jolam Posted November 19, 2013 Posted November 19, 2013 (edited) Labrador w bardzo ciężkim stanie. Ma nużycę. Rokowania na dzień dzisiejszy są złe. Stan psiaka na dzień 17.11. [FONT=Verdana]Psiak jest makabrycznie odwodniony - były trudności nawet z pobraniem krwi. Bardzo podwyższony cukier, nerki, wątroba i inne parametry w miarę. Coś jeszcze z leukocytami nie tak. Psiak ma straszną bolesność tylnych łap. [/FONT] [FONT=Verdana]Dziś dostaje właśnie kroplówkę - może pójdzie jeszcze jedna. [/FONT] [FONT=Verdana]Rokowania na razie bardzo złe.[/FONT] Psiak obecnie przebywa w klinice. Jego stan jest bardzo ciężki. Wczoraj nie podnosił głowy, dostał leki przeciwbólowe i drugą kroplówkę. Edited November 27, 2013 by jolam Quote
dineh Posted November 19, 2013 Posted November 19, 2013 nie o tego ...masakra ;( jak się dowiesz czy przeżył czekamy na info ...co się stało że jest w takim stanie ?? Quote
jolam Posted November 19, 2013 Author Posted November 19, 2013 (edited) psiak był zaniedbywany przez dłuższy czas, jest odwodniony, niedożywiony, brudny i chory ....masakra Edited November 19, 2013 by jolam Quote
dineh Posted November 19, 2013 Posted November 19, 2013 trzymam kciuki żeby sie poprawilo masakra!! Quote
jolam Posted November 19, 2013 Author Posted November 19, 2013 jak tylko będą wieści to od razu przekażę Quote
jolam Posted November 19, 2013 Author Posted November 19, 2013 (edited) Wczoraj pies dotarł w takim stanie :-( Uploaded with ImageShack.us Edited November 19, 2013 by jolam Quote
jolam Posted November 19, 2013 Author Posted November 19, 2013 cyt. wiadomość od osoby która psem się opiekuje [FONT=Verdana]Dopiero wróciłam z kliniki - psiak żyje, ale nie ma wielkiej poprawy ... [/FONT] [FONT=Verdana]Cały personel się nim zajął - dziś miał robione RTG i dokładne USG - coś ze śledzioną nie tak - jutro dostanę opis wszystkiego. Bardzo się w klinice starają, żeby go wyciągnąć. [/FONT] [FONT=Verdana]Pies jest odwodniony i zagłodzony !!! Nie wstaje - nie wiemy dlaczego, bo czucie w łapach ma, a RTG jak na starszego psa całkiem niezłe. [/FONT] [FONT=Verdana]Dokładnie go całego umyłam - był w kupach i siusiach calutki. Przy okazji zrobiłam dokładnie uszy i te przepiekne, proszące o pomoc oczęta .... Zawiozłam mu ciepłe kołderki i kocyki. [/FONT] [FONT=Verdana]Pani Olu - wet powiedział mi, że jeśli za trzy dni nie będzie poprawy, trzeba będzie się zastanowić, co dalej.[/FONT] Quote
dineh Posted November 19, 2013 Posted November 19, 2013 Cioteczko Jolam czy da sie mu jakoś pomóc czy teraz tylko czekać trzeba? Czy jakaś fundacja wzieła go pod swoje skrzydła? bo chyba jego leczenie nie jest za darmo Quote
jolam Posted November 19, 2013 Author Posted November 19, 2013 (edited) są deklaracje cioteczek z labradory.info i wolontariuszki z tego schroniska też się dokładają. Psa ratują wszyscy w klinice. Czy pies z tego wyjdzie, nie wiadomo. Ryczeć mi się chce jak na niego patrzę :-( Edited November 19, 2013 by jolam Quote
dineh Posted November 19, 2013 Posted November 19, 2013 jak by była potrzebna jakaś pomoc to cioteczko pisz, ja małego postaram sie w weekend porozsyłać jakie On ma w ogóle imię ? wiadomo ile ma lat? czym młodszy psiak tym ma chyba większe szanse Quote
jolam Posted November 19, 2013 Author Posted November 19, 2013 Ile ma lat nie wiadomo, na imię ma Bruno. Zaraz dodam w tytule. Gdyby była potrzebna pomoc to dam Ci znać. Dziękuję :-) Quote
dineh Posted November 20, 2013 Posted November 20, 2013 czekam na wieści jak dzisiejsza noc- Bruno żyje ? Quote
jolam Posted November 20, 2013 Author Posted November 20, 2013 żyje, ale nowych wieści jeszcze nie mamy tylko tyle że żyje i starają się dalej go ratować. Quote
dineh Posted November 20, 2013 Posted November 20, 2013 to już plus ...trzymam kciuki żeby mu się polepszyło Quote
jolam Posted November 20, 2013 Author Posted November 20, 2013 dobre wieści i mam nadzieję ze kolejne będą jeszcze lepsze [FONT=Verdana]Żyje, nie sika, ma podłaczony cewnik, kupę zrobił normalną , nadal kroplówki, no i najważniejsze- troszkę zjadł. [/FONT] Quote
Dana i Muszkieterowie Posted November 20, 2013 Posted November 20, 2013 [quote name='jolam']są deklaracje cioteczek z labradory.info i wolontariuszki z tego schroniska też się dokładają. Psa ratują wszyscy w klinice. Czy pies z tego wyjdzie, nie wiadomo. Ryczeć mi się chce jak na niego patrzę :-( Czy tak: http://img822.imageshack.us/img822/9140/jyxt.jpg :-( może wyglądać pies, który był w domu... Co ci ludzie mają w sercach ? Co mają zamiast serc, jakieś czarne kamienie :shake: ? Biedactwo http://img853.imageshack.us/img853/7987/rn2y.jpg :-(. Jak wygląda sytuacja finansowa psa i w jakiej jest klinice ? Quote
jolam Posted November 20, 2013 Author Posted November 20, 2013 dana, jeszcze nie wiem jak wyglądają finanse psiaka. Zobaczymy po wystawieniu rachunku przez klinikę. Później musi mieć dobrą karmę weterynaryjną i witaminki. Coś ma nie tak z prostatą, nużycę. Będzie to kosztowny psiak ale jeśli z tego wyjdzie to trzeba stanąć na głowie żeby mu pomóc. Quote
dineh Posted November 20, 2013 Posted November 20, 2013 a gdzie pójdzie po wyjściu z kliniki ?? Quote
jolam Posted November 20, 2013 Author Posted November 20, 2013 jeśli przeżyje to pójdzie do domowego hoteliku. ostatnie wieści nie są dobre - może mieć krwawienie wewnętrzne. jutro ma mieć powtórzone wyniki. weci starają się jak mogą żeby chłopaka ratować. jeśli jednak okaże się że jest krwawienie wewnętrzne to niestety będzie źle... Quote
jolam Posted November 21, 2013 Author Posted November 21, 2013 nie wiadomo, będzie robiona dzisiaj popołudniu morfologia i jeśli paramerty pójdą w dół to wet podejrzewa krwawienie wewnętrzne. i wtedy nie ma wyjścia tzn. albo trzeba zrobić zabieg albo go uśpić.... zabieg też może się skończyć w tym stanie wiadomo czym... ale jestem dobrej myśli że to nie krwawienie wewnętrzne. psiak dzisiaj zjadł zupkę z warzywami i mięskiem, sam zjadł ale musiał mieć podtrzymywaną głowę. ma stałą opiekę, jedna z dziewczyn tam pracujących praktycznie cały czas go dogląda. Bruno sam się wysiusiał, bez cewnika. chociaż tyle dobrze. ryczeć mi się chce jak o nim czytam :-( Quote
dineh Posted November 21, 2013 Posted November 21, 2013 gdzie On tak w ogóle jest ? są plusy więc proponuje się ich kurczowo trzymać w oczekiwaniu na kolejne Quote
jolam Posted November 21, 2013 Author Posted November 21, 2013 (edited) dineh napisał(a):gdzie On tak w ogóle jest ? są plusy więc proponuje się ich kurczowo trzymać w oczekiwaniu na kolejne W klinice weterynaryjnej. Jeśli przeżyje to później będzie w hoteliku razem z "moim" Nesiem. Edited November 21, 2013 by jolam Quote
dineh Posted November 21, 2013 Posted November 21, 2013 jolam napisał(a):W klinice w Lesznie. Jeśli przeżyje to później będzie w hoteliku razem z "moim" Nesiem. dobrze że ma gdzie jechać i pozna innego labka - razem zawsze weselej ;) Quote
jolam Posted November 21, 2013 Author Posted November 21, 2013 dineh napisał(a):dobrze że ma gdzie jechać i pozna innego labka - razem zawsze weselej ;) Też na to liczę ze chłpakom będzie weselej bo jeszcze jest tam trzeci - Docent :-) i wszystkie trzy czarne Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.