Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ten pies operację miał około dwa lata temu. Funkcjonuje bez leków . Ból zdarza mu się odczuwać jak cały dzień biega na działce z dziećmi za rzucaną piłeczką. Opiekunowie Ambera podpowiadają , że jeszcze akupunktura bardzo pomaga, ale ja nie wiem czy w Zielonej Górze ktoś takową robi zwierzętom .
Wykrywko jak chcesz to ja się zapytam czy mogę Ci przekazać do nich nr. telefonu i może sama z nimi porozmawiasz to bardzo sympatyczni ludzie.

  • Replies 473
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Fajnie byłoby mieć kontakt z rodziną Ambera, może zechcą podać na siebie namiary :lol:. Wiem, że każdy przypadek jest inny, ale czasami warto skorzystać z doświadczeń innych, żeby nie wyważać otwartych drzwi.

Przy tak pięknej pogodzie i w bajecznej scenerii nawet koślawy Borynio prezentował się wspaniale :evil_lol:.









Posted

Najładniejsze są fotki z Boryskiem z wiosennymi kwaiatami



Sprawia wrażenie, że delektuje się zapachem :cool3:







Niechętnie wracał do domu :shake:



Zmęczenie dało o sobie szybko znać - schody pokonywał ponownie z pomocą szalików. Obserwowałam go do wieczora, nie zauważyłam, żeby miał jakieś dodatkowe, widoczne dolegliwości, szybko się zregenerował i miał ochotę na kolejny spacer :p

Posted

Na swoje usprawiedliwienie dodam, że w publiczne miejsca chodzimy z Borysem zawsze po skorzystaniu z osiedlowej toalety czyli lasku za śmietnikiem :roll:, tak było też i w tym przypadku :lol:. Pokazany skwerek to jedyne miejsce na osiedlu, gdzie zostały zamontowane specjalne pojemniki na psie odchody. Jednocześnie postawiono znaki zakazujące wprowadzanie psów :crazyeye:. Mimo, iż nie rozumiem do końca intencji zarządcy :shake: - chodzimy tam z Boryskiem a raczej przechodzimy przez skwerek, bo obok jest fajny spacerowy teren. Kora78 ... zostanę rozgrzeszona? :cool3:

Posted

Borys tak pięknie wygląda, aż bije od niego blask i ta mordka uśmiechnięta :)
miał wielkie szczęście, że spotkał Ciebie wykrywko w swoim życiu :multi:

Posted

Uważamy i będziemy uważać na kwiatki, niech jak najdłużej cieszą oczy wszystkich :lol:.

Caha też uważam, że nie ma nic piękniejszego od radosnej psiej mordki, nawet wiosenne kwiaty nie dorównują ;) - radują się nie tylko oczy ale przede wszystkim serce :loveu:

Posted

Bazarek na Borysa zakończony. Czekam na ostatnią wpłatę, sukcesywnie wysyłam paczuszki. Dzięki szczodrobliwości kupujących uzbierała się kwota na pokrycie marcowej rehabilitacji Boryska :crazyeye: :lol:. Zabiegi są już opłacone, muszę tylko odebrać fakturę i oczywiście pokażę ją tutaj jak i na bazarku.

Posted

Od dwóch dni tylne łapy Borysa są jakby sztywniejsze, częściej chodzi też na podwiniętych palcach :shake:. Jutro wybieram się do lecznicy po fakturę to przy okazji zamierzam porozmawiać z lekarzem.

Spacerowe fotki Borysa:

[IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/809/7cch.jpg[/IMG]

Maks chce być zawsze pierwszy :evil_lol:...

[IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/20/2ltr.jpg[/IMG]

... ale czasami zostaje w tyle

[IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/829/lx8d.jpg[/IMG]

Borys musi odpocząć

[IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/854/oqfa.jpg[/IMG]

Maksiu jeszcze :Dog_run:

[IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/35/hw5g.jpg[/IMG]

Posted

Borys zawsze, no ... prawie zawsze ;) przychodzi na zawołanie

[IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/809/8x5r.jpg[/IMG]

[IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/829/6phy.jpg[/IMG]

Maksiowi też się zdarza :evil_lol:

[IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/703/4rvb.jpg[/IMG]

Posted

wykrywko to może być też wpływ pogody? oby wizyta u weta wszystko wyjaśniła i żeby okazało się, że wszystko jest ok
pozdrawiam Was, fotki oczywiście super :)

Posted

Fakturkę mam, zrobię zdjęcie i dodam do rozliczenia bazarku, ale odebrał ją ktoś inny i tym sposobem nie rozmawiałam z lekarzem :oops:. Nie wiem czy sama rozmowa by coś dała, baz badania Boryska a żeby go ze sobą zabrać to już jest skomplikowane ze względu na transport. Akurat wczoraj Borys poruszał się o wiele lepiej :lol:. Nie wiem czy pisałam, że ze schodów schodzimy na szalikach. Borys "zbiega" przednimi łapami, tylne wlecze za sobą, które unoszę, by nie obijały się o stopnie. Wchodzimy natomiast bez pomocy szalików. Na początku światło na klatce schodowej gasło w połowie drogi (mieszkam na drugim pietrze), później starczało go do trzeciego półpiętra. Ostatnio świeciło do drugiego piętra a wczoraj świeciło jeszcze, gdy otworzyłam drzwi mieszkania i jeszcze chwilę :multi: . Łapiny też nie były już takie sztywne. Tak więc obserwuję nadal, chociaż nie zauważam żadnej zależności :niewiem:, odczekam umówiony czas i ... pokażemy się panu doktorowi za około 10 dni.

Posted

Ja tak sobie na spokojnie przejrzałam wątek Boryska. Radość na psim pycholku jest bezcenna :) dzielna psina, która czerpie siłę z Waszej miłości :klacz:

Posted

Tak Lenka_Toruń, Borys zachował radość, nadal uwielbia spacery, ganiać za piłeczką, kopać dziury i nic nie robi sobie z tego, że się potyka, przewraca - podnosi się i ... cieszy dalej :p

Posted

Ja mam niewidomego psiaka ze schroniska i jest podobnie, ale z przeszkodami, dziurami itd. A największa frajda to pogonić królika albo bażanta :evil_lol:

Posted

Czy to piesek, którego masz w avatarku? Tak na marginesie przypomniałaś mi Dantego http://www.dogomania.pl/forum/threads/174168-ZG-Dante-wspanialy-psiak-ze-schro-średniej-wielkości/page5, (nie byłam na wątku prawie 2 lata :crazyeye: :shake:) niewidomego psiaka z zielonogórskiego schroniska, dzięki któremu miałam przyjemność uczestniczyć w najwspanialszej, niezwykłej adopcji, adopcji ... nie z tej ziemi :loveu:. Tak jak wyjątkowa jest Rodzina Dantego tak samo wyjątkową osoba musisz być Ty - Lenka_Toruń :lol:.

Dodam jeszcze, że w pierwszym poście zrobiłam rozliczenie z pierwszego bazarku dla Borysa. Myślałam, że potrzeba będzie kilku bazarków na opłacenie faktury za rehabilitację a dzięki hojności kupujących wystarczył jeden :multi:.
Jeszcze raz, w tym miejscu, serdecznie dziękuję :Rose:

Posted

Tak, to jest Cezar (takie imię dostał w schronisku, a ja go nie zmieniłam) trafił do mnie z Olsztyna prawie 4 lata temu-teraz ma ok.10-11 lat. Osoba, która przywiozła Cezara do mnie, też twierdzi, że to najlepsza adopcja w jakiej brała udział ;)
Ja mogę tylko dodać, że z żadnym z moich psiaków nie czułam takiej więzi i to podobno widać gołym okiem :oops: druga strona medalu jest taka, że Cezar nikomu innemu nie ufa- kilka osób poznało dotkliwie jego uzębienie :angryy: zresztą mnie też na drugi dzień po przyjeździe capnął :mad: a teraz to jest najlepszy kumpel pod słońcem :loveu: w tym roku byliśmy już nad jeziorkiem, w Olsztynie i wybieramy się w góry..pamiętam pytania jednej osoby, gdy klamka zapadła, że Cezar trafi do mnie A PO CO CI TAKI PIES? CO BĘDZIESZ Z NIM ROBIĆ? PRZECIEŻ ON NAWET APORTOWAĆ NIE BĘDZIE?! hihi a potem Cezar go dwukrotnie chwycił zębami :evil_lol:
Zawsze zachęcam ludzi do adopcji psów ze schroniska a zwłaszcza tych starszych, kalekich.

Będziemy zaglądać na wątek Boryska :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...