Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 473
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Rozmawiałam rano z prof. Kiełbowiczem. Szczerze mówiąc wątpiłam czy po ponad półtoramiesięcznej przerwie będzie wiedział z kim rozmawia :oops:. Przedstawiłam się, wymieniłam imię psa i usłyszałam: Tak pamiętam, pies ze schroniska z dysplazją i spondylozą oraz wymienił odpowiednią część kręgosłupa (nie powtórzę, bo nie pamiętam), której dotyczą schorzenia :crazyeye: i zapytał : co słychać, czy mam dobre wieści?. Przedstawiłam obecną sytuację Boryska i opisałam dokładnie jego stan. Profesor ponownie zaproponował badanie tomografem komputerowym (w ramach kosztów operacji) sugerując, że jest to konieczne, żeby rozważyć ewentualność włączenia leczenia farmakologicznego. Muszę to przemyśleć, chociaż wydaje mi się, że nie mam wyjścia, że nie obejdzie się bez dodatkowego badania :shake:, muszę porozmawiać z kierownictwem schroniska, ponownie zmierzyć się z problemem transportu. Profesor prosił o telefon po świętach.

Posted

Wykrywko czy ty musisz z Borysem jechać na to badanie do Wrocławi? Jeżeli tak to napisz dokładnie jaki to jest adres .Porozmawiam z mężem on raz w tygodniu we wtorki jezdzi do pracy.
Może udało by się to jakoś zgrać.Porozmawiam wieczorem z mężem.

Posted

Nie wiem czy w Zielonej Górze wykonują takie badania, wydaje mi się, że nie. A gdyby nawet, to koszt tomografu jest wydatkiem ok. 1000zł. Poza tym prof. Kiełbowicz to specjalista z bardzo dobrą opinią, z olbrzymim doświadczeniem. Dlatego właśnie ... Wrocław. Badania byłyby robione na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu, ul. C. K. Norwida 25.
Atulek a TY skąd jesteś? Byłoby wspaniale, gdyby udało się skorzystać z okazji, ale ... okazja musiałaby być w obie strony: do Wrocławia i z powrotem :oops:.

Posted

Wykrywko ja mieszkam w Żaganiu. Ja wiem że w obie strony . Mój mąż jezdzi do Wrocławia we wtorki rana, a po obiedzie wraca. Jeżeli możesz to podaj mi swój numer telefonu na PW.Lepiej nam będzie porozmawiać przez telefon.

Posted

Dziękujemy za życzenia i nawzajem :lol:. To pierwsza Wielkanoc Borysa poza schroniskiem. Było trochę bałaganu, szurania meblami, odkurzania. Odkurzacza się boi, nawet jeśli słyszy go z drugiego pokoju. Jest bardzo niespokojny, nie wie co ze sobą zrobić. Może właśnie to było powodem jego ... biegunki :-(. Z pewnością nic na dworze nie zjadł a w domu dostawał to co zwykle i całkiem niespodziewanie, w wysprzątanym domu, gdy pozostało dodanie przysłowiowej kropki nad "i" czyli w tym przypadku porozkładanie świątecznych serwetek i włożenie świeżych kwiatów do wazonu - Boryska dorwało nieszczęście. Po południu w czwartek, przy pierwszym razie nie zmartwiłam się nawet i było szczęśliwie na kafelkach, ale wieczorem, przy drugim wypadku, gdy z przedpokoju asystował przyrządzanie mięs i nagle z niego bryznęło na treningowe dywaniki - wiedziałam, że nie jest dobrze :shake:. Przerwałam kuchenne roboty i wzięłam się za pranie chodników. Na spacerach był "spokój". Wczesnym rankiem przytrafiło się na materacu. Zanim się zorientowałam, Borys cały był brudny a podłoga w pokoju zadreptana. Tym razem nie obyło sie bez kąpieli, zmiany legowiska i mycia podłóg. Po dwóch godzinach powtórka z rozrywki i tak zastał nas Wielki Piątek. Mnie dopadła migrena, tabletki długo nie chciały działać i oprócz biegania z Borysem na dwór nie byłam w stanie nic robić. Nawet nie przeszkadzało mi to, że zamiast czystością mieszkanie pachniało psią kupą :oops:. Myślę, że najgorsze za nami. Nie powtórzyły się więcej nieszczęścia a dzisiaj rano wszystko było jak trzeba :multi:.

Od poniedziałku zwlekam z podzieleniem się niezwykłą wiadomością a to dlatego, że zamiast opisywać chciałam pokazać go na modelu. Borysek dostał od Taks - szelki, wyjątkowe, fenomenalne. Licząc się z tym, w jeszcze długo potrzebna będzie Borysowi pomoc przy chodzeniu napisałam do Taks zapytanie czy byłaby możliwość, żeby coś odpowiedniego uszyła. Oczekiwałam, że w odpowiedzi usłyszę, że pomyśli, zastanowi się a tutaj dziewczyna twierdzi, że nie będzie to proste i ... prosi o wymiary psa. Po kilku
godzinach w mailu zwrotnym opisuje co uszyła i ... prosi o adres do wysyłki :crazyeye:. To co otrzymałam przeszło moje oczekiwania: uprząż składa się z szelek typu guardy i pętli na tylne łapy, które paskiem przypina się do szelek. To pozwoli używać szelek gdyby podtrzymywanie tyłu nie było już potrzebne. Pętle podszyte są pianką i złączone za pomocą zatrzasku. Wszędzie są regulacje co pozwala na idealnie dopasowanie :lol:. Pomimo moich nalegań Taks nie życzyła sobie zapłaty :loveu:.
Nie było okazji na sesję zdjęciową na spacerze. Abo lało, albo było gradobicie, albo wychodzenie w trybie pilnym za potrzebą. Wczoraj, gdy chodziłam jak śnięta ryba i poza bieganiem z Borysem niewiele zdziałałam - zrobiłam fotki uprzęży w stanie spoczynku, żeby zobrazować niezwykły prezent.









Posted

Jeszcze ...









Uprzęż nie tylko rewelacyjnie wygląda - spisuje się wyśmienicie a Borys prezentuje się w niej zjawiskowo :lol:. Mam nadzieję, że w okresie świąt będzie okazja na zrobienie modelowi zdjęć :p

Jeszcze raz składam serdeczne życzenia radosnych i szczęśliwych świąt :loveu:

Posted

Kaburę w każdej chwili można ... chyba ;) dorobić. Może są jeszcze inne "mankamenty", na razie ich nie widzę :lol:. Nowa uprząż sprawdza się w każdej sytuacji: idealnie prowadzi się w niej psa na smyczy, ułatwia pokonywanie schodów, pomocna w trakcie załatwiania. Przy tym nie utrudnia ruchów i perfekcyjnie leży na biegającym luzem modelu, nie przeszkadza w czasie leżenia czy tarzania w trawie.









Posted

Na koniec kilka fotek z powrotu ze spaceru:









Teraz najgorsze - schody wejściowe do bloku, później do pokonania jeszcze dwa piętra.



Mając smycz przypiętą do szelek i pętli na tylnych łapach w każdej chwili mogę pomóc Borysowi, zachęcić do wchodzenia pociągając smyczą przy szelkach lub unieść tył, by ułatwić wejście na stopień lub przytrzymać, gdy się potyka i z zsuwa.

Posted

Zakladany makament przewiduje taki, jak obcieranie skory w pachwinach tylnych lap. tam skora jest z zalozenia luzna, a pasek materialu, przy ruchu, kazdym kroku leciutkie tarcie robi. moze sie siersc wycierac, a jesliby nacisk byl duzy, mogloby obcierac skore.
Tak prognozuje, oczywiście to scenariusz najczarniejszy, wcale nie musi do niego dojść. Tak mi chłopski rozum podpowiada tylko.

Mlecze macie pikne :D

Posted

poświątecznie zaglądamy do Boryska :) niesamowita jest ta uprząż :crazyeye:
ps. widzę, że nie tylko u nas były święta pełne niespodzianek ( u nas szukanie w obcym miejscu weter.który miałby zastrzyk na stawy, a potem doszły jeszcze wymioty i biegunka :shake:)
Zdjęcia kopytkami do góry są przepiękne :loveu:

Posted

Kora78 słuszna uwaga - zaraz sprawdziłam pachwiny. Nie są nawet podrażnione :p. Pętle podszyte są pianką i chyba nie wywierają zbytniego ucisku. Pamiętam jakie otarcia miał Borys w pachwinach, gdy tylne łapy zwisały mu bezwładnie i cały ciężar trzeba było unosić na szalikach :shake:. Będę miała te miejsca pod kontrolą.
Mlecze wyjątkowo obrodziły. Całe osiedle zielono-żółte :crazyeye:, cudownie wyglądają trawniki. Niestety dzisiaj rozpoczęto kolejne koszenie traw, błyskawicznie znikają żółte kobierce.
Lenka_Toruń mam nadzieję, że z Twoim Cezarem już wszystko w porządku.

Pokażę jeszcze uprząż w kilku filmowych migawkach, przy okazji Borys pochwali się jak chodzi ;)

[video=youtube;JlYg_7wVSyY]https://www.youtube.com/watch?v=JlYg_7wVSyY&feature=player_detailpage[/video]

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...