Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wczoraj 27.05 w centrum handlowym Marki, a dokładnie pod Decathlonem leżała sobie zwinięta w kłębek z objawami udaru cieplnego, suczka rasy syberian husky. Z informacji wyciągniętych od ochrony sklepu - była tam co najmniej od kilkunastu godzin, możliwe, że od soboty.
Ma około 5 lat, jest świetnie ułożona - reaguje na komendy, porusza się przy nodze jak przyklejona.
I bardzo tęskni za właścicielem. Będę bardzo wdzięczna za pomoc w odnalezieniu właściciela bądź nowego opiekuna.
Agnieszka 606 36 39 31

Posted

udar cieplny????? czy ta sunia nadal tam jest??czy ktos jej pomogl,czy tylko patrza na nia?? wiesz cos wiecej? Moze napisz w tytule jakie to miasto





..

Posted

Nie, tam to z całą pewnością nie jest, ostatnio widziałam ją w przedpokoju:-). Ma się znacznie lepiej, a znaleziona została w Markach - okolice Warszawy.
Mówiąc krótko wzięłam do siebie, z czego moje psice, nie są szczególnie zadowolone, że o kocie nie wspomnę...........

Posted

uff kamien z serca !!dobra kobieto:loveu:!!
no ja tylko podniesc moge ,moze ktos zauwazy ?


moznaby poszukac w dziale " ukradzione, zagubione ",z tego co wiem to czesto szukaja psiakow tej rasy ..

Posted

Wielkie dzięki, robię co mogę i ogłaszam gdzie tylko mi przyjdzie do głowy........jak na razie nie widać, żeby ktoś jej szukał..........Dziwne

Posted

Wiem już wszystko od Ewaki. Mogę ją tymczasowo zatrzymać. Ale dzięki za propozycję, kto wie czy nie skorzystam. Wyglądało niefajnie, mam liczne stado, ale mam też dar przekonywania:-) Wprawdzie kot się nadal ukrywa.......Zatem jakby co będę Cię nagabywać.
Nie miała kompletnie nic na szyi. Zrobiłam tam popisowy dym, bo najpierw odmnówiono mi kiedy prosiłam zeby wezwali przez "szczekaczkę " właściela....ale wezwanie kierownika i obietnica reklamy w prasie "Decathlon Marki - sklep pod którym się zdycha" zrobiły swoje. Dostałam karton do ew. przeniesienia psa........
Jakaś Dobra Dusza, ponoć także właścicielka gromadki Husky sprezentowała mi własną smycz:-)
Na husky się nie znam, ale ona jest ogólnie świetnie ułożona, widać, że ktoś z nią biegał. Lepiej reaguje na mężczyzn.....
Czekamy aż gdzieś się uaktywni właściciel

Posted

Wiem już wszystko od Ewaki. Mogę ją tymczasowo zatrzymać. Ale dzięki za propozycję, kto wie czy nie skorzystam. Wyglądało niefajnie, mam liczne stado, ale mam też dar przekonywania:-) Wprawdzie kot się nadal ukrywa.......Zatem jakby co będę Cię nagabywać.
Nie miała kompletnie nic na szyi. Zrobiłam tam popisowy dym, bo najpierw odmnówiono mi kiedy prosiłam zeby wezwali przez "szczekaczkę " właściela....ale wezwanie kierownika i obietnica reklamy w prasie "Decathlon Marki - sklep pod którym się zdycha" zrobiły swoje. Dostałam karton do ew. przeniesienia psa........
Jakaś Dobra Dusza, ponoć także właścicielka gromadki Husky sprezentowała mi własną smycz:-)
Na husky się nie znam, ale ona jest ogólnie świetnie ułożona, widać, że ktoś z nią biegał. Lepiej reaguje na mężczyzn.....
Czekamy aż gdzieś się uaktywni właściciel

Posted

I to jest właśnie nieco hmm niezrozumiałe. To znaczy nie mam wątpliwości, że to była właścicielka, wiedziała o braku zęba na przodzie, guzie na podbrzuszu i boku i takich tam. Psica zareagowała na imię, ucieszyła się na widok właścicieli, bo dwoje ich było, po czym wlazła pod stół i położyła się przy hmm.........moich nogach. Ja sobie raczej euforyczną scenę powitania wyobrażałam.........ale nic to.
Przepytani na okolicznośc zaginięcia powiedzieli: w sobotę pies był z panem w Markach na zakupach, ale ponoć urwała się ze smyczy, którą przegryzła na Służewiu gdzie mieszkają. Początkowo liczyli, że wróci sama. Mają ogródek z którego wychodzi ( szok.........) pobawić się z psami.......i sama wraca. Kiedy tym razem nie wróciła zaczęli szukać. Zaginęła w sobotę, miała na szyi niebieską obroże i jak rozumiem resztki smyczy.......
W sobotę ją widziano ( jeśli to ta ) w okolicach Radzyminskiej, w niedzielę o 17 zabrałam ją ja........
Jakoś tak się nie do końca kupy trzyma, ale może jestem przewrażliwiona.
Fajne te Husky tak na marginesie:-)

Posted

i ps. miałam wrażenie, że ja się całą sytuacją bardziej od nich przejęłam.........może się na ludziach nie znam. W sumie wolę zwierzęta:-)

Posted

Suczka prawdopodobnie polubiła nowe koleżanki i nie chciała wracać do domu gdzie była sama. Ja też często ganiałem w poszukiwaniu uciekinieró gdy właścicielowi było wszystko jedno czy pies wróci. Kiedyś nawet usłyszałem gdy odnalazłem właściciela , że miał nadzieję , że pies nie wróci do niego. Po jakimś czasie pies został oddany mi a ja znalazłem nowy dom.

Posted

Mnie kiedyś też pies zginął.......znalazł się po 3 dniach, ale wiem co się wtedy czuje.
Z drugiej strony ta suczka baaaardzo fajna. Nie wiem, czy akurat taka mi się trafiła, czy po prostu ta rasa jest tak urzekająca ( nigdy nie miałam kontaktu). Wycofana, ale szukająca kontaktu, pełna zapału i rezerwy jednocześnie.....coś niesamowitego. I ten kontakt wzrokowy, cały czas byłam na cenzurowanym, śmieszne uczucie. Pies patrzacy prosto w oczy, ale nie w trakcie próby sił, tylko z chęci lepszego dogadania się.....podobało mi się.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...