśli mu się ją czymś urozmaici, a mało jest takich ortodoksów, którzy by z psem nie podzielili się od czasu do czasu normalnym jedzeniem (pomijając sytuację, w której zdrowie, czy raczej jego brak, wymusza restrykcyjną dietę). Co do tych 100 lat przestawiania - w sprawie suchej karmy - zgoda. W sprawie gotowanego nie, ponieważ pies i jego protoplaści zapewne mieli z nim do czynienia odkąd człowiek opanował ogień. A opanował go znacznie wcześniej, niż udomowił wilka. Więcej - jedna z koncepcji procesu domestykacji wilka, wychodząc od założenia, że to wilki wybrały nas a nie odwrotnie, wskazuje na prawdopodobieństwo, że udomowieniu i dalszej ewolucji w kierunku canis familiaris ulegały osobniki, których organizmy uczyły się korzystać ze skrobii i węglowodanów w ogóle. Czy jest prawdziwa? Pewnie się nie dowiemy. Ale ze względu na mnogość koncepcji oraz prędkość, z jaką się zmieniają, osobiście wstrzymuję się od arbitralnych sądów w sprawie co i dla kogo jest najlepsze. Quote
mozarcik Posted December 22, 2013 Posted December 22, 2013 A wracając do tematu suchych karm, czy ktoś z Was próbował takiej karmy? http://www.lauhau.pl/granum/granum-elite-lambrice-15kg.html Quote
Maron86 Posted December 22, 2013 Author Posted December 22, 2013 To się nam rozmowa w stronę barfa potoczyła. Szamana na pewno nie będę przestawiać na BARF, przez te 1,5 roku różne cuda czyniłam z 'padliną'. Serio bieganie po chacie, po polanie z kawałkiem mięsa uwiązanym do taśmy też przerabiałam (akt desperacji). Jeanne też już nie przestawię, ma dobre wyniki, zdrowie i kondycję też więc nie widzę sensu. Nad Magią się zastanawiałam, jednak na dzień dzisiejszy też rezygnuję. Serio patrzenie jak psu oczy wychodzą z orbit gdy połyka kawał miecha, a później to wszystko zwraca i znów próbuje połknąć... Nie na moje nerwy. Jednak w 100% nie wykluczam, może w przyszłości i przejdę na barf. Co do karmy już wiem dlaczego nie patrzyłam na wilgotność, w większości karm nie podają jej w tabeli... mozarcik - ja z tą karmą nie miałam styczności, będę wdzięczna za informację (gdybyś się zdecydowała) odnośnie 'wilgotności' Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.