Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wiecie co nigdy nie mozna okreslic do konca na jaka rasę ile miesiecznie wydamy..np w danym miesiacu niespodziewanie moze wypasc nam dodatkowa wizyta u weta i juz naruszy budzet miesieczny..wszystko zalezy nie od rasy aod osobnika, jeden onek je wiecej drugi mniej:cool3:

  • Replies 116
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

wszystko zalezy nie od rasy aod osobnika, jeden onek je wiecej drugi mniej

Kilka gramów w ta czy tamta strone nie robi zadnej róznicy. Problem moze byc wtedy, gdy trafi sie na psa alergika albo psa o bardzo wrazliwym przewodzie pokarmowym. Tu wszystkie wyliczenia biora w łeb bo takie psy prze całe zycie wymagaja specjalnego zywienia. Takiego a nie innego mięsa ( np jagniecina, królik, morska ryba zamiast kurczaka i wołowych scinków), karmy weterynaryjnej po 20-30 zł/kg, enzymów trzustkowych do kazdego posiłku itd., itp.
Wtedy moze się okazać że zamiast wydac na jedzenie 150zł/miesięcznie, trzeba bedzie wydac 300-400. Plus regularne wizyty u lekarza.

Posted

Niestety zawsze trzeba się liczyć z nieprzewidzianymi wydatkami. Pies może zachorować, mieć wypadek, zestarzeje się... W tej chwili mam 3 psiaki na tymczasie, niewielkie. Ich opieka wet, mimo zniżki w ostatnim miesiącu przekroczyła 1000zł. A oprócz tego głupie kopniecie spowodowało leczenie mojego własnego psa- to już są wydatki, hmm... ok. 400 zł. W najblizszym czasie czeka jeszcze tomografia Skora- 500 zł, A to nie koniec leczenia.

Policzyłam kiedyś sumę wydatków na leczenie mojej ['] Koralinki. Chorowała tylko pod sam koniec życia (nerki)- wcześniej były tylko szczepienia, odrobaczenia i przeglądy. Wyszło mi, ze mogłabym kupić auto...

No ale to przykłady skrajne, zazwyczaj nie jest az tak:evil_lol:

Posted

ulvhedinn napisał(a):
Niestety zawsze trzeba się liczyć z nieprzewidzianymi wydatkami. Pies może zachorować, mieć wypadek, zestarzeje się... W tej chwili mam 3 psiaki na tymczasie, niewielkie. Ich opieka wet, mimo zniżki w ostatnim miesiącu przekroczyła 1000zł. A oprócz tego głupie kopniecie spowodowało leczenie mojego własnego psa- to już są wydatki, hmm... ok. 400 zł. W najbliższym czasie czeka jeszcze tomografia Skora- 500 zł, A to nie koniec leczenia.

Policzyłam kiedyś sumę wydatków na leczenie mojej ['] Koralinki. Chorowała tylko pod sam koniec życia (nerki)- wcześniej były tylko szczepienia, odrobaczenia i przeglądy. Wyszło mi, ze mogłabym kupić auto...

No ale to przykłady skrajne, zazwyczaj nie jest aż tak:evil_lol:


Oj jest czasem gorzej
10 kg Hilsa dla psa chorego na serce 170 zł
Leki nasercowe jakieś 100 zł
Badania krwi jednorazowo 100 zł
RTG EKG 200 zł

Leki starczają na miesiąc karma ledwo na dwa
Badania krwi na początku robione w odstępach dwu tygodniowych teraz co 1,5 miesiąca.
Jeszcze czeka nas ECHO koszt jakieś 100.
I tak w koło
Za te pieniądze co poszły od szczeniaka na moje szczęście to bym sobie domek kupiła.
Domku nie będzie ale za to psiak ma szanse jeszcze sobie pożyć.

Posted

Za te pieniądze co poszły od szczeniaka na moje szczęście to bym sobie domek kupiła.
Domku nie będzie ale za to psiak ma szanse jeszcze sobie pożyć.
skąd ja to znam :p moze nie domek ale sporo innych rzeczy ...
ale droga u was ta obsługa wet :diabloti:

Posted

oj odkąd go mam(czyli jakieś pięć miesięcy)cały czas coś mu się przytrafia i naprawdę wiem co to spory wydatek na leczenia:Dw domu mam jeszcze starą kociczkę i królika uczuleniowca i najczęściej wszystko zbiera się do kupy razem z równie nieprzewidzianymi kontuzjami nieporadnego,ciamajdowatego piska;)

poza tym przeszłam już stosunkowo krótkie jednak bardzo intensywne próby wyleczenia mojego pierwszego starusieńkiego psiulka,którego nijak nie dało się wyleczyć(i dobrze o tym wiedziałam)a jednak bezsilnie próbowałam....

cóż innego nam pozostaje,jak nie śmiech kiedy nie możemy nic poradzić?(oczywiście nie mówię tu o śmierci kochanego przyjaciela tylko różnych takich zbiegów okoliczności wydatkowych)
zapłacić itak trzeba a mi np. śmiech pomaga;)

Posted

Blow napisał(a):
oj odkąd go mam(czyli jakieś pięć miesięcy)cały czas coś mu się przytrafia i naprawdę wiem co to spory wydatek na leczenia:Dw domu mam jeszcze starą kociczkę i królika uczuleniowca i najczęściej wszystko zbiera się do kupy razem z równie nieprzewidzianymi kontuzjami nieporadnego,ciamajdowatego piska;)

poza tym przeszłam już stosunkowo krótkie jednak bardzo intensywne próby wyleczenia mojego pierwszego starusieńkiego psiulka,którego nijak nie dało się wyleczyć(i dobrze o tym wiedziałam)a jednak bezsilnie próbowałam....

cóż innego nam pozostaje,jak nie śmiech kiedy nie możemy nic poradzić?(oczywiście nie mówię tu o śmierci kochanego przyjaciela tylko różnych takich zbiegów okoliczności wydatkowych)
zapłacić itak trzeba a mi np. śmiech pomaga;)


Czasem takimi tekstami możesz kogoś urazić

Posted

dobrze,wytłumacz cóż dokładnie Cię uraziło.wyraziłam moją opinię.to że się z nią nie zgadzasz nie daje ci prawa do zabraniania mi się wypowiadac na ten temat...z całym szacunkiem...

Posted

to przykre...chciałąm się dowiedzieć co jest przyczyną nieporozumienia:/nie rozumiem dlaczego mój stosunek do gigantycznych kosztów leczenia zwierząt tak bardzo Cię uraził...:(

Posted

Koszty kupna samego psa rasowego sa wysokie, a jezeli bierzemy psa ze schroniska tez warto by bylo pomyslec o jakiejs darowiznie na rzecz schroniska :) Pozniej rzecza naormalna jest ze pozniiej trzeba isc do wetyrynarza i tu pojawiaja sie 2 drogi, bo zalezy skad pies jest, przypuszczam ze psy ze schroniska potrzebuja wiekszej kontroli wetyrynaryjnej niz psy z chodowi ktore sa zazwyczaj zadbane bardziej (ale koszt szczeniaka kosztuje do 150 zł, odrobaczenie w zaleznosci od stopnia zarobaczenia, ale mysle ze ok 50 zł, a z zabiegami to juz jest roznie, czy pies go potrzebuje czy nie). Nastepne koszty to oczywiscie podstawowe koszty ktore sie pojawiaja jak psiak sie pojawia w domu czyli kupno smyczy, obrozy, legowiska, itp trudno powiedziec ile to wyniesie bo to zalezy juz od wymyslnosc wlascicieli :) to chyba tyle kosztow na poczatek
Pozniej oczywiste ze trzeba placic za jedzienie dla psa, a koszt zalezy juz od wielkosci, rasy , pracy jaka wykonuje pies.Noi przynajmniej raz do roku trzeba chodzic z psem na badania kontrolne i szczepienie coroczne do wetyrynarza.

Koszty sa spore ale za to mamy duzo wdziecznosc okazywana codziennie :D:D

Posted

Blow napisał(a):

cóż innego nam pozostaje,jak nie śmiech kiedy nie możemy nic poradzić?(oczywiście nie mówię tu o śmierci kochanego przyjaciela tylko różnych takich zbiegów okoliczności wydatkowych)
zapłacić itak trzeba a mi np. śmiech pomaga;)

Jest to bardzo mało smieszne. Życze Ci, zebyś nigdy nie musiała wybierac miedzy ratowaniem chorego psa a np. rachunkiem za prąd czy gaz.
"Zapłacic i tak trzeba".... Owszem tylko komu? Monterowi który przyszedł odciąć energię czy weterynarzowi?
Kazdego dnia przybywa na PwP rozpaczliwych próśb o wsparcie dla umierajacych psów. Czasem umieraja bo ktos nie ma 20 zł na lekarza czy dobe w hotelu.
Słodkiego, miłego, wesołego zycia zyczę....

Posted

że ile za szczeniaka?!?!?!?!?!mijasz się z prawdą,moja droga;)
z odrobaczeniem nie przesadzajmy.wystarczy się skonsultować z weterynarzem i udać się do apteki w celu zakupu odpowiedniego środka,który do najdroższych nie należy:D

Posted

Blow napisał(a):
że ile za szczeniaka?!?!?!?!?!mijasz się z prawdą,moja droga;)
z odrobaczeniem nie przesadzajmy.wystarczy się skonsultować z weterynarzem i udać się do apteki w celu zakupu odpowiedniego środka,który do najdroższych nie należy:D


Tam jest blad mialo byc za szczepienie szczeniaka :D A co do odrobaczenia to tyle kosztuje, ja placilam tyle za moja suczke jak byla mala, przypuszczam ze to zalezy tez od wetyrynarza u jakiego jestet pies prowadzony

Posted

wiesz co Puli...naprawdę przestałabym się czepiać czyichś słów(zazwyczaj moich:D)zrozumianych w zbyt dosłowny sposób!
mam takie wrażenie,ze sprawia ci dziką satysfakcję pouczanie ludzi w agresywnyy sposób:/

bynajmniej...nie śmieję się z przypadków zagrożenia życia,które może zależeć od wpłacenia,bądz też niewpłacenia!!!!!!:/
i w momencie kiedy faktycznie jestem w rozterce,czy zapłacić za weta,czy za rachunek płacę za weta!niewazne,czy to zagrożenie śmierci,czy mała ranka!
nie jesteś jedyną,która ma zwierzęta,która za nie płaci,która miewa problemy,która te zwierzęta kocha,która nieraz potrzebuje pieniędzy na nie.....


uwierz...też mi nieraz brakowało,też nie miałam się do kogo zwrócić,jednak nie śmiałąm się zwracać o pomoc dla mojego zwierzęcia,które itak ma niebo w porównaniu z większością z dogowych ątków,bo jakoś(wyobraz sobie)nie śmiałam też odbierać tej pomocy tym bardziej potrzebującym bo ja jednak jakoś sobie poradzę w taki a nie inny sposób....

jednak,zamiast sobie i innym (w tym mojemu zwierzęciu)komplikować życia załamkami,lamentami,że nie mam....wolę przyjąć rzeczywistość z pozytywnym,optymistycznym nastawieniem,z którym mogę dużo zdziałać:/
wielkie sory,że zamiast tracić czas na użalanie się nad sobą,że nie mam...wolę z uśmiechem powiedzieć:"jakoś to będzie,przecież nie odmówię psu prześwietlenia,nie pozwolę mu przecie chodzić z wykręconą łapą"!

powodzenia w płakaniu w czasie,w którym można usiąść i z optymizmem zastanowić się na spokojnie co robić dalej....i znowu prowokujesz nieprzyjemną sytuację,bo przesadnie czepiasz się mych słów i masz nadzwyczajny talent do nadinterpretacji...

PEACE...

Posted

smallpati napisał(a):
Tam jest blad mialo byc za szczepienie szczeniaka :D A co do odrobaczenia to tyle kosztuje, ja placilam tyle za moja suczke jak byla mala, przypuszczam ze to zalezy tez od wetyrynarza u jakiego jestet pies prowadzony

acha:)to fakt,wszystko zależy od weterynarza...jeden powie,że trzeba 6 razy,drugi,że trzy itd.:)

Posted

Blow

1. Nie odpowiadam za Twoje wrazenia
2. Mam zwierzęta, nie mam problemów, stac mnie na rachunki.
3. Nie płacze i nie lamentuję. Nie mam powodów.
4. Twoje przedziwne poczucie humoru nie tylko mnie jak widac przeszkadza i nie tylko na tym watku. Niedawno sporo osób ubawiłas do łez opisem smierci yorków

Posted

Blow napisał(a):
acha:)to fakt,wszystko zależy od weterynarza...jeden powie,że trzeba 6 razy,drugi,że trzy itd.:)


Taa od tego duzoo zalezy, moj wetyrynarz znczy mojej suni , duzo pieniazkow kasuje, ale go nie zmienie bo jestem bardzo zadowolona z uslug, a to nie jest pierwyszy moj pies z ktorym do niego chodze (do niej to pani wetyrynarz i to bardzo profesjonalna) :D

Posted

więc po cóż dajesz takie przykłady? w tym wypadku nic mnie tu nie śmieszy i nic nie miało na celu rozbawić kogokolwiek.bardzo się cieszę,że nie masz problemów i że nie lamentujesz,niestety niektórzy wręcz przeciwnie.
to,że Ciebie oburza optymistyczne podejście do spraw(nie mówię tu o Yorkach,to rozumiem) to też naprawdę nie moja sprawa,dopóki nie najeżdżaszna mnie z tego powodu.

BO W OPTYMIZMIE NIE WIDZĘ NIC ZDROŻNEGO...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...