Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='_Dunaj_']Zgadzam się, jak ja diagnozowałam swojego psa, to sama wymogłam badanie kału, ale wczesniej wykonałam dziesiatki telefonów do Ani, Kasi, Alli, Joli i jeszcze paru innych osób, bo czuałam, że stoję w martwym punkcie, a wet tez nie wiedzial co robić. Było to badanie bardziej profilkatycznie, na szczęście nic niepokojącego nie wykazało[/QUOTE]


Ale tego badania wet nie zrobił a wykluczył trzustkę,więc nie dziwię się krytyce. Rozumiem,że macie związane ręce bo schron decyduje.

Posted

[quote name='tu_ania_tu']dzisiaj lepiej - zjadł całą puszkę, pił wodę i merdał ogonem. Poprosiłam by wykonać wskazane przez Maupe4 badanie kału i zrobić jednak rtg[/QUOTE]

Po przerwie technicznej spowodowanej Ksawerym :shake:, jestem u Księcia. Czekamy zatem na te wyniki, może coś się wyjaśni :roll:.

Posted

tak przez przypadek weszłam na wątek tego dożka i aż mi się łezka zakręciła. Mam nadzieję, że chłopak dojdzie do siebie i będzie ponownie pięknym i dostojnym, arlekinem.

Posted

niestety, wyniki sa fatalne.
"
[h=5]"Nie wiem dlaczego weterynarz prowadzący Księcia tak długo czekał z badaniami, które dzisiaj wykonał na moje zdecydowane polecenie. Ciężko mi się w tym wszystkim rozeznać, ale nie wygląda to dobrze.
Co z tego, że samopoczucie miał lepsze jak tu wyszło coś tak strasznego...
Tłumaczono mi, że musimy czekać na RTG do czasu kiedy będzie można psa poddać premedykacji i od razu pobrać płyn mózgowo-rdzeniowy.
Wczoraj powiedziałam, że nie będziemy już czekać, że domagam się przeprowadzenia badań dzisiaj rano."[/h]



Najlepszy wet w Elblągu.... zdjęcie RTG jest na kliszy :(

Posted

Pani Agnieszka napisała:
"Wysłałam wyniki do Stowarzyszenia Dogi Adopcje, jutro pojadę z nimi do Tczewa do dra Malca, niech mi wszystko wyjaśni. My już nie jesteśmy w stanie mu pomóc, jak jest jakaś nadzieja, to tylko możemy przekazać go do kliniki, która podejmie się ratowania Księcia."
[h=5][/h]

Posted (edited)

Dziżys! dopiero tutaj trafiłam, w głowie się nie mieści, toż prokurator tu powinien właściciela .... !!!!! no do licha, Jak mogę pomóc ?
Jakoś nie bardzo rozumiem ten wątek, pies został zabrany z interwencji? w takim stanie? I teraz jest w schronie?
Sorki, ale starałam sie przeczytać wątek i trochę się pogubiłam.
I ja nie jestem wetem - co Księciu jest, oprócz jak widać na zdjęciach wyniszczenia?
i z babskiej ciekawości - w jakim wieku jest ten biedny chlopak?

Edited by Itske
Posted

Przypadkiem trafiłam. Przeczytałam cały wątek i ... nie rozumiem.
O psiaka od prawie 10dni walczyliście, nie wiedząc co mu jest, nikt potrzebnych badań nie zrobił i on powoli ... umierał wykańczając się? Dobrze rozumiem?
Co właściwie mu jest bo nie rozumiem tych skanów (nie jestem wetem więc to dla mnie jakaś czarna magia)...
Czy to znaczy że właściciele mówili prawdę że wołali weta do psa który nic nie pomógł, a jego stan w jakim się znalazł był tak nagły?

Biedny pies :placz:, mam nadzieję że wyjdzie z tego.

Posted

pies został zabrany właścicielowi i przebywa w schronie. Schronisko, wiedząc że wetka schroniskowa nie poradzi sobie zwrócił sie o pomoc do weta, który zawsze w trudnych przypadkach leczył (podkreślam czas przeszły) ich psy. Kierowniczka miała do niego zaufanie, nie jednego psa (łącznie z jej bokserką) wyprowadził z ciężkiego stanu. Zaufali mu i ty razem. Dlaczego wet zachował sie wobec doga i walczących o niego ludzi w ten sposób? Dlaczego odwlekał zrobienie prześwietlenia? Dlaczego? Dlaczego mówił, że trzeba dac mu czas? NIe mieści mi się to w głowie. Myślę że jako Stowarzyszenie, wystosujemy do niego pismo, które oczywiście nic nie zmieni jeśli chodzi o Księcia, ale może przypomni wetowi, że leczenie zwierząt to musi być pasja a nie robota.

Co do interpretacji wyników, to dzisiaj będą skonsultowane i mam nadzieję że przekazane w zrozumiałym dla laików języku

Posted

[quote name='tu_ania_tu']pies został zabrany właścicielowi i przebywa w schronie. Schronisko, wiedząc że wetka schroniskowa nie poradzi sobie zwrócił sie o pomoc do weta, który zawsze w trudnych przypadkach leczył (podkreślam czas przeszły) ich psy. Kierowniczka miała do niego zaufanie, nie jednego psa (łącznie z jej bokserką) wyprowadził z ciężkiego stanu. Zaufali mu i ty razem. Dlaczego wet zachował sie wobec doga i walczących o niego ludzi w ten sposób? Dlaczego odwlekał zrobienie prześwietlenia? Dlaczego? Dlaczego mówił, że trzeba dac mu czas? NIe mieści mi się to w głowie. Myślę że jako Stowarzyszenie, wystosujemy do niego pismo, które oczywiście nic nie zmieni jeśli chodzi o Księcia, ale może przypomni wetowi, że leczenie zwierząt to musi być pasja a nie robota.

Co do interpretacji wyników, to dzisiaj będą skonsultowane i mam nadzieję że przekazane w zrozumiałym dla laików języku[/QUOTE]


dzięki za wyjaśnienia

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...